Śmiech to zdrowie, a na Netflixie dobrych seriali komediowych nie brakuje
Filmy / seriale / VOD

Śmiech to zdrowie, a na Netflixie dobrych seriali komediowych nie brakuje

przeczytasz w 4 min.

Nic tak nie poprawia nastroju wieczorem, jak odcinek ulubionego serialu komediowego. W bibliotece Netflixa jest ich całkiem sporo, a my wybraliśmy 10 najlepszych. Oto nasze zestawienie.

Powodów na to, aby obejrzeć odcinek dobrego serialu komediowego, może być wiele. Smutna aura za oknem, ciężki dzień w pracy, gorszy nastrój, czy wyniki meczów polskiej reprezentacji piłkarskiej. Każdy z nich jest równie dobry. W naszym zestawieniu zebraliśmy kilka godnych polecenia sitcomów i seriali komediowych dostępnych na Netflixie. Wprawdzie "Przyjaciół" i "Teorii wielkiego wybuchu" aktualnie już tam nie ma, ale świetnych tytułów nie brakuje.

Ranking seriali komediowych na Netflixie

The Office

Absurdalny humor, częste przekraczanie granicy dobrego smaku, notoryczne poczucie zażenowania tekstami wygłaszanymi przez bohaterów oraz ataki spazmatycznego śmiechu przy oglądaniu kolejnych odcinków. Tak można scharakteryzować serial "The Office" opowiadający o pracownikach firmy sprzedającej papier. Tytułowe biuro jak w soczewce i krzywym zwierciadle zarazem przedstawia wszelkie bolączki kapitalizmu, politycznej poprawności, społecznych problemów i pracy w korporacji. Nie raz i nie dwa będziecie patrzeć na ekran z niedowierzaniem, ale zdecydowanie warto. Kto jeszcze nie oglądał serialu "The Office" musiał zetknąć z nim, chociażby w postaci memów, które zaczęły już żyć własnym życiem i wzniosły mu pomnik trwalszy niż ze spiżu. That's what she said.

Latający Cyrk Monty Pythona

Można pokusić się o stwierdzenie, że "Latający Cyrk" zmienił oblicze telewizji. Nikt wcześniej nie odważył się tak otwarcie żartować z tabu, łamać wszelkich konwenansów, a czasem naruszać poczucie dobrego smaku. Ekipa Pythonów nie miała żadnych zahamowań. Sięgali po abstrakcyjne formy, stawiali się w kuriozalnych sytuacjach, kpili z wszystkiego, na co mieli ochotę, a jednocześnie puszczali okiem do inteligentnego widza. Klasyk sam w sobie, który dziś nie miałby żadnych szans na powstanie. Cóż, jakie czasy, taka komedia.

Seinfeld

Kolejny klasyczny już serial komediowy, który można oglądać na Netflixie. "Kroniki Seinfelda", bo pod takim tytułem funkcjonuje on w Polsce, to historia, w której Jerry Seinfeld (komik), gra Jerry'ego Seinfelda (komika), a jednocześnie nie jest to w żadnym stopniu dokument. To inteligentna satyra na współczesne społeczeństwo (nawet jeśli serial ma już 30 lat na karku, to wciąż pozostaje aktualny), relacje międzyludzkie oraz absurdy, z jakim spotykamy się każdego dnia. Każda z postaci w serialu to niewyczerpany zbiór anegdot, humoru, dziwności i zdecydowanie żadna z nich ideałem nie jest, dlatego ogląda się ich przygody tak dobrze.

Dobre miejsce

Jeden z moich ulubionych tytułów w zestawieniu seriali komediowych, ale nie może być inaczej skoro gra w nim Ted Danson, absolutna legenda amerykańskiej telewizji (uwielbiałem go w serialu "Becker" gdzie grał zrzędliwego, irytującego, ale w gruncie rzeczy poczciwego doktora). Akcja zaczyna się (i to żaden spoiler) zgonem bohaterki, która po śmierci trafia do tytułowego "Dobrego miejsca", będącego czymś na kształt raju. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że nasza Eleanor wcale nie zasłużyła na pobyt tam, co jak łatwo się domyślić, prowadzi do szeregu przezabawnych sytuacji. Pod płaszczykiem lekkiej historyjki sporo tutaj również tematów dających do myślenia, więc jeśli jeszcze nie mieliście okazję odwiedzić "Dobrego miejsca", to zdecydowanie polecam.

Człowiek kontra pszczoła

Kolejny serial to gratka dla miłośników Rowana Atkinsona, czyli niezapomnianego "Jasia Fasoli". Nowy serial "Człowiek kontra pszczoła" można z powodzeniem uznać za duchowego spadkobiercę tamtej niezapomnianej postaci. To podzielona na 9 odcinków historia Trevora, który staje do nierównego pojedynku z pszczołą. Polem ich zmagań jest luksusowy dom, którym zajmuje się pod nieobecność właścicieli, a którego nieproszonym gościem jest właśnie ów pożyteczny skądinąd owad. Skoro duch "Fasoli" unosi się nad tym tytułem, łatwo można przewidzieć, że oglądać będziemy istną apokalipsę, która zacznie się trzęsieniem ziemi, a potem napięcie będzie rosło. 

