• benchmark.pl
  • wideo
  • Lubisz VR? Zatem ta pozycja jest obowiązkowa! Recenzja Green Hell VR na Steam i porównanie do wersji Oculus
Lubisz VR? Zatem ta pozycja jest obowiązkowa! Recenzja Green Hell VR na Steam i porównanie do wersji Oculus
Gry komputerowe

Lubisz VR? Zatem ta pozycja jest obowiązkowa! Recenzja Green Hell VR na Steam i porównanie do wersji Oculus

przeczytasz w 12 min.

Premiera Green Hell VR na Steam skłoniła nas, aby po raz trzeci wrócić do amazońskiej puszczy i ponownie przeżyć tę niesamowitą przygodę. Zdecydowanie było warto, choć nie wszystko wyszło tak pięknie, jak tego oczekiwaliśmy – zapraszamy do recenzji i porównania obu wersji VR!

Green Hell to niepozorna, ale niesamowicie wciągająca gra

Zacznijmy może od szybkiego przypomnienia, czym jest sama gra Green Hell. Otóż jest to produkcja polskiego studia Creepy Jar, która zadebiutowała (a w zasadzie wyszła z fazy early acces) w drugiej połowie 2019 roku. Jej fabuła perfekcyjnie wpisuje się w to, co na świecie wydarzyło się zaledwie kilka miesięcy później, choć rdzennie jest to mimo wszystko dosyć typowy survival z otwartym światem i rozbudowanym trybem tworzenia.

Green Hell - wersja PC
To grafika promująca podstawową wersję gry na PC.

Gra na premierę zachwycała realistyczną puszczą oraz żywym światem, w którym czyhało na nas pełno niebezpieczeństw – włącznie z takimi prozaicznymi sprawami, jak zakażenie od zadrapania. Nie mieliśmy okazji bezpośrednio gry wtedy recenzować, ale z pewnością wpisalibyśmy się w trend wystawiania wysokich ocen, często ocierających się o 9/10. Tak duży sukces pozwolił twórcom przenieść tytuł również na konsole poprzedniej generacji, gdzie ponownie zebrały bardzo wysokie noty, tym razem od graczy konsolowych. Ostatnim polem, jakie pozostało do zdobycia, jest nieco mniej liczna grupa graczy, wyposażonych w gogle wirtualnej rzeczywistości.

Green Hell - premiera na konsolach
Wersja na konsole ukazała się relatywnie szybko po wyjściu gry z early access na Steam.

Tutaj już prace zlecono osobnemu studio – wyspecjalizowanemu w portowaniu gier właśnie do VR – mowa oczywiście o studio Incuvo, odpowiedzialnym za wyśmienite adaptacje VR takich gier, jak Layers of Fear lub Blair Witch. Na pierwszy ogień poszła wersja przeznaczona bezpośrednio na najbardziej powszechne oraz jedyne prawdziwie mobilne gogle Oculus Quest 2, ale równolegle musiały trwać prace nad portem dla użytkowników PC, wyposażonych w lepsze zestawy VR, gdyż nawet pół roku nie musieliśmy czekać na wersję na Steam.

Green Hell VR na oculus
Grafiki promujące wersję na Oculus robią wrażenie - pamiętajcie, że to sprzęt o wydajności telefonu!

Wojciech  Spychała - Redaktor benchmark.pl
Wojciech Spychała

UWAGA! Zdjęcia nie oddają w pełni tego, co widać w grze!

Wszystkie kolejne zdjęcia zamieszczone w artykule (wersji gry ze Steam) zostały wykonane przy pomocy NVIDIA GeForce Experience, przechwytując jedynie podgląd obrazu z gogli (jednej z soczewek). Oznacza to znacznie obciętą rozdzielczość obrazu w pionie - innymi słowy podczas faktycznej gry widać znacznie więcej a także obraz jest ostrzejszy (rozdzielczość podglądu jest mniejsza niż gogli). Podgląd również nie jest renderowany z taką samą płynnością jak sama gra w goglach, więc proszę nie sugerować się odczytami FPS widocznymi w prawym górnym narożniku. 

