• benchmark.pl
  • Gry
  • King Arthur: Knight’s Tale - wrażenia z wczesnego dostępu do mrocznego Camelot
King Arthur: Knight’s Tale - wrażenia z wczesnego dostępu do mrocznego Camelot
Gry

King Arthur: Knight’s Tale - wrażenia z wczesnego dostępu do mrocznego Camelot

Michał Grązka | Redaktor serwisu benchmark.pl
1 komentarz Dyskutuj z nami

Sceptycznie podchodzę do gier ufundowanych przez Kickstarter, ale po przetestowaniu wczesnej wersji King Arthur: Kinght's Tale żałuję, że nie wsparłem wcześniej tego projektu. Bo chociaż widać niedociągnięcia, to ma się ochotę na więcej tego mrocznego, taktycznego RPG.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 3,2/5
Plusy

- świetnie oddany klimat mrocznego fantasy,; - ciekawa kontynuacja przygód Króla Artura,; - walka sprawia satysfakcję,; - dialogi i wybory fabularne są interesujące.

Minusy

- mała liczba zadań pobocznych,; - pomniejsze błędy, jak „puste” tekstury.

Na jednym tchu mogę wymienić taktyczne gry RPG, które przede wszystkim wciągnęły mnie turową walką. Ciężko zliczyć godziny, które spędziłem przy Banner Saga, serii XCOM, Mario + Rabbids Kingdom Battle na Nintendo Switch, czy chociażby genialnym polskim jRPG, Regalia: Of Men and Monarchs.

Fakt, że wymienione gry "mają to coś" to zasługa wielu elementów - atrakcyjnej oprawy graficznej, wciągającej fabuły, systemu rozwoju bohaterów i ogólnego klimatu. Łączy je jeden wspólny mianownik - dobrze zbalansowana walka taktyczna, dzięki czemu potyczki stanowią wyzwanie, a przy tym nie frustrują.

A gdzie w tym wszystkim plasuje się nadchodzące King Arthur: Knight's Tale? Otóż spaja wiele pozytywnych cech, choć do finalnego efektu jest jeszcze daleka droga. Na razie przekonać się o tym można w ramach wczesnego dostępu na Steam. Nie została jeszcze ogłoszona data premiery pełnej wersji gry, lecz wiadomo, że ostatecznie pojawi się ona na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X/S.

Rycerze Okrągłego Stołu zapraszają zza grobu

W odróżnieniu od wspomnianych, radosnych gier jak Mario czy Regalia, King Arthur: Knight's Tale utrzymane jest w konwencji mrocznego fantasy. Opowiada o tym, co wydarzyło się, gdy Mordred i Król Artur zgładzili się nawzajem. Tajemnicza Pani Jeziora wita ich w nowym życiu i oprowadza po wyspie Avalon, goszczącej wszystkich upadłych rycerzy, a także ruiny legendarnego zamku Camelot.

Choć klimat jest tu raczej ponury, to w trakcie kilku udostępnionych misji fabularnych nie raz zdarzyło mi się uśmiechnąć pod nosem. Wszystko z powodu dobrze rozpisanych linii dialogowych i ponurego nastawienia naszego głównego bohatera, niesławnego Mordreda. Jako że za życia był przeciwnikiem potężnego króla, to i po śmierci ma wątpliwości, czy jego misją będzie odnaleźć dawnego wroga i się z nim zjednoczyć, czy też upewnić się, że umrze po raz drugi.

King Arthur Knight's Tale recenzja - bohaterowie

Mam tylko nadzieję, że twórcy nie pogrzebią potencjału dostępnych wyborów fabularnych i jeśli w jednej z pierwszych misji decyduję, czy chcę samodzielnie zasiąść na tronie, czy też odnaleźć prawowitego władcę, to potem będzie to miało odzwierciedlenie w opowiadanej historii.

Obecnie rozmaite opcje dialogowe przekładają się na określenie charakteru postaci - czy jest tyranem, czy też cechuje go praworządność  - a także czy zwraca się bardziej ku chrześcijaństwu, czy też starodawnym kultom. Odpowiednio uzyskana w ten sposób strefa rozwoju pozwala na odblokowywanie innych zdolności i werbunek dodatkowych rycerzy, odpowiadających charakterowi Mordreda.

King Arthur Knight's Tale recenzja - zamek Camelot

Do boju, dzielni wojownicy!

