Smartfony

Wydajność, akumulator, oprogramowanie

z dnia

Wydajność

We wnętrzu smartfona umieszczono wykonany w procesie 14 nm chipset Snapdragon 636 (8 rdzeni Kryo 260 1,8 GHz wspomagane przez GPU Adreno 509) wraz z 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci masowej (do dyspozycji mamy około 51 GB). Spora pojemność RAMu sprawia, że korzystanie z dużej liczby aplikacji nie jest w Moto G7 Plus problemem, a wydajność chipsetu, choć nieoszałamiająca, wystarczy by swobodnie korzystać ze smartfona. Z jednym wyjątkiem. W sytuacjach gdy musimy odwołać się do zawartości pamięci, na przykład przy wyświetlaniu miniatur zdjęć, dostrzeżemy braki wydajnościowe. Zdjęcia będą pojawiać się spikselizowane, a dopiero po dłuższej chwili zobaczymy je w pełnej rozdzielczości. Dla mnie ten problem był istotny, choć ogólna wydajność, niższa niż w niektórych konkurencyjnych smartfonach tego samego segmentu cenowego, nie przeszkadzała.

2.4

Wyniki benchmarków

GFXBench T-Rex
34 kl/s
SunSpider JavaScript
786 ms
GFXBench Manhattan
15
JetStream
45.6
3DMark (Sling Shot)
1465
AnTuTu 7
117623
5.8

Parametry telefonu

Taktowanie CPU
1800 MHz
Pamięć RAM
4096 MB
Przekątna ekranu
6.2 cale/cali
Rozdzielczość w pionie
2270 px
Waga
176 g
5.9

Bateria

Bateria - rozmowy
1200 min.
Bateria - internet
1080 min.
Bateria - filmy
1000 min.
9.1

Ocena subiektywna

Jakość filmów
5.1
Jakość zdjęć
5.3
Jakość wykonania
5.5

Porównaj z innymi telefonami w rankingu.

Niemniej trzeba zdać sobie sprawę, że Moto G7 Plus nie jest obdarzone najwydajniejszym chipsetem i w końcu możemy dostrzec jego braki. Na szczęście rozdzielczość wyświetlacza nie będzie ty przeszkodą, bo to jedynie rozszerzone FullHD.

Akumulator

Motorola G7 Plus została wyposażona w akumulator o pojemności 3000 mAh, która w zasadzie kiepską nie jest, ale zważywszy na rozmiar smartfona nie rzuca na kolana i skłania do obaw o wystarczająco długi czas pracy. Pierwsze, drugie, a nawet ente wrażenie jest takie, że smartfon jest w stanie wytrzymać całodniową pracę z epizodami bardzo intensywnego wykorzystania (uzyskanie czasów SOT na poziomie 5-5,5 godziny nie jest problemem), ale też czas odtwarzania wideo czy serfowania w sieci nie jest w pełni miarodajny. Wręcz przeciwnie, gdy będziemy chcieli trochę więcej niż zwykle pograć, być ciągle online (szczególnie gdy w okolicy nie ma Wi-Fi), to rozładowujący się akumulator szybko da o sobie znać.


Przez dwa dni smartfon był nieużywany, ale miał wciąż włączone Wi-Fi

Moto G7 Plus nie jest smartfonem, który można zostawić bez obaw z włączonym Wi-Fi na tydzień. Po takim czasie możemy być pewni, że zastaniemy ciemny ekran. Wyłączenie funkcji sieciowych zmniejsza pobór energii, ale smartfon, który nie jest online, to nie do końca smartfon.

Ponieważ każdy korzysta ze smartfona w inny sposób, najlepiej samemu ocenić czy Moto G7 Plus wytrzyma nasze użytkowanie. Wideo możemy odtwarzać przez 15 godzin, serfować poprzez Wi-Fi około 18 godzin i tu nie ma powodów do narzekania. Lecz gdy zechcemy grać w grę taką jak Sky Force Reloaded czy Modern Combat 5, urządzimy sobie co najwyżej 5 - 6 godzinny maraton. W połączeniu z dość dużym spadkiem energii w chwilach przestoju w trybie online, należy Moto G7 Plus uznać za smartfon, który wytrzyma dzień, a może i więcej, ale na pewno przy stałym kontrolowaniu stopnia naładowania. Smartfon nie wyłącza się nagle, a 10% na poziomie naładowania 10% to to samo co 10% przy naładowaniu 90%. Oczywiście testowany smartfon to nówka, sytuacja może zmienić się po pewnym czasie.

