
Niemal każdy smartfon na świecie ma aparat, ale niewiele jest aparatów będących smartfonami. Xiaomi 17 Ultra to model, który przesuwa granicę tego, jak duża może być wyspa aparatów w smartfonie, ale producent ma jeszcze większe ambicje, by stworzyć idealne urządzenie.
Nie szukajcie w portfolio producenta serii 16, bo jej nie znajdziecie. Xiaomi postanowiło zrównać się liczbowo z Apple i jego flagową serią. Xiaomi 17 Ultra to kontynuacja modelu 15 Ultra. Producent dokonał kilku zmian w konstrukcji, podbił kluczowe parametry i zastosował teleobiektyw z zoomem optycznym zamiast dwóch obiektywów z poprzednika.
Czy Xiaomi udało się stworzyć smartfon, który odwróci uwagę od flagowych propozycji Apple i Samsunga? To na pewno. Czy udało mu się stworzyć najlepszy smartfon na rynku? Przekonajmy się!
Xiaomi 17 Ultra - specyfikacja
Miejmy to za sobą. Oto, co producent wsadził do obudowy Xiaomi 17 Ultra:
| Xiaomi 17 Ultra | |
| Ekran | LTPO AMOLED 6,9" płaski, 2608 x 1200 (416 ppi), 120 Hz LTPO |
| Głośniki | stereo |
| Czip | Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 (3nm) |
| Pamięć RAM | 16 GB LPDDR5X |
| Pamięć na dane | 512 GB/ 1 TB UFS 4.1 |
| Aparat główny | 50 Mpix typ 1", f/1,7, OIS, Dual Pixel PDAF |
| Aparat UW | 50 Mpix 1/2,76", f/2.2, 115˚, ekwiwalent 14mm. |
| Aparat tele | 200 Mpix 1/1,4", f/2.39-f/2.96, Zoom optyczny 3,2x-4,3x, ekwiwalent 75-100mm |
| Aparat przedni | 50 Mpix,1/2,7", f/2,2, AF |
| Bateria | 6000 mAh, ładowanie 90W, indukcyjne do 50W, zwrotne przew. 22,5W, indukcyjne 10W |
| Łączność | 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, USB-C 3.2 |
| Zabezpieczenia | Czytnik linii papilarnych, w ekranie, ultrasoniczny |
| Wymiary | 162,9 x 77,6 x 78,3 mm |
| Waga | 218,4 g lub 223,4 g |
| Android | Android 16 |
| Nakładka | HyperOS 3 |
| Odporność | IP68/IP69 |
W pudełku, poza telefonem, znajdziemy kabel USB-C oraz garść instrukcji.
Lżejszy, ale trwalszy. Smartfon w rozmiarze Ultra
Xiaomi 17 Ultra ma swój styl, a w tym roku producent nieco się oddalił od identyfikacji, która przypomina aparat, przynajmniej w Polsce. Fotograficzny rodowód sugeruje umieszczenie napisów “Leica” na wyspie aparatów i “Xiaomi” oraz “Ultra” w orientacji horyzontalnej.
Pierwsze, co zwróci waszą uwagę po wzięciu smartfonu w dłoń, to dźwięk niczym z grzechotki, który wiąże się z ruchomymi elementami systemu przybliżania oraz stabilizacją optyczną. Drugie, to fakt, że mimo zmniejszenia masy o prawie 10 gramów względem poprzedniej generacji (w najlepszym wariancie) i zmniejszeniu grubości do 8,3 milimetra (o ponad milimetr), to w dalszym ciągu spory smartfon. Producentowi nie zależało aż tak mocno na ukryciu tego faktu, więc boczne ramki są tylko minimalnie ścięte.



