
Czy najtańszy składany smartfon jest godny twojej uwagi? Test Nubia Flip 2
Nubia Flip 2 to żadna nowość, ale skoro nadarzyła się okazja, by sprawdzić, co potrafi najtańszy składany smartfon na rynku, to z chęcią z niej skorzystałem. Czy to telefon godny uwagi, czy lepiej np. kupić jakiegoś używanego składaka?
Nubia Flip 2 zadebiutowała już jakiś czas temu, jednak jej pozycja na rynku wciąż budzi ogromne emocje. Jako najtańszy składany smartfon, urządzenie to rzuca wyzwanie segmentowi premium, starając się udowodnić, że technologia „foldable” może być dostępna dla mas. Nadarzająca się okazja do testów pozwoliła mi zweryfikować, gdzie producent musiał szukać oszczędności, by uzyskać tak atrakcyjną cenę. Przed potencjalnym nabywcą staje jednak kluczowy dylemat: czy warto zainwestować w nową, budżetową konstrukcję z gwarancją producenta, czy może rozsądniejszym wyborem będzie zakup używanego flagowca od konkurencji?
Nubia Flip 2, jak na składaka przystało, jaka jest, każdy widzi
Nubia Flip 2 wygląda jak składany telefon. Jest to urządzenie dobrze wykonane, solidnie spasowane i niebrzydkie. Mamy tu miłe w dotyku tworzywa sztuczne, które niestety śliskie są nieprawdopodobnie i telefon łatwo może wypaść z ręki. Szczęśliwie producent dorzuca plastikowe etui - tak grube i solidne, że smartfon ubrany w ten plastik sprawia wrażenie urządzenia niezniszczalnego. Ledwo też mieści się w kieszeni. Albo inaczej, mieści się spokojnie, ale jego kształt, grubość i waga dobitnie pokazują, że jeśli składaki miały zwiększyć mobilność smartfonów, uczynić je łatwiejszymi do przechowywania i przenoszenia w kieszeniach spodni, kurtek, marynarek… no to się nie udało.
Podsumowując wrażenia organoleptyczne. Nubia Flip 2 to ładny telefon. Wygląda jak każdy inny składak typu “muszelkowatego”, wyróżniając się chyba jedynie czerwonym przyciskiem na boku obudowy i prostokątnym ekranem. Ekranem, który wyświetla zabawne animacje, ale o tym za moment.
Co napędza Nubię Flip 2?
Co w tej Nubii Flip 2 gra? Smartfon napędza 8-rdzeniowy MediaTek Dimensity 7300X wspierany przez 8 GB pamięci RAM. Do tego 256 GB pamięci na dane i wszystko, co smartfon powinien dziś mieć - łączność 5G, NFC i szybkie (powiedzmy) ładowanie 33W. Co jeszcze? Ładny ekran wewnętrzny - OLED-ik, 6,9 cala, odświeżanie 120 Hz i 1200 nitów jasności. Ładny ekran zewnętrzny - OLED-ik, 3 cale, rozdzielczość 422 x 682 pikseli i jasność 900 nitów.
Czy ta specyfikacja robi wrażenie? Nie. Ale jest okej i tak to zostawmy.
Dla fanów “wymiarowania” info, że Nubia Flip 2 po rozłożeniu mierzy 170 mm, ma 76 mm szerokości i 7,2 mm grubości. Po złożeniu mamy 87x76x15,8 mm. Wagowo jest przewidywalnie - 193 gramy.
Zewnętrzny ekran, który nie ma sensu
Zewnętrzny ekran Nubii Flip 2 ma 3 cale, jest ślicznym OLED-owym panelem i pokazuje, że składaki chyba ciągle szukają pomysłu na siebie. Dlaczego? Ano dlatego, że używanie tego panelu do czegokolwiek innego niż poklikanie na kalkulatorze czy podejrzenie prognozy pogody jest diabelnie niewygodne i szybko kończy się otwarciem telefonu i przeskoczeniem na duży ekran.
