Komputery

Barebone, czyli pecet zmieniający oblicze

Zaczęło się stosunkowo niedawno od wypuszczenia przez Shuttle szkieletu małego komputerka: ładna, malutka obudowa, w środku płyta micro-ATX ze zintegrowanymi kartami rozszerzeń. Pomysł spodobał się tak bardzo, że dziś każdy producent płyt głównych musi mieć w swojej ofercie barebone, bo to się sprzedaje.

Producenci obudów komputerowych oferują nam swoje pudełka w oszałamiającej różnorodności stylistycznej. Jednak zawsze jest to pokaźnych rozmiarów skrzynka, którą trzeba gdzieś postawić.

Barebone jest malutkie, dlatego może stać na biurku, obok monitora. Kable można spiąć w zgrabną wiązkę, na komputerku postawić kwiatek lub zdjęcie w ramce i jest jakoś inaczej...

Zanikają powoli wady wieku dziecięcego barebone. Małe pecety można wyposażyć w szybką kartę graficzną, mocny procesor i dużo RAM-u, otrzymując w ten sposób wydajną, mobilną maszynkę do gier. Problemem pozostaje chłodzenie... a raczej wydzielanie hałasu przez systemy chłodzące. Nie można w barebone zainstalować Radeona 9800 z pasywnym chłodzeniem Zalman ZM80C-HP. Nie da się również zastosować niektórych najwydajniejszych, potężnych coolerów CPU, a jeśli uda się upchnąć wydajny cooler w ciasnej puszce mini-komputerka, to na pewno należy zapomnieć o próbach zwolnienia obrotów wentylatora.

Producenci szukają rozwiązań tego problemu, pojawiły się już barebone z pasywnym chłodzeniem procesora, opartym na technologii heat-pipe. Jeśli przy tym będziemy korzystać ze zintegrowanej karty graficznej, to właściwie z hałasujących elementów pozostanie tylko wiatrak zasilacza. Pewnie za jakiś czas producenci barebone zaczną oferować przyjazne dla ucha zestawy z lekko przerobionym zasilaczem, gdzie zamiast zwykłego wentylatora znajdzie się bezgłośny Noiseblocker - ale póki co zasilacze hałasują sobie standardowo.

Nie sposób pominąć testowanego przez nas jakiś czas temu komputerka MegaPC firmy MSI, w którym znalazł się osobny moduł odtwarzania muzyki audio, mp3 i radyjko UKF. To duży krok w kierunku zwiększania uniwersalności tego typu zestawów, i chyba najwłaściwsza droga rozwoju barebone.

Wydajny i cichy komputer hobbysty wymaga dużej, przestronnej obudowy. Zestaw, w którym co jakiś czas będziemy chcieli coś zmienić, ulepszyć i pomajsterkować przy nim powinien się znajdować w odpowiedniej do tego obudowie, czyli Midi ATX lub nawet Big ATX.

Smith i Kowalski nie majsterkują przy swoich komputerach, oni je kupują i chcą spokojnie z nich korzystać. Wystarczy im w zupełności oferowana przez barebone niemała przecież wydajność, będą zachwyceni niewielkimi wymiarami i funkcjonalnością, jedynie nieco gorzej sytuowany Kowalski pokręci nosem nad ceną... Bo firmowe barebone jest niestety droższe niż zwykły zestaw komputerowy, a dla Kowalskiego cena jest niezmiernie ważna przy zakupie. Jednak gdyby Kowalski miał możliwość wyboru... gdyby tak zastanowił się nad faktem, że kupując barebone z tunerem radiowym i odtwarzaczem płyt audio/mp3 kupuje coś więcej niż zwykły komputer?