Grace i Frankie

Pełen uroku, humoru i często politycznej niepoprawności serial o dwóch niespecjalnie lubiących się kobietach, które w dość niespodziewanych okolicznościach muszą zamieszkać razem. Grace i Frankie to chodzące przeciwieństwa. Jedna z nich to emerytowana bizneswoman, a druga to artystyczna dusza. Jedna jest spontaniczna, a druga kieruje się rozumem i podejmuje wyważone decyzje. A co ich łączy? Byli mężowie, którzy postanawiają rozpocząć nowe życie razem. "Grace i Frankie" warto obejrzeć dla błyskotliwych dialogów, fantastycznych aktorów i niewymuszonego humoru.

Technicy-magicy (IT Crowd)

Seans obowiązkowy dla każdego, kto kiedykolwiek miał problem z komputerem w pracy i próbował szukać pomocy w dziale IT. Kto nie usłyszał tam pytania "A próbowałeś wyłączyć i włączyć ponownie?", niech pierwszy rzuci laptopem. Na ekranie możemy zobaczyć "typowych informatyków" z wszelkimi stereotypowymi cechami, wadami i zaletami, które przychodzą nam do głowy. Bynajmniej nie jest to jednak banalna komedyjka o nerdach. Pełno tu brytyjskiego poczucia humoru, więc jeśli ktoś odnajduje się w takich klimatach, to będzie zachwycony.

Brooklyn 9-9

To jeden z najlepszych seriali komediowych, który mamy możliwość oglądania na Netflixie. Akcja toczy się na posterunku policji w Nowym Jorku, a głównym bohaterem jest młody detektyw, który ma dość lekkie podejście do swoich obowiązków i do życia w ogóle. Nie każdemu się to podoba, szczególnie nowemu szefowi, który jest ucieleśnieniem regulaminu i służbistości (jeśli jest takie słowo). Starcie tak różnych charakterów musi być (i jest) kopalnią zabawnych sytuacji, a ponieważ serial doczekał się aż 8 sezonów, to łatwo się domyślić, że formuła ta okazała się sukcesem. Szukacie dobrego sitcomu? Ten tytuł to pewniak.

Chłopaki z baraków

Chcecie poczuć się lepiej i nieco dowartościować? Obejrzyj "Chłopaków z baraków", przy których rodzina Kiepskich to małe piwo. Śledząc poczynania mieszkających w barakowozach grupki przyjaciół, których największym marzeniem jest szybkie wzbogacenie się, można przekonać się, że z naszym życiem wcale nie jest tak źle. Chłopaki lubią się zabawić, nie przepadają za wysiłkiem i pracą, wszelkiego rodzaju używki są ich chlebem powszednim, językowi daleko do poezji, a skłonność do realizowania najdziwniejszych pomysłów zadziwia i bawi jednocześnie.

Community 

Naszą listę zamyka "Community". Serial komediowy o grupce przyjaciół uczęszczających na tę samą uczelnię. Nie jest to jednak żaden Harvard, czy MIT, ale podrzędna placówka, w której odnalazły się osoby niemające szans na studiowanie gdzie indziej. Jeśli dodać do tego, że owa grupka jest tak zróżnicowana, jak to tylko możliwe, to wiadomo, że będzie się działo. Zwłaszcza że twórcy często puszczają wodze fantazji i zabierają nas na jazdę bez trzymanki. Różnice pomiędzy bohaterami to bowiem tylko jeden, choć często ogrywany motyw. Drugim jest korzystanie z popkulturowych motywów i pokazywanie ich w zupełnie nowym świetle. Nie zdziwcie się, więc jeśli nagle okaże się, że oglądacie odcinek kryminalny, a za jakiś czas pojawi się motyw zombie czy musicalu. I chociaż poziom serialu ma swoje wahnięcia, to generalnie jest to tytuł, który zapewni Wam ogrom doskonałej zabawy.

Co jeszcze warto zobaczyć?

Jeśli zastanawiacie się, jakie jeszcze tytuły brałem pod uwagę dobierając je do rankingu, to trochę ich było. Mogę wspomnieć chociażby serial "Siły kosmiczne", w którym gra Steve Carrel i John Malkovich, "Ubreakable Kimmy Schmidt", "The Kominsky Method", czy  "Russian doll (szczególnie pierwszy sezon). A co waszym zdaniem powinno jeszcze się znaleźć w zestawieniu dobrych seriali komediowych? Co włączacie wieczorem, aby poprawić sobie nastrój albo do czego lubicie wracać i nigdy się Wam nie nudzi. Na pewno macie swoje typy, więc czekam w komentarzach na wasze propozycje.

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    GrafikaFika
    1
    Człowiek kontra pszczoła to najbardziej nieśmieszny i wypchany przewidywalnymi kalkami serialik, jaki oglądałem przez ostatnie kilka lat. Może 10 lat temu by to uszło, o ile ktoś nie zna Jasia Fasoli... Reszta spoko, kciuk w górę za Brooklyn i Community, no i Monty Python - król.
    • avatar
      Sander Cohen
      0
      Dobrze ze przynajmniej nie ma w zestawieniu The Office.pl które jest marna, totalnie poniżej poziomu dna podróbka oryginalnego The Office.