Zdjęcia z wersji na Oculus Quest to faktyczne zrzuty wykonane przez system Oculus i ręcznie przycięte do formatu 16:9 dla zachowania formatu recenzji i spójności z tymi z PC. 

Green Hell VR na Steam nie ma ograniczeń

Po tym, co zaprezentował port Green Hell w sklepiku Meta Oculus, mieliśmy pewne obawy, czy wersja na PC również zostanie podobnie okrojona (więcej o tym pod koniec, w ramce z porównaniem obu gier). Na szczęście idealnie pasuje tu staropolska fraza „nic bardziej mylnego”, gdyż Green Hell VR na Steam oferuje nie tylko tyle samo, co podstawowa wersja PC, ale nawet nieco więcej!

Green Hell VR - rysowanie na tablicy
Nie mogło zabraknąć motywu z tablicą i pisakami :) Analogicznie jak w miało to miejsce w grze od Valve.

Przygoda zaczyna się identycznie, jak w każdej wersji – razem z naszą dziewczyną rozbijamy obóz w sercu Amazonii, aby odszukać lokalne plemię i nawiązać z nim kontakt. W tej przyjemnej atmosferze biwaku poznajemy podstawowe mechaniki gry oraz ogólnie sposób sterowania. W grze można przemieszczać się na kilka sposobów, począwszy od faktycznego przechadzania się na własnych nogach, poprzez najpraktyczniejsze korzystanie z joysticka na padzie, aż po nieco chaotyczne skakanie do wskazanego punktu na powierzchni. Mix dwóch pierwszych sprawdza się w praktyce najlepiej, choć może u osób bardziej wrażliwych powodować problemy z błędnikiem. My takowych nie odczuliśmy nawet po wielogodzinnej sesji.

Green Hell VR - dziennik
Fabuła zaczyna się bardzo niewinnie i wręcz sztampowo - ale to tylko pozory!

Po owym wstępie gra rzuca nas prosto do otwartego świata, identycznie jak ma to miejsce w pierwszej części. Nie jest to świat od samego początku dla nas całkiem otwarty (postęp w fabule odblokowuje kolejne obszary), ale pod koniec gry cała mapa realnie będzie stała przed nami otworem. A zdecydowanie jest co zwiedzać, bo już w oryginale twórcy przygotowali jedną z najbardziej przekonujących puszczy, jakie widzieliśmy. Wersja na VR, odnosimy wrażenie, że nieco od siebie dokłada, ale możliwe, że po prostu natrafiliśmy na fragment mapy wcześniej niezwiedzony w wersji klasycznej.

Świat gry w Green Hell jest ogromny, ale odkrywamy go stopniowo w ramach zanurzania się w fabułę

W świecie występuje oczywiście cykl dnia i nocy, a dodatkowo losowo generowane są warunki pogodowe. Doba w grze trwa około realnej godziny i jest to bardzo dobrze dobrany czas, pozwalający dobrze wczuć się w to, jak ten świat faktycznie funkcjonuje.

Green Hell VR to nadal przede wszystkim survival

Głównym wyzwaniem w grze jest tak naprawdę utrzymanie naszego bohatera przy życiu. Dbać trzeba nie tylko o dobrą i zbalansowaną dietę (pokarm podzielono na 3 kategorie – węglowodany, białka i tłuszcze, a do tego jeszcze trzeba pilnować poziomu pragnienia, czyli wody), ale również o poziom naszego zdrowia – tak fizycznego, jak i psychicznego. Początkowo pożywienie trzeba zbierać bezpośrednio w puszczy, ale w późniejszych etapach gry możemy dorobić się własnych upraw. Naturalnie można też polować na mięsko (w tym takie dwunożne, uzbrojone w dzidy), ale tu należy mieć na uwadze, że łatwo z myśliwego zmienić się w ofiarę.

Green Hell VR - polowanieGreen Hell VR - pułapkiGreen Hell VR - ucieczka
Raz na wozie, raz pod wozem - z tubylcami nie ma żartów.

