• benchmark.pl
  • Gry
  • Ratchet & Clank: Rift Apart – kupiłeś PS5 i czekałeś na efekt WOW? No to proszę – oto efekt WOW!
Ratchet & Clank: Rift Apart – kupiłeś PS5 i czekałeś na efekt WOW? No to proszę – oto efekt WOW!
Gry

Ratchet & Clank: Rift Apart – kupiłeś PS5 i czekałeś na efekt WOW? No to proszę – oto efekt WOW!

Ratchet & Clank: Rift Apart na PS5 to kwintesencja gry wideo – jest pomysłowa, wciągająca i daje masę frajdy. No i wygląda olśniewająco, tak jak na wizytówkę nowej generacji przystało. Właśnie takiej gry na PS5 było nam trzeba. Oto nasza recenzja Ratchet & Clank: Rift Apart.

ocena redakcji:
  • 4,7/5

W zeszłym roku PlayStation 5 miało świetny start. I to pomimo raczej skromnej biblioteki nowych gier. Owszem, mogliśmy poczuć przedsmak nowej generacji w Marvel’s Spider-Man: Miles Morales czy fantastycznie odnowionym Demon’s Souls, ale poza tym, co tu dużo pisać, była „bida”. Nie przeszkodziło to jednak Sony w pobiciu rekordu sprzedaży w USA, gdzie PS5 już dorobiło się tytułu najszybciej sprzedającej się konsoli w historii

Oczywiście, nie jest tak, że na PlayStation 5 nie było w co grać. Wszak co rusz pojawiały się różne tytuły multiplatformowe takie jak choćby świetne It Takes Two czy całkiem wciągające Outriders. Wyraźnie brakowało jednak gier ze znaczkiem ekskluzywności. Gier, które pokazałyby prawdziwą moc drzemiącą w nowej konsoli Sony. Co prawda pod koniec kwietnia dostaliśmy fenomenalnie prezentujące się Returnal, ale z racji poziomu trudności tejże gry raczej trudno uznać ją za coś co skłoniłoby masy by pobiegły do sklepu po swój egzemplarz konsoli. 

Co innego Ratchet & Clank: Rift Apart. Ta gra od pierwszych zapowiedzi wzbudzała niebywałe emocje. Raz, że to kolejna odsłona znanej i bardzo lubianej serii. Dwa – że to superbarwny miks platformera i gry akcji, który zdołałaby prawdopodobnie trafić absolutnie do każdego. I wreszcie trzy – że to tytuł od początku stworzony wyłącznie z myślą o PlayStation 5. Innymi słowy nowy Ratchet & Clank miał niebywałe zadatki na to by stać się wizytówką tej konsoli. Czy to się udało? Oj, jeszcze jak.

Ratchet & Clank: Rift Apart błyszczy, olśniewa, rozkłada na łopatki.

Ratchet & Clank: Rift Apart na ratunek

Myślicie pewnie, że zacznę teraz standardowo – od przybliżenia fabuły nowej odsłony przygód Lombaksa Ratcheta i robocika Clanka. No skoro napisałem coś o ratunku, to zapewne znowu ta parka będzie ratować świat. A i owszem, będzie, tyle tylko, że nie o historię mi tu chodziło. Ratchet & Clank: Rift Apart przybywa na ratunek, ale nam, posiadaczom PS5 pokazując wreszcie absolutnie wszystkim na co stać tę konsolę. A stać ją na bardzo wiele.  

I choć, zazwyczaj tego nie robię, bo, przynajmniej jak dla mnie, o wartości danej gry nie musi wcale świadczyć jej grafika, to jednak w tym przypadku po prostu nie mogę zacząć właśnie od tego aspektu. W olbrzymim skrócie – Ratchet & Clank: Rift Apart błyszczy, olśniewa, rozkłada na łopatki. Dawno nie widziałem takiego festiwalu najróżniejszych efektów graficznych – od niesamowitych efektów cząsteczkowych, po ray-tracing i HDR. 