Xiaomi 17 Ultra - wyspa aparatów jest masywna
Mimo tego Xiaomi 17 Ultra w dłoni trzymało mi się pewnie. Palec wskazujący najczęściej spoczywał pod wyspą aparatów, a ta jest na tyle duża, by nie dotykać przypadkiem chroniącej ją szkła. Do tego cała obudowa doskonale radzi sobie z maskowaniem śladów dotyku. Wybaczam Xiaomi, że z tyłu użyło tworzywa sztucznego, bowiem to w dotyku nie odstaje znacznie od matowanego szkła, a smartfon jest lżejszy i przeszedł testy odporności IP68 oraz IP69.
Na boku postawiono na nowy akcent stylistyczny. Zamiast wydłużonego przycisku głośności, dwa guzikowate przyciski z wyżłobionym plusem i minusem. Wizualnie to świetna sprawa, a na co dzień odczułem lekki dyskomfort związany z tym, że trzeba je wciskać mocniej niż zwykłe przyciski. W zamian zyskujemy satysfakcjonujący klik i rozwiązanie mocno osadzone w budowie.

Wąskie ramki i wcięcie na głośnik
Ubolewam, że producent nie postawił na fizyczny przycisk spustu aparatu. Nie musiałoby to być od razu płytką dotykową jak w iPhone’ach i Oppo, ale skoro to telefon o fotograficznym zacięciu, to przydałby się taki akcent. Być może producent nie chce jednak odwracać uwagi od kosztującego 900 złotych Photography Kit Pro (któremu także się przyjrzę, choć w innym tekście).

Xiaomi 17 Ultra - płaski front
Reszta wypada już dość standardowo. W dolnej części obudowy kryje się maskownica głośnika, port USB-C oraz slot na dwie karty Nano SIM. Z kolei front to płaski ekran bez najmniejszego zaoblenia szkła, za to z dość odczuwalnie odciętymi rogami. Ekran zabezpiecza trzecia generacja Xiaomi Shield Glass i to spisuje się świetnie. Nie znalazłem na nim żadnej większej rysy. Xiaomi 17 Ultra to także jakość wykonania ultra.
Wyświetlacz Xiaomi 17 Ultra rekordów nie bije, ale zadowala
To ciekawe, że w flagowym smartfonie Xiaomi nie stosuje wyświetlacza o jeszcze wyższym zagęszczeniu pikseli na cal i rozdzielczości. Wydaje się jednak, że branża się opamiętała i stawia na inne elementy, jak na przykład wyższą częstotliwość wygaszania pikseli (PWM), jasność maksymalną (wyrażoną w nitach) czy stosowanie płaskich ekranów. W każdym z tych parametrów Xiaomi 17 Ultra jest odrobinę lepszy od poprzednika.
Płaski panel Xiaomi 17 Ultra odświeża obraz z częstotliwością do 120 Hz, ale wygasza piksele już 2160 razy na sekundę i pozwala przejść między przyciemnianiem DC a PWM. To drugie ma zapewniać lepszą jakość kolorów przy niższej jasności, ale niższe częstotliwości potrafią męczyć. Nie odczuwałem zmęczenia trybem migotania ekranu.

Wyświetlacz Xiaomi 17 Ultra - pomiar jasności
Gdy chodzi o jasność, to telefon zbliża się do deklarowanych 3500 nitów. W testach panelu osiągałem między 3630 a 3520 luksów na całej powierzchni przy wyświetlaniu białego obrazu w HDR. W razie mocnego nasłonecznienia telefon może dopasować kolory do warunków otoczenia i to poprawia czytelność w jasnym słońcu. Ta jest dobra, choć wiem, że jest coś, co Xiaomi mogłoby zrobić. Moje życzenie to niekoniecznie Privacy Display jak z Samsunga Galaxy S26 Ultra, a rozwiązanie, które bez odczuwalnej utraty jakości zmniejszyłoby odbijanie światła. Samsung ma to od lat i dobrze wpływa to na codzienny komfort.