Samo zdobycie pożywienia jeszcze nie gwarantuje przetrwania, gdyż zwykle trzeba je poddać obróbce cieplnej (to dotyczy również wody zebranej bezpośrednio z rzeki). Część roślinności oraz grzybów posiada dodatkowe właściwości lecznicze (lub psychodeliczne w przypadku mikstur potrzebnych do postępu fabularnego), jeżeli sporządzi się z nich napar.

W puszczy niemal wszystko chce Cię dopaść, a krzywdę równie łatwo zrobić sobie samemu!

Nawet jeżeli opanujemy kwestię zaopatrywania się w żywność i nauczymy się, czego lepiej nie jeść, to nadal należy uważać na inne urazy. Upadek z większej wysokości może się skończyć poważnym zadrapaniem, podobnie jak walka z lampartem. Jeżeli rany szybko nie oczyścimy i nie zabandażujemy, to wda się zakażenie, które będzie trzeba traktować odpowiednimi larwami i wywarem na gorączkę… Jeszcze gorzej, jeżeli przypadkiem wejdziemy w drogę jadowitego węża lub jeszcze groźniejszych w tej kwestii pająków - tu konieczne będą odpowiednie zioła, aby zwalczać toksynę.

Green Hell VR - jedzenie
Szczerze, to chcielibyśmy mieć taki zegarek w rzeczywistości! 

Nasze zdrowie psychiczne cierpi, gdy zbyt długo nie śpimy, lub gdy śpimy w złych warunkach (nocleg w krzakach to dodatkowo problem z wyciąganiem pluskw spod skóry…), a także, gdy jemy wątpliwej jakości przysmaki kulinarne (zwłaszcza jeżeli równie szybko, co do żołądka trafiły, postanowią z niego wyjść). Częsta inspekcja kończyn w celu usuwania pijawek z kolei podnosi naszego bohatera na duchu, podobnie jak przebywanie blisko ognia.

To, co w VR najważniejsze – niesamowita immersja!

Jak sami widzicie, w Green Hell jest co robić, a to wszystko faktycznie trzeba robić ręcznie w przypadku grania w wersję VR! Chcecie zerwać banana? Trzeba po niego sięgnąć. Chcecie ściąć drzewo, aby pozyskać kłody? Trzeba będzie faktycznie pomachać siekierą. Chcecie pozbyć się pluskwy z ręki? Zgadliście – trzeba ją faktycznie chwycić z użyciem drugiej ręki.

Pod względem ilości interakcji oraz animacji Green Hell VR przebija nawet Half-Life Alyx!

W przeciwieństwie do ograniczonej pod względem konstruowania wersji ze sklepu Oculus (więcej o tym w porównaniu niżej), twórcy postanowili jednak zrezygnować z animacji faktycznego wbijania belki i wiązania lian gestami – tu wystarczy szybki klik spustu pada. Szkoda jednak, że nie pozostawiono równolegle możliwości ręcznego wykonywania tych akcji, nawet jeżeli byłaby to tylko ciekawostka do porzucenia w połowie budowania pierwszego większego szałasu.

Green Hell VR - budowanie
Zaczynamy od budowania prostego szałasu i ogniska, a po kilku(nastu) godzinach sadzimy bananowca na szczycie naszej glinianej chatki.

Green Hell na Steam oferuje możliwość podziwiania naszego bohatera w całej okazałości, czyli spoglądając w dół faktycznie widzimy tułów i kończyny, które nam jeszcze pozostały. Wszystko jest całkiem zgrabnie animowane i nie burzy immersji przebywania w faktycznym świecie gry. O statusie naszego organizmu informuje nas głównie smartwatch, którego obsługuje się dotykiem i to serio działa wyśmienicie! W opcjach można dodatkowo włączyć delikatny HUD (paski życia i energii), ale to raczej psuje immersję.