Wystarczy skorzystać z jednej z wielu dostępnych w grze zwariowanych pukawek by dosłownie dostać oczopląsu. To co tutaj wyprawia się na ekranie to prawdziwa wizualna poezja. Przeskakujące między wrogami promienie energetyczne, rozświetlające otoczenie wiązki laserów, jarzące się żółtym blaskiem wyrwy międzywymiarowe czy choćby efekt działania zraszacza toksykogennego, który pokrywa wrogów roślinnością – to wszystko możemy mieć jednocześnie na ekranie, bez żadnych zacięć czy widocznej straty płynności. Pod tym względem największe wrażenie zrobiła na mnie końcówka gry, gdy w moim posiadaniu znalazła się najbardziej wypasiona broń, czyli znany z poprzednich części Żübr 8 (Rhino). To co on potrafi wywołać na ekranie to przechodzi ludzkie pojęcie. Cudo! Absolutne cudo!

Ratchet & Clank: Rift Apart - walka z bossem
Ratchet & Clank: Rift Apart - bronie i platyna
Przyjemność ze swobodnej eksploracji jest tu tak duża, że platyna niemal wpada sama:)

Oczywiście Ratchet & Clank: Rift Apart ma do zaoferowania znacznie więcej nextgenowych doznań niż tylko wizualna orgia. Dzięki dyskowi SSD faktycznie nie uświadczymy tu absolutnie żadnych ekranów ładowania czy komunikatów, że coś akurat się doczytuje w tle. Cieszymy się więc z każdego, nawet najmniejszego przeskoku przez znajdujące się tu i ówdzie wyrwy w czasoprzestrzeni czy ze znalezionej kieszeni międzywymiarowej. Szczególnie te ostatnie robią fenomenalne wrażenie – coś jak bramy do innego wymiaru, przez które możemy podglądać co dzieje się po drugiej stronie.

No i jest jeszcze kwestia wykorzystania nowego kontrolera do PS5. Co tu dużo pisać, DualSense znów pokazuje pazur nie tylko dając nam znać haptycznymi wibracjami, że chodzimy po różnych rodzajach podłoża, ale także pozwalając poczuć moc broni. Przy okazji mamy też możliwość skorzystania z adaptacyjnych triggerów czy to do aktywacji alternatywnego strzału czy jakiegoś specjalnego trybu. Słowem – nextgen pełną gębą.

Ratchet & Clank: Rift Apart - Rivet
Ratchet & Clank: Rift Apart - Ratchet
Chcesz grać w Ratchet & Clank: Rift Apart? Koniecznie wypróbuj tę grę na słuchawkach. 3D Audio robi tu świetną robotę!

Ratchetowe multiwersum

No dobrze, ale zachwyty nad oprawą audiowizualną to jedno, a rozgrywka drugie. Wiecie już, że strzelanie w Ratchet & Clank: Rift Apart sprawia dużą frajdę, ale czy poza tym jest w tej grze coś co potrafiłoby wciągnąć gracza i nie puścić aż do końca? Na szczęście, twórcy z Insomniac Games i tym razem nie zawiedli dorzucając do tego całkiem nieźle pomyślaną historię, w której centrum znajduje się szalony Dr. Nefarious i naprawiony przez Clanka Wymiaromat, który potrafi otworzyć drogę do innych wymiarów.

Wiem, wiem, po tylu częściach tejże serii może być ciężko nadążyć za fabularnymi zawijasami opowieści o lombaksie i towarzyszącym mu robociku. Ważne, że nawet jeśli nie grałeś w żadną z poprzednich odsłon to w niczym to nie przeszkadza. Po prostu zaczniesz tu nową, arcyciekawą przygodę, która, niczym w gwiezdnej sadze, rzuci cię na 9 niesamowicie wyglądających planet i która pozwoli poznać czwórkę głównych bohaterów tej opowieści. Tak, tym razem jest ich czwórka. A przynajmniej tych, których historie się ze sobą łączą.

Ratchet & Clank: Rift Apart - zapierające dech w piersiach lokacje

Zdradzanie czegokolwiek, poza tym co zapewne już wiecie – Wymiaromat trafił w niepowołane ręce zaburzając wszechświat otwierając przejścia pomiędzy wymiarami – byłoby w tym przypadku zbrodnią. Dość powiedzieć, że opowiadana tu historia jest długa i obfituje w całkiem ciekawe zwroty akcji.

