Mechanik kontra łowca - bojowy test Genesis Thor 300 RGB w morderczej dżungli Predator Hunting Grounds
Peryferia

Mechanik kontra łowca - bojowy test Genesis Thor 300 RGB w morderczej dżungli Predator Hunting Grounds

z dnia
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
3 komentarze Dyskutuj z nami

Zabraliśmy klawiaturę mechaniczną Genesis Thor 300 RGB na prawdziwy bojowy sprawdzian. Ustawiliśmy ją na biurku i ruszyliśmy przez morderczą dżunglę w grze Predator Hunting Grounds. O wyniku tego starcia dowiecie się z naszego testu Genesis Thor 300 RGB. Zapraszamy do lektury!

Genesis Thor 300 RGB rusza na spotkanie z Predator: Hunting Grounds

Kolejny mechanik trafił w moje ręce. Tym razem był to Genesis Thor 300 RGB czyli klawiatura do gier z solidną aluminiową obudową, brązowymi mikroprzełącznikami (bo jak wiadomo rodzaj przełączników w klawiaturze to rzecz niezwykle istotna), podświetleniem RGB i pakietem dodatkowym opcji. A skoro już nosi imię boga piorunów postanowiłem zapewnić jej warunki testowe, jakich nie powstydziłby się sam Schwarzenegger, a mianowicie bezlitosną dżunglę z Predator Hunting Grounds.

Genesis Thor 300 RGB vs Predator Hunting Grounds

W tej najnowszej produkcji studia Illfonic Games wcielamy się albo w tytułowego łowcę, albo jego „zwierzynę”, a więc jednego z dzielnych, amerykańskich żołnierzy. Rozgrywka opiera się na asymetrycznym trybie wieloosobowym i jest mocno inspirowana fabułą pierwszego filmu z kultowej serii sci-fi. Wiecie, rozglądanie się w panice po gałęziach drzew, charakterystyczny „świergot” Predatora, który za każdym razem mrozi krew w żyłach, smarowanie się błotem i prucie z karabinu do rozmazanej plamki, w jaką zamienił się zakamuflowany łowca.

Brzmi klimatycznie, nieprawdaż? Chyba trudno o lepszy poligon dla Genesis Thor 300 RGB. Ale czy ten mechanik poradzi sobie należycie z tak morderczym sprawdzianem? Cóż, zapraszamy do lektury naszych wrażeń z tego starcia.

Genesis Thor 300 RGB to solidna propozycja dla graczy, która pozwoli na komfortową zabawę nawet w warunkach sieciowej rywalizacji. 

Specyfikacja techniczna:

  • Typ klawiatury: mechaniczna
  • Rodzaj mikroprzełączników: Outemu Brown
  • Wytrzymałość przełączników: 50 mln kliknięć
  • Siła nacisku do aktywacji: 55 g
  • Dystans do aktywacji klawisza: 2 mm
  • Częstotliwość próbkowania: 1000 Hz
  • Profil: wysoki
  • Typ komunikacji: przewodowy
  • Wbudowana pamięć: tak
  • Klawisze programowalne: tak, wszystkie
  • Klawisze multimedialne: tak
  • Dodatkowe funkcjonalności: 25 trybów podświetlenia RGB; N-key rollover; aluminiowa rama; możliwość nagrywanie makr
  • Wymiary: 36 mm x 136 mm x 442 mm
  • Długość przewodu: 175 cm
  • Waga: 1225 g

Genesis Thor 300  RGB - pudełko

Przed wejściem do dżungli sprawdź swój ekwipunek

Z czym tak naprawdę mamy do czynienia? Co prawda napisałem już dwa słowa o Genesis Thor 300 RGB, ale to przecież nie wyczerpuje tematu. W pierwszym kontakcie z tą mechaniczną klawiaturą najbardziej rzuca się w oczy aluminiowa rama, bardzo solidna, o odpowiednim ciężarze. Na niej znalazły się zaś stosunkowo wysoko umieszczono klawisze, które oznaczono dosyć ciekawą i estetycznie wyglądającą czcionką. Dodatkowe białe skróty literowe pozwalają ustalić drugorzędną funkcję przycisku związaną ze specyficznymi dla tej klawiatury opcjami. 