Nasz bohater to nadal klasyczny strong man, biegający z 50 kg towaru w plecaku i z wielką kłodą w każdej dłoni, ale nie rzuca się to specjalnie w oczy podczas samej gry

Ekwipunek, jakim dysponujemy, w większości znajduje się w plecaku (wyjątkiem są dwie kabury na podręczną broń przy pasie, a także krótkofalówka i notatnik, które zawsze są przypięte do piersi), a sam plecak można w dowolnej chwili faktycznie zdjąć (odpowiednim gestem) z pleców, aby coś z niego dobyć. Powraca tu element zarządzania ekwipunkiem, gdyż poza limitem wagi ogranicza nas też miejsce w każdej z komór plecaka. Ładowanie podnoszonych z ziemi przedmiotów do plecaka na szczęście odbywa się poprzez gest upuszczenia ich za plecami.

Green Hell VR - budowanie budynków
Gra posiada również tryb kreatywny, w którym bez przejmowania się fabułą możemy zatracić się w budowaniu własnego imperium!

To, co najmniej nam się spodobało, to metoda tworzenia przedmiotów użytkowych (zwłaszcza że w wersji Oculus zrealizowano tę czynność perfekcyjnie) – otóż, aby stworzyć kamienny topór potrzebujemy kamienia i kija, ale nie wystarczy ich połączyć w rękach, tylko trzeba je wrzucić na specjalny „wirtualny głaz craftingu”, po czym wyciągnąć gotowe narzędzie. Zakładamy, że wynika to z większej ilości dostępnych przedmiotów, jednak i tak nie przekonuje nas to rozwiązanie.

Green Hell VR - crafting
Nie jest to aż tak immersywne, jak w przypadku odsłony na Oculus, ale zawsze to lepsze, niż "kliknij, aby zrobić" w wersji bez VR.

Ostatnie, co jeszcze w kwestii immersji chcemy poruszyć, to te mniej i bardziej oczywiste dla użytkowników VR gesty akcji specjalnych. Hak wspinaczkowy trzeba faktycznie (celnie) rzucić, a potem gestami wspiąć się po samej linie. Pływanie wymaga wykonywanie ruchów rękoma, które mają imitować styl „żabką” – od szybkości i intensywności machania zależeć będzie prędkość płynięcia. Oczywiście też sama walka jest tu bardzo „fizyczna” – dzidą lub tym bardziej strzałą z łuku trzeba dobrze wcelować, a bezpośrednie starcia wymagają wykonywania uników i wyprowadzania faktycznych ciosów. Jedyne, czego w sumie zabrakło, to systemu parowania ciosów przeciwników.

Green Hell VR - ścinanie drzewa
Większość akcji sprawia, że nasza postać nabiera wprawy i dane czynności wykonuje szybciej oraz mniej się przy tym męcząc.

Green Hell na Steam zachwyca grafiką nawet bardziej niż oryginał

Odpalając po raz pierwszy Green Hell poprzez Steam VR mieliśmy obawy, czy ujrzymy grafikę chociaż zbliżoną do tego, co gra oferuje w podstawowej wersji. Szybko okazało się, że całkiem niepotrzebnie, gdyż gra dosłownie zachwyca oprawą graficzną – to bez wątpienia jedna z najładniejszych, o ile nie faktycznie najładniejsza, obecnie dostępna gra na VR! Jakość tekstur oraz ilość detali otoczenia jest na takim samym lub nawet nieco lepszym poziomie niż to, co pamiętamy z gry klasycznej, a jednocześnie sposób przedstawienia jej w goglach sprawia, że prezentuje się znacznie atrakcyjniej.

Green Hell VR - wyjście z jaskini
Trudno na wyciętych fragmentach tego, co widzimy w w grze, ukazać, jaki miejscami zachwyt potrafi ono wywołać.

Animacja wody, cieniowanie oraz praca oświetlenia, a także efekty cząsteczkowe – to wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie, a przypominamy, że to gra z otwartym światem (a nie tunelowe lokacje, jakimi raczył nas niekoniecznie ładniejszy HL: Alyx). Jedyne, co tutaj wyraźnie zostało ograniczone, to zasięg rysowania niektórych detali – w bardzo gęstej puszczy tego nie zauważycie, ale w bardziej gołych lokacjach (polany, brzeg rzeki) od razu rzuca się w oczy niewidzialna linia, za którą drobne obiekty po prostu znikają.

