Gry

Gry na marcowe słoty

Ori and the Will of the Wisps

Producent: Moon Studios
Platformy: XONE/PC
Data premiery: 11 marca 2020

Najgorętsze gry I połowy 2020 - Ori and the Will of the Wisps

W platformówki nikt już nie grywa? Błąd! Ori and the Blind Forest podbiło serce niejednego gracza. Nic więc dziwnego, że teraz kolej na jego następcę – Ori and the Will of Wisps. Za sukcesem pierwszej części stała przede wszystkim fantasmagoryczna estetyka, poruszająca, baśniowa historia i wymagająca rozgrywkę. Tego wszystkiego możemy też spodziewać się w „dwójce”. Tym razem jednak niewinnie wyglądający Ori zostaje wyekwipowany w pakiet zdolności, które pozwolą mu skonfrontować się z największymi koszmarami egzotycznego świata, jaki rozciąga się za granicami lasu Nibel.

Szykuje się więc jeszcze większy nacisk na zręczność i umiejętne skakanie palcami po padzie albo klawiaturze. Jak to wypadnie? Zobaczymy już w marcu. Jedno jest pewne – nie musimy martwić się o klimat produkcji, bo ten już na przedpremierowych zwiastunach i fotosach prezentuje się absolutnie wyśmienicie!

NiOh 2 

Producent: Team Ninja
Platforma: PlayStation 4
Data premiery: 13 marca 2020

Najgorętsze gry I połowy 2020 - NiOh 2

Dark Souls wielu ma naśladowców, ale niewielu tak dobrych jak NiOh. Nic więc dziwnego, że ten rewelacyjny soulslike doczeka się w tym roku kontynuacji, która ponownie przeniesie nas do feudalnej Japonii. Tym razem wcielimy się w bohatera, który jako krzyżówka człowieka i demona, może liczyć nie tylko na swoją wierną katanę, ale też na diabelskie moce. System walki będzie więc klasyczną szermierką znaną z „jedynki”, której pikanterii doda możliwość przemiany w nadnaturalną istotę. A to ostatnie się przyda, bo twórcy postawią na naszej drodze mnóstwo bestii, które potrafią przyprawić o zawał samym swoim wyglądem.

W końcu wyśrubowany poziom trudności i konieczność „szlifowania skilla” to znak firmowy tego gatunku. Na szczęście znajdziemy tu też pewne ułatwienie, jakim jest możliwość zwerbowania towarzyszy w ramach gry wieloosobowej lub skorzystania z pomocy kierowanych przez sztuczną inteligencję kompanów. Jeśli więc macie ochotę na więcej morderczej frajdy, a Sekiro, Dark Souls III i The Surge2 już dawno za Wami, to NiOh 2 powinien być dla Was idealną propozycją.

Doom Eternal 

Producent: id Software
Platformy: PS4/XONE/PC
Data premiery: 20 marca 2020

Najgorętsze gry I połowy 2020 - Doom Eternal

Archaiczny już Doom, odkąd powstał ponad dwie dekady temu, doczekał się kilku reaktywacji. Najlepszą okazała się produkcja studia id Software z 2016 roku. W cztery lata później doczekamy się jej kontynuacji pod nazwą Doom Eternal. Od czasu „jedynki” demony z piekieł rozpleniły się po całym Układzie Słonecznym, a naszym zadaniem jest…Tak, zgadliście, posłać je z powrotem do piekła przy pomocy całego arsenału spluw, ładunków wybuchowych, a, jak trzeba będzie, to i gołych pięści.

Materiały promocyjne i liczne zapowiedzi dają nam jasno do zrozumienia, że twórcy Doom Eternal podkręcają, i tak już zawrotne, tempo rozgrywki, zamieniając FPS-ową mechanikę w istny danse macabre. Będzie więc szybciej, mocniej i więcej. A czego więcej? Gnatów, przeciwników, krwi, rozrzucanych wokoło flaków i dobrej zabawy, rzecz jasna. Na to w każdym razie mocno liczymy.

Bleeding Edge

Producent: Ninja Theory
Platformy: XONE/PC
Data premiery: 24 marca 2020

Najgorętsze gry I połowy 2020 - Bleeding Edge

W zalewie drużynowych, sieciowych strzelanin przyszła pora na odmianę pod postacią... drużynowej, sieciowej bijatyki. Bleeding Edge, po prezentacji na E3 w 2019 roku, zbierał pochwały i nagrody udowadniając, że to formuła, na którą czekają gracze. Dynamiczne pojedynki w zwarciu mają tu być wypełnione nie tylko sporą dawką brutalności, ale i absurdalnymi rozwiązaniami i całkiem niezłym humorem.

Ciosy z użyciem elektryzującej gitary, zamrażanie przeciwników czy kontrolowanie umysłów - to tylko część ze zdolności specjalnych, które pokazują z jaką zabawą będziemy tu mieli do czynienia. Dodajmy do tego jeszcze komiksową stylistykę łączącą klimaty Bordelands z Overwatch, a otrzymamy kompletnie odjechaną, wieloosobową młóckę. Ciekawe czy ten pomysł faktycznie wypali.