Ustawienia ekranu Xiaomi 17 Ultra
Pomijając tę prośbę, zastosowany w Xiaomi 17 Ultra ekran jest czołówką rynku smartfonów. Świetnie prezentuje barwy, zarówno w żywym, jak i klasycznym ustawieniu. Jego świetne kąty widzenia przydają się chociażby, gdy pokazujemy zdjęcia wielu osobom. Nie doskwierały mi żadne problemy panelów AMOLED związane z niską jasnością.
Problemem może być to, że mocne zaoblenie ramek sprawia, iż nieprzygotowane aplikacje mogą mieć tam ważne przyciski, jak na przykład cofania. Zazwyczaj nie jest to jednak kłopot, a jedynie niektóre gry korzystają z bardzo małych przycisków. Na szczęście sam ekran okalają minimalne ramki, więc ścięcie nie jest aż tak dotkliwe.
Jakość dźwięku i wibracji – czy tu także jest Ultra?
W tych czasach trudno o to, żeby jakikolwiek smartfon pozytywnie zaskoczył jakością dźwięku, bo zwyczajnie rzadko kiedy jest na to przestrzeń, a jeśli już jest, to wiąże się z wygospodarowaniem dodatkowej przestrzeni jak w POCO F8 Ultra. Nic takiego nie ma miejsca w Xiaomi 17 Ultra, a przy jego dość standardowej grubości nie udało się wyczarować nic, co odmieniłoby jakość dźwięku.


Ustawienia muzyczne Xiaomi 17 Ultra
To oznacza, że w dalszym ciągu dostajemy solidny zestaw audio, któremu w zasadzie nie brakuje niczego. Urządzenie brzmi dobrze nawet przy niskich i wysokich głośnościach. Ma przy tym ustawienia korektora graficznego, które dodatkowo potrafią poprawić odbiór dźwięku. Zyskujemy też opcję wyboru między przetwarzaniem Dolby Atmos a dźwiękiem Xiaomi i ta pierwsza opcja jest o wiele dosadniejsza.
Świetnie telefon wypada także w temacie wibracji. To jedna z najprzyjemniejszych implementacji silnika haptycznego. Dostajemy suwak z precyzyjnym poziomem regulacji. Szkoda, że producent nie daje wyboru, by sygnały wibracji częściowo wyłączyć w niektórych przypadkach. To jednak naprawdę niewielki problem.
Wydajność Xiaomi 17 Ultra to mistrzostwo świata
Snapdragon 8 Elite Gen 5 to najmocniejszy obecnie układ Qualcomma na rynku. Jednostka wykonana w 3-nanometrowym procesie litograficznym oferuje dwa rdzenie Oryon V3 Phoenix L o taktowaniu 4,6 GHz oraz sześć rdzeni 3,62 GHz, a to wszystko uzupełnia układ Adreno 840 oraz 16 GB RAM-u i LPDDR5X i 512 GB pamięci UFS 4.1.
W Polsce nie można dostać już o wiele więcej, gdy chodzi o specyfikację techniczną jakiegokolwiek smartfonu. Nie zaskoczyło mnie zatem, że urządzenie działa błyskawicznie. Cieszy mnie jednak, że Xiaomi 17 Ultra nie miał już dziwnych przycięć i przeładowań animacji, które potrafiły trapić nakładkę HyperOS w poprzednich edycjach.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Wyniki benchmarków Xiaomi 17 Ultra
Urządzenie świetnie zarządza RAM-em (ale też i ma czym zarządzać) i nie mamy sytuacji, w których telefon niespodziewanie wyłączyłby nam aktywny proces, nawet przy włączonym oszczędzaniu energii. Sama płynność animacji jest na najwyższym poziomie i w zasadzie nie trzeba na nic czekać.
Miałem obawy, że przy smuklejszej obudowie Xiaomi 17 Ultra może mieć problemy z odprowadzaniem ciepła podczas dłuższych sesji rozgrywki. Te obawy na szczęście zostały rozwiane, a telefon potrafi się rozgrzać przy wymagających zadaniach, ale nie do poziomu, który powoduje throttling czy jakiekolwiek zauważalne ograniczenie wydajności.
Xiaomi, jak już praktycznie każdy liczący się na rynku producent smartfonów z Androidem, implementuje narzędzie do optymalizacji gier. Jednym kliknięciem poprawiamy pracę urządzenia, a do tego dostajemy cały pakiet dodatkowych funkcji jak otwieranie aplikacji w oknach, szybkie ustawienia ważne w rozgrywce czy nawet modulator głosu.
Xiaomi HyperOS 3, czyli nakładka, która nie zwariowała na punkcie AI
Xiaomi 17 Ultra korzysta z Androida 17, którego przykrywa nakładka HyperOS 3. Producent obiecał 6 lat wsparcia poprawkami bezpieczeństwa i 5 lat dużych aktualizacji systemu.
W przeciwieństwie do flagowych propozycji innych producentów, Xiaomi nie czyni z AI swojego sztandarowego elementu w nakładce. A być może powinno, bo niektóre rozwiązania pozytywnie zaskakują skutecznością. Najwięcej pozytywów mogę powiedzieć o funkcji transkrybującej w czasie rzeczywistym (!) nagrania audio. Bardzo ułatwia to pracę z nimi, a do tego jest na tyle szczegółowe, że radzi sobie w 90 proc. przypadków z niuansami języka polskiego i angielskiego.

