Serwery plików NAS

Bestia D-Link DAP-1360

przeczytasz w 4 min.

W moje ręce trafił najnowszy Access Point firmy D-Link przeznaczony do użytku domowego lub dla małych firm. Urządzenie zgodne ze standardem IEEE 802.11n oznacza, że będziemy mieli do dyspozycji prędkość transmisji danych nawet do 300mbps, czy tak jest naprawdę? Przekonacie się czytając poniższy test.

Spis treści:
Wstęp
Specyfikacja
Pierwsze wrażenia
Oprogramowanie
Testy prędkościowe
Podsumowanie


Wstęp

Przez wiele lat firma D-Link kojarzyła się ze sprzętem najwyższej klasy, w przystępnej cenie zarazem. Sytuacja ma się podobnie w tej chwili – DAP-1360 jest w moim mniemaniu następcą DAP-1353, lecz z jedną antenką mniej – czy firmę dopadł kryzys gospodarczy? Nie wiemy, można za to śmiało powiedzieć, że zabieg się udał, gdyż otrzymujemy urządzenie jakościowo zbliżone do poprzednika. Oby cena była niższa, tego nie wiemy, nie została jeszcze opublikowana.

W pudełku oprócz samego urządzenia otrzymujemy skróconą instrukcję w siedmiu językach (brak polskiego), płytkę CD, kabel Ethernetowy, zasilacz oraz plastikowy stojak.


 

Specyfikacja
     

Obsługiwane standardy sieciowe:

         802.11b/g/n

Interfejsy:

         802.11n wireless LAN

         1x  10/100BASE-TX Ethernet LAN port

Częstotliwość pracy:

         2.4 do 2.4835 GHz

Tryby pracy:

         Access Point (AP)

         AP Client (APC)

         Bridge

         Bridge z AP

         Repeater

         WISP Client Router

         WISP Repeater

Bezpieczeństwo:

         64/128-bit WEP

         WPA-PSK, WPA2-PSK

         WPA-EAP, WPA2-EAP

         TKIP, AES

         filtrowanie adresów MAC

         wyłączalny broadcast SSID

Wymiary:

         144mm (szer) x 109 (dł) x 30 (wys) mm

Inne:

         2 anteny 2dBi, dookólne, odkręcane, złącze RP-SMA

 

Pierwsze wrażenia

Od razu po wetknięciu kabelka zasilającego nasuwa się stwierdzenie, że urządzenie jest predestynowane do pracy na stojąco, wraz z dołączoną podstawką.

 

Można również na leżąco, ale tutaj kabelek zasilający mocno się wygina.

 

Po podłączeniu obserwujemy wyraźne migotanie zielonych diod na przednim panelu. Trzeba przyznać, że po skonfigurowaniu urządzenia, całkowity czas restartu (po odłączeniu od zasilania) wynosi niecałe 20sekund, przyzwoicie.

Z boku znajduje się przycisk do szybkiego WPS (WiFi Protected Status) – pulsacyjne podświetlenie sygnalizuje próbę nawiązania połączenia, ciągłe – udane połączenie.


Oprogramowanie

Odpalam płytkę – oszczędności w firmie dotknęły również dołączone CD z softwarem. Możemy obejrzeć instrukcję szybkiej instalacji, pełną instrukcję, możemy zainstalować sobie Adobe Readera, a nawet jest link do pomocy technicznej. Widocznie firma doszła do wniosku, że nie potrzeba niczego więcej. Przecież obsługa urządzenia sprowadza się do wetknięcia dwóch kabli.
Instalator z płyty (fot. Poniżej).

  Instrukcja prowadzi nas na stronę 192.168.0.50. Tutaj jest już tylko lepiej:

Menu konfiguracji jest bardzo przejrzyste, nawigacja intuicyjna, pomoce w ramce z boku – niezbędne. Przyzwoicie.

Opisywanie każdej zakładki zanudzi najtwardszego, zajmę się najważniejszymi.
Konfiguracja WiFi należy do przyjemności. Zaczynamy od ustalenia, czym ma być nasze urządzenie: Punktem Dostępowym, Klientem Punktu Dostępowego, Mostem, Mostem z Punktem Dostępowym, Repeaterem (dosłownym „przedłużaczem” sieci bezprzewodowej w naszym domu/biurze), Client Router WISP, czy w końcu: Reapeaterem WISP.

W tej zakładce będziemy również walczyć ze wszelkimi ustawieniami zabezpieczeń, od WEP, przez WPA, WPA2 aż po nowinkę WPS (Wi-Fi Protected Setup)opisaną już kilka razy na łamach serwisu benchmark.pl. 



W zakładce ADVANCED znajdziemy kolejne ustawienia zabezpieczeń, jak advanced control, dzięki którym możemy włączyć filtrowanie MAC. Wszystko przedstawione w sposób prosty i przejrzysty. 

