Głośniki

Gigaworks T40: Odsłuchy

Z modelem T20 grałem w Call of Duty 4, Gears of War, Collin McRae i NFS. W przypadku tego modelu doszło jeszcze kilka pozycji, jednak nie zmieniły one ogólnego wrażenia.

Pierwsza rzecz na jaką zwraca się uwagę pociesza. Mimo iż są to raptem 4 W odczuwalna jest różnica efektywności. Nie chodzi tu jedynie o natężenie dźwięku ale bardziej o czystą jego reprodukcję. Z modelem T40 możemy zrobić „coś” czego w przypadku T20 zrobić nie mogliśmy, mianowicie przekręcić regulator natężenia dźwięku na około 70 % skali.

W niewielkim pomieszczeniu głośniki potrafią narobić już odpowiednią ilość hałasu tak byśmy mogli nagłośnić mała imprezkę. Analogicznie granie wypada odrobinę lepiej. Wciąż nie są to głośniki, którymi będziemy zachwyceni podczas grania. Mocno odczujemy niedobór niskich częstotliwości, ale ogólna scena jest odrobinę głębsza poza tym nie traci nic w porównaniu z modelem T20. Otrzymujemy więc elastyczny i dobrze wyselekcjonowany sygnał podatny na zmianę ustawień bass, treble, ale nie jest to scena gracza.

Na płytce drukowanej odnaleźliśmy układ cyfrowego wzmacniacza audio

Również trochę lepiej spisują się głośniki podczas oglądania filmów. Scena jest odrobinę głębsza i bas bardziej odczuwalny. W tym przypadku eksplozje czy kraksy samochodowe nie tracą już tyle ze swojej siły. Należy pochwalić ten model za elastyczność i dynamikę.

Największym walorem zestawu T40 jest muzyka. Głośniki tworzą bardzo przyjemną scenę. Charakteryzują się czystą średnicą i dość wyraźną górą. Są pewne przebarwienia w przypadku najwyższych tonów jednak w granicach przyzwoitości. Nie jest już tak odczuwalny niedobór tonów najniższych. Mieszanka średnio – niskotonowego i wysoko – niskotonowego basu przyjemnie uzupełnia brzmienie. Tu po raz kolejny zawiodą się osoby lubiące i preferujące dynamiczną i mocną basową muzykę. Manipulując ustawieniami szybko dojdziemy do granicy zależnej od natężenia dźwięku – ilości basu.

Przekręcając regulator „bass” mocno w prawo znacznie zmniejszamy efektywność głośników dochodząc do momentu w którym średnica tunelu okazuje się za mała.

Kolejnym plusem tych głośników jest bardzo klarowna przestrzeń. W bardzo ładny sposób wyodrębniony jest każdy z instrumentów. Czysto i wyraźnie wyeksponowane są wszelkie partie solowe. Głośniki świetnie spisują się przy łagodniejszych gatunkach. Brzmienie jest czyste przy tym wysokie i średnie tony odpowiednio soczyste. Jednak brakuje im siły przebicia. Są trochę mniej rockowe od T20, już nie tak agresywne. Brak basu jest bardziej odczuwalny i nawet najznakomitszym utworom brakuje mocy wydobywającej się z instrumentów perkusyjnych. Podobnie w przypadku muzyki elektronicznej.