Funkcje AI w nakładce Xiaomi znajdziemy w jednej sekcji
Nieco mniej efektownie wypadają tłumaczenia rozmów. Otrzymujemy wyskakujące okienko, w którym pojawia się tekst i możemy je rozszerzyć na cały ekran. Tłumaczenie jest dobre, podobnie jak syntezowanie mowy, ale problemy pojawiają się przy przekazaniu głosu. O ile mój rozmówca otrzymał moją wypowiedź po hiszpańsku, tak ja nie dostałem syntezy mowy po polsku, a jedynie tłumaczenie tekstowe. Oprócz tłumaczenia rozmów telefonicznych istnieje także opcja rozmów na żywo z wykorzystaniem telefonu jako ekranem z odpowiedziami.


Xiaomi 17 Ultra w miarę dobrze tłumaczy wypowiedzi na żywo
Xiaomi ma też własnego asystenta pisania, który pozwala na generowanie od zera konkretnych notatek, np. z wszystkimi rzeczami do sprawdzenia przed wycieczką czy planem fitness. Oprócz tego rozwiązanie poprawia jakość i aspekt językowy tego, co napisaliśmy, choć potrafi też zbyt mocno redukować sens i zmniejszać znaczenia danego tekstu. Nie polegałbym na nim tak samo, jak nie polegam na żadnym takim narzędziu w smartfonie do czegokolwiek poza organizacją tekstu w milszą dla oka formę.


Podsumowanie AI w Xiaomi 17 Ultra
W dalszym ciągu najbardziej spektakularną funkcją związaną z AI jest poprawianie zdjęć. Możemy z nich usuwać odbicia, obiekty i osoby, zarówno poprzez zaznaczenie ich, jak i detekcję ze strony urządzenia. Rezultat dostępny bez sieci jest dość mizerny; znacznie lepiej sytuacja prezentuje się, gdy włączymy internet i jest to poziom porównywalny do Galaxy AI. Poza tym możemy podbić jakość zdjęcia, rozszerzyć kadr lub usunąć odbicie.
Porównanie przed i po wybraniu funkcji usuwania ludzi z kadru
Producent, w przeciwieństwie do Samsunga, nie stawia jednak na narzędzia związane z twórczym generowaniem niewiele znaczących grafik czy podmieniania i dodawania rzeczy w kadrze. Zamiast tego w nakładce HyperOS 3 znajdują się inne, mniej istotne funkcje związane z AI. Możemy animować nasze zdjęcia, by były ruchomymi tapetami oraz animować zdjęcia (i działa to przyzwoicie) czy wycinać osoby ze zdjęć, by np. wstawiać je do innych grafik.





Opcje personalizacji w nakładce HyperOS 3
HyperOS 3 to jednak przede wszystkim nakładka skupiona na codziennym użytkowaniu smartfonu w sposób, jaki znamy od wielu lat. Widać to przede wszystkim po mnogości narzędzi personalizacji ekranu blokady oraz głównego. Ten pierwszy możemy ubrać w jeden z kilkunastu wzorów, a następnie zmienić w nim zegar na jedną z kilkunastu opcji. Producent zadbał o efektowność takich rozwiązań dzięki dynamicznym tapetom. Co ważne, możemy tworzyć kilka takich ekranów, podobnie jak w iOS.