Po podłączeniu klawiatury niezłe wrażenie robi też podświetlenie RGB. Wiadomo, tęczowa paleta barw z możliwościami modyfikacji nie każdemu może się podobać, ale podczas nocnej gry taka opcja z pewnością się przydaje.  Szczególnie, że możemy ustalić jednolity kolor.  Co istotne, kolory nie tylko rozświetlają litery na klawiszach, ale też przebijają się spod nich. 

A kiedy postukać w przyciski, można się przekonać, że bardzo przyjemnie chodzą pod palcami. To zasługa przełączników Outemu Brown. Zapewniają one umiarkowany opór, dają odczuwalny punkt aktywacji, a jednocześnie pozbawione są charakterystycznego dla niebieskich odpowiedników „kliku”. Niestety, nasadki na klawisze nieco się chyboczą na przełącznikach, ale nie w takim stopniu, żeby spędzało mi to sen z powiek.  

Genesis Thor 300  RGB - widok z przodu
Genesis Thor 300  RGB - mikroprzełączniki Outemu Brown

Nie da się zaprzeczyć, że Genesis Thor 300 RGB robi pierwszorzędne wrażenie. Stylowa czerń dobrze koresponduje z kolorowym podświetleniem RGB. Czcionki są duże i czytelne, a producent gwarantuje ich nieścieralność. Nie jest to wprawdzie sprzęt dla osób, które ponad wszystko cenią sobie lekką konstrukcję, ale za to coś dla siebie znajdą w nim amatorzy masywnych, wytrzymałych i ważących sporo peryferii.  

Standardowo, na spodzie klawiatury znajdziemy dwie rozkładane „nóżki” – bardzo szerokie i stabilne. Niby nic, ale taka konstrukcja „nie do ruszenia” naprawdę ułatwia pracę i zabawę.   Nic się tu nie chybocze się, nie przesuwa (dzięki gumowemu wykończeniu podpórek i przedniej części spodu klawiatury) i w ogóle trzyma się na swoim miejscu nawet podczas najbardziej zaciekłych sieciowych potyczek.

Genesis Thor 300 RGB - spód klawiatury

Tyle w kwestii pierwszych wrażeń. Czas teraz zabrać Genesis Thor 300 RGB na wirtualny poligon. W końcu Predator już skacze po drzewach i wypatruje ofiary z wysokich konarów. Biorę więc Thora pod pachę i ruszam do dżungli.

Bóg piorunów kontra łowca z kosmosu 

Wyskoczyłem ze śmigłowca i znalazłem się w samym środku zielonego piekła. Z jednej strony ochrona narkotykowych karteli, z drugiej – kosmiczny łowca. Kule śmigają na lewo i prawo, koledzy z drużyny raz po raz krzyczą, że coś widzieli wśród liści. W końcu przychodzi moment konfrontacji. Wielkolud opada na ziemię i biega od żołnierza do żołnierza. Błyskają jego nadgarstkowe ostrza, krew tryska na ziemię.

W końcu zostaję sam na sam z Predatorem. Na moim torsie pojawiają się charakterystyczne trzy czerwone kropki i… po balu! Nie, rola żołnierza to jednak nie dla mnie. Dlatego szybko wskoczyłem w skórę łowcy i zacząłem zabawę w kotka i myszkę z biednymi żołnierzami. I chociaż koniec końców musiałem się uciekać do mechanizmu autodestrukcji (pamiętacie ten upiorny śmiech Predatora z pierwszej części filmu?), to i tak bawiłem się przednio.

Genesis Thor 300 RGB - WSAD

Zapytacie teraz pewnie jak w tym wszystkim spisała się klawiatura Genesis Thor 300 RGB? Cóż, naprawdę nieźle. Przełączniki reagowały jak należy, nawet kiedy trzeba było szybko przejść od kucania, przez rzut grantem, do pełnego biegu. Dodatkowo N-key rollover (więcej o nim za chwilę) gwarantował, że wszystkie akrobacje moich palców na klawiaturze  były odpowiednio rejestrowane przez urządzenie – także wtedy, gdy naciskałem po parę przycisków naraz, w przypływie adrenaliny korzystając z różnych zdolności Predatora.