Graficznie Green Hell VR na Steam potrafi wywołać prawdziwy zachwyt – nawet jeżeli dane lokalizacje widzieliśmy wcześniej w klasycznej odsłonie gry!

Taka oprawa graficzna oczywiście oznacza, że do ujrzenia gry w pełnej okazałości, z wszystkimi suwakami na prawo, przy wysokiej rozdzielczości i odświeżaniu, konieczny będzie bardzo szybki sprzęt. Nasz redakcyjny zestaw z Core i7-12700K + RTX 3080 Ti radził sobie bardzo dobrze podczas gry (nawet z aktywnym nagrywaniem przez ShadowPlay) na Oculus Quest 2 przy wymuszonych 120 Hz odświeżania, ale na rynku są też gogle z większą rozdzielczością i odświeżaniem, gdzie może być już różnie.

Green Hell VR - dżungla
Ilośc detali, jakie miejscami widzimy, robi ogromne wrażenie.

Na wyróżnienie zasługuje też znacznie lepsze pozycjonowanie dźwięku, niż miało to miejsce w wersji klasycznej. O ile ścieżka dźwiękowa pozostała bez zmian, zatem nastrojowo słyszymy zwykle odgłosy puszczy, tak polowanie na zwierzynę (lub ukrywanie się przed nią) jest tu znacznie łatwiejsze (i to korzystając tylko ze zwykłych głośników zestawu Oculus). Prawdziwą kwintesencją tego, co oferuje w kwestii audio-wizualnej Green Hell VR na Steam są fragmenty gry, w których nasz bohater doznaje wizji - poniżej pierwszy z takich fragmentów - w goglach to prawdziwie niezapomniane doznanie!

Nagranie z fragmentu odblokowania drugiego obszaru gry - może zawierać drobne spoilery

Wymagania gry Green Hell VR na Steam

PodzespołyWymagania minimalne
(niskie ustawienia)
Wymagania zalecane
(wysokie ustawienia)
Procesor:4-rdzeniowy ~3.2 GHz
np. Core i5-7500 / Ryzen 5 1600
(red.: Ryzen 3 1300X też starczy)
6-rdzeniowy ~3.4 GHz
np. Core i5-11400F / Ryzen 5 3600
Karta graficzna:GeForce GTX 1660 SUPER / Radeon RX 5600
6 GB vRAM
GeForce RTX 3060 / Radeon RX 6600 XT
8 GB vRAM
Pamięć (RAM):8 GB16 GB
Miejsce na dysku:8 GB8 GB
Dodatkowo:gogle VR kompatybilne ze Steamgogle VR kompatybilne ze Steam

Green Hell VR na Oculus to zupełnie inna gra

Jeżeli nie posiadacie gamingowgo PC-ta, który pozwoliłby zagrać w Green Hell na Steam, ale posiadacie gogle Oculus Quest 2, to nadal możecie wybrać się na tę niesamowitą wyprawę po Amazonii, wybierając właśnie wersję Green Hell ze sklepu Oculus. Uprzedzamy jednak, że poza samą warstwą fabularną, różnic będzie bardzo wiele – różnic wynikających oczywiście z ograniczeń sprzętowych konsoli, jaką są gogle od Meta.

Green Hell VR Oculus - fabuła
Wersja na Oculus to takie trochę streszczenie, okrojone z rozbudowanego systemu budowania.

Otwarty, ale bardzo tunelowy świat gry

Największą różnicą bez wątpienia będzie wykrojenie z ogromnej mapy gry tylko najważniejszych lokalizacji i połączenie ich dosyć wąskimi przejściami przez dżunglę. Nie spotkamy tu klasycznych niewidocznych ścian, ale pewne poczucie klaustrofobii może nam towarzyszyć przez większość gry. Dodatkowo taki sposób prowadzenia narracji z góry określa kolejność odkrywanych lokacji, co również mocno odbiega od doświadczenia, jakie serwuje wersja na Steam (gdzie realnie trzeba się naszukać różnych miejsc w dżungli).