Xiaomi 17 Ultra - powiadomienia i ekran główny
Na ekranie głównym zarządzimy rozmiarem i tłem ikon, zdecydujemy o ich liczbie (możemy mieć siatkę 5x9) oraz o przejściach między poszczególnymi ekranami. Nic z tych rzeczy już nie zaskakuje, podobnie jak kalka wywoływania panelu powiadomień oraz przełączników osobno, jak w iOS. Xiaomi wyróżnia jednak panel aktywnych aplikacji, który możemy dostać w dwóch odsłonach (przewijany w bok lub w dół) oraz opcja wyciszania powiadomień przez minutę po tym, jak szybko przewiniemy wyskakujące okienko ku górze.


Dynamiczna zmiana paska koloru w grach
Jest jedna wada, której nie możemy regulować. W grach, w których pasek statusu się nie ukrywa (np. Pokemon GO), telefon agresywnie zmienia kolor ikon z bieli na czerń w zależności od tego, co dzieje się na ekranie. W rezultacie przy dynamicznej rozgrywce bardzo szybko możemy otrzymywać przechodzenie z czerni i bieli.

Nakładka Xiaomi oferuje aplikacje producenta
Xiaomi przez lata doszło do wizji tego, czym ma być jego nakładka i HyperOS 3 to najdojrzalsze ucieleśnienie tego wyobrażenia. To nakładka, która działa sprawnie, ma wiele narzędzi, które pozostają nieaktywne dla laików i otwierają wygodne skróty dla bardziej zaawansowanych. Najważniejsze jednak jest to, że na co dzień całość działa bezproblemowo, nie zacina się, a nawet i dymki czatu doszły do porozumienia z nakładką producenta.
Jakość łączności, czyli Xiaomi nie do końca uczy się na błędach
Mam pewne niewielkie zastrzeżenia do modułów łączności w Xiaomi 17 Ultra. O ile jakość rozmów i połączeń jest znakomita, tak zdarzają się momenty, gdy zasięgu mam o kreskę mniej niż u konkurencji. Nie przełożyło się to znacząco na szybkość pracy internetu, a w paśmie C sieci 5G telefon szusuje niczym kombinator alpejski. Dobrze działa też Wi-Fi, które utrzymuje zasięg nawet za ścianami w odległym pomieszczeniu.