Akumulator Moto G7 Plus trudno jednak oceniać bez reszty zawartości zestawu. A w tym znalazła się ładowarka 27W zgodna z QuickCharge 4 i USB PD 3.0. Różni się od tych, które zwykle spotykamy, gdyż dołączony do niej kabelek z obu stron ma złącze USB typu C. Oczywiście możemy nadal korzystać z każdej innej ładowarki, ale gdy podłączymy Moto G7 Plus do tej dedykowanej już po 10 minutach ładowania dostaniemy dodatkowe 30% (gdy ładujemy rozładowany smartfon). Po pół godzinie będzie to ponad 80%, a ładowanie zakończy się przed upływem 50 minut. Podczas ładowania smartfon zauważalnie się grzeje.

Wniosek, jeśli macie możliwość doładowywania smartfona w ciągu dnia i kilkanaście minut na to poświęcone to nie problem, kwestia brakującej energii w Moto G7 Plus nie istnieje. Możemy pozbyć się nawyku doładowywania smartfona w każdej wolnej chwili, nawet gdy jest jeszcze dość dobrze naładowany.

Android 9 i rozbudowana gestykulacja Moto

Na pokładzie znalazłem system Android 9 z aktualizacjami zabezpieczeń datowanymi na 1 grudnia 2018 roku (pod koniec testów trafiła do mnie aktualizacja do 1 stycznia 2019). To czysty Android z zestawem aplikacji podobnym jak rok temu, ograniczającym się do narzędzi Google plus kilka dedykowanych programów. W tym aplikacji aparatu (o której więcej na kolejnej stronie), radia, funkcji Dolby Audio (działa stale w trybie głośnika, możemy wybrać jeden z 3 trybów optymalizacji audio) oraz wsparcia dla gestów. Szkoda, że nie ma dedykowanej aplikacji dyktafonu.

  
  

Aplikacje schowane są w klasycznej szufladzie. Trzy przyciski dotykowe do sterowania smartfonem możemy zastąpić konfigurowalnym pojedynczym przyciskiem.

Osoby, które nie miały kontaktu z nowszym Androidem mogą być zdziwione głębiej ukrytym w menu dostępem do listy urządzeń Bluetooth.

Jest też obecne od pewnego czasu także w innych smartfonach z nowym Androidem narzędzie Cyfrowa Równowaga, które ułatwia nam kontrolowanie naszych codziennych smartfonowych nawyków. Dane dotyczące liczby wybudzeń smartfona, otrzymanych powiadomień oraz czasu korzystania są wyświetlane na czytelnym wykresie. Dane są podzielone na dni, a dla danego dnia na aplikacje - jest też opcja dodania własnych liczników.

    

Mamy do dyspozycji tryb Odpoczynek, który przełączy ekran w tryb monochromatyczny (nie należy mylić go z funkcją oszczędzania energii) i zmniejszy liczbę powiadomień. To oprócz zmienionej temperatury barwnej wyświetlacza (podświetlenie nocne) i opcji Nie przeszkadzać w ustawieniach audio, dodatkowy sposób na wymuszenie odpoczynku od elektroniki.

Każdy smartfon Motoroli ma funkcje gestów, jednakże te obecne w Moto G7 Plus są najbardziej rozbudowane. Z poleceń głosowych Moto w języku polskim niestety nie skorzystamy na razie. Za to mamy dostęp do pozostałych funkcji, które sprawiają że smartfon reaguje na nasze zachowanie lub ułatwia dostęp do narzędzi. Są to takie funkcje jak wybudzanie po podniesieniu, zachowanie włączonego ekranu gdy go obserwujemy, odblokowanie spojrzeniem, zmiana ścieżek multimediów przyciskami głośności, gesty na ekranie, a także już klasyczne potrząsanie. Nie ma tu nic wyszukanego, ale dobrze że te funkcje są. Szkoda za to, że opcje wyświetlacza nie pozwalają na regulację temperatury wyświetlania, jest tylko opcja dostosowania nasycenia kolorów.

  

Niedaleko od gestów w użyteczności znajdują się biometryczne zabezpieczenia. W Moto G7 Plus skorzystamy z czytnika linii papilarnych (działa bardzo sprawnie) i funkcji rozpoznawania twarzy (również nie można tu czegoś zarzucić, choć jest to proste rozpoznawanie kształtu). Szkoda tylko, że czytnik linii nie może działać też jako płytka dotykowa, na przykład do przewijania zdjęć.