Avatar redaktora Michał Grązka
redaktor:

Michał Grązka

Redaktor sekcji gier. Stara się uruchomić większość nowych tytułów na PC i PS4, ale do szczęścia wystarczyłyby mu GTA: Vice City, Age of Empires 2 i NBA 2k.

data dołączenia:
statystyki:
  • 156publikacji
  • 908komentarzy czytelników

Moje aktywności

    • Avatar użytkownika Michał Grązka
      Michał Grązka
      @pawel11 Co zrobić, taki mamy (wiejski) klimat. Nie tylko króliki znają się na mnożeniu, a rzeczywiście nastrójniki wyraźnie pokazują, że ta simka się nie nudziła i w tle niemalże "płonie stodoła" od atrakcji. ;-) Nieoficjalne dodatki nie były tu używane, to po prostu szczęśliwa para, wiodąca życie według swoistego rozumienia "wiejskiej sielanki".
      0
      • Avatar użytkownika Michał Grązka
        Michał Grązka
        @Sapiecha No proszę, dobrze wiedzieć, akurat tego nie sprawdziłem. Muzyka brzmi tu jednak nieco inaczej, niż kompozycje z Wiedźmina. W tle gra przyjemnie, ale jako odrębny OST z płyty raczej bym sobie nie puścił. Być może komuś się jednak spodoba. :-)
        0
        • Avatar użytkownika Michał Grązka
          Michał Grązka
          @bastek03 Dzięki za uwagę, poprawione. :)
          2
          • Avatar użytkownika Michał Grązka
            Michał Grązka
            @gatar Dzięki za komentarz. Rzeczywiście, gry Uplay są wspierane przez GeForce Now, jednak teraz to jest Ubisoft Connect - wspomniałem o tym na początku artykułu, ale przez to zamieszanie ze zmianą nazw można się pogubić. :-)
            1
            • Avatar użytkownika Michał Grązka
              Michał Grązka
              @abukiewicz Rzeczywiście, taka jest cena w dystrybucji cyfrowej, przy pisaniu sprawdzałem ceny wydań pudełkowych.
              5
              • Avatar użytkownika Michał Grązka
                Michał Grązka
                @Pawlus Zwróciłeś na to uwagę? Więc chyba nazwa zadziałała, jest chwytliwa ;) A tak na poważnie, to jest to "miks", a nie stały zespół, na coś się musieli zdecydować, a teraz przynajmniej nie ma wątpliwości, że to drużyna, której gracze z Polski mogą kibicować. Może i kontrowersyjnie, ale najważniejsze, że wygrywają. Trzymamy kciuki! :)
                2
                • Avatar użytkownika Michał Grązka
                  Michał Grązka
                  @que_pasa Niestety, żaden system nie jest w 100% bezpieczny. Im większa organizacja, tym więcej zatrudnia ludzi, a każdy z nich może popełnić błąd. Oczywiście, zasada ograniczenia uprawnień użytkowników pozwala na zapobiegnięcie wielu przypadków włamań i odcięcie licznych źródeł ataku. Praktyka jednak pokazuje, że mimo licznych akcji uświadamiających, pracownicy lubią czasem kliknąć w maile phishingowe. Ciężko też radzić sobie z atakami 0-day, czyli wykorzystującymi świeżo odkryte podatności - czy to w oprogramowaniu, czy chociażby wtyczce do przeglądarki. Uważam, że nazywanie systemu Windows programistycznym gniotem jest dość dużym uproszczeniem, jeśli nie nadużyciem. Chmura Azure, system Windows Server i usługa Active Directory to niektóre z rozwiązań, które naprawdę dobrze sprawdzają się w dużych infrastrukturach. A że da się do nich włamać? Pewnie, jak do każdego systemu. Jeśli ataków na Windowsa jest więcej, niż na linuksa, to prawdopodobnie dlatego, że jest on używany przez więcej firm. Każdy system jest dobry do pewnych zastosowań, a licencje, wsparcie supportu i możliwości administracji są przeważnie czynnikami decydującymi przy wyborze platformy. O bezpieczeństwo w każdej z nich równie trudno - można przestrzegać wszelkich wytycznych, ale po drodze zawsze może wkraść się czynnik ludzki i przeoczenia.
                  4
                  • Avatar użytkownika Michał Grązka
                    Michał Grązka
                    @Dzentel Z tym urodzeniem w latach 90 to nawet Pan trafił, bo urodziłem się dokładnie w roku 1990 ;) Rzeczywiście, pamięć może mnie nieco mylić, ale akurat mam wyraźne wspomnienie, że wydanie zbiorcze Age of Empires I + II, wraz z dodatkami spoglądało na mnie z najwyższej półki w Empiku, w wielkim kartonie za 249 zł. Za podobną kwotę znajomy kupił też około roku 2002 spory zestaw The Settlers III. Przeglądając stare okładki czasopism widzę reklamy z premierowym Baldur's Gate za 159 zł, a pamiętam, że właśnie potem były też droższe wydania, z obydwiema częściami. Poza tym, w tekście pisałem nie tylko o grach PC, a przeglądając na szybko sieć w poszukiwaniu starych ofertówek wydawnictw, widzę że chociażby na Nintendo 64 nowe gry kosztowały nawet i po 299 złotych, więc i takie "kosmiczne" kwoty się pojawiały. Z ciekawości, gdy zajrzę do piwnicy w rodzinnym mieście, odkopię stare magazyny i sprawdzę ówczesne reklamy gier, jednak w ogólnym założeniu bardziej chciałem wskazać na sentyment, jakim darzyłem gry w tamtym czasie, niż dokonywać dokładnych kalkulacji. Chociaż patrząc na ceny gier na PS5, to nic mnie już chyba nie zaskoczy.
