• benchmark.pl
  • Gry
  • Lost Judgment to typowa Yakuza - jeśli raz dasz się porwać, to wsiąkniesz na całego!
Lost Judgment to typowa Yakuza - jeśli raz dasz się porwać, to wsiąkniesz na całego!
Gry

Lost Judgment to typowa Yakuza - jeśli raz dasz się porwać, to wsiąkniesz na całego!

przeczytasz w 5 min.

Lost Judgment to "po prostu" kolejna gra idealna dla wszystkich, którzy kochają klimaty Yakuzy. Jeśli grałeś w Judgment to druga część da Ci jeszcze więcej tego, co lubisz. A jeśli nie znasz tej serii, wciąż możesz się świetnie bawić w najnowszej odsłonie!

Są takie serie wydawnicze, których powtarzalność budzi u graczy uśmiech politowania. I nie mam tu na myśli wyłącznie gier sportowych. Jasne, NBA 2K22FIFA 22 to najbardziej znane klony poprzedniczek z pewnymi zmianami, ale inni też swoje mają tutaj za uszami. Tak, na Was patrzę, drodzy twórcy Call of Duty i Assassin's Creed. Z kolei na kompletnie przeciwnym biegunie "powtarzania" są w moim prywatnym rankingu gry takie jak Yakuza - które są podobne, ale ewoluują w dobrą stronę. Ba, z części na część widać ogrom pracy, którą włożyli twórcy by zabawić nas na nowo.

Emocje dla nowych graczy, sentyment dla weteranów serii

Gdy dwa lata temu wcieliłem się w detektywa Takayuki Yagamiego w grze Judgment myślałem, że to jednorazowy spin-off serii Yakuza. Pokochałem go za niski próg wejścia idealny dla tych, którzy nie mieli styczności z tym specyficznym cyklem, a także za ogrom humoru i zajęć pobocznych. Następnie, razem z Yakuza: Like a Dragon twórcy wykonali eksperyment pod postacią turowego systemu walk. To było bardzo ciekawe doświadczenie, ale narzuciło wydłużanie rozgrywki poprzez konieczny momentami grind postaci.

Bardzo ucieszyłem się więc, kiedy po zainstalowaniu Lost Judgment i przywitaniu starego znajomego, Yagamiego, okazało się, że znów otrzymujemy totalnie zręcznościowy tryb. Dzięki temu, pomiędzy prowadzeniem śledztw, czeka nas ogrom zabawy w obijaniu ciał przeciwników, korzystaniu z trzech stylów walki, ciosów specjalnych oraz otoczenia. 

Lost Judgment - pogoń

Uwierzcie mi, że to niezwykle satysfakcjonujące, gdy uda się prowadzoną postacią uniknąć ciosu, wytrącić przeciwnikowi broń, wykonać finezyjny piruet powalający trzech wrogów, a potem chwycić słupek drogowy, wyrzucić go w powietrze i silnym kopniakiem z wyskoku zwalić go na głowę podnoszącemu się bandycie. Choć brzmi to skomplikowanie, to wszystko to sprowadza się do ledwie kilku przycisków na padzie - już po paru minutach robi się to automatycznie, ale widowiskowość jest tu jak zawsze olbrzymia. Wraz z nią rośnie też zabawa. 

Dzięki temu, mimo że w Lost Judgment uniknięto konieczności podnoszenia poziomu postaci, zawsze miałem ochotę na potyczkę i kiedy mini-mapa pokazywała grupkę przeciwników, biegłem w ich kierunku gotowy na kolejne starcie.

Lost Judgment - walka

Jeśli ktoś lubi Yakuzę lub konkretnie Judgment, kolejny raz poczuje się tu zatem jak w domu. Gdy tylko znalazłem się na ulicach Kamurocho mogłem iść od razu do wyznaczonego celu, ale ja zamiast tego poszedłem pod Millennium Tower - budynek w centralnej części miasta, który zmienia się z odsłony na odsłonę. 

