Gry

Oto jestem!

Pierwsze uruchomienie gry i od razu miłe zaskoczenie - podobnie jak w "jedynce", świetnie wykonane i animowane logo firmy Lionhead Studio (spadające czarno-białe kwadraciki układające się w logo) da się kontrolować po naciśnięciu przycisku myszki. Wiem, że co poniektórzy z Was popukają się teraz w głowę - o co temu gościowi chodzi ekscytując się taką błahostką. Dla mnie jednak to taki nietypowy "smaczek", który pamiętam jeszcze z pierwszej części gry i ma on dla mnie znaczenie sentymentalne.

Gdy już "przejdą" wszystkie plansze firmowe naszym oczom ukazuje się menu. Jest ono raczej spartańskie i nie daje zbyt dużego wyboru graczowi. Jednak nie to chyba jest najistotniejsze. Liczy się przede wszystkim dobra zabawa. A tej powinno w tej grze być "na morgi".

menu

Początek rozgrywki wita nas ciekawym filmikiem wprowadzającym, w którym widzimy narodziny boga (czyli gracza) i szukanie dla niego nowych wiernych. Bóg przedstawiony został w taki sposób, że widać tylko jego prawą dłoń, która później jest też naszym kursorem. Ten akurat aspekt gry nie zmienił się od czasu pierwszej części Black & White.

Podobnie zresztą jak wówczas tak i teraz gra rozpoczyna się od małego treningu odbywającego się na niewielkiej wyspie. Ogólnie wszystkie kolejne poziomy gry rozgrywają się na wyspach. Dzięki temu zachowano spójność rozgrywki, gdyż nie ma w grze niewidzialnych ścian (albo po prostu nikt do nich nie dotarł, bo i po co skoro są daleko od lądu :)

Samouczek został pomyślany w ten sposób, aby przybliżyć zasady rządzące grą zarówno dla osób, którzy siadają do gry Black & White po raz pierwszy, jak i tych, którzy mieli już do czynienia z "jedynką" i co nieco pamiętają. Ważne jest jednak to, że każdemu taka nauka się przyda, gdyż część zasad została zmieniona, a część dodana.

Dla tych, którzy nigdy wcześniej nie mieli styczności z gra Black & White ciekawym wydawać się może sposób poruszania się po mapie. Otóż, aby przesunąć mapę "boska dłoń" musi faktycznie "chwycić się" ziemi, po czym ruchem myszy przesuwamy teren. Wygląda to trochę na specyficzną formę wspinaczki. Podobnie z obrotem kamery wokół danego terenu - robimy to wciskając środkowy przycisk myszy. Boska dłoń zmienia wówczas położenie i palcem wskazującym dotyka ziemi. W tym momencie możemy spokojnie obrócić kamerę. Ten sposób sterowania w grze nie jest, moim zdaniem zbyt wygodny podczas samej rozgrywki, lecz nie sposób odmówić temu rozwiązaniu oryginalności. Na szczęście przesuwać kamerę można także przy pomocy kursorów lub wciskając jednocześnie prawy i lewy przycisk myszy co powoduje, że kamera przemieszcza się zgodnie z ruchami myszki na podkładce.

"Dłoń"

Jako młody i niedoświadczony bóg, gracz potrzebuje doradców. Są nimi - ponownie - nasze sumienia - anioł-staruszek i diabeł - takie nieokreślone coś, co niezmiennie kojarzy mi się z prosiakiem poddanym dość intensywnej obróbce termicznej :)
Doradcy często sugerują jakieś rozwiązania, ale zawsze są to dwie drogi reprezentowane przez każdego nich. Anioł jako sługa dobra stara się nakłonić nas do wybrania ścieżki prawości, honoru i dobroci. Diabeł ma mniej wyszukane gusta i jego pragnieniem jest abyśmy wybrali drogę zła i podboju militarnego. W przeciwieństwie jednak do tego co mówił Mistrz Yoda - ścieżka ciemniej strony wcale nie jest łatwiejsza. Najważniejsze jednak jest to, że zawsze mamy wybór.

sumienia, diabłowi zło z oczu patrzy