Gry

inFamous: Oprawa graficzna i ocena końcowa

Oprawa graficzna inFamous to bez wątpienia mocna strona gry. Na pierwszy plan wychodzą efekty towarzyszące korzystaniu z energetycznych mocy głównego bohatera. Pioruny, kule bądź „granaty” zrobione są bardzo widowiskowo. Duża część ekranu rozbłyskuje, a większe wiązki energii dzielą się na mniejsze, a te na jeszcze mniejsze. Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz – większość, o ile nie wszystkie pociski (o piorunach i granatach nie wspominając) są osobnymi źródłami światła. W akcji wygląda to świetnie.

W połączeniu z ogromną ilością iskier, płomieniami i dymem daje to prawdziwie wybuchową mieszankę. Ogień nie wygląda zbyt realistycznie, ale nie przeszkadza to jakoś szczególnie, ponieważ całościowo inFamous nie próbuje na siłę odzwierciedlać rzeczywistości. Dotyczy to także dymu, który swoim wyglądem doskonale wpasowuje się w graficzną konwencję całości.

Bardzo pozytywne wrażenie robią efekty cząsteczkowe w postaci wcześniej wspomnianych wiązek energii oraz iskier. Miejscami ich liczba potrafi wzbudzić podziw. Energia elektryczna wydzielana z rąk Cole’a generuje także efekt falowania powietrza pod wpływem ciepła. Świat w grze prezentuje się przyzwoicie, jednak chociażby w porównaniu do GTA 4 widać sporą różnicę na niekorzyść nowego tworu Sucker Punch.  Produkcja R* może pochwalić się dużo większą ilością detali oraz różnorakich „smaczków”, których w inFamous nie zaznamy. Postacie naszych przeciwników nie odbiegają szczególnie od dzisiejszych standardów. Ponadto musimy cały czas mieć na uwadze, że mamy tu do czynienia z „otwartą” grą typu sandbox, gdzie nie uświadczymy ekranów ładowania podczas wczytywania kolejnych lokacji.

Oczywiście żeby nie było zbyt słodko, są i słabe strony. inFamous cierpi na wiele bolączek typowych dla przedstawicieli tego gatunku. Można zauważyć pojawianie się znikąd obiektów, czyli popularny pop-up. Jest to rzecz raczej nie do uniknięcia i efekt ten zaobserwować można nawet w największych produkcjach. Kolejna sprawa to poziom szczegółowości obiektów (LOD). W tym przypadku programiści mogli jeszcze trochę popracować, aby bardziej zniwelować ten niemiły efekt. Doczytywanie tekstur to następna rzecz potrafiąca skutecznie zepsuć klimat gry. Zdarza się, że silnik „nie wyrobi” na czas z prawidłowym doczytaniem wszystkich tekstur. A skoro już o nich mowa, można ciut ponarzekać na jakość niektórych z nich, np. okien w budynkach, szczególnie przy zapalonych światłach.

Ostatnim elementem są cienie oraz sposób ich filtrowania. W przypadku przebywania na ziemi jest jeszcze w porządku, znacznie gorzej sprawa wygląda, gdy patrzymy na nie z góry. Wówczas krawędzie cieni stają się bardzo poszarpane i rozpikselowane. Pewnym usprawiedliwieniem dla wszystkich negatywnych efektów wymienionych powyżej może być fakt, że tak jak pisałem są one typowe dla całego gatunku. Pozostaje mieć nadzieję, że DirectX 11 i kolejna generacja konsol rozwiążą te problemy raz na zawsze. Aby lepiej zobrazować to, o czym pisałem, przygotowaliśmy dla was szereg obrazków i  filmów prezentujących efekty graficzne.

Moja ocena: inFamous
Grafika:
dobra
Muzyka i dźwięk:
dobra
Grywalność:
dobra
Sterowanie:
dobre
Ogólna ocena: