Avatar redaktora Michał Grązka
redaktor:

Michał Grązka

Redaktor sekcji gier. Stara się uruchomić większość nowych tytułów na PC i PS4, ale do szczęścia wystarczyłyby mu GTA: Vice City, Age of Empires 2 i NBA 2k.

data dołączenia:
statystyki:
  • 108 publikacji
  • 595 komentarzy czytelników

Moje aktywności

    • Avatar użytkownika Michał Grązka
      Michał Grązka
      @que_pasa Niestety, żaden system nie jest w 100% bezpieczny. Im większa organizacja, tym więcej zatrudnia ludzi, a każdy z nich może popełnić błąd. Oczywiście, zasada ograniczenia uprawnień użytkowników pozwala na zapobiegnięcie wielu przypadków włamań i odcięcie licznych źródeł ataku. Praktyka jednak pokazuje, że mimo licznych akcji uświadamiających, pracownicy lubią czasem kliknąć w maile phishingowe. Ciężko też radzić sobie z atakami 0-day, czyli wykorzystującymi świeżo odkryte podatności - czy to w oprogramowaniu, czy chociażby wtyczce do przeglądarki. Uważam, że nazywanie systemu Windows programistycznym gniotem jest dość dużym uproszczeniem, jeśli nie nadużyciem. Chmura Azure, system Windows Server i usługa Active Directory to niektóre z rozwiązań, które naprawdę dobrze sprawdzają się w dużych infrastrukturach. A że da się do nich włamać? Pewnie, jak do każdego systemu. Jeśli ataków na Windowsa jest więcej, niż na linuksa, to prawdopodobnie dlatego, że jest on używany przez więcej firm. Każdy system jest dobry do pewnych zastosowań, a licencje, wsparcie supportu i możliwości administracji są przeważnie czynnikami decydującymi przy wyborze platformy. O bezpieczeństwo w każdej z nich równie trudno - można przestrzegać wszelkich wytycznych, ale po drodze zawsze może wkraść się czynnik ludzki i przeoczenia.
      • Avatar użytkownika Michał Grązka
        Michał Grązka
        @Dzentel Z tym urodzeniem w latach 90 to nawet Pan trafił, bo urodziłem się dokładnie w roku 1990 ;) Rzeczywiście, pamięć może mnie nieco mylić, ale akurat mam wyraźne wspomnienie, że wydanie zbiorcze Age of Empires I + II, wraz z dodatkami spoglądało na mnie z najwyższej półki w Empiku, w wielkim kartonie za 249 zł. Za podobną kwotę znajomy kupił też około roku 2002 spory zestaw The Settlers III. Przeglądając stare okładki czasopism widzę reklamy z premierowym Baldur's Gate za 159 zł, a pamiętam, że właśnie potem były też droższe wydania, z obydwiema częściami. Poza tym, w tekście pisałem nie tylko o grach PC, a przeglądając na szybko sieć w poszukiwaniu starych ofertówek wydawnictw, widzę że chociażby na Nintendo 64 nowe gry kosztowały nawet i po 299 złotych, więc i takie "kosmiczne" kwoty się pojawiały. Z ciekawości, gdy zajrzę do piwnicy w rodzinnym mieście, odkopię stare magazyny i sprawdzę ówczesne reklamy gier, jednak w ogólnym założeniu bardziej chciałem wskazać na sentyment, jakim darzyłem gry w tamtym czasie, niż dokonywać dokładnych kalkulacji. Chociaż patrząc na ceny gier na PS5, to nic mnie już chyba nie zaskoczy.
        • Avatar użytkownika Michał Grązka
          Michał Grązka
          @calvo_cvo To jest subiektywna recenzja, więc w domyśle wszystko, co opisuję, jest moją prywatną opinią.
          • Avatar użytkownika Michał Grązka
            Michał Grązka
            @Marcin Jaskólski Niestety, tylko tryb "Na zmianę,", w którym przekazuje się pada kolejnemu graczowi, po porażce.
            • Avatar użytkownika Michał Grązka
              Michał Grązka
              @Ziomboy451 Nie wątpię, że wkrótce zobaczymy graczy, którzy zdobędą wszystkie osiągnięcia i z chęcią podzielą się z tym w YouTube. Ja jednak widzę różnicę między skomplikowaniem rozgrywki stanowiącym wyzwanie, a poziomem trudności rodzącym frustrację. Jest wiele sekretów w grach, które fani odkrywają po latach - ukryte poziomy lub właśnie elementy, które znajdują się poza zasięgiem widoczności kamery. Moim zdaniem, w Crash Bandicoot 4, praca kamery nie pozwalająca na zobaczenie niektórych rzeczy jest akurat cechą negatywną. W tak dużym środowisku 3D jest spora liczba miejsc, w których można wyskoczyć do góry "nad planszę" i sprawdzenie każdego pola jest wyzwaniem naprawdę żmudnym. Nie wątpię, że fanom będzie chciało się sprawdzać takie miejsca, a