Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Google Pixel 10a - recenzja
Smartfony

Kto nie idzie do przodu, ten się cofa. Google Pixel 10a - recenzja

przeczytasz w 9 min.

Czy warto wybrać Pixela 10a zamiast Pixela 9a? Widzę niewiele powodów, dla których można by rozważać dopłatę, a jeden i tak się zaraz zdezaktualizuje.

W ubiegłym roku Pixel 9a zrobił na mnie spore wrażenie, bo był to w chwili premiery bardzo przyzwoity i rozsądnie wyceniony smartfon. Co najważniejsze, miał się czym bronić w starciu z konkurencyjnym iPhone’em 16e, oferując - w mojej ocenie - znacznie więcej za mniej. 

W tym roku sytuacja się zmieniła. Podczas gdy Apple podwoił ilość pamięci w iPhonie 17e, dodał magnetyczne złącze MagSafe i zastosował jeszcze wydajniejszy czip A19, Pixel 10a pod wieloma względami utknął w miejscu. Google zdecydował się na umieszczenie w obudowie tego samego procesora, tej samej ilości pamięci, tych samych aparatów i tej samej baterii, co w poprzedniku. Co prawda Pixel 10a wciąż jest tańszy niż iPhone 17e, ale oferta nie wydaje się już dziś tak atrakcyjna jak przed rokiem.

A co w ogóle zmieniło się z generacji na generację? Pixel 10a wnosi takie ulepszenia jak:

  • brak wystającego aparatu (w 9a obiektyw wystaje z obudowy o ułamek milimetra);
  • o 11 proc. jaśniejszy wyświetlacz (3000 zamiast 2700 nitów);
  • mocniejsze szkło na ekranie (Gorilla Glass 7i zamiast Gorilla Glass 3);
  • szybsze ładowanie przewodowe (30 W zamiast 23 W);
  • szybsze ładowanie bezprzewodowe (10 W zamiast 7,5 W);
  • satelitarne połączenia alarmowe, które pozwalają wysłać wiadomość do służb ratowniczych z miejsc bez zasięgu sieci komórkowej czy Wi-Fi;
  • funkcję Fotoasystent, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do dawania wskazówek na temat komponowania zdjęć;
  • Automatyczne najlepsze ujęcie, czyli tryb zdjęć grupowych, który pozwala podmienić ujęcie twarzy każdej osoby, gdy ktoś np. zamknie oczy;
  • Quick Share z obsługą AirDropa, czyli funkcję do bezprzewodowej wymiany plików z iPhone’ami;
  • o rok dłuższy okres wsparcia aktualizacyjnego (7 lat dla obu modeli, ale 9a ma już jedną dużą aktualizację za sobą).

Lista jest dość długa, ale w mojej ocenie są to w większości ulepszenia mało odczuwalne. Potencjalnie najcenniejsza to łączność satelitarna, która w kryzysowej sytuacji może uratować życie i - co jest w tej branży rzadkością - działa w 34 krajach, w tym w Polsce. Jeśli więc ktoś dużo czasu spędza w górach czy lasach, to Pixel 10a może się okazać sensowną opcją. 

No i problem w tym, że nowy smartfon jest sporo droższy od ubiegłorocznego, bo w oficjalnym sklepie Google’a ceny prezentują się tak:

  • Pixel 10a (8/128 GB) - 2349 zł;
  • Pixel 9a (8/128 GB) - 1899 zł;
  • Pixel 10a (8/256 GB) - 2799 zł;
  • Pixel 9a  (8/256 GB) - 2399 zł. 

Do 18 marca Google sprzedaje Pixela 10a w pakiecie z darmowymi słuchawkami Pixel Buds 2a, które podczas testów zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Ich wartość w Google Storze to 649 zł, co mocno uatrakcyjnia ofertę, ale gdy okres promocji się skończy, nowy smartfon moim zdaniem przestanie być opłacalny. 