Zrobiłem to tylko dlatego, że uwielbiam ten wirtualny i fikcyjny kawałek Japonii i byłem autentycznie ciekawy jak tym razem zaskoczą mnie twórcy. Przyjemną niespodzianką było, gdy chwilę później znalazłem się w znanej z Yakuza: Like a Dragon Yokohamie. Niektóre lokacje podmieniono, inne dodano, ale po prostu czułem się tu jak w domu. Gwarantuję, że jeśli lubicie tę serię, to i Wam sprawi przyjemność chodzenie po odświeżonych ulicach miast. 

Lost Judgment - papieros na ulicy
Lost Judgment - mapa

Warto wspomnieć, że choć fabuła nowej gry jest niezależna od poprzedniczki, to główni bohaterowie i kilkoro pobocznych to ci sami, których przygody śledziliśmy w Judgment. Równocześnie postęp technologiczny i mechaniczny jest na tyle niewielki, że polecam najpierw pograć w pierwszą część. Nie zdążyła się ona bowiem jeszcze zestarzeć, a nie trzeba będzie "nadrabiać" historii, nawet jeśli Lost Judgment streszcza najważniejsze wątki poprzedniczki, to robi to bardziej dla przypomnienia niż wprowadzenia nowych graczy.

Jest po staremu - czyli dobrze i zaskakująco

Lost Judgment to jedna z tych gier, które zaskakują przez cały czas rozgrywki. Nie ma tu sytuacji, że po ograniu samouczka wiemy już wszystko i "odklepujemy" kolejne misje. Twórcy co kilka zadań dodają bowiem nowe aktywności - a to mini-gra w tańczenie, a to walki zdalnie sterowanych robotów. Pojawiają się też wyścigi dronów czy opcjonalnie wejście do Sega Center i pogranie w Virtua Fighter.

Większość z tych atrakcji jest albo totalnie opcjonalna, albo wchodzi w skład misji pobocznych. Czasem jednak główny wątek będzie zachęcał nas do spróbowania nowości chociaż raz. Już na początku otrzymujemy dostęp do deskorolki i jest to dość znaczne usprawnienie. Dzięki niej przestałem korzystać z taksówek w Yokohamie. No bo skoro mogę szybko dostać się do celu, a po drodze zbierać dodatkowe punkty i robić triki w powietrzu, to czemuż by odbierać sobie przyjemność.

Lost Judgment - jazda na deskorolce

Niezmiennie dla serii, w Lost Judgment absolutnie powala mnie nieco absurdalny humor. Klasycznie będzie tu chociażby opowieść o kradzieży damskiej bielizny, a jako że główny wątek w dużej mierze rozgrywa się w szkole, dało to scenarzystom pole do popisu. Yagami będzie pomagał różnym klubom uczniowskim - w tym kółku detektywistycznemu, grupie tanecznej czy ekipie skończonych nerdów, konstruujących roboty bitewne.

Niektóre tematy są potraktowane z przymrużeniem oka, ale zachowano spory realizm. Kiedy więc jedna z bohaterek tłumaczy tajemnice darknetu, a inna postać opowiada o przewadze korporacyjnej metodologii Agile nad schematem Waterfall, niemal krztusiłem się ze śmiechu - jak głosi popularne powiedzenie: "to bawi, bo jest prawdziwe".

Należy jednak pamiętać, że twórcy serii Yakuza nie boją się dotykać poważnych tematów i opowiadać ponurych historii kryminalnych. Lost Judgment zaczyna się więc od odnalezienia w opuszczonym budynku rozkładającego się ciała. Dalej historia zahacza o przemoc seksualną, gnębienie uczniów w szkole i kilka innych intrygujących wątków. Co więcej, aż do ostatniego rozdziału opowieść trzyma w napięciu. Historie poboczne są zaś najczęściej znacznie luźniejsze i pozwalają na chwilę oddechu.

Lost Judgment - mini gra taneczna
Lost Judgment - śledzenie

Przy okazji poziom trudności jest w Lost Judgment idealnie wręcz wyważony. Walki z jednej strony są dość proste i nie frustrują, ale z drugiej ciężko wyjść z nich bez szwanku i dostać punkty za bonus "nietykalny". Podobnie zresztą wygląda zabawa z mini-grach - raczej uda się je pokonać, ale nigdy perfekcyjnie, przez co zawsze chce się poprawić swój wynik. A że aktywności jest tu co niemiara, to jest w czym próbować swych sił.