ci, którzy po prostu postanowią zdobyć platynę minimalizując wysiłek, sprawdzą poradniki na YouTube. Przytoczone Red Dead Redemption 2 ma wyzwania, które są stosunkowo jasne i dobrze opisane - upolować każdy rodzaj zwierzyny, ukończyć misje poboczne czy wykonać określoną ilość aktywności online. Z kolei w grach takich jak Crash mamy za zadanie zdobycie wszystkich skrzynek, przejście każdego poziomu bez utraty życia lub w określonym limicie czasowym. Dla mnie osobiście są to wyzwania, które przynoszą satysfakcję niewymierną w stosunku do poświęconych godzin. Już samo przejście gry i odblokowanie dodatkowych poziomów wydaje mi się na tyle wyważone, jeśli chodzi o poziom trudności, że starcza mi, żeby daną grę "odfajkować" i uznać jako zaliczoną. Są z kolei produkcje, w których muszę dla swojej satysfakcji zdobyć absolutnie wszystko - w tym Spider-Man na PS4, gdzie mimo uzyskania platynowego trofeum, wciąż biegałem po mieście, żeby znaleźć niepunktowane nigdzie ukryte miejsca fotograficzne. Z kolei w Grand Theft Auto: Vice City wspomagałem się znalezionymi w internecie mapami, żeby odkryć wszystkie paczki i ukryte skoki kaskaderskie. W Crash Bandicoot 4: Najwyższy czas nie zrobię wszystkich wyzwań, nawet gdybym miał pod ręką poradnik - po prostu nie mam ochoty poświęcać takiej ilości czasu i ćwiczeń. Jest dla mnie wyznacznikiem dobrej gry to, że mimo skończenia wątku fabularnego chcę ją "wymaksować". Oczywiście jest to kwestia indywidualnej opinii, ale recenzja to właśnie subiektywny pogląd na konkretną produkcję. Stąd takie, a nie inne, osobiste zdanie.
              • Avatar użytkownika Michał Grązka
                Michał Grązka
                @PePe_PL Przyznaję, nie mam wrodzonego talentu do typowych "nawalanek". :-) Ale pamiętam też odwrotne sytuacje, gdy w młodości szedłem do kolegi grać w demo Tekkena 3 na pierwszym PlayStation, wygrywałem Eddym Gordo, stukając w co popadnie. Niemal 20 lat później zrobiłem to samo u innego kolegi, już przy okazji Tekkena 7 i PS4. Z kolei w obydwu częściach Injustice przeszedłem całą kampanię i "jako-tako" opanowałem sztuczki konkretnymi postaciami - a mimo to zdarzyło się, że jakiś laik rozłożył mnie, bo akurat weszła mu kombinacja ciosu, którą stosował bez przerwy, a na którą na szybko nie potrafiłem znaleźć kontry. A w UFC naprawdę trzeba opanowania i wyczucia, a nie "spamowania" przycisków. :-)
                • Avatar użytkownika Michał Grązka
                  Michał Grązka
                  @tasioros Campo Santo zostało podkupione do pracy nad Half Life: Alyx, więc prace nad In the Valley of Gods zostały wstrzymane. Z jednej strony to słabo, z drugiej strony bałem się, że tematyka i stylistyka będą całkiem inne i gra nie udźwignie nadziei pokładanej w niej po Firewatch. Może jeszcze wrócą do projektu, po wydaniu HL.
                  • Avatar użytkownika Michał Grązka
                    Michał Grązka
                    @Warmonger Ja wiem, że na samym dole jest napisane "We do not store any passwords.", ale bałbym się korzystać z online'owych generatorów haseł. Korzystam z przenośnej wersji KeePass i w miarę mu ufam. Jeśli generuje coś strona, zawsze może chować to do bazy, razem z wygenerowanym hashem. Później z takich baz można tworzyć tablice tęczowe do łamania hashy lub próbować metod typu pass the hash. A nuż trafi się na konto, którego właściciel korzystał z tego, konkretnego generatora.
                    • Avatar użytkownika Michał Grązka
                      Michał Grązka
                      @Marucins Nie do końca tak jest. Faktycznie do niedawna panowało przekonanie, że ciąg losowych znaków jest lepszą opcją. Ale obecnie rzeczywiście można przyjąć generalną zasadę dłuższe = lepsze. Oczywiście, zwiększenie skomplikowania jest wskazane, więc np. KalendarzZCzteremaZebramiNaPolu można pozmieniać językowo, jak i znakowo, np. w CalendarWithCzteremaZ3br4m1NaP0lu!. Wtedy będzie to znacznie bardziej skuteczne, niż wspomniane j:Sk+8}V)c-;&"F9, którego 16 znaków to nie jest wcale aż tak wiele. Polecam spojrzeć w tę grafikę, która przedstawia ciekawy punkt widzenia: https://imgs.xkcd.com/comics/password_strength.png