Mój drugi, niewielki problem, dotyczy okazjonalnych przerw w łączności Bluetooth, które zdarzały się przy przejeździe w komunikacji przez miejsca z prawdopodobnie sporą ilością innych nadajników Bluetooth. Czasem skutkowało to przesyłaniem muzyki w niższej jakości bądź jej krótkim przerwaniem. Poza tym telefon pozwalał wygodnie płacić z użyciem NFC, nie miał problemów z parowaniem się z akcesoriami, a usługi lokalizacyjnie były precyzyjne.
Jakość zdjęć i wideo – czy magia Leica tu pomaga?
Xiaomi 17 Ultra powstał, by zatrzeć granicę między smartfonem a aparatem fotograficznym. Rozmiar wyspy oraz logo Leica wyraźnie wskazuje, że głównym celem tego urządzenia jest stworzenie wyjątkowego doświadczenia fotograficznego. Tegoroczną zmianę stanowi postawienie na jeden teleaparat, który łączy ogniskowe od 75 do 100 mm. Poprzednio były to dwa osobne aparaty. Do głównej matrycy przysłona w tym roku wpuszcza odrobinę mniej światła (przysłona f/1.7 zamiast f/1.6), a przedni aparat ma teraz 50 Mpix.
Aplikacja aparatu jest naszpikowana funkcjami i trzeba dobrze wiedzieć, jak przewinąć palcem, by uzyskać do nich wszystkich dostęp. Warto przed zrobieniem zdjęcia sprawdzić, czy mamy włączony tryb Leica Authentic, czy Leica Vibrant, bo znacząco zmienia to specyfikę zdjęcia. Podobnie przed nagraniem należy się upewnić, czy działa tryb Dolby Vision.
Styl Leica Authentic (po lewej) i Leica Vibrant (po prawej)
Część trybów kryje się w wysuwanym przy napisach menu, a część rozwiązań w górnej części paska z funkcjami. Do tego w ustawieniach możemy decydować nie tylko o automatycznym włączaniu się trybów, ale i preferencjach pomiaru ekspozycji czy domyślnej ogniskowej.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Przykładowe zdjęcia z Xiaomi 17 Ultra za dnia
Kiedy masz dobry fotograficznie smartfon, masz też ochotę robić nim zdjęcia. Z Xiaomi 17 Ultra miałem ochotę robić zdjęcia uliczne, architektury, detali, natury, te statyczne i te szybkie. Telefon w znakomitej większości przypadków mnie w tym nie zawodził, bo ostrzy błyskawicznie, a kontekstowe rozpoznawanie obiektów także się sprawdzało. Bywały momenty, w których szybko poruszający się kot kończył się rozmyciem kadru, ale to działo się w sceneriach z mniejszą ilością światła.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Xiaomi 17 Ultra - zdjęcia za dnia
Optyka matrycy głównej to zdecydowanie jedno z najlepszych rozwiązań na rynku. Nie doświadczymy aberracji, a otrzymujemy klarowne, wyraźne zdjęcia z przyjemnym dla oka rozmyciem. Zyskują one bardzo konkretną specyfikę w zależności od wybranego profilu, więc warto wybrać ustawienia Vibrant dla większej rozpiętości tonalnej albo Authentic dla bardziej surowego, mniej nasyconego wyglądu. Niezależnie od tego z trybów zapewnia wysoki poziom szczegółów i duże rozmycie drugiego planu, co wynika z rozmiaru matrycy.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Duży rozmiar matrycy oznacza też, że nie zawsze będzie łatwo o złapanie ostrości na całości obiektu, więc jeśli nie interesuje was duże rozmycie, to Xiaomi 17 Ultra niekoniecznie spełni wasze marzenia. Ważne, że smartfon uchwyci kadr szybko i bez poruszeń, a do tego nie myli się w ustawianiu balansu bieli, także wtedy, gdy warunki szybko się zmieniają.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Przykładowe zdjęcia z aparatu ultraszerokokątnego Xiaomi 17 Ultra
Aparat ultraszerokokątny nie był dla mnie źródłem szczególnych zachwytów, ale nie mogę się do niego przyczepić. Poziom zdjęć pod względem szczegółowości jest bardzo dobry i nie mogę mieć też zarzutów o ich kolorystykę, gdyż ta przypomina to, co z reguły rejestruje główny aparat. Na uznanie zasługuje to, jak na brzegach kadru nie ma większych problemów z detalami oraz stosunkowo niski poziom szumów. Ten aparat trzyma poziom, a nie zawsze jest to regułą.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Przykładowe zdjęcia z aparatu tele Xiaomi 17 Ultra
Aparat przybliżający zasługuje jednak na uwagę, choć być może równie mocno powinienem po prostu docenić algorytmy. Niezależnie od źródła moich westchnień, przyznaję - to właśnie zoomem najczęściej fotografowałem. Poczucie przestrzenności, nachodzenia się warstw przy jednocześnie niezwykle wysokiej szczegółowości pierwszego planu to rzeczy, przez które zakochałem się w tym aparacie.
Bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że to moje ulubione narzędzie fotograficzne od czasu 10-krotnego optycznego zoomu w Samsungu Galaxy S23 Ultra. Tu co prawda przełączamy się tylko między 3,2-4,3x zoomem w optycznym aspekcie, ale zdjęcia otrzymują wygląd niczym z rasowego przybliżenia. W przyszłości chciałbym, by zakres ogniskowych się zwiększył, przede wszystkim ku górze i być może by udało się osiągnąć nieco większą jasność.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Zdjęcia z aparatu przybliżającego Xiaomi 17 Ultra
Na zdjęciach z aparatu tele widać, że wiele roboty wykonuje odszumiająco-rozjaśniający kadr algorytm. Jest on jednak na tyle skuteczny, że trudno mieć do niego o cokolwiek pretensje. Zarówno zdjęcia z wyraźnym pierwszym planem, jak i te mierzące w odległe budynki mają bardzo wysoki jak na smartfony poziom detali, a przy tym wszystkim nie muszą się odżegnywać od balansu bieli i kolorystyki głównego aparatu. To świetne rozwiązanie.
Xiaomi 17 Ultra ma jednak jeszcze coś, co dałoby się poprawić. Niekoniecznie jest to smartfon z najlepszym trybem nocnym. Na pewno ma ku takiej ocenie predyspozycje: kadry są jasne i doświetlone, szczegółowość w znacznej mierze zachowana, a szumy skutecznie “wyciszane”. Z drugiej strony czasem aparat nie do końca wie, na czym skupić uwagę, który obiekt rozjaśnić, a który przyciemnić i dalsze przedmioty mogą nie wyglądać tak, jak powinny.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Przykładowe zdjęcia nocne z Xiaomi 17 Ultra
Nocą zdjęcia mają jednak sporo szczegółów, o ile nie poruszymy aparatem. W przypadku tego aparatu trzeba poświęcić chwilę na to, by zarejestrować nieporuszone zdjęcia. Telefon informuje nas o czasie naświetlania i rzadko jest to więcej niż 2 sekundy. Kolorystyka nocą jest nieco bardziej nasycona niż widzi to ludzkie oko, co da się zauważyć zwłaszcza na czerwonych szyldach czy neonach.
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
Przykładowe zdjęcia z przedniego aparatu
Przedni aparat Xiaomi zyskał wyższą rozdzielczość, ale nie czuć, by było to rozwiązanie jakkolwiek odskakujące konkurencji. Ważne, że nawet ze światłem za sylwetką rozpiętość tonalna jest szeroka i unikamy przepaleń. Na twarzy widać wszystkie pory, pojedyncze włoski, a odcień skóry oceniam na zgodny z rzeczywistością. Do tego dostajemy dobre rozmycie tła jeszcze bez trybu portretowego.
Wideo nagrane z Xiaomi 17 Ultra to zdecydowanie czołówka rynku. Jakość materiałów stoi na wysokim poziomie, niezależnie od wybranego sensora.Mankamentem, na który zwrócicie uwagę jest odczuwalne przejście do aparatu przybliżającego, który nie jest umieszczony idealnie równo względem głównego oczka, więc siłą rzeczy skok zoomu odbywa się nieco w bok.
To jednak tak naprawdę jedyne, na co mogę narzekać. Xiaomi 17 Ultra bardzo dobrze odwzorowuje rzeczywistość, gdy chodzi o ilość detali. W kwestii kolorów urządzenie stawia na nieco cieplejszą temperaturę barwną niż to, co rejestruje ludzkie oko, ale nie przesadza. Ostrość łapie błyskawicznie i potrafi też dobrze śledzić obiekty, by te nie zostały rozmyte. Nie jest to jednocześnie najmocniejsza stabilizacja, gdy chodzi o tryb domyślny, ale superstabilizacja działa bardzo wydajnie.
Bateria na dwa dni? Może niekoniecznie, ale Xiaomi 17 Ultra nie musi się wstydzić
Xiaomi 17 Ultra dysponuje najmniejszym z akumulatorów w kategorii fotograficznych bestii. 6000 mAh to niemało, ale gdy vivo X300 Ultra otrzyma 6400 mAh, a Oppo Find X9 Ulta 7050 mAh, będzie to najmniejsza pojemność w stawce. Z drugiej strony w internetowych testach smartfon Xiaomi potrafił przegrać z Samsungiem Galaxy S26 Ultra, który ma ogniwo o pojemności 5000 mAh, a więc zauważalnie mniejszej. Jak to wygląda na co dzień?

