Myszki

Microsoft S+ARCK

z dnia
CHARAKTERYSTYKA
 
technologia
optyczna
komunikacja
przewodowa
tech. komunikacji
-
rozdzielczość
800
próbkowanie
125 Hz
profil
dla prawo- i leworęcznych
ilość przycisków
3
interfejs
USB

Już pierwszy rzut oka na myszkę uzmysławia, że mamy do czynienia z ekstrawaganckim produktem, w którym nacisk postawiono na oryginalny design: wypukły, elipsoidalny kształt, przedzielony świecącym na pomarańczowo lub niebiesko, paskiem. W przypadku tej kategorii urządzeń zawsze nasuwa się pytanie, czy z powodu ciekawego wyglądu nie ucierpiała funkcjonalność. Odpowiemy na to pytanie, analizując po kolei kolejne cechy testowanej myszy.

Na początek - obudowa. Wykonana z dość śliskiego plastiku o kolorze srebrnym. Przyciski podążają za obecną modą i są zintegrowane z górną pokrywą myszy - w tym przypadku dość ekstremalnie, ponieważ kliknięcie następuje również wtedy, kiedy naciśniemy myszkę w dolnej jej części. Może się to z początku wydawać niewygodne, ale w praktyce nie stanowi problemu, a ręka szybko przyzwyczaja się do takiej konstrukcji. Tym bardziej, że kształt myszki, choć wysoce niestandardowy, okazuje się być całkiem wygodny.

Wciskanie przycisków jest bardzo wygodne - dwa główne są bardzo miękkie, zaś kółko ustępuje im w tej kwestii w niewielkim stopniu. Ma za to inną wadę - nie dość, że przy obracaniu jest zbyt twarde, to jeszcze w niektórych sytuacjach potrafi się niemalże zablokować. Trzeba wtedy zmniejszyć siłę nacisku palca na kółko i problem na chwilę znika. Nie jest to jednak rozwiązanie, którego oczekiwalibyśmy po myszce, kosztującej blisko 200 złotych.

Po bokach myszki znajdują się wypustki. Z początku myśleliśmy, że pełnią rolę dwóch dodatkowych przycisków. Niestety myliliśmy się. Wielka szkoda, że producent o tym nie pomyślał, bo ich implementacja nie stanowiłaby najmniejszego problemu, a wygoda korzystania z S+ARCK wyraźnie by wzrosła.

Układ optyczny nie jest niestety najwyższej klasy. Nie sprawia problemów do momentu, kiedy zapragniemy dynamiczniej pomachać myszą po podkładce. Wtedy zaczyna się efekt akceleracji wstecznej i niemiłe tańce kursora z nim związane. Cóż więc z tego, że za podświetlanie powierzchni odpowiada pomarańczowa dioda, bardzo ładnie komponująca się z resztą urządzenia, skoro precyzja samej optyki pozostawia nieco do życzenia.

Zwykle nie piszemy o pudełkach, czy przewodach, w które zaopatrzone są testowane przez nas urządzenia. W tym przypadku zrobimy jednak mały wyjątek, ponieważ warto. Kabel od myszki wykonany jest z tworzywa, przypominającego skrzyżowanie papieru ze sznurkiem, sprawiając wrażenie mocnego i dobrze komponując się z kolorystyką obudowy. Natomiast pudełko, do którego zapakowano myszkę nie tylko wyróżnia się ciekawym wyglądem, ale na dodatek wykonane zostało z plastiku. Francuski projektant, Philippe Starck zaprojektował więc bohaterkę niniejszego artykułu od początku do końca.

Testowana myszka jako produkt z gatunku fashion przypadnie do gustu przede wszystkim tym, którzy nade wszystko cenią sobie intrygujący styl i lubią otaczać się niekonwencjonalnie wyglądającymi przedmiotami, na dodatek zaprojektowanymi przez znanych stylistów. Trudno mi polecić ten produkt innym odbiorcom - ma niezły design, ale ma również swoje wady - przede wszystkim felerne kółko. Sprawia to, że nie będzie złym pomysłem rozejrzeć się wśród innych myszy, które może wyglądają mniej przebojowo, ale lepiej spełniają swoją podstawową rolę - użyteczność.

PODSUMOWANIE
Kształt i wykonanie
2/3
Ergonomia przycisków
3/3
Ergonomia rolki
0/2
Precyzja
3/4
Ogólna ocena :
(8/12)

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!