                      Generalnie można się kłócić długo, bo faktycznie, jeśli ktoś korzysta z losowo generowanego hasła o długości 20 znaków, to może być ono dłużej łamane, niż hasło 20-znakowe złożone ze słów. Prawda jest jednak taka, że nie będą to różnice rzędu "2 dni kontra 2 lata", a bardziej "50 lat kontra 60 lat". Prawdopodobnie prędzej hasło wycieknie z jakiejś bazy, niż ktoś je złamie. Poza tym, jeśli użytkownicy nie korzystają z programów typu KeePass i nakaże się im wymyślenie skomplikowanego hasła, to będą bardzo niechętni do jego zmiany, gdy już nauczą się go na pamięć. Lepiej więc mieć hasła złożone z 3 słów, gdzie wplecione są znaki specjalne i cyfry, za to zmieniać je np. co miesiąc lub dwa, w zależności od krytyczności usługi, ponieważ o wyciekach często dowiadujemy się z opóźnieniem. No i najważniejsze: mieć różne hasła do różnych kont. Warto też cyklicznie sprawdzać na stronach takich jak haveibeenpwned, czy hasło do danego konta nie krąży już gdzieś w sieci.
                      • Avatar użytkownika Michał Grązka
                        Michał Grązka
                        @sakkra Rzeczywiście miałem momentami problem ze złapaniem rytmu, ale to były sporadyczne przypadki i szybko wprawiłem się na tyle, że mi to nie przeszkadzało. Słuchawki faktycznie pomagają, ale mi osobiście przydało się kontrolowanie rytmu z pomocą migającej ramki ekranu, bardziej niż skupianie się tylko na dźwięku. Nawet jeśli czasami czułem, że coś było minimalnie nie tak, to nie przeszkadzało mi to w komfortowym graniu, niemal cały czas miałem kombinacje poprawnych uderzeń wraz z aktywowaniem trybu "Fever".
                        • Avatar użytkownika Michał Grązka
                          Michał Grązka
                          @pawluto To prawie jak real-time marketing. :) Ceny nieruchomości idą w górę, nadchodzi moda na mieszkanie na 10 metrach kwadratowych na osobę. ;) EA Maxis wychodzi naprzeciw potrzebom rynku.
                          • Avatar użytkownika Michał Grązka
                            Michał Grązka
                            @czesio1a Tak naprawdę to nie jest tak dużo. Rekordziści potrafią wyciągnąć z kasy zapalonych graczy jeszcze więcej, taki np. Train Simulator to blisko 5000... dolarów za DLC. https://store.steampowered.com/dlc/24010/Train_Simulator_2019/
                            Z The Sims sprawa wygląda tak, że raczej kupuje się te dodatki, które odpowiadają naszym osobistym preferencjom. Resztę dobiera się później, w promocji, która obowiązuje np. teraz na Origin, z okazji 20-lecia serii. Są też inne akcje, jak koniec wsparcia dla The Sims 2 - kilka lat temu na Origin można było dodać do konta za darmo całą kolekcję "dwójki". Osobiście czekam, z nadzieją, że podobny zabieg będzie z The Sims 3. A czy na dzisiejsze czasy 2000 zł to aż tak dużo, biorąc pod uwagę, że niektórzy kilkukrotność tego potrafią przepuścić w mikropłatnościach w grach mobilnych? Fanów serii to nie odstrasza, a cała reszta może wybrać taki zestaw, który im odpowiada.
                            • Avatar użytkownika Michał Grązka
                              Michał Grązka
                              @xpert Ile osób, tyle opinii. Mi na przykład wspomniany Smallworld w ogóle nie przypadł do gustu. Wydawał mi się zbyt schematyczny i prosty. Jasne, może z dziećmi się to sprawdzi, jednak osobiście zrezygnowałem z tego tytułu, na rzecz innych, które moim zdaniem są zwyczajnie lepsze i ciekawsze. W towarzystwie o dużej rozpiętości wiekowej najlepiej sprawdził mi się właśnie Cortex, uwzględniony w zestawieniu w artykule. Z kolei we wspomnianą Wyspę Skye gram często, ale zazwyczaj średnia wieku graczy wynosi 35 lat i muszę przyznać, że często każdy głowi się, czy bardziej opłaca się "iść w beczki", czy odpuszczać któreś aspekty punktowania na rzecz innych lub też jakie kwoty licytacji proponować. Moim zdaniem to trochę zbyt dużo kombinowania, jak na gry dla dzieci.
                              • Avatar użytkownika Michał Grązka
                                Michał Grązka
                                @Geriavit Próbowałeś korzystać z aplikacji GOG Galaxy? Ja tak zrobiłem i miałem taki problem, że po kliknięciu w link promocji scrollowało mnie nie do końca w dobre miejsce i banner z darmowym Postal 2 był nieco poza widocznym polem, musiałem ręcznie przewinąć suwakiem, żeby go dostrzec.