Gry

Benchmark poleca: Splinter Cell Chaos Theory

Są gry, przy których godziny pędzą jak szalone. Siadamy do komputera wieczorem i ani się człowiek nie obejrzy, a za oknem już świta. Ciekawa fabuła połączona z niesamowitą wręcz grywalnością powodują,

Juan Halasera był najemnikiem. Nie należał jednak do elity w tym środowisku. Był po prostu jednym z wielu żołnierzy do wynajęcia. Co prawda nie przepadał za tą robotą, ale cieszył się, że ma co robić i jest dobrze opłacany. Nie interesowało go po co jest wynajmowany, gdyż zawsze powtarzał sobie, że lepiej gdy nad tym głowią się wyżej postawieni najemnicy. Czasami tylko żałował, że przydzielane mu zadania są tak nieciekawe. Pilnowanie i patrolowanie wychodziło mu już bokiem. Nigdy nic się nie działo.

Dzisiaj w nocy podobnie jak wczoraj i przedwczoraj został przydzielony do pilnowania terenu z tarasu latarni morskiej. Zastanawiał się po co, bo przecież teren był tak kiepsko oświetlony, że i tak nie było nic widać. Jedynie w blasku ruszającej się lampy z latarni można było coś zobaczyć. Oślepiające światło z latarni strasznie go denerwowało, bo po nocce spędzonej na tarasie bardzo bolały go oczy.

Było już koło 1 w nocy gdy po raz kolejny szedł dookoła tarasu. Nagle kątem oka zauważył jakiś cień. Szybko się odwrócił w kierunku tego miejsca i wytężył wzrok.
Nie, chyba mu się wydawało. Pośpiesznie odwrócił wzrok od zbliżającego się snopa światła z lampy latarni, tak aby go nie oślepiła. Wiedział, że to i tak nic nie daje, bo światło było tak silne że przechodziło nawet przez zamknięte oczy. Na chwilę przystanął przy barierce, aby zaraz potem ruszyć dalej wkoło tarasu. W pewniej chwili wydawało mu się usłyszał bardzo cichy gwizd. Przystanął. Do jego uszu docierał tylko szum fal uderzających w skaliste wybrzeże oraz cichy pomruk silnika obracającego lampę latarni. Nagle wśród tych dźwięków pojawił się nowy, zupełnie nieznany - coś jak cichy szept - "hej, tutaj". Juan potrząsnął głową. Czy zmęczenie już tak mocno daje mu się we znaki, że zaczyna mieć omamy słuchowe?

Halasera powoli i ostrożnie ruszył do przodu, a jego dłonie mocniej zacisnęły się na niesionej broni. Nie przeszedł jednak nawet 2 kroków, gdy ponownie usłyszał dziwny dźwięk. Przystanął i szybko wyciągnął niesioną za paskiem flarę, którą zapalił, po czym podniósł ją jedną ręką ponad swoją głowę, tak aby jak największy obszar został przez nią rozświetlony. Druga ręka cały czas spoczywała na karabinie.

Tak uzbrojony Juan powolutku ruszył do przodu. Cały czas nadsłuchiwał, gdy nagle znów usłyszał szept - "hej, tutaj". Tym razem jednak było to bardzo wyraźne. Zatrzymał się blisko barierki i zaczął rozglądać, jednak na wąskim tarasie nie było nikogo. Przecież tu nikogo nie ma, jestem tu sam - pomyślał - to tylko zmęczenie!
W tym jednak momencie poczuł, coś chwyciło go za górna część munduru i wielką siłą pociągnęło w dół przez barierkę. Zdążył jedynie zobaczyć zamaskowaną postać wiszącą na gzymsie latarni, a ułamek sekundy później już nie żył.

Są gry, przy których godziny pędzą jak szalone. Siadamy do komputera wieczorem i ani się człowiek nie obejrzy, a za oknem już świta. Ciekawa fabuła połączona z niesamowitą wręcz grywalnością powodują, że gracz potrafi bez reszty zatracić się w wykreowanym przez grę świecie. Chęć poznania co będzie dalej jest silniejsza nawet od zmęczenia...
Właśnie do takich pozycji należy gra - Tom Clancy's Splinter Cell Chaos Theory. Jest to już trzecia odsłona tej doskonałej serii gier - skradanek. Serii, która do tej pory zdobyła na całym świecie miliony fanów, zaś jej bohater - super agent Sam Fisher stał się już dla graczy postacią równie kultową co Snake z serii Metal Gear Solid.

Obie postacie są podobne choć Sam Fisher jest bardziej europejski. Oznacza to tyle, że w serii gier Splinter Cell nie uświadczymy tak głębokich przemyśleń o życiu i śmierci czym naszpikowana jest wręcz każda gra ze Snakiem w roli głównej.

Nie należy jednak traktować tego jako wady, bynajmniej. Splinter Cell to po prostu inna gra. Gra ukierunkowana na czystą, niczym nie skrępowaną akcję, w której każde odbieganie od głównego tematu po prostu psułoby zabawę.
Masz bohater Sam Fisher jest żołnierzem, ale nie ślepą maszyną do zabijania. Jego głównym zadaniem jest likwidacja zagrożeń. Robi więc to co powinien był zrobić i do czego został stworzony. Działa w pojedynkę, po cichu. Przychodzi i odchodzi jak cień. Nie zostawia po sobie śladów. Poświęca życie kilku, aby ratować wielu. Jest profesjonalistą w każdym calu.
Splinter Cell Chaos Theory opowiada o jego dalszych losach, ale w jaki sposób to robi, to już zupełnie inna historia.