 Pixel 10aPixel 9a
EkranOLED 6,3 cala,
2424 x 1080 (421 ppi),
60-120 Hz,
jasność do 3000 nitów
OLED 6,3 cala,
2424 x 1080 (421 ppi),
60-120 Hz,
jasność do 2700 nitów
Głośnikistereo
CzipTensor G4
Pamięć RAM8 GB
Pamięć na dane128 lub 256 GB
Aparat główny48 Mpix,
1/2 cala,
f/1,7,
optyczna stabilizacja obrazu
Aparat UW13 Mpix (1/3,1 cala),
ultraszerokokątny,
f/2,2
Aparat przedni13 Mpix,
f/2,2
Łączność5G, Wi-Fi 6e,
Bluetooth 5.3,
NFC, eSIM
Połączenia satelitarnetaknie
Biometriaczytnik linii papilarnych,
w ekranie,
skaner twarzy 2D
Bateria5100 mAh,
ładowanie 30 W,
bezprzewodowe 10 W
5100 mAh,
ładowanie 23 W,
bezprzewodowe 7,5 W
Wymiary153,9 x 73 x 9 mm154,7 x 73,3 x 8,9 mm
Waga183 g186 g
SystemAndroid 16,
7 aktualizacji
Android 15,
7 aktualizacji
OdpornośćIP68,
Gorilla Glass 7i (ekran)
IP68,
Gorilla Glass 3 (ekran)

Pixel 10a wprowadza (zbyt) drobne zmiany w designie

Chyba najbardziej promowaną przez Google’a cechą Pixela 10a jest całkowity brak wystającego aparatu. W poprzedniku podwójny obiektyw wystawał raptem na ułamek milimetra, a teraz aparat jest osadzony nawet minimalnie niżej niż plastikowe plecki. 

Taki design jest bardzo praktyczny, bo Pixel 10a nie giba się na boki, gdy leży na płaskiej powierzchni, a utrzymanie obudowy w czystości jest łatwiejsze, bo przy wystających obiektywach lubi gromadzić się brud. No i żaden element nie haczy o kieszeń podczas wsuwania i wysuwania. 

Pixel 9a (po lewej) i Pixel 10a (po prawej)

Sęk jednak w tym, że brak wystającego aparatu to perełka na tle całego rynku, ale nie w ramach ekosystemu Google’a, bo nie jest tak, że Pixel 10a stał się diametralnie praktyczniejszy niż Pixel 9a. W codziennym użytkowaniu różnice są praktycznie nieodczuwalne. 

No i wciąż mam zastrzeżenia do estetyki Pixela 10a. Moim zdaniem tył wyglądałby lepiej, gdyby odstęp aparatu od górnej i bocznej krawędzi był równy. 

Ramki otaczające wyświetlacz są bardzo grube, jak na dzisiejsze standardy. 

Perfekcjonistów będzie też kłuć w oczy to, że ikonki na pasku stanu nie zostały zrównane z otworem w ekranie. 

Niezmiennie nie podoba mi się też to, że Google umieszcza przyciski głośności pod klawiszem zasilania. Do takiego układu ciężko się przyzwyczaić, bo jest niespotykany w telefonach innych marek i jednocześnie utrudnia wykonywanie zrzutów ekranu jedną dłonią. 

Wciąż odpowiada mi jednak rozmiar Pixela 10a, bo 6,3 cala to dla mnie w sam raz, by telefon był wygodny w obsłudze jedną ręką, a ekran wystarczająco duży do multimediów. Przyjemność korzystania z telefonu wzmacniają także bardzo dobre wibracje. 

Ekran Pixela 10a ma deklarowaną o 11 proc. wyższą jasność maksymalną niż poprzednik. Niemniej już 9a zapewniał ponadprzeciętnie dobrą czytelność w świetle słonecznym, więc nie jest to coś, od czego uzależniłbym decyzję o wyborze nowego modelu. Głośniki w dalszym ciągu pozostają jedynie przyzwoite: grają głośno i czysto, ale pod względem głębi ustępują nawet najtańszym iPhone’om. 