Green Hell VR Oculus - mapa
Mapa wyraźnie zaznacza, gdzie możemy się udać - to jednak tylko pierwszy z kilku kawałków mapy :)

Część mniejszych klimatycznych lokalizacji z bazowej gry została tu wycięta, ale dołożono kilka innych, które mają za zadanie ułatwić podróż. Sprawia to, że gra znacznie bardziej koncentruje się na fabule, niż na elemencie odkrywania i przetrwania (samych parametrów do doglądania też jest nieco mniej, np. nie mamy nóg, więc pijawkom zostają do atakowania tylko ręce). Niekoniecznie sprawia to, że gra jest przez to gorsza – jest intensywniejsza, ale też znacznie krótsza.

Green Hell VR Oculus - wyciąganie pijawek Green Hell VR Oculus - rana na ręce
System ran nie różni się mocno od tego, który znajdziemy w Green Hell VR na Steam - jedynie nie musimy sprawdzać nóg w poszukiwaniu obrażeń lub pijawek.

Zapomnij o budowaniu własnego imperium, ale i tak sporo się namachasz

Z wersji na Oculus całkowicie wycięto element budowania własnych budowli oraz uprawiania roślin. Ot, zbudować możemy podstawowy szałas, w którym zapisujemy postęp gry, podstawowe ognisko oraz łóżko do wygodnego spania. Z drugiej strony, w tej wersji nie wystarczy kliknąć, aby patyki magicznie teleportowały się z plecaka na swoje miejsce w schemacie tworzonego obiektu.

Green Hell Oculus - pływanie
Pływanie potrafi realnie zmęczyć - trochę trzeba się namachać, aby przepłynąć całe jeziorko :)

Tu faktycznie trzeba kija przytrzymać jedną ręką, a drugą, przy pomocy odwrotnie trzymanego toporka, wbijać go w ziemię. Zebrane z drzew liany trzeba faktycznie ręcznie obwiązywać dookoła kijków, aby je połączyć, a liście trzeba odkładać w odpowiednie miejsce. Znacznie podnosi to immersję i pozwala wybaczyć okrojenie elementu budowania.

Green Hell VR - widoki
W wersji na Oculus widoki czasami również potrafią zaskoczyć.

Podobnie lepiej rozwiązano tworzenie narzędzi – przykładowo, aby uzyskać ostry kamień trzeba uderzać o siebie dwoma kamieniami, a żeby stworzyć toporek trzeba najpierw nałożyć kamień na kij, a następnie obwiązać go odpowiednimi gestami liną. Małe rzeczy, a jak cieszą :) Tak samo, jak inne gesty – przykładowo, aby nabrać wody z rzeki trzeba faktycznie się pochylić ze złączonymi dłońmi i następnie te złączone dłonie zbliżyć do ust. Co ciekawe – w wersji na Oculus znacznie łatwiej coś wylać z niesionych misek (w wersji na Steam trzeba faktycznie miskę obrócić o 90°, aby coś z niej zaczęło lecieć…).

Grafika Green Hell na Oculus Quest wyraźnie ustępuje tej z PC

Powyższy nagłówek raczej nie powinien Was zaskoczyć – ostatecznie Oculus Quest 2 oferuje wydajność średniego segmentu smartphona, więc to, jak dobrze mimo tego gra wygląda na tej konsoli powinno wręcz budzić podziw względem dewelopera. Faktem jednak pozostaje, że detali mamy tu znacznie mniej, tekstury są w znacznie niższej rozdzielczości, jak i ogólnie sama gra jest renderowana poniżej natywnej rozdzielczości gogli (i przy standardowym odświeżaniu 74 Hz). Puszcza jest nieco bardziej pusta, ale nie na tyle, aby wyglądała biednie – po prostu nie zachwyca aż tak, jak wersja na PC.

Prostsze oświetlenie sprawia, że wersja na Quest jest mniej mroczna. Wersja Steam widoczna po przesunięciu suwaka w lewo.

Tak prezentuje się pierwsza scena gry w obu wersjach. Wersja Steam widoczna po przesunięciu suwaka w lewo.