W taktycznych grach RPG najbardziej wciągają mnie jednak pojedynki, zwiększanie umiejętności drużyny i zdobywanie coraz to lepszego ekwipunku. Przyznaję, że w King Arthur: Knight's Tale walki są satysfakcjonujące, jednak mam wrażenie, że zbyt małą uwagę przyłożono do możliwości korzystania z terenu. Myślicie, że jeśli wróg schował się za kolumną, to nie zostanie trafiony strzałą? No to mylicie się, bo najwidoczniej pociski upadłych rycerzy same są niczym duchy i z łatwością przenikają przez obiekty.

Oczywiście, wspomniana niespodzianka to prawdopodobnie błąd, który do czasu pełnej wersji zostanie wyeliminowany. Chciałbym jednak wyraźnie widzieć procentową karę do celności, kiedy przeciwnik jest za przeszkodą. Zamiast tego mam obecnie możliwość flankowania, zadawania ciosów od tyłu czy zachowywania punktów ruchu w celu pasywnego bronienia danych kafelków terenu. To przydatne rozwiązania, ale czekam na więcej!

King Arthur Knight's Tale recenzja - rozwój postaci

Z informacji, które otrzymałem od twórców, wynika też jasno, że zmniejszony zostanie poziom trudności niektórych starć. Rzeczywiście, przechodząc przykładowe misje czułem olbrzymi skok w skomplikowaniu wyzwań - początkowe potyczki, zaznajamiające nas z kolejnymi bohaterami, były dość proste. Następująca po nich pierwsza poważna rozróba sprawiła, że straciłem aż czterech rycerzy.

Gdy wróciłem na tarczy do zamku, chciałem podreperować zdrowie - niestety, całe złoto wydałem na rozwój gospody, a bez niego ani rusz. Interfejs poinformował mnie wprawdzie o liczbie tur potrzebnych do ozdrowienia drużyny, jednak nie będąc na misji, czas stał w miejscu - a do głównej potyczki mi się nie paliło, bo po raz kolejny poniósłbym porażkę. Byłem więc w kropce i zacząłem grę od nowa, ale mam nadzieję, że w pełnej wersji King Arthur: Knight's Tale pojawi się więcej atrakcji pobocznych, które pozwolą na podniesienie poziomu postaci i wypełnienie czasu między głównymi zadaniami.

King Arthur Knight's Tale recenzja - walka

King Arthur: Knight's Tale - czy warto czekać na tę grę?

Tych kilka godzin, które spędziłem z Rycerzami Okrągłego Stołu, było wypełnionych solidną, satysfakcjonującą rozgrywką. Fabuła nie odkrywa od razu wszystkich kart i liczę, że jeszcze kilka razy mnie zaskoczy, pozwalając przy okazji na ciekawe wybory fabularne. Sam klimat też jest niczego sobie, a niezła oprawa audiowizualna z możliwością dowolnego ustawienia kamery pomaga odnaleźć się na polu bitwy i zwyczajnie je polubić.

Końcowy efekt może być niezwykle ciekawy, ale twórcy muszą jeszcze trochę się postarać

Boję się tylko, że ciekawy pomysł i niezły silnik mogą nie zostać dostatecznie wypełnione treścią. Chciałoby się aktywności pobocznych, wyeliminowania kilku irytujących błędów i jeszcze bardziej zróżnicowanych potyczek, które sprawią, że obiecywane 25-30 godzin zabawy spędzę z zapartym tchem. Do tego jestem także ciekaw zapowiadanego trybu PvP, który może zwiększyć atrakcyjność rozgrywki. Końcowy efekt może być niezwykle ciekawy, ale twórcy muszą jeszcze trochę się postarać, żeby nie wyszedł im zwykły "średniak".

Ocena wstępna King Arthur: Knight's Tale:

  • świetnie oddany klimat mrocznego fantasy
  • ciekawa kontynuacja przygód Króla Artura
  • walka sprawia satysfakcję
  • dialogi i wybory fabularne są interesujące
     
  • mała liczba zadań pobocznych
  • pomniejsze błędy, jak „puste” tekstury

64% 3,2/5

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    kalkulatorek
    Może być naprawdę fajne. Taki zamiennik HMM 3. Mam nadzieję iż będzie wersja PL. Dla trolli i idiotów - spikam, ale uważam iż kraj z 38 mln ludzi zasługuje na to żeby producenci o niego dbali i była wersja PL.
    3