Aparat Pixela 10a nie doczekał się znaczących zmian

Pixel 10a dostał taką samą konfigurację kamer jak poprzednik, czyli:

  • aparat główny 48 Mpix (1/2 cala) z przysłoną f/1,7 i optyczną stabilizacją obrazu;
  • aparat 13 Mpix (1/3,1 cala) z obiektywem ultraszerokokątnym i przysłoną f/2,2;
  • aparat przedni 13 Mpix z przysłoną f/2,2. 

Z jednej strony jest to połączenie praktyczniejsze niż to w iPhonie 17e, który ma pojedynczy aparat. Z drugiej jednak strony na rynku dostępnych jest sporo tańszych smartfonów z teleobiektywami, takich jak Xiaomi 15T, realme 16 Pro+, POCO F8 Pro, Nothing Phone (3a) Pro czy nawet budżetowy CMF Phone 2 Pro. 

Google dodał jednak w tej generacji dwie nowe funkcje. Pierwsza to Fotoasystent, która wykorzystuje sztuczną inteligencję Gemini do dawania wskazówek na temat komponowania kadrów. W teorii fajne, w praktyce oprogramowanie rzuca oczywistościami typu "podejdź bliżej, by wypełnić kadr", więc raczej jest to funkcja jedynie dla kompletnych amatorów. 

Druga nowość to funkcja Automatyczne najlepsze ujęcie, która odpowiada za wyszukiwanie podobnych zdjęć i podmienianie twarzy, gdy fotografowana osoba np. zamknęła oczy.  Działa to także na zdjęciach grupowych. 

Sama jakość zdjęć stoi na wysokim poziomie. Pixel 10a nie ma się czego wstydzić nawet w zestawieniu ze znacznie droższym iPhone’em 17

Pixel 10a (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Pixel 10a (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Pixel 10a (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Pixel 10a (po lewej) i iPhone 17 (po prawej)

Podoba mi się ogólna stylistyka zdjęć z Pixela 10a, czyli to, jak oddaje kolory, kontroluje cienie i niweluje przepalenia. W trudniejszych warunkach oświetleniowych aparat ultraszerokokątny wyraźnie ustępuje głównemu, ale lepiej go mieć, niż nie mieć. 

Brak teleobiektywu oznacza jednak, że Pixel 10a nie ma najlepszego zoomu w swojej klasie cenowej. Cyfrowy pozwala na uzyskanie maksymalnie 8-krotnego przybliżenia, a działanie algorytmów wyostrzających nie jest równie dobre jak w topowych smartfonach Google’a. 

Zoom 0,6x, 1x, 2x, 5x i 8x

W ogólnym rozrachunku aparat jest OK, ale Pixel 9a też jest OK. Nowe funkcje nie są w mojej ocenie warte dopłaty, bo Fotoasystent nie jest specjalnie użyteczny, a zamiast bawić się w podmienianie twarzy wolę zrobić kilka zdjęć i samemu wybrać najlepsze. 

Wydajnościowo Pixel 10a zatrzymał się w 2024 roku. Albo i wcześniej

Pixel 10a napędzany jest przez czip Google Tensor G4. Ten sam, który niemal rok temu trafił do Pixela 9a, a w 2024 do flagowego Pixela 9. Przy czym warto odnotować, że procesor ten już w dniu swojej premiery nie należał do najwydajniejszych na rynku. No i smartfon wciąż ma do dyspozycji raptem 8 GB RAM-u. 

Na dziś Pixel 10a działa OK, bo Android sam w sobie jest dobrze zoptymalizowany pod kątem czipów Google’a. Pod większym obciążeniem telefon lubi się nagrzać, ale raczej nie przekracza granicy komfortu. Jeśli jednak ktoś planuje dużo grać lub potrzebuje zapasu mocy na długie lata, to znajdzie lepsze opcje. 