                    1
                    • Avatar użytkownika Michał Grązka
                      Michał Grązka
                      @calvo_cvo To jest subiektywna recenzja, więc w domyśle wszystko, co opisuję, jest moją prywatną opinią.
                      0
                      • Avatar użytkownika Michał Grązka
                        Michał Grązka
                        @Marcin Jaskólski Niestety, tylko tryb "Na zmianę,", w którym przekazuje się pada kolejnemu graczowi, po porażce.
                        2
                        • Avatar użytkownika Michał Grązka
                          Michał Grązka
                          @Ziomboy451 Nie wątpię, że wkrótce zobaczymy graczy, którzy zdobędą wszystkie osiągnięcia i z chęcią podzielą się z tym w YouTube. Ja jednak widzę różnicę między skomplikowaniem rozgrywki stanowiącym wyzwanie, a poziomem trudności rodzącym frustrację. Jest wiele sekretów w grach, które fani odkrywają po latach - ukryte poziomy lub właśnie elementy, które znajdują się poza zasięgiem widoczności kamery. Moim zdaniem, w Crash Bandicoot 4, praca kamery nie pozwalająca na zobaczenie niektórych rzeczy jest akurat cechą negatywną. W tak dużym środowisku 3D jest spora liczba miejsc, w których można wyskoczyć do góry "nad planszę" i sprawdzenie każdego pola jest wyzwaniem naprawdę żmudnym. Nie wątpię, że fanom będzie chciało się sprawdzać takie miejsca, a ci, którzy po prostu postanowią zdobyć platynę minimalizując wysiłek, sprawdzą poradniki na YouTube. Przytoczone Red Dead Redemption 2 ma wyzwania, które są stosunkowo jasne i dobrze opisane - upolować każdy rodzaj zwierzyny, ukończyć misje poboczne czy wykonać określoną ilość aktywności online. Z kolei w grach takich jak Crash mamy za zadanie zdobycie wszystkich skrzynek, przejście każdego poziomu bez utraty życia lub w określonym limicie czasowym. Dla mnie osobiście są to wyzwania, które przynoszą satysfakcję niewymierną w stosunku do poświęconych godzin. Już samo przejście gry i odblokowanie dodatkowych poziomów wydaje mi się na tyle wyważone, jeśli chodzi o poziom trudności, że starcza mi, żeby daną grę "odfajkować" i uznać jako zaliczoną. Są z kolei produkcje, w których muszę dla swojej satysfakcji zdobyć absolutnie wszystko - w tym Spider-Man na PS4, gdzie mimo uzyskania platynowego trofeum, wciąż biegałem po mieście, żeby znaleźć niepunktowane nigdzie ukryte miejsca fotograficzne. Z kolei w Grand Theft Auto: Vice City wspomagałem się znalezionymi w internecie mapami, żeby odkryć wszystkie paczki i ukryte skoki kaskaderskie. W Crash Bandicoot 4: Najwyższy czas nie zrobię wszystkich wyzwań, nawet gdybym miał pod ręką poradnik - po prostu nie mam ochoty poświęcać takiej ilości czasu i ćwiczeń. Jest dla mnie wyznacznikiem dobrej gry to, że mimo skończenia wątku fabularnego chcę ją "wymaksować". Oczywiście jest to kwestia indywidualnej opinii, ale recenzja to właśnie subiektywny pogląd na konkretną produkcję. Stąd takie, a nie inne, osobiste zdanie.
                          2
                          • Avatar użytkownika Michał Grązka
                            Michał Grązka
                            @PePe_PL Przyznaję, nie mam wrodzonego talentu do typowych "nawalanek". :-) Ale pamiętam też odwrotne sytuacje, gdy w młodości szedłem do kolegi grać w demo Tekkena 3 na pierwszym PlayStation, wygrywałem Eddym Gordo, stukając w co popadnie. Niemal 20 lat później zrobiłem to samo u innego kolegi, już przy okazji Tekkena 7 i PS4. Z kolei w obydwu częściach Injustice przeszedłem całą kampanię i "jako-tako" opanowałem sztuczki konkretnymi postaciami - a mimo to zdarzyło się, że jakiś laik rozłożył mnie, bo akurat weszła mu kombinacja ciosu, którą stosował bez przerwy, a na którą na szybko nie potrafiłem znaleźć kontry. A w UFC naprawdę trzeba opanowania i wyczucia, a nie "spamowania" przycisków. :-)
                            1