Nawigacja GPS

Najważniejsze cechy nawigacji

przeczytasz w 2 min.

Wymarzona nawigacja. Jaka ma być? Musi być dobra. A nawet: nawigacja koniecznie musi być dobra. Jakość nawigacji określa się na podstawie pewnych kryteriów. Na początek proponujemy się skupić na następujących kwestiach, ponieważ od nich zależeć będzie w głównej mierze jakość nawigowania:

  • Moduł GPS - odpowiada za odbiór danych z satelitów, a więc i za dokładne ustalenie pozycji użytkownika.
  • Producenci nawigacji samochodowych – Garmin, TomTom, Navigon, Nokia etc. - najchętniej sięgają po moduły marki SiRF. Prym wiodą odbiorniki SiRFstarIII – są czułe, działają z powodzeniem nawet w schowku, pod fotelem. Odświeżają swoją pozycję co 1 sekundę. Śledzą nawet kilkanaście satelitów jednocześnie – o liczbie satelitów jaką może dostrzec moduł GPS informuje parametr opisywany jako ilość kanałów. Bogatszą alternatywą dla SiRFstarIII są najnowsze odbiorniki SiRF i MTK. Najlepsze moduły wykorzystują poprawki EGNOS/WAAS/MSAS oraz ewentualnie DGPS.

     
  • SiRFInstantFix IIlub jego odpowiednik, np. QuickGPSfix - technologia przyśpieszająca uzyskanie sygnału z satelitów. Dzięki niej nawigacja ustali naszą aktualną pozycję w kilka sekund – po włączeniu nawigacji czy też po utraceniu sygnału z satelitów.
  • Parametry techniczne – do płynnej nawigacji potrzebne jest zaplecze techniczne, które zapewni taki komfort. Przyjmuje się, że obecnym standardem jest procesor o taktowaniu 400 MHz wspomagany przez 64 MB RAM. Tyle wystarczy do niezakłóconej pracy z Windows CE. W przypadku innych systemów, np. modyfikacji Linuksa i Symbiana, wystarczy już ok. 300 MHz. Oczywiście, im więcej, tym lepiej. Warto też pomyśleć, jak duża pamięć wewnętrzna (FLASH/ROM) będzie potrzebna. Zazwyczaj producenci montują w nawigacjach od 64 MB do 2 GB pamięci wewnętrznej.

Problem z porównaniem czułości i niezawodności modułów GPS jest taki, że większość z nich wykrywa odpowiednią do poprawnego nawigowania ilość satelitów dopiero w ruchu, po przejechaniu samochodem około 300-400 metrów. Zatem test w sklepie z reguły odpada. Generalnie w pomieszczeniach trudno złapać sygnał. Ale za to niektóre nawigacje potrafią wykryć satelity po przekroczeniu sklepowych drzwi lub już przy szybie. A to już wiele mówi o ich jakości. Polecamy spróbować. Nie zaszkodzi.

Gdy sygnału nie będzie, wtedy trzeba zaufać marce SiRF lub MTK. Co jeszcze warto wiedzieć? Na pewno intryguje was tajemnicza liczba kanałów w opisie nawigacji. Jest to, jak zostało wspomniane wyżej, ilość satelitów, którą jednocześnie może obserwować dane urządzenie. Do prawidłowego działania nawigacja musi widzieć co najmniej trzy satelity. Niemniej jednak z myślą o przyszłości warto inwestować w urządzenia 20-kanałowe. Większa liczba kanałów to póki co chwyt marketingowy (który może iść w parze z jakością… lub też nie), co obrazuje poniższa grafika.

Grafika pochodzi z forum Elektroda.pl

Jak widać, w danym punkcie na ziemi można uzyskać sygnał z około 12 satelitów. Nie ma szans na więcej, dlatego że ich liczba jest ograniczona, przy czym krążą one wokół naszej planety po swych orbitach. Fizycznie więc nie ma możliwości, by aktualnie wykorzystać wszystkie 20 kanałów – a co dopiero ich większą liczbę.

Wniosek nasuwa się sam. Liczba kanałów jest istotna, ale nie najistotniejsza. 20 w zupełności wystarczy. Nawigacja korzystająca z sygnału z 8-12 widocznych satelitów nie zwariuje, kiedy jeden z nich zostanie zasłonięty przez budynek. Pochylić na dłużej powinieneś się nad inną sprawą. A mianowicie: jak szybko interesująca cię nawigacja łapie sygnał z satelitów i czy go nie gubi? Produkowane pod koniec pierwszego dziesięciolecia XXI wieku nawigacje powinny zlokalizować swoje położenie w około minutę od pierwszego włączenia, czyli tak zwanego zimnego startu. Natomiast ciepły start, kiedy urządzenie dysponuje danymi o ostatnim położeniu satelitów, musi być zdecydowanie szybszy. Najbardziej zaawansowane technologicznie produkty poradzą sobie z tym problemem jeszcze szybciej (patrz. Instant Fix II).