Zasadniczo ten zewnętrzny panel, co to go nazywam pomyłką, służy do oglądania animowanych zwierzątek, co to się tam pokazują po odblokowaniu ekranu. Nie wiem skąd pomysł na takie coś. Nie wiem też, czy ludzie faktycznie lubią oglądać sobie na smartfonach animowane pieski i kotki. Mnie to po prostu pokonało i dołożyło ostatni fragment układanki, która już po złożeniu pokazuje obraz kompletnie zmarnowanego potencjału zewnętrznego panelu. Gdyby był to panel większy, jak w Motorolach czy Samsungach, to spoko, bo takiego ekranu da się używać, ale tutaj? Za duże to, by wyświetlać tylko godzinę, za małe, by cokolwiek sensownego na nim zrobić. Ech, no ładny OLED-owy panel tu upchnęli, ale po co to zrobili, tego nikt nie wie, a przynajmniej ja tego nie wiem.
Zaznaczę, że oczywiście aplikacje można na tym zewnętrznym ekranie wyświetlać i można z nich korzystać. To fajnie. Szkoda, że, jak wspominam, komfort używania telefonu w ten sposób jest wysoce dyskusyjny.
Stabilność nie zachwyca?
Jestem fanem czystego Androida i dzikiej stabilności. Nie potrzebuję rakiety kosmicznej w kieszeni, ale urządzenia, które może i czasem pomyśli nieco dłużej nad wykonaniem konkretnego zadania, ale za to będzie myślało stabilnie i płynnie, nawet jeśli ślamazarnie. Z Nubią Flip 2 jest zaś, “ni przypiął, ni wypiął”. Niby wszystko działa stabilnie i szybko i niby nie ma się do czego doczepić, ale okazjonalnie, czasem, raz na jakiś czas, animacje potrafią chrupnąć. Tak na ekranie zewnętrznym (który uważam za zwyczajnie słaby), jak i podczas korzystania z wewnętrznego panelu.
Z czego te chrupnięcia wynikają? Nie wiem. Czy przeszkadzają w użytkowaniu? Nie. Normalny użytkownik albo je zignoruje, albo się do nich przyzwyczai, albo nawet ich nie zauważy, podczas scrollowania Instagrama. Mnie jednak nieco kłuły w oko i delikatnie irytowały, dlatego uznałem, że o nich wspomnę.
A! Może (może!) ta sporadyczna czkawka to wina nakładki MyOS? Nakładki, która estetycznie pełna jest magii Dalekiego Wschodu. To oznacza, że jej estetyka bywa dyskusyjna, a stylistyczna tożsamość nie istnieje.
Dobry sprzęt do fotografowania na imieninach
Ważna sprawa, czyli jakość zdjęć - wszak smartfon to główny aparat nas wszystkich. I tu jest ciekawie, bo Flip 2 nie ma szerokiego kąta. Czy tam ultraszerokiego konta. Mamy tylko jeden aparat i jest on, całkiem spoko. Może to więc i dobrze, że nie dorzucili tu czegoś, co byłoby tworem “aparatopodobnym”. Ten jeden, 50-megapikselowy aparat z autofocusem dual pixel jest naprawdę bardzo okej. Oferuje powtarzalne zdjęcia, raczej nie myli się z balansem bieli czy ekspozycją, a i szczegółowość dowozi na poziomie.
Docenić trzeba naturalną kolorystykę zdjęć i naprawdę dobrą jakość podczas fotografowania w sprzyjających warunkach oświetleniowych. Zdjęcia nocne też są okej. Zdjęcia z wykorzystaniem cyfrowego przybliżenia nie odrzucają i spokojnie można je publikować na platformach cyfrowych.
Co z wideo? Jest okej. Nie jest to poziom, który docenią internetowi twórcy, ale jako narzędzie do rejestracji filmików z wakacji, Flip 2 się broni.
Bateria i wrażenia z użytkowania
Co z czasem pracy na jednym ładowaniu? Mamy tu ogniwo o pojemności 4325 mAh, więc… Podczas normalnego dnia korzystania z telefonu, ten potrafi przetrwać od 6:00 rano do 22:00. Zwrot “potrafi przetrwać” jest tu kluczowy, bo raczej do tej 22:00 dolecimy na oszczędzaniu energii. Gdy jednak przysiądzie się na dłużej przy filmikach na YouTube czy odpali podcast w pociągu, to telefon zawoła o prąd już coś po 16:00. Innymi słowy, szału nie ma, ale tragedii też nie, czyli jest średnio i tego się właśnie spodziewałem.