Jeśli znasz wcześniejsze odsłony tejże serii albo choć liznąłeś ją w przeszłości to w Ratchet & Clank: Rift Apart czeka Cię dodatkowo kilka miłych niespodzianek. I nie chodzi tylko o ponowne spotkania ze znanymi już postaciami, ale także (bo przecież jakby nie patrzeć „bawimy się” tu różnymi wymiarami) ich nietypowymi odpowiednikami. Ba, Insomniac Games wraz z Sony co chwila puszczają oczko do graczy-weteranów a to w subtelny sposób nawiązując w samej grze do jakiegoś znanego filmu (moja rada - dokładnie wsłuchujcie się w muzykę tła), a to znowu dorzucając do pieca zabawnymi znajdźkami, które przywołują wspomnienia o innych hitach spod znaku PlayStation. Warto więc dokładnie obejrzeć/przesłuchać każdy zebrany w grze przedmiot.

Ratchet & Clank: Rift Apart - pancerze
Pancerze - nowość w serii Ratchet & Clank, to dodatkowy impuls do dogłębnej eksploracji odwiedzanych planet

Czas pomarudzić, delikatnie

Pomimo całej masy zachwytów wobec nowej odsłony Ratchet & Clank nie byłbym sobą, gdyby trochę nie pogrymasił. Widać, że dla Sony i twórców ze studia Insomniac Games projekt ten był niezwykle ważny. Ilość napotkanych przeze mnie błędów podczas całej mojej, kilkunastogodzinnej przygody mógłbym zliczyć na palcach jednej ręki. 

Miałem co prawda moment, w którym myślałem, że oto skoczyła się moja sielanka, gdy Ratchet, po wejściu w wyrwę międzywymiarową pojawił hen wysoko ponad ziemią i spadając na nią stale ginął (niestety, w tym miejscu był też autozapis), ale był to jednostkowy przypadek, z którego na szczęście udało mi się wybrnąć. Poza tym problem ten został szybko wyeliminowany jedną z aktualizacji.

Nieco gorzej wygląda sprawa z kamerą, która czasami, zamiast pomagać, utrudnia. Ale i to da się jednak przełknąć. Nie rozumiem za to niewykorzystania potencjału dwóch jakże różniących się od siebie Lombaksów. Niby mamy Ratcheta, i jego odpowiednik z innego wymiaru, w postaci Rivet, a więc parkę, która faktycznie mogłaby dzielić jakieś tam umiejętności, ale czemu granie nimi to właściwie niemal jota w jotę dokładnie to samo? Nawet kupowany przez jedno z nich arsenał dostępny jest od razu dla drugiego. Szkoda trochę, że nie pokuszono się tu o coś więcej.

Ratchet & Clank: Rift Apart - latanie w wykonaniu Rivet

Podobne wrażenie mam wobec występujących w Ratchet & Clank: Rift Apart mini gier. O ile te logiczne z robocikami próbującymi zamknąć kieszenie międzywymiarowe całkiem nieźle wpisują się w całą przygodę, o tyle bardziej strzelankowo-przestrzenna zabawa w eliminację wirusów (tak, taka też tu jest) wydaje mi się wciśnięta nieco na siłę. Sama w sobie nie jest ona zła, ale po pewnym czasie można odnieść wrażenie, że wygląda to trochę tak jakby w pewnej chwili, podczas prac nad grą, stwierdzono – „a dorzućmy tu coś jeszcze, coś co wydłuży zabawę”. No i po prawdzie, trochę wydłuża.

Ratchet & Clank: Rift Apart - strzelanie

Ratchet & Clank: Rift Apart – czy warto kupić?

Bezapelacyjnie! Właściwie w tym przypadku to pytanie retoryczne. Jeśli masz PS5 to Ratchet & Clank: Rift Apart powinien obowiązkowo zagościć na Twojej konsoli. Jeśli nie masz to być może właśnie ten tytuł skłoni Cię do rozważenia zakupu własnego PlayStation 5. O ile oczywiście kochasz tego typu gry. Bo Ratchet & Clank: Rift Apart to tak naprawdę stary dobry „Ratchet” w nowym, supernowoczesnym opakowaniu. W sam raz na przywitanie nowej generacji.