Przyznaję, że zarysowałem nieco dramatyczny obraz, ale prawda jest taka, że 6000 mAh to całkiem sporo i zdecydowanie wystarcza na dzień pracy ze smartfonem. Gdy nie korzystamy z mediów społecznościowych i skupiamy się na robieniu zdjęć i nagrywaniu, bez problemu osiągniemy od 6 do 6,5 godziny przy aktywnym ekranie. Ten czas zauważalnie się pogarsza, gdy mocno obciążamy smartfon kolejnymi wideo z mediów społecznościowych i w takich scenariuszach telefon przepracuje około 5 godzin, nim zażąda ładowania.
W najbardziej oszczędnych scenariuszach, opartych o Wi-Fi i okazjonalne zaglądanie do powiadomień, telefon potrafił kończyć dzień jeszcze z 30 proc. energii. Także granie z wykorzystaniem Wi-Fi nie męczy aż tak mocno akumulatora i potrafiłem wcisnąć godzinną sesję w Fortnite w ciągu dnia bez potrzeby podładowywania urządzenia.
Czy spodziewałem się po Ultrze nieco więcej? Poniekąd tak, bo jednak mówimy o modelu Ultra. Czas pracy mogę jednak ocenić jako zupełnie zadowalający dla tych, którzy ze smartfonu nie korzystają przede wszystkim do pochłaniania treści.
W razie czego Xiaomi 17 Ultra można szybko naładować. Niestety nie dysponowałem ładowarkami, które wykorzystują 90-watowe ładowanie przewodowe ani 50-watowe ładowanie indukcyjne (spadek względem 80W z Xiaomi 15 Ultra), a telefon najszybciej naładowałem w około 100 minut kompatybilnym z PD 3.0 powerbankiem.
Xiaomi 17 Ultra to udany niemal w każdym względzie smartfon
Być może Xiaomi nie jest tam, gdzie Samsung czy Apple ze swoimi ekosystemami, dziesiątkami aplikacji czy udogodnieniami dla użytkowników innych urządzeń tej marki. Jeżeli jednak mam ocenić samo urządzenie, to zdecydowanie jest to smartfon dopracowany. Nie wszystko jest tu absolutnie idealne, a producent zostawił sobie przestrzeń na małe poprawki (jak zwiększenie rozdzielczości ekranu czy zmniejszenie prądożerności 5G), ale poza tym to bardzo dobry smartfon.