Koniec końców i tak dostawałem łomot (zwłaszcza, gdy wcielałem się w żołnierza), ale chyba trudno winić za to Genesis Thor 300 RGB. Pies mnie rozpraszał, bo na mnie patrzył… Czy coś... W każdym razie klawa w Predator Hunting Grounds spisała się na medal i dała dowód temu, że w sieciowych strzelaninach radzi sobie wyjątkowo dobrze.

Po serii mniej lub bardziej owocnych starć w końcu ewakuowałem się z powrotem do mojego biurka, gdzie postanowiłem poddać Genesis Thor 300 RGB trochę dokładniejszym oględzinom i sprawdzić go podczas normalnej, codziennej pracy.  

Genesis Thor 300 RGB - klawisze kierunkowe
Genesis Thor 300 RGB - kontrolki

Z powrotem w bezpiecznej kryjówce

W przypadku gamingowego sprzętu liczą się przede wszystkim wrażenia z rozgrywki. One spełniły moje oczekiwania niemal w stu procentach. Tym niemniej przez wzgląd na dziennikarski obowiązek muszę jeszcze na chwilę pochylić się nad Genesis Thor 300 RGB. Teraz już nie w okrutnej dżungli, ale w bezpiecznym schronieniu mojej pracowni.

Trzeba w końcu sprawdzić jak to jest z bogiem piorunów w codziennej pracy. Zaskoczenia nie było. Jeśli Predatorowi dał radę, to i mailom od szefa podoła. Pisanie na Genesis Thor 300 RGB okazało się nader przyjemne i wyjątkowo precyzyjne. Jednak co mechanik to mechanik.

Genesis Thor 300 RGB - widok z boku

W dalszej kolejności postanowiłem przyjrzeć się opcjom personalizacji. Na razie mechanik błyska tęczowo, ale musi być przecież sposób na zindywidualizowanie tego efektu. I jest! Służy do tego specjalna, dedykowana Genesis Thor 300 RGB aplikacja, która oprócz zmiany efektów świetlnych, pozwala między innymi na zaprogramowanie klawiszy, czy też nagrywanie makr. A wszystko to w obrębie trzech profilów dostępnych za jednym kliknięciem myszki. I choć nie jest to narzędzie szczególnie rozbudowane, to jednak w zupełności wystarcza by skonfigurować podstawowe opcje klawiatury. 

Genesis Thor 300 RGB - dedykowana aplikacja
Genesis Thor 300 RGB - nagrywanie makr

Co ciekawe, niektóre z wariantów podświetlenia można też modyfikować z poziomu samej klawiatury. Naciskając odpowiednią kombinację klawiszy (niestety, nie zawsze intuicyjną) przykładowo przełączamy kolory, zmieniamy jasność, przyspieszamy następowanie po sobie efektów lub spowalniamy je.

Do tego dochodzi jeszcze pakiet standardowych przycisków multimedialnych, możliwość podświetlenia tylko wybranych przycisków, najbardziej przydatnych w danym gatunku gier (producent oznaczył te warianty jednoznacznymi skrótami, takimi jak LOL czy COD), a także opcja włączenia lub wyłączenie mechanizmu N-key rollover.

W tym ostatnich chodzi oczywiście o system, który odpowiada za bezbłędne wykrywanie wciśniętych klawiszy, nawet wtedy, gdy użyjemy ich naprawdę sporo. Klawiatury pozbawione tego udogodnienia czasami „zjadają” jeden czy więcej naciśniętych przycisków lub niepotrzebnie dodają coś od siebie. A jak to jest z Genesis Thor 300 RGB? Zobaczcie sami.