Nie zabrakło również ustawień statycznych IP w naszej sieci, ustawień dhcp serwera, limitów użytkowników, watchdog, zaawansowanych ustawień czasu, zestawień logów i statystyk.

Dla zaawansowanych użytkowników nie zapomniano o przekierowaniu portów (Port Forwarding), filtrowaniu portów (Port Filter), strefie zdemilitaryzowanej (DMZ), ochronie rodzicielskiej (Parental Control). Lekko licząc o 10 screenów skróciłem recenzję. 



Część z was na pewno zainteresuje przydatna funkcja priorytetyzacji ruchu (QoS) . Jest ona wbudowana w mistycznie brzmiący skrót WMM (WiFi Multimedia). Niestety, nie pozwala nam na jakąkolwiek ingerencję, możemy ją jedynie zaznaczyć lub odznaczyć, a jako ciekawostkę dodam – urządzenie w trybie 802.11N nie pozwala wyłączyć tej funkcji, jest obowiązkowa. Ruch wtedy odbywa się na nietykalnej regule: voice, video, best effort, background.

 

 Testy prędkościowe

Wszystkie testy przeprowadzono na karcie sieciowej (Pentagram Hornet 802.11n USB)

Wszystkie testy przeprowadzono na pliku 700MB (734 105 038 bytes).
Warunki w jakich odbywały się testy:

bezpośrednia

Access Point znajdował się w tym samym pokoju co urządzenie pomiarowe.

ściana działowa

Access Point znajdował się w odległości ok. 3metrów od urządzenia pomiarowego, między nimi znajdowała się ścianka działowa.

ściana działowa + nośna

Access Point znajdował się w odległości ok. 5metrów od urządzenia pomiarowego – sygnał przechodził przez ściankę działową i ścianę nośną (25cm grubości)

 

We wszystkich przypadkach WEP 128bitowy wydłużał czas naszego transferu – niekiedy nawet dwukrotnie! Nowszy sposób zabezpieczeń – WPA okazał się dużo wydajniejszy – wydłuża czas transferu nieznacznie, dlatego polecam go, jako optymalny sposób szyfrowania naszej komunikacji.
Najlepszy czas: 1m41s, co odpowiada średniemu transferowi na poziomie 7MB/s (maksymalna prędkość, jaką może osiągnąć Pentagram Hornet)
 

Ciekawostką okazał się natomiast tryb pracy w 802.11G. Tryb działał tak wydajnie (max 20,4Mb/s – uzyskanie 54mbps to czysta teoria), że zmiana odległości lub zabezpieczeń nieznacznie wpływała na prędkość transferu. Oznacza to tyle, aby spadek prędkości był zauważalny należałoby się przemieścić o dwa piętra od Access Pointa! Większość ‘szarych zjadaczy chleba’ nie potrzebuje większych odległości do komunikacji – wszędzie będziesz miał maksymalną prędkość w trybie 802.11G. 

 

Podsumowanie

DAP-1360 pracował nieprzerwanie przez kilka dobrych dni. W Tym czasie przeleciało przez niego kilkanaście gigabajtów danych i ani razu sprzęt się nie zawiesił. Testy ‘syntetyczne’ to dla niego nie problem, te najważniejsze jednak „codziennego użytku”, przeszedł równie bezbłędnie. AP lubią zatykać się szczególnie przy mocnym nasileniu pakietów – np. podczas rozmowy na Skype, podczas dużego obciążenia (np. P2P). Nic takiego nie miało miejsca. Dodatkowo przyjemny interface przez WWW codziennie potęgował poczucie, że jest to towar godny polecenia. Chociaż przyjemny – to ciut za mało – firmware jest w momencie publikacji tekstu w wersji 1.00, stabilny, ale za biedny. Dzisiaj połowa użytkowników wgrywa nieoryginalny firmware, w którym takie rzeczy jak QoS w pełni konfigurowalny są podstawą, a zaawansowana administracja użytkowników podpiętych pod wifi (obcinanie łącza, portów, indywidualne statystyki) to przydatny bonus.

   

 

Podsumowanie:D-Link DAP-1360
 Plusy:
Prosty design
Odkręcane antenki
Stabilny, przejrzysty firmware
Miejmy nadzieję cena
 Minusy:
Ubogi firmware
Orientacyjna cena w dniu publikacji testu: nieznana.



 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Hej, to moja pierwsza mini-recenzja. Proszę o wyrozumiałość :-) Pozdrawiam Was!
    • avatar
      Konto usunięte
      0
      Mi się bardzo podoba nie dostrzegłem rażących błędów :). Wykresu czytelne, zdjęcia dobre ! zasłużona 5!
      • avatar
        Konto usunięte
        0
        yyyyy? nie wiem jak u was chłopaki ale u mnie brakuje ostatniej tabelki z "plusy i minusy" (o co chodzi??)
        • avatar
          koziro
          0
          Tak tylko przejrzałem, ale daję 5 na zachętę ;)