Wrażenia z użytkowania

Glofiish X800 swoją pełną funkcjonalność uzyskuje w rękach wprawionego, świadomego użytkownika. Trzeba po prostu wiedzieć, jak najszybciej i najwygodniej dojść do poszukiwanej funkcji, uruchomić ją i wyłączyć. Trzeba dostosować do siebie w maksymalnym stopniu to, co tylko możliwe i nie zniechęcać się trudnymi początkami.

Jak już wyżej pisaliśmy, korzystanie z X800 jako telefonu oceniamy wysoko, znajdując jedną wadę, właściwą dla całej grupy urządzeń z dotykowym ekranem - niewygodne pisanie SMS-ów. Znajdowanie kontaktów, wybieranie numerów, sortowanie książki adresowej itp. nie sprawia żadnych problemów.

Z Internetu możemy korzystać poprzez moduł GSM lub WLAN. X800 ma zainstalowanego mobilnego Internet Explorera, który dość dobrze wyświetla strony, ale obszar widoczny nie jest duży.

Z kolei Opera Mini 4 wyświetla znacznie większy obszar, jednak czcionka (nawet po wybraniu w opcjach maksymalnego rozmiaru) wydaje się być zbyt drobna i przez to trzeba mocno wytężać wzrok.


Jeśli ktoś korzysta z internetu płacąc za kilobajty transferu, wówczas Opera jest nieoceniona. Otwarta w IE stronka internetowa "ważąca" 200 kb otwierana przez Operę Mini pochłonie kilkakrotnie mniej kilobajtów, bo tylko 40 - 50. Znaczące oszczędności mogą być w wielu przypadkach koronnym argumentem przemawiającym za Operą, pomimo jej wad (brak flasha, mała czcionka).

Wbudowany w X800 aparat fotograficzny o rozdzielczości 2 mpx jest niestety tragiczny. Długo się uruchamia, podczas kadrowania szarpie niemiłosiernie obrazem, a taki brak płynności znacznie utrudnia złapanie właściwego ujęcia. Autofokus jest powolny, złapanie ostrości trwa kilka sekund, co najczęściej przesądza o stracie okazji do zrobienia fajnej fotki. A same zdjęcia wychodzą zaszumione, nieostre, z wyblakłymi kolorami i zniekształceniami. Naprawdę, nie ma na co patrzeć.

Wycinek z kadru, statyczne zdjęcie zrobione w jasnym pomieszczeniu, przy dobrym świetle.

Wycinek z kadru, statyczne zdjęcie zrobione przy mocnym, sztucznym świetle.

Dynamiczne zdjęcie ruchu ulicznego, zmniejszone z 1600x1200 pikseli. Zrobione w jasny dzień, gdzie nie powinno być tego typu rozmyć ruchomych obiektów.

 

Aparat nie radzi sobie ze zdjęciami obiektów w ruchu, zachowując się niczym prototyp cyfrówki sprzed 20 lat. Może się na upartego nadawać do zrobienia fotek typu allegrowego, może też zrobić znośne zdjęcie krajobrazu przy jasnym słońcu... ale nie liczmy na to, że za pomocą X800 udokumentujemy udany wakacyjny wyjazd. Lampka błyskowa z bliska prześwietla, z dalsza niedoświetla i nie ma żadnej regulacji mocy błysku, można ją tylko na stałe włączyć albo wyłączyć.

Kamerka video jest zbliżona poziomem do aparatu. Wystarczy poruszyć urządzeniem, a już na filmie wychodzą koncertowe smugi i rozmycia, nawet przy dobrym świetle. Identycznie zachowuje się mała kamerka 0.3 mpx, stosowana do videokonferencji

Glofiish X800 może oczywiście odtwarzać pliki mp3, ale radzi sobie z tym zadaniem średnio. Na dołączonych słuchawkach dźwięk jest płaski, pozbawiony ładnych basów oraz stanowczo za cichy. Nawet nie myślmy więc, że możemy porzucić ulubionego playerka na dnie szuflady, włączyć X800 i cieszyć się muzyką dobrej jakości.

Wbudowane w X800 radio złapało z wielkim trudem dwie stacje, ledwo przebijające się przez szumy eteru. Mając porównanie do radyjka w Nokii N76 (złapało pięć stacji, w tym trzy bez szumów) możemy stwierdzić, że na froncie multimediów X800 zawodzi kompletnie. No, prawie... bo honor ratuje Windows Media Player, który wyświetla ładne filmiki na dobrym ekranie Glofiisha.

 

 

Sam ekran jest wysokiej jakości, użytkownik widzi obraz bardzo ostry i wyraźny, o dużym kontraście i szerokich kątach widzenia. Kolory ładnie nasycone, choć na zdjęciach widać czasem brak pełnej palety barw. Fotki przegląda się na takim ekranie przyjemnie, o ile nie zostały zrobione wbudowanym aparatem.

Windows Mobile to system, na który powstaje niezliczona ilość świetnych gier. Konwersje z komputerów i konsol oraz setki udanych produkcji przeznaczonych specjalnie na ten system tworzą bogate zasoby, w których każdy znajdzie dla siebie ciekawe pozycje. Gra za pomocą joya i przycisków nie jest przyjemna, joy jest twardy, a przyciski małe. Za to granie z użyciem rysika to prawdziwa poezja - kolorowo, płynnie i niesamowicie wygodnie. Rewelacja, czasem trudno się oderwać od prostych, ale jakże wciągających strzelanek, zręcznościówek czy gier logicznych.

Z poważniejszych zastosowań X800 dobrze sobie radzi z edycją dokumentów Office. Choć tworzenie tekstu nie jest wygodne z powodu wirtualnej klawiaturki, to odczytywanie dokumentów przebiega szybko, a po zmniejszeniu czcionki do wielkości 8 na ekranie całkiem sporo widać. Poprawnie rysowane są tabelki, można w miarę wygodnie przewijać strony w pionie i w poziomie za pomocą rysika.

X800 potrafi dosyć często denerwująco zwolnić. Daje o sobie znać słaby procesor Samsunga, a przede wszystkim za mało wbudowanej pamięci RAM. Do rozdzielczości VGA zdecydowanie przydałoby się 128 MB, a tak X800 po kilku odpalonych programach pracuje o wiele wolniej. Nie pomaga nawet wyłączanie aktywnych aplikacji Task Managerem, trzeba urządzenie po prostu zresetować, aby odzyskało wigor.

 

 

Podsumowanie


Odnosimy wrażenie, że Eten Glofiish X800 jest urządzeniem stworzonym raczej do pracy, niż do rozrywki. Bardzo funkcjonalny jako telefon, spisuje się dobrze w odbieraniu poczty e-mail oraz przeglądaniu stron internetowych, daje sobie radę w nawigacji, w odczytywaniu plików Office. Można go użyć jako dyktafonu, można pisać krótkie notatki, zrobić zdjęcie, które nawet czasem może się udać. W przerwach w pracy proponujemy odpalić jakąś fajną grę, i wówczas będziemy zadowoleni z Glofiisha i nie pożałujemy wydanych na niego pieniędzy.

 

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!