Na tyle dobry, że przez chwilę zastanawiałem się, czy nie chciałbym mieć go na co dzień. Nakładka HyperOS nie zaskakiwała mnie losowymi wpadkami, telefon nie nagrzewał się nadmiernie podczas wymagających zadań i każdy element wygląda na dopracowany. Odczuwałem ogromną satysfakcję z robienia zdjęć i nagrywania wideo i wyjmowałem Xiaomi 17 Ultra do tego celu o wiele częściej niż myślałem, że będę to robił.
Cena jest problemem, bo trudno uzasadnić sobie tak drogie urządzenie, ale z drugiej strony, to smartfonu używamy codziennie przez kilka godzin, więc może w imię świetnych zdjęć i błyskawicznej pracy na co dzień warto na to postawić?

Xiaomi 17 Ultra będzie musiał odeprzeć front w postaci nadchodzących fotograficznych smartfonów Ultra. Swoją odpowiedź wkrótce ujawni vivo, po nim Oppo i Huawei. Jeśli jednak miałbym powiedzieć coś po latach testowania smartfonów, to przyznam, że nie zawiedziecie się na Xiaomi 17 Ultra, nawet jeśli konkurencja będzie pracowała ciut dłużej na jednym ładowaniu i wyjdą jej odrobinę bardziej szczegółowe zdjęcia. Ten smartfon po prostu im się udał.
XIaomi 17 Ultra - warto kupić, jeśli zależy ci na:
- Fotograficznym szczycie możliwości w smartfonie;
- Ekranie wysokiej jakości;
- Nakładce, która działa bezproblemowo;
- Pakiecie usług AI;
- Bezkompromisowej wydajności;
- Dobrym wykonaniu.
Xiaomi 17 Ultra nie będzie dla ciebie dobrym wybrorem, jeśli:
- Szukasz kompaktowego smartfonu;
- Zależy ci na jak najlepszym zasięgu łączności.
Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Xiaomi. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wyglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.



.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)

.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)

.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)
.jpg/330x0x1.jpg)







Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!