Jedyne zastrzeżenie mam do zadań pobocznych polegających na podsłuchiwaniu rozmów i wyszukiwaniu odkrytych w ten sposób tematów, by odblokować kolejne misje. Przez pierwszych kilka godzin nie wytłumaczono o co chodzi ze znacznikami dialogów i straciłem czas próbując samodzielnie wchodzić z nimi w interakcję, a bez odblokowania mikrofonu nie dało się z tym nic zrobić. Gdy uzyskałem już taką możliwość, wciąż nie była to moja ulubiona zabawa. 

Można przyczepić się także do nieco uproszczonych przesłuchań – w Judgment dostawaliśmy punkty za dobrze poprowadzone rozmowy, tu zaś możemy bez straty wykorzystać wszystkie opcje, także te złe. 

Lost Judgment - oryginalne mini gry

Audiowizualne klimaty, który trzeba polubić

Znam osoby, które "odbiły się" zarówno do Yakuzy, jak i Judgment. Niektórzy ze względu na nietypowy klimat i dość bogate zagęszczenie wątków, inni – z uwagi na oprawę w japońskim stylu. Przyznaję, że choć nie ma tu "mangowych oczu", to kolorowe iskry sypiące się po ciosach i feeria barw są raczej nietypowe. Można się jednak szybko do nich przyzwyczaić. 

Sama grafika stoi zaś na niezmiennie wysokim poziomie - czasami w walce animacje nie są może zbyt realistyczne, a tekstury potrafią się nałożyć, ale zarówno modele postaci, jak i detale otoczenia i "żyjące" miasto w pełni to rekompensują. A przecież podczas walki skupiamy się na wyprowadzaniu ciosów, a nie ocenianiu klatek animacji.

Co istotne, po raz kolejny zdecydowano się na zastosowanie anglojęzycznego dubbingu, który można włączyć w menu opcji. Wtedy jednak nieco gorzej zgrywają się ruchy ust postaci, więc ja osobiście wolę zostać przy japońskich kwestiach mówionych z napisami po angielsku. Tradycyjnie brakuje tu polskiej wersji językowej, a ze względu na bogatą warstwę fabularną i dużą dawkę humoru, gra dużo traci jeśli nie rozumiemy o czym mówią postacie.

Lost Judgment - dron

Lost Judgment - czy warto kupić?

Dla każdego fana serii Yakuza ten tytuł pozycja obowiązkowa, i to bez dwóch zdań. Nawet jeśli nie próbowaliście swoich sił w pierwszym Judgment, to możecie wskoczyć bezpośrednio do Lost Judgment, choć taka kolejność nie ma większego sensu. To bardzo podobne klimatem i założeniami rozgrywki produkcje, więc lepiej sprawdzić pierwszą część i poznać historię postaci. 

Jeśli jednak zastanawiasz się, czy to dobra kontynuacja i warto po nią sięgnąć, znając poprzedniczkę na wylot, odpowiedź jest prosta: jak najbardziej. Około pięćdziesiąt godzin wypełnionych rozmaitymi aktywnościami przeleci Wam błyskawicznie i da ogrom satysfakcji. Dołączcie do zwolenników gier z cyklu Yakuza, bo naprawdę warto. 

Lost Judgment - bijatyka

Opinia o Lost Judgment [Playstation 5]

Plusy
  • Dynamiczne i satysfakcjonujące pojedynki,
  • Intrygująca i mroczna historia,
  • Zróżnicowane i zabawne wątki poboczne,
  • Cała masa dodatkowych aktywności,
  • Dobry balans trudności.
Minusy
  • Brak polskiej wersji językowej,
  • W trakcie walki animacje mają słabsze momenty,
  • Uproszczone przesłuchania w stosunku do Judgment.
  • Grafika:
    • 4.5 / Dobry plus
  • Dźwięk:
    • 4.0 / Dobry
  • Grywalność:
    • 4.5 / Dobry plus

Ocena końcowa

88% 4.4/5

  • Wyróżnienie "Dobry Produkt" - benchmark.pl

Grę Lost Judgment na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od jej polskiego dystrybytora - firmy Cenega Polska

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!