Głośniki

Gigaworks T20: Odsłuchy

Sprzętem towarzyszącym jest Creative Sound Blaster X-Fi Xtreme Audio.

Tym razem wykonując ciężką pracę, z modelem T20 pograłem w Call of Duty 4 i Gears of War. Posłuchałem też dobrze znanych mi już melodii silników w Colin McRae i NFS. Muszę przyznać, ze model ten sprawił mi wiele niespodzianek, zarówno miłych jak i tych mniej, od których chyba zacznę.

Najbardziej odczuwalny jest niedostatek mocy. Przekraczając niewiele ponad połowę skali głośności jakość oferowanego dźwięku spada drastycznie. Stąd pierwsze dwie gry nie poruszają tak, jak możemy być do tego przyzwyczajeni używając bardziej rozbudowanych zestawów. Wyraźnie brakuje również tonów niskich. W połączeniu z tak małą skutecznością głośników wszelkie eksplozje, strzały czy choćby kraksy samochodowe brzmią sucho i nudno.

Imponuje natomiast świetna analityczność głośników szczególnie w wyższych rejestrach. Dźwięk sprężarki jest naprawdę przejmujący i wyrazisty. Zgodnie z oczekiwaniami świetnie spisuje się stereofonia. Mimo skromnej sceny jest ona bardzo szczegółowa.

Gigaworks T20 Series II, tak jak jego poprzednik nie jest jednak zestawem stworzonym do gier. Nie ma tu przejmującego basu poruszającego wierzchnią część garderoby. Nie ma tu również otaczającej nas sceny w której dokładnie określimy pozycję poruszających się przeciwników. Jest za to dobra tego namiastka na skalę dwóch małych głośników i co bardzo ważne jest wejście słuchawkowe, które ostatecznie pozwoli nam skorzystać z dobrodziejstw dźwięku w grach komputerowych.

Zestaw ten zdecydowanie lepiej spisuje się w trakcie projekcji filmów. Zbudowana, szybko przyswajalna, scena spokojnie pozwoli nam określić kierunek pochodzenia dźwięku. Również tu separacja dobrze spisuje się nawet podczas odtwarzania tych filmów z gorszą jakością ścieżki dźwiękowej. Także znacznie mniej odczuwalne są braki niskich tonów, ale wciąż brakować może po prostu mocy.

Najwięcej walorów objawia się podczas słuchania muzyki. Głośniki tworzą bardzo przyjemną, ciepłą scenę. Bardzo wyraźna i czytelna góra podbarwiona jest niewielką, ale nie za małą ilością tonów niskich. Głośniki bardzo dobrze nadają się do spokojnego słuchania muzyki. Wciąż możemy czuć niedosyt mocy, ale jest to chyba najpoważniejszy uszczerbek tego zestawu. Charakteryzują się dużą elastycznością. Odczujemy to zarówno manipulując ustawieniami wysokich i niskich tonów, jak i equalizerem.

W przypadku łagodniejszych utworów z gatunków muzycznych: chill, jazz czy też odrobiny popu odkryjemy największe plusy tego maleństwa. Łagodny, dynamiczny bas przyjemnie uzupełnia wyraźną górę. Trochę gorzej T20 spisuje się przy muzyce z gatunku dance i techno gdzie mocno odczujemy braki dedykowanego głośnika niskotonowego. Pochwalić muszę jednak Creativy za rockowy charakterek. Zdumiewająco dobrze radzą sobie podczas odtwarzania cięższych gatunków muzyki.