Smartfony

Oprogramowanie

 Oprogramowanie:
super

HTC One Max kontrolowany jest przez system Android 4.3 z interfejsem Sense w wersji 5.5. To czy komuś się on podoba, czy nie jest oczywiście kwestią gustu, ale naszym zdaniem jest on jednym z najładniejszych i przy okazji najbardziej funkcjonalnych fabrycznych interfejsów dla Androida. Wystarczy tylko spojrzeć na poniższe zrzuty ekranowe. Minimalizmem nazwać się tego nie da, ale z pewnością króluje tutaj porządek i prostota. Obsługa jest przy tym intuicyjna.

Optymalizacja działania systemu nie jest tak doskonała, jak np. w topowej Nokii Lumia 1520. Od czasu do czasu dało się zauważyć drobne przycięcia. Sytuacja nie wygląda jednak źle. Podczas typowej obsługi i uruchamiania aplikacji systemowych HTC One Max działał bardzo płynnie.

Ilość zainstalowanego fabrycznie oprogramowania nie jest przytłaczająca. Tak naprawdę mamy tutaj pełen zestaw tradycyjnych aplikacji od Google, powiększony o kilka aplikacji multimedialnych i narzędziowych. Oprócz tego producent postarał się aby użytkownik miał dostęp do sporej ilości różnorodnych widżetów.

Jedną z ciekawszych i przy okazji najbardziej użytecznych funkcji w Maksie jest BlinkFeed. Jest to dodatkowy pulpit wirtualny znajdujący się po lewej stronie od głównego. Służy on do błyskawicznego odbierania najświeższych wiadomości spływających z serwisów społecznościowych i kanałów RSS.

Kolejną ważną kwestią jest obecność czytnika linii papilarnych, który służy głównie do dwóch rzeczy – odblokowywania ekranu oraz opcjonalnie do szybkiego uruchamiania wybranej aplikacji.

W chwili gdy odblokowujemy ekran możemy na przykład przesunąć prawy palec wskazujący by odblokować ekran lub palec środkowy by włączyć aparat. Funkcja ta wydaje się być bardzo użyteczna dla osób, które chcą podwyższyć stopień zabezpieczenia smartfona (np. klienci biznesowi / korporacje), ale w ogólnym rozrachunku wykorzystanie skanera jest bardzo ograniczone. Nie można za jego pomocą dokonywać płatności w sklepie, ani bezpiecznie logować się do wybranych serwisów.

Oprócz standardowego odtwarzacza muzycznego od Google dostajemy też alternatywę od HTC.

Dzięki usłudze Soundhound zasłyszane lub odtwarzane w smartfonie utwory mogą być identyfikowane, a użytkownik otrzymuje błyskawiczny dostęp do sklepu w którym może je kupić.

Zakupów muzycznych dokonać możemy też w sklepie 7digital.

Tak dużej powierzchni użytkowej wyświetlacza żal byłoby nie wykorzystać do rysowania oraz odręcznego wprowadzania notatek. Funkcję tę oferuje program o nazwie szkicownik. Potrafi on układać odręczne zapiski w liniach, dokładnie tak, jakbyśmy pisali w zeczycie.

W smartfonie HTC nie mogło też zabraknąć integracji z aktualną prognozą pogody.

Do odtwarzania internetowych stacji radiowych służy TuneIn Radio.

Dwukrotne dotknięcie przycisku Home (ikona symbolizująca dom pod ekranem) uruchomi menadżera otwartych aplikacji. Przesuwając wybraną miniaturkę w górę wyłączymy wskazany program.

Jak już wspomnieliśmy wcześniej HTC One Max wyposażony jest w nadajnik podczerwieni wbudowany w górną krawędź obudowy. Po włączeniu aplikacji TV możemy za jego pomocą wysyłać polecenia do domowych urządzeń, takich jak telewizory czy dekodery STB. Wybór wspieranego sprzętu jest bardzo szeroki. Phablet może zastąpić jednocześnie kilka pilotów, dzięki czemu obsługa stanie się bardziej komfortowa i przede wszystkim szybsza.

Do edycji dokumentów biurowych służy Polaris Office.

Pola znaków klawiatury ekranowej są bardzo duże, więc łatwo w nie trafić palcem. System podpowiedzi i autokorekty w języku polskim działa poprawnie. Ogólną wygodę oceniamy więc pozytywnie, ale pamiętać należy, że ze względu na ogromny wyświetlacz dosięgniecie kciukiem do każdego miejsca klawiatury nie będzie proste (szczególnie jeśli dysponujemy małymi dłońmi).

Do zarządzania smartfonem i synchronizacji plików służy aplikacja HTC Sync. Naszym zdaniem jest ona o lepsza i mniej kłopotliwa od analogicznej Kies przeznaczonej dla smartfonów Samsunga.