Wersja na Oculus nie posiada zaawansowanych efektów cząsteczkowych oraz dynamicznego cieniowania - sporo przez to traci nocą. Wersja Steam widoczna po przesunięciu suwaka w lewo.

Nasza ocena Green Hell VR na Oculus w kategorii gier VR

88% 4.4/5

  • Wyróżnienie "Dobry Produkt" - benchmark.pl

Obie wersje Green Hell VR posiadają jedną, tę samą krytyczną wadę – brak kooperacji

Zanim przejdziemy do podsumowania trzeba jeszcze zaznaczyć, że w obu odsłonach gry na gogle zabrakło w naszym mniemaniu bardzo istotnego elementu – modułu gry sieciowej w kooperacji. O ile w wersji na Quest jeszcze można to wybaczyć (ze względu na to, iż stawia głównie na fabułę), tak wersja na Steam sporo na tym traci. Wspólne zwiedzanie dżungli te dwa lata temu wspominamy bardzo dobrze i realnie brakuje nam takiej możliwości w najnowszej odsłonie – zwłaszcza z aktywnym friendly fire ;)

Green Hell PC coop
Budowanie dużej bazy wypadowej przebiega sprawniej w kooperacji.

Czy warto zainteresować się Green Hell VR na Steam (lub Oculus)

Niewiele jest gier, które nadają się do ponownego ogrywania, zwłaszcza jeżeli fabularnie są liniowe. W przypadku Green Hell jednak dodanie obsługi gogli zmieniło całkowicie sposób doświadczania gry i co za tym idzie, nawet znając fabułę można nadal świetnie bawić się samym zwiedzaniem puszczy i walką o przetrwanie.

Green Hell VR - krótkofalówka
Klimat i budowanie poczucia zwątpienia - to twórcy Green Hell wykonali perfekcyjnie podczas prowadzenia fabuły!

Jeżeli jednak wcześniej nie mieliście kontaktu z Green Hell, a posiadacie gogle VR, to bezwzględnie należy się tym tytułem zainteresować – fabuła szybko porwie Was bez reszty, a do tego otrzymacie jedną z najlepiej przygotowanych gier survivalowych na VR. Nawet wersja ze sklepu Quest broni się jako zupełnie oddzielny tytuł dla osób, które zupełnie nie rajcują się motywem budowania osady w dziczy.

Green Hell VR - z przyjacielem raźniej
Do puszczy najlepiej udać się z przyjacielem :)

Gra jest obecnie dostępna na Steam za jedyne 89 zł (czyli dokładnie tyle samo, co wersja nie-VR), podczas gdy sklep Oculus wymaga uiszczenia opłaty w wysokości $29 (co daje około 140 zł przy obecnym kursie). Można zatem śmiało powiedzieć, że gra na Steam jest znacznie bardziej opłacalna (choć oczywiście wymaga posiadania wydajnego PC). W naszym odczuciu Green Hell VR na Steam jest nawet lepszą grą od wersji podstawowej i może wręcz stanowić demo możliwości gier VR. Gorąco polecamy!

Ocena gry Green Hell VR na Steam

  • głęboka i dojrzała fabuła
  • piękna grafika (jak na VR)
  • ogromna i tętniąca życiem dżungla
  • rozbudowany, ale bardzo dobrze działający system potrzeb
  • animacja całego ciała postaci i części czynności
  • wyśmienicie zrealizowany system budowania konstrukcji
     
  • brak trybu kooperacji
  • niektóre czynności nie mają animacji
  • zasięg rysowania detali mógłby być większy

Nasza ocena Green Hell VR na Steam w kategorii gier VR

96% 4.8/5

  • Grafika:
    • 4.6 / dobry plus
  • Dźwięk:
    • 4.2 / dobry
  • Grywalność:
    • 5.0 / Super!

  • Wyróżnienie "Super Produkt" - benchmark.pl

Za udostępnienie gry na potrzeby recenzji dziękujemy Community Villa

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    pawluto
    1
    Jeśli gra wygląda tak jak na zdjęciach to jestem pewien że przez najbliższe dwa lata nie kupię VR !
    Przecież to jest graficzny 20 wiek !