I tylko jedna rzecz lekko mnie tu niepokoi - patrząc na to jak wygląda ta gra na PlayStation 5, jak sprawnie korzysta z wszystkich nextgenowych dobrodziejstw i jak uprzyjemnia to rozgrywkę zaczynam się zastanawiać co z innymi, zapowiedzianymi „ekskluziwami”. Jakby nie patrzeć ten tytuł tworzony był wyłącznie z myślą o PS5. Następne duże tytuły pokroju nowego God of War czy Horizon Forbidden West mają nie mieć już tego luksusu, gdyż każdy z nich trafi też na PlayStation 4, czyli ustępującą już generację. Czy to może oznaczać konieczność pójścia na pewne kompromisy? Cóż, nie wiadomo. Jedno jest jednak pewne – Ratchet & Clank: Rift Apart wysoko postawił nextgenową poprzeczkę.

Ratchet & Clank: Rift Apart - kieszeń międzywymiarowa

Opinia o Ratchet & Clank: Rift Apart [Playstation 5]

Plusy
  • „stary dobry” Ratchet & Clank w supernowoczesnym opakowaniu,
  • fenomenalnie wyglądające planety,
  • zapierające dech w piersiach lokacje,
  • ciekawie poprowadzona fabuła, ze znanymi postaciami, choć w nieco innych rolach,
  • kilku grywalnych bohaterów,
  • świetna mechanika wyrw międzywymiarowych,
  • całkiem pomysłowe, logiczno-zręcznościowe mini gry,
  • cała masa zwariowanych broni – od starych znajomych po dotąd niewidziane,
  • idealne wykorzystanie dysku SSD i dźwięku 3D,
  • haptyczne wibracje i adaptacyjne triggery DualSense robią świetną robotę,
  • fantastyczna oprawa wizualna z całą masą nextgenowych bajerów,
  • niezła jakość dubbingu
Minusy
  • brak umiejętności, które odróżniałyby Ratcheta i Rivet,
  • kilka motywów dodanych jakby troszkę na siłę,
  • miejscami problemy z kamerą,
  • czasami mocno irytujące problemy techniczne
  • Grafika:
    • bardzo dobry
  • Dźwięk:
    • dobry plus
  • Grywalność:
    • dobry plus

Ocena końcowa

96% 4.8/5

  • Wyróżnienie "Super Produkt" - benchmark.pl

Grę Ratchet & Clank: Rift Apart na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Sony Interactive Entertainment Polska


 

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    TEST0VIRON
    3
    4k60 bez RT, 1440p skalowane do 4k 60 i RT. Bardzo ładnie to wygląda. Prawdziwy next-gen. Taki cybercrap wygląda przy tym jak gra sprzed 10-ciu lat.
    • avatar
      PS5Ekskluzyw
      0
      Odpalimy w piątek na 65 calach w HDR 1000 nits. Coś pięknego next gen pełną gębą only PS5. Zapowiada się najpiękniejszy tytuł w historii.
      • avatar
        dariuszd1
        0
        Czy warto kupić??? Za ponad 300 zł???! No chyba to delikatnie niepoważne za taką kwotę.. W życiu, choćby mi miał nawet Rachet po pokoju biegać jako kolejny wspaniały efekt tej zaporowo drogiej gry!
        • avatar
          logic
          -1
          W minusach należałoby wpisać "- niedostępność Playstation 5". Chociaż powinna to być stała pozycja w recenzji gier na Playstation 5.
          • avatar
            hovzi
            -1
            Kurdeeee może jednak warto poszukać tej konsoli xdddd
            • avatar
              kitamo
              -1
              "Niby mamy Ratcheta, i jego odpowiednik z innego wymiaru, w postaci Rivet, a więc parkę, która faktycznie mogłaby dzielić jakieś tam umiejętności, ale czemu granie nimi to właściwie niemal jota w jotę dokładnie to samo?"

              Bo takie jest założenie fabuły - oboje są w różnych wymiarach i cała gra opiera się na splątanych wymiarach czyli ratchet ma swojego odpowiednika w innym wymiarze i oboje są prawie tacy sami.
              Więc nie sądze by sensowne było wymyslanie innego rodzaju walki czy umiejetnosci w tym przypadku - moglo by to moze nawet prowadzic do dezorientacji podczas gry gdzie sam gameplay musi byc wspolny.

              Ogolnie to co jest warte uwagi jeszcze to rozmiar gry - 34GB robi wrazenie i nagle ssd w tym ps5 nie jest taki malutki.
              Tak jak myslalem ze srednio wejdzie na niego 5 gier max to teraz jestem odmiennego zdania.