Genesis Thor 300 RGB - test N-Key Rollover
Genesis Thor 300 RGB - N-Key Rollover włączony
Genesis Thor 300 RGB - N;Key Rollover wyłączony
Zgodnie z obietnicami producenta, Genesis Thor 300 RGB wykrywał bezbłędnie wszystkie naciśnięte przyciski. Niczego nie pomijał, ani też niczego „sztucznie” nie dodawał. Co ciekawe, ostatnia fotka to zdjęcie testu z wyłączonym N-key rollover – i rzeczywiście, wtedy mamy możliwość wciśnięcia maksymalnie 6 przycisków (szósty to Print Screen)

Jeśli dotąd wstrzymywałeś się zakupem „mechanika” właśnie ze względu konieczność sięgnięcia głębiej do portfela, to Genesis Thor 300 RGB może okazać się idealną wyborem.

Genesis Thor 300 RGB – czy warto kupić?

Prosto z mostu – warto. To na pewno solidna propozycja dla graczy, która pozwoli na komfortową zabawę nawet w warunkach sieciowej rywalizacji. Przyciężka konstrukcja nie każdemu wprawdzie przypadnie do gustu, ale nie da się zaprzeczyć, że jej stabilność jest dzięki temu nieporównywalnie lepsza.   

Najważniejsze jednak jest to, że klawisze z ukrytymi pod nimi mikroprzełącznikami przyjemnie chodzą pod palcami, N-key rollover dba o to, by żadna akcja nam nie umknęła, a podświetlenie wybranych przycisków gwarantuje dobrą orientację nawet podczas spowitych mrokiem nocnych sesji. Do tego dochodzi jeszcze całkiem przystępna cena. Jeśli więc dotąd wstrzymywałeś się zakupem „mechanika” właśnie ze względu konieczność sięgnięcia głębiej do portfela, to Genesis Thor 300 RGB może okazać się idealną propozycją.

Genesis Thor 300 RGB - podświetlenie RGB

Ocena końcowa Genesis Thor 300 RGB:

  • solidna amuminiowa rama
  • dobrze pracujące przełączniki Outemu Brown
  • konfigurowalne podświetlenie RGB
  • estetyczny projekt całości (łącznie z użytą na klawiszach czcionką)
  • wbudowana pamięć
  • programowalne przyciski i możliwość nagrywania makr
  • aktywowany N-key rollover
  • stabilne, obłożone gumą, antypoślizgowe nóżki i stópki
  • całkiem przystępna cena
     
  • duży ciężar nie każdemu przypadnie do gustu
  • nie zawsze intuicyjne kombinacje klawiszy służące do zmiany podświetlenia
  • mało rozbudowana aplikacja
     
  • Ergonomia:
     dobry
  • Jakość wykonania:
     dobry plus
  • Stylistyka
    dobry
  • Mechanizm klawiszy:
     dobry plus
  • Możliwości programowania:
    dobry
  • Szybkość reakcji
     super
  • Funkcjonalność
     dobry

86% 4,3/5

Dobry Ergonomia

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    030366
    O, wreszcie jakiś podświetlany mechanik, w którym czcionka na keycapsach wygląda w miarę normalnie. Widać jak się chce, to można :)
  • avatar
    digitmaster
    pfff... mam starą klawiaturę IBM typ M i nie wymieniam. Służy mi 27 lat i trochę jeszcze pochodzi. W pracy miałem przeróżne nowe dziwactwa, łącznie z "mechanicznymi". Nie. Jedyna która mogła rzeczywiście się z nią równać to Microsoft Natural Ergonomic Keyboard 4000. Miałem ją w pracy z 10 lat temu i dzielnie posłużyła jakieś 3-4 lata. I żeby nie było, lubię sobie pograć Nawet na poziomie competetive kiedyś łupałem.
  • avatar
    rockywood
    Mam klawiaturę Genesis Thor 300 ale z białym podświetlaniem i czerwonymi przełącznikami. Mogę z czystym sumieniem polecić. Kupiłem na promocji ok rok temu za 129 zł - pełna wersja. Wiele trybów świecenia. Po dwóch zalaniach (raz piwem a drugi raz wrzącą kawą) nadal działa - po wyczyszczeniu i osuszeniu oczywiście ;) dlatego uważam, że jest prawie nie zniszczalna. Każda "zwykła" jaką miałem wcześniej kończyła żywot właśnie po zalaniu.