Nauka

Na Wenus coś wybuchło i to całkiem niedawno

przeczytasz w 3 min.

Wenus to planeta podobna rozmiarem do Ziemi, jednak kompletnie nieprzydatna dla życia na powierzchni. Jest tam bardzo gorąco, atmosfera zawiera śmiertelne związki. Jest to też planeta wciąż aktywna geologicznie. Wskazują na to nowo przetworzone dane z sondy z lat 90. XX wieku.

Postęp w astronomii ma jedną bardzo ciekawą zaletę. Nie tylko wraz z upływem lat jesteśmy w stanie coraz lepiej analizować aktualne dane, obserwować więcej obiektów, sięgać dalej i dokładniej w głęboki kosmos. Jesteśmy także w stanie na nowo przetwarzać stare dane, nawet sprzed kilkudziesięciu lat, by wyciągać z nich wnioski niemożliwe do uzyskania w czasach, gdy tworzące te dane pojazdy i instrumenty funkcjonowały.

To dlatego bardzo ważne jest w astronomii, by zachowywać dane obserwacyjne na przyszłość. Świetnym przykładem są próbki asteroid dostarczane na Ziemię, które tylko w niewielkiej części są teraz analizowane. Reszta pozostaje zapieczętowana dla przyszłych pokoleń. Niedawno ponowna analiza danych sejsmicznych misji Apollo z Księżyca, pomogła stworzyć najdokładniejszy model wnętrza tego ciała niebieskiego. Teraz dane z sondy Magellan, która we wczesnych latach 90. XX wieku badała Wenus, pozwoliły dowiedzieć się czegoś nowego o jej powierzchni.

Sonda Magellan - jakie było jej zadanie?

Wenus to planeta, której powierzchnia się w znakomitej większości spowita bardzo grubą warstwą chmur. Dlatego o jej powierzchni jedynie na podstawie obserwacji wizualnych z Ziemi czy też z orbity tej planety, możemy powiedzieć niewiele. W czasach zimnej wojny, Wenus stała się oczkiem w głowie radzieckich programów eksploracji kosmosu. W ramach programu Wenera wysłano tam wiele sond, niektóre z nich wylądowały i zdołały przesłać zdjęcia powierzchni zanim zamilkły.

Radarowa mapa Wenus
Radarowa mapa powierzchni Wenus stworzona z pomocą danych sondy Magellan i Pioneer Venus Orbiter. (fot: NASA/JPL-Caltech)

USA też zdołało wysłać na powierzchnię Wenus lądowniki w 1978 roku, ale dopiero misja Magellan, która ruszyła ponad dekadę później, pozwoliła na przełom w naszej wiedzy o tej piekielnej bliźniaczce Ziemi. Głównym celem Magellana, który podobnie jak Galileo bazował na platformie wykorzystanej w misjach Voyager, były radarowe obserwacje powierzchni Wenus. W ten sposób udało się przedrzeć przez warstwę chmur i stworzyć precyzyjną trójwymiarową mapę 98 procent powierzchni tej planety z dokładnością pomiaru około 100 metrów.

Z tych obserwacji wyłonił się obraz powierzchni młodej geologicznie. Jest tam niewiele kraterów, ze względu na aktywność wulkaniczną, która zatarła ślady uderzeń. Trudno było jednak w latach 90. XX wieku precyzyjnie określić co oznacza młodość powierzchni planety, aż do teraz, gdy jesteśmy w stanie skutecznie stosować technikę radaru z syntetyczną aperturą. To rozwiązanie, które pozwala zwiększyć realną rozdzielczość obrazów radarowych.

Wulkany wciąż wybuchają na Wenus

Baza danych z sondy Magellan to dwanaście różnych zestawów obserwacji. Obecna analiza danych radarowych doprowadziła do zaskakującego odkrycia. Wykryto dwa wulkany, które wybuchły we wczesnych latach 90. XX wieku, w czasie gdy Magellan mapował powierzchnię Wenus. Dostępność obserwacji tych samych obszarów, które powstawały na przestrzeni kilku lat, doprowadziła już w 2023 roku do odkrycia zmian na powierzchni powiązanych z wulkanem Maat Mons w pobliżu równika wenusjańskiego.

Pomiędzy rokiem 1990 a 1992 na Wenus wybuchały wulkany i prawdopodobnie taka aktywność ma miejsce również obecnie.

Teraz kolejne dane wskazują, że to nie jedyny przypadek aktywności, która - może być porównywalna do ziemskiej - jak twierdzi Davide Sulcanese z Uniwersytety d’Annunzio w Peskarze we Włoszech. Wulkan Sif Mons i drugi w zachodniej części Niobe Planitia, płaskowyżu bogatego w formacje wulkaniczne, pomiędzy rokiem 1990 i 1992 miały wyrzuty lawy. Zostały one zarejestrowane w obrazach radarowych. By wykluczyć inne możliwości powstania tworów na powierzchni przeprowadzono analizę spływu lawy z uwzględnieniem obecności ewentualnych przeszkód, które istniały wcześniej. Tylko wyjaśnienie z lawą pasowało do obserwacji.

Eistla Regio
Eistla Regio, miejsce gdzie znajduje się Sif Mons. (fot: NASA/JPL-Caltech)

W trakcie erupcji doszło do wyrzutów lawy, których objętość porównano w objętością basenu olimpijskiego i erupcją wulkanu Mauna Loa na Hawajach, który wybuchł w 2022 roku. Erupcja Sif Mons doprowadziła do powstania osadów o objętości około 36 tysięcy basenów olimpijskich, a w przypadku wulkan na Niobe Planitia nawet 54 tysięcy basenów. Porównywana erupcja ziemskiego wulkanu to około 100 tysięcy basenów.

Nowe dane z sondy Magellan pieczętują pogląd o wciąż zachodzącej aktywności geologicznej na Wenus i stanowią znakomite uzasadnienie misji VERITAS, która na początku przyszłej dekady będzie badać powierzchnię tej planety. Będzie to pierwsza taka misja NASA od lat 90. XX wieku. W międzyczasie w latach 2005 - 2015 europejska sonda Venus Express koncentrowała się na badaniu atmosfery i powierzchni planety - udało się między innymi określić temperaturę powierzchni na około 430 stopni Celsjusza. Kto wie, może i z obserwacji Venus Express w przyszłości uda się wyciągnąć kolejne fascynujące rezultaty.

Źródło: NASA, inf. własna, foto wejsciowe: NASA/JPL-Caltech

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    HD4870
    4
    Podawanie objętości w "basenach olimpijskich". Czyli tłumaczenie z angielskojęzycznego artykułu dla idiotów wygenerowanego przez AI.
    • avatar
      piomiq
      3
      "Wenus to planeta, której powierzchnia się w znakomitej większości spowita bardzo grubą warstwą chmur."
      Coś tu "nie gra".
      • avatar
        jacekwr
        1
        Qrczę... Ja wiem, że NASA to firma amerykańska, i że raporty robią dla ichniejszego przeciętnego pochłaniacza burgerów... Ale dlaczego na miłomściwość jego makaronowej przewspaniałości podają objętość w 'basenach olimpijskich'?!? To jakaś nowa amerykańska naukowa jednostka miary? Dla tych co nie wiedzą ile to kilometr lub w ostateczności któraś mila? Jak się uprę to przeliczę sobie na kilometry sześcienne, ale... Chyba się nie uprę... ;p