Bateria Pixela 10a daje radę, ale brak Qi2 mnie rozczarował

Podobnie jak w przypadku poprzedniej generacji, Pixel 10a ma baterię o pojemności 5100 mAh. To wciąż bardzo solidny wynik jak na telefon z ekranem 6,3 cala, więc dwie doby użytkowania przy ekranie aktywnym przez 3-4 godziny dziennie to realny scenariusz. 

Google chwali się szybszym ładowaniem przewodowym (30 zamiast 23 W) i bezprzewodowym (10 zamiast 7,5 W), ale różnice nie są drastyczne. Po podłączeniu Pixel 10a do 65-watowej ładowarki i tak potrzebowałem 1,5 godziny na dobicie do 100 proc., więc szału nie ma. 

Najbardziej żałuję, że Pixel 10a nie dostał magnetycznego mocowania Qi2, nazywanego przez Google’a Pixelsnap. Rozwiązanie to trafiło do wszystkich pozostałych modeli z linii Pixel 10, a i konkurencyjny iPhone 17e dostał MagSafe, więc 10a pozostaje mocno wybrakowany. 

Pixel 10a pozwala wymieniać pliki z iPhone’em

Pod koniec ubiegłego roku Google zmodyfikował funkcję Quick Share, zapewniając jej kompatybilność ze standardem AirDrop Apple’a. Rozwiązanie to trafiło najpierw do modeli Pixel 10, 10 Pro i 10 Pro XL, a później Pixel 9, 9 Pro i 9 Pro XL. Teraz dostał je także Pixel 10a, więc jest to obecnie najtańszy smartfon z tą funkcją, bo 9a został w aktualizacji pominięty. 

Działa to bez zarzutów. Wystarczy ustawić widoczność smartfonu dla wszystkich urządzeń i Pixel 10a oraz iPhone widzą siebie nawzajem, pozwalając łatwo wysłać zdjęcie czy film. 

Jeśli ktoś ma więc w rodzinie lub wśród znajomych dużo osób z iPhone’ami, może to być argument przemawiający za Pixelem 10a, bo na razie nie wiadomo, czy 9a w przyszłości też dostanie tę funkcję. 

Czy warto kupić Pixela 10a?

Jeśli jesteś zainteresowany Pixelem 10a, prawdopodobnie najlepszym wyborem będzie dla ciebie Pixel 9a, który jest sporo tańszy, a tak naprawdę niewiele gorszy. Najważniejsze atuty - natychmiastowe aktualizacje Androida, jakość zdjęć, bateria i praktyczny design - są ekstremalnie zbliżone. 

Dziwi mnie, że Google w ogóle podpiął Pixela 10a pod serię 10, bo ma z nią niewiele wspólnego. Kiedyś modele z linii "a" dziedziczyły po flagowcach aparaty, a później otrzymywały te same procesory. Tymczasem Pixel 10a ma inny aparat niż Pixel 10, inny czip niż Pixel 10, inny zestaw funkcji niż Pixel 10 i nawet zupełnie inny wygląd niż Pixel 10. 

Google Pixel 10a - dostępne kolory

Pixel 10a nie jest smartfonem złym, ale - jak to mówią - lepszy jest wrogiem dobrego, a Pixel 9a wciąż jest dobry. 

Warto kupić, jeśli:

  • kupisz Pixela 10a w okresie promocyjnym w zestawie ze słuchawkami;
  • zależy ci na łączności satelitarnej;
  • masz dużo znajomych z iPhone’ami, z którymi chciałbyś wygodnie wymieniać pliki. 

Nie warto, jeśli:

  • szanujesz swoje pieniądze, bo Pixel 9a jest bardziej opłacalny. 

Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Google. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wyglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

Witaj!

Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

Połącz konto już teraz.

Zaloguj przez 1Login