Aparaty cyfrowe

Podsumowanie

Pojedynek dobiegł końca, pora ogłosić wyniki. W przeważającej liczbie bitew - a to na parametry, a to na fotki, jak również na wygodę korzystania - zwyciężyła na naszym froncie cyfrówka Canona. Model A640 zdobył więcej plusów niż jego nowatorski konkurent - aparat Sony DSC-N2. Jakość i ostrość obrazu zdecydowanie lepsza na fotografiach Canona, zwłaszcza na maksymalnym zoomie. Obiektyw jest jaśniejszy, co zapewne umożliwia nieco większa konstrukcja, dysponuje też szerszym zakresem ogniskowych. Co więcej, jego funkcjonalność możemy poszerzyć za pomocą dodatkowych szkieł (konwerterów czy soczewek).

Parametry obiektywu oraz tryby fotografowania czynią Canona bardziej przydatnym w fotografii portretowej. Aparat ten wyposażony jest też w bardzo potrzebne tryby priorytetowe - czasu oraz przysłony, oraz różne manualne regulacje (np. balansu bieli czy samowyzwalacza), a także wiele kroków przy regulowaniu przysłony czy mocy błysku. Ekran LCD, mimo iż mniejszy i mniej wyrazisty niż w aparacie Sony, ale jednak obrotowy - a to punktujemy wysoko.  Canon ma też, w naszym mniemaniu, o wiele wygodniej rozdysponowane różne opcje - do istotnych funkcji nie trzeba się zbyt głęboko przekopywać przez różne ustawienia w menu. No i wygoda uchwytu oraz korzystania z przycisków (np. świetne pokrętło wyboru trybu i wygodna dźwigienka zoomu pod palcem).

Do plusów aparatu Sony DSC-N2 zaliczyliśmy - bardzo dobrą ostrość na zdjęciach wykonanych przy krótkiej ogniskowej, duży i wyraźny ekran LCD, manualny tryb fotografowania, ładne kolory na fotkach (zwłaszcza nieba), a przede wszystkim kompaktowość cyfrówki. Taki aparat możemy schować do kieszonki i nikt się nie domyśli, że zamierzamy robić zdjęcia. Ma też przyjemny flesz - ładnie rozświetla i nie powoduje takich cieni, jak lampa w Canonie.

Na pewno Canon A640 przyda się bardziej zaawansowanym i  wymagającym użytkownikom, zwłaszcza tym, którzy chcą wykonywać ładne portrety i dobrej jakości zbliżenia - zarówno z wykorzystaniem funkcji makro, jak i z użyciem maksymalnego zoomu. Z kolei Sony DSC-N2 bardziej przydatny będzie osobom ceniącym luz i chcącym zabierać ze sobą sprzęt przy każdej okazji. Dobre kolory i niezłe parametry na krótkiej ogniskowej czynią z N2 świetny aparat do fotografowania widoczków (szkoda tylko, że nie ma szerszego kąta), a nienajgorszy flesz - do fotografowania towarzyskich imprez.

Alicja Żebruń, Karol Żebruń

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!