Aparaty cyfrowe

Główne cechy aparatów

przeczytasz w 3 min.

Omówiliśmy wygodę korzystania z obu cyfrówek, teraz skupimy się na głównych cechach, takich jak obiektyw (najważniejszy element aparatu fotograficznego), sensor (najważniejszy element cyfrowego aparatu fotograficznego), lampa błyskowa, wyświetlacz LCD, tryby pracy czy autofokusa i inne.

Obiektyw stanowi pierwszą przeszkodę na drodze światła do elementu rejestrującego obraz (patrz artykuł Budowa aparatu - Obiektyw), dlatego jest tak istotną częścią aparatu. Od obiektywu zależy jakość i ostrość zdjęć oraz wygoda fotografowania (jeśli jest jasny, łatwiej zrobimy zdjęcie w gorszych warunkach świetlnych).

W aparacie Canon Powershot A640 mamy 4-krotny zoom optyczny: najszerszy kąt widzenia (najkrótsza ogniskowa) to 7.3 mm, a maksymalna ogniskowa 29.2 mm (w przeliczeniu na mały obrazek - 35-140 mm). Maksymalne otwory przysłony to 2.8 na krótszym końcu, a 4.1 na dłuższym - obiektyw Canona jest dość jasny.
Sony N2 dysponuje 3-krotnym zoomem optycznym, a zakres ogniskowych wynosi 7.9 - 23.7 mm (38-114 mm). Przysłony to 2.8 na najkrótszym, a 5.4 na najdłuższym końcu obiektywu.

Walkę na parametry obiektywu wygrywa oczywiście A640 - wprawdzie na krótkiej ogniskowej oba aparaty mają jednakową wartość przysłony (2.8), ale już na maksymalnym zoomie Canon jest sporo jaśniejszy. A właśnie na długiej ogniskowej najbardziej przydaje się dużo światła, gdyż łatwiej o poruszenie. W dodatku Sony ma krótszą maksymalną ogniskową, a najkrótszą - dłuższą od Canona, więc i tutaj N2 oferuje mniej. Jest to najprawdopodobniej wynik dużej kompaktowości - coś za coś, albo mały aparacik, albo lepsze parametry i więcej zastosowań, niestety nie można mieć wszystkiego.



Sensor  to kolejny element, niezwykle istotny w cyfrowym aparacie. W obydwu cyfrówkach zastosowano matryce o podobnych parametrach. Liczba efektywnych megapikseli to w Canonie 10, a w Sony 10,1. Taka rozdzielczość to duże wyzwanie dla matrycy - jeśli sensor ma zbyt małe rozmiary fizyczne, to megapiksele będą zbyt gęsto upakowane na jego powierzchni, co skutkuje szumem i innymi zakłóceniami obrazu (patrz artykuł Budowa aparatu - matryca). Na szczęście obaj producenci postarali się, aby matryce nie były zbyt miniaturowe. Canon dysponuje sensorem CCD typu 1/1.8", natomiast Sony nieznacznie większym 1/1.7".

Można się zastanawiać, po co tak duża rozdzielczość dla zwykłego fotoamatora. Zdjęcia z takiej matrycy mają pokaźne rozmiary i potrzebna jest bardzo pojemna karta pamięci, a większość użytkowników robi odbitki przeważnie 10x15 i nie wychodzi poza ten format. Tutaj spokojnie wystarczy aparat 5-megapikselowy. Nie mamy jednak wówczas możliwości swobodnego kadrowania zdjęcia, jak to jest z obrazami o większej liczbie pikseli. I tutaj właśnie bardzo dobrze sprawdza się wielomegapikselowa matryca. A w razie czego zawsze można ustawić tryb zapisu zdjęcia na przykład na 5 Mpix (w obu testowanych modelach jakość obrazu przy zapisie do 5 mpx się nie zmienia i jest na wysokim poziomie).

Wyświetlacz LCD - ten niewielki ekran jest jedną z przyczyn tak ogromnej popularności aparatów cyfrowych i ich przewagi nad tradycyjnym sprzętem. W kompaktach nie dość, że przeglądamy na nim zrobione fotki, to jeszcze możemy na żywo ustawiać ujęcie. Wyświetlacz LCD nie wpływa na jakość zdjęć, ale jest bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na wygodę korzystania z aparatu.

W aparacie Sony DSC-N2  wydaje się, że wyświetlacz zajmuje całą tylną ściankę obudowy. Jest to oczywiście tylko złudzenie, powodowane przez specjalnie dobraną kolorystykę i fakturę obudowy w tej części aparatu. Sam monitor zajmuje nieco mniejszą powierzchnię, jednak i tak ma dość duży rozmiar - przekątna 3 cale i rozdzielczość 235000 pikseli daje całkiem przyjemne wrażenia zarówno podczas przeglądania, jak i wykonywania zdjęć. Szkoda tylko, że wiekszość z tego zajmują różne informacje o parametrach wyświetlania itp., o czym pisaliśmy wcześniej. Wyświetlacz jest dotykowy, czyli różne parametry i opcje ustawiamy bezpośrednio na nim za pomocą specjalnego rysika lub po prostu palca (wtedy jednak ryzykujemy szybkie zabrudzenie ekranu). Jest też zabezpieczony przed ewentualnymi zarysowaniami.

 

Wyświetlacz LCD w Canonie A640 jest mniejszy - przekątna wynosi  2.5" , a rozdzielczość 115000 pikseli, czyli sporo mniej od monitora Sony. Jednak oferuje funkcję, rzadko spotykaną w innych cyfrówkach - można go ustawić pod dowolnym kątem, a także przekręcić w taki sposób, aby widzieć swoją twarz podczas wykonywania autoportretu. Obrotowy ekranik pomaga również wygodnie fotografować z aparatem umieszczonym bliżej podłoża (np. domowego pupila) bez potrzeby klękania czy kładzenia się na podłodze. No i na koncertach lub przy okazji innych wydarzeń, gdy dookoła pełno ludzi - trzymając aparat ponad głowami sąsiadów nadal możemy na bieżąco wszystko kontrolować.

Ekranik w A640 nie jest jednak tak chroniony przez zarysowaniem, jak wyświetlacz w Sony - za każdym razem powinniśmy go wykręcać tak, aby chował się w obudowie. Łatwo tez można go uszkodzić, jeśli jest wysunięty z obudowy - należy uważać, aby go nie wyłamać.

W Sony wyświetlacz ciekłokrystaliczny to jedyny podgląd obrazu, Canon oferuje dodatkowo celownik optyczny.