Jak korzystało mi się z Nubii Flip 2? Wiemy już coś tam o ekranie, o stabilności i czasie pracy, a nawet o tym, jak telefon radzi sobie z zadaniami “multimedialnymi”, więc czas to użytkowo podsumować. Nie polubiłem się z tym smartfonem. Nie podobały mi się okazjonalne przywieszki, nie dogadałem się z ekranem zewnętrznym i nieprzyjemnie pracowało mi się z tym urządzeniem w trybie otwartym - miałem wrażenie, że telefon zaraz się zamknie sam z siebie. To oczywiście nie nastąpiło nigdy podczas testów, ale jakoś, czysto subiektywnie, Flip 2 wydawał mi się mocno, hm, “gumowaty”, niesolidny, niezwarty.
To jednak, że się z tym telefonem nie polubiłem, nie znaczy, że uważam go za złe, czy tam słabe urządzenie. Wewnętrzny ekran jest ładniutki, aparat sprawdza się wcale przyzwoicie, a system zwykle działa stabilnie i sprawnie - poza wspominanymi przeze mnie, okazjonalnymi ścinkami. To przyzwoity składak, który do mnie nie trafił kompletnie, ale mocno wydaje mi się, że “dostał rykoszetem” zmęczenia składakami i ich rzekomą innowacyjnością. Na pewno nikomu tego telefonu nie będę odradzał, jeśli mnie ktoś zapyta o zdanie, bo to niegłupie urządzenie, które po prostu do mnie kompletnie nie trafiło, niczym mnie do siebie nie przekonało i w niczym nie zachwyciło.
A! Byłbym zapomniał, że ogromny plus należy się Nubii za czytnik linii papilarnych zintegrowany w czerwonym przycisku na boku obudowy. Działa on wybitnie dobrze. Mniejszy, ale jednak plus za głośniki - brzmią jak się pewnie domyślacie, ale są głośne, a to fajnie. Lepiej, jak głośniki są głośniejsze niż cichsze.
Dobra jest ta Nubia Flip 2?
Jest spoko. Choć ten telefon dał mi nieco radości, to w niczym mnie nie zachwycił i odstaje momentami zauważalnie od urządzeń Motoroli z serii Razr (które lubię bardzo) pod względem mitycznego “feelingu”, przyjemności obsługi, takiego dopasowania człowieka i smartfona do siebie. To jednak kwestia indywidualnych preferencji i starając się wyjść poza osobnicze ograniczenia, przyznaję, że Nubia Flip 2 to niezły smartfon, który rozczarowuje jedynie momentami (zawieszanie się klawiatury podczas konfigurowania urządzenia!) i jest nader przyzwoitym przedstawicielem średniaków wśród składaków. Taki wiecie, dowód na to, że te innowacyjne składane smartfony to już dawno ani szczególnie innowacyjne, ani prestiżowe, ani nawet drogie nie są.
Warto kupić, jeżeli
Jeśli szukasz po prostu solidnego telefonu, który w niczym nie jest najlepszy, ale z powodzeniem radzi sobie ze wszystkim, co normalny użytkownik - a nie żaden “power user” - wrzuci mu na tapet, a jednocześnie lubisz nowinki i składaki zwyczajnie ci siedzą, to Nubia Flip 2 będzie dobrym wyborem. To stosunkowo niedrogi smartfon, najtańszy składak na rynku w zasadzie, który daje pewne wrażenie obcowania z technologicznym szaleństwem, ot rzecz skrojona dla osób szukających swoistej inności.
Nie warto kupować, jeżeli
Jeśli masz sprecyzowane oczekiwania i szukasz smartfona, który będzie godnym pozazdroszczenia przedstawicielem modnych składaków, to Nubia Flip 2 nie jest najlepszym wyborem. Za telefon, którego sąsiad pozazdrości, trzeba jednak zapłacić nieco więcej niż te plus/minus 2000 zł. Nubia Flip 2 to telefon dla ludzi ciekawych świata i gotowych na kompromisy, nie zaś dla tych, którzy oczekują ponadstandardowej solidności, jakości, wydajności.













Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!