Monitory

Testy: Jakość obrazu

Monitory testowaliśmy kolorymetrem przy ustawieniach jasności i kontrastu, dających w efekcie optymalną jasność na poziomie około 140 cd/m2. Temperaturę kolorów za każdym razem ustawialiśmy w menu na 6500K (co oczywiście nie oznaczało, że barwy wyświetlane przez poszczególne matryce będą w pełni odpowiadały naszym ustawieniom). Badaliśmy również maksymalną jasność każdego z monitorów - w nawiasach podajemy wartości deklarowane przez producenta.

Tabela optymalnych ustawień, temperatur kolorów, maksymalnej jasności oraz czasu reakcji: 


Model:
Belinea 101720
iiyama X436S-B
LG L1770HQ
Samsung 731BF
Optymalne ustawienia
dla luminancji ~140 cd/m2
Jaskrawość: 44
Kontrast: 44
Jaskrawość: 72
Kontrast: 72
Jaskrawość: 51
Kontrast: 51
Jaskrawość: 30
Kontrast: 30
Rzeczywista temperatura kolorów przy ustawionej 6500K
8300K
5900K
7200K
7500K
Maksymalna jasność matrycy zmierzona
(producenta)
310 cd/m2

(290 cd/m2)
270 cd/m2

(300 cd/m2)
300 cd/m2

(300 cd/m2)
340 cd/m2

(300 cd/m2)
Czas reakcji zmierzony
(produnceta)
~10-12 ms

(8 ms)
~12-16 ms

(8 ms)
~6-8 ms

(4 ms)
~16-20 ms

(2 ms)

Przy okazji (nie pierwszy raz i zapewne nie ostatni) pozwolimy sobie na pewną uwagę co do czasu reakcji. Producenci (jak zwykle) podają go sobie w specyfikacjach dość dowolnie. Jedni 8 ms, inni 4 ms, a Samsung odważył się wręcz na deklarację, że piksele w jego panelu zmieniają swój stan w zaledwie 2 ms.
Niezrażeni danymi, które wyczytaliśmy w dostarczanych przez producentów tabelkach, sami sprawdzaliśmy czasy reakcji. Z testów wynikło, że najbardziej specyfikacje nagiął Samsung, gdy w praktyce wyszło nam raczej ~16 ms (ośmiokrotna różnica).  iiyama ma całkiem niezły czas reakcji, wynoszący ok. 12 ms. Czasami widać wyraźne smugi, ale w deklaracjach przynajmniej podaje bliższe prawdzie 8 ms. Natomiast znakomicie wypada LG - tutaj czas rzeczywiście wynosi ok. 6-8 ms, czyli bardzo blisko deklarowanych przez producenta 4 ms. Belinea zaś to zupełnie dobre 10-12 ms, również niewiele więcej niż według specyfikacji.


iiyama wyświetla bardzo dobre kolory, choć podobnie jak na innych matrycach TN, są problemy z odwzorowaniem niektórych barw i gradientów - np. przejścia kolorów w przypadku koloru skóry, czy jasnych włosów są trochę niedokładne. Mimo to, jak na technologię TN matryca ma ładne kolory, choć trochę zbyt przesunięte w kierunku czerwieni (np. biel jest lekko czerwonawa).
 
Siedząc przed iiyamą można dostrzec lekkie ciemne plamy w dolnych rogach ekranu, ale wynikają one nie tyle z winy świetlówek, co z niewystarczająco szerokich kątów widzenia zastosowanej matrycy. Czerń na iiyamie jest ciemnofioletowa, a przy górnej krawędzi widać delikatną białą poświatę świetlówki. Jak na matrycę TN jest naprawdę dobrze, pod warunkiem, że nie będziemy patrzeć na monitor z boku pod zbyt dużym kątem.


LG ma odrobinę mniej nasycone barwy od iiyamy, ale generalnie wierniej odwzorowane. Kolory trochę zimniejsze, przez co np. na skórze widać mniej szczegółów, ale za to biel prezentuje się bardzo naturalnie. Czerń również jest znacznie ładniejsza i czystsza. Na czarnej planszy testowej widoczne były lekkie odblaski świetlówek w postaci jasnych plam przy górnej i dolnej krawędzi, natomiast na białym tle dostrzegliśmy minimalne przyciemnienia w dolnych rogach.

W poziomie monitor LG ma dość przeciętne kąty widzenia (podobnie jak iiyama), natomiast w pionie są one naprawdę rewelacyjne. Można się wręcz pomylić i pomyśleć, że to nie matryca TN. Szkoda, że w poziomie nie jest tak dobrze.

F-Engine na LG działa świetnie, przynajmniej w trybie filmowym. Po jego włączeniu wyraźnie poprawia się kontrast i nasycenie kolorów (wygląda to niemalże jak po włączeniu trybu HDR w grze).


Na Samsungu biel jest zbyt 'ciepła' - wpada w lekką czerwień - jednak mniej niż na iiyamie. Podświetlenie niezłe, ale mniej równomierne niż w iiyamie, czy LG. Na białym tle widać delikatne odblaski przy krawędziach. Czerń w wykonaniu tego monitora nie jest zbyt głęboka - na jej miejsce monitor wyświetla ciemnoszary. Na ciemnym tle widać nieduże odblaski na górze i na dole, które jednak nie przeszkadzają zbytnio podczas oglądania filmów. Jeśli chodzi o kolory, są soczyste, ale trochę mniej niż na LG, czy iiyamie. Kąty widzenia prezentują się przeciętnie.

Ciekawa sprawa dotyczy czasu reakcji w Samsungu. Zazwyczaj w monitorach LCD najwięcej czasu zajmuje pikselom wygaszenie od czarnego do białego. Tutaj mamy sytuację odwrotną - długo trwa przejście od białego do czarnego. O ile więc w większości LCD przesuwanie czarnego tekstu powoduje zostawianie czarnej poświaty, o tyle w opisywanym Samsungu poświata jest biała. Z jednej strony to dobrze, bo białe smugi są w większości sytuacji mniej widoczne od czarnych, z drugiej efekt smużenia jest bardzo wyraźny.

W Samsungu można włączyć MagicBright  poprawiającą kontrast i kolory (za pomocą drugiego przycisku od lewej, z poziomu standardowego menu nie ma takiej możliwości). Do wyboru jest kilka presetów, min. Test, Internet oraz Movie. MagicBright nie działa tak dobrze jak F-Engine na LG. Podczas oglądania testowych filmów (no dobrze, zdradzimy, że był to przede wszystkim 'The Blues Brothers' i że oglądaliśmy go dłużej, niż powinniśmy ;-))  poprawa kontrastu i kolorów była widoczna, ale nie prezentowała się nawet w połowie tak dobrze jak na LG.


Z kolei obraz na monitorze Belinea trochę za mocno wpada w niebieski, co potwierdza się w teście kolorymetrem - 8300K przy ustawionych 6500K. Kolory mniej nasycone niż u konkurencji i trochę wyblakłe. Jeśli chodzi o czas reakcji, jest dobry - smugi nie są tak widoczne, jak w iiyamie, ale też trochę brakuje mu do bardzo responsywnego panelu LG. Kąty widzenia przeciętne - podobne jak w pozostałych monitorach (z wyjątkiem LG). Patrząc na ekran z boku widać "mleko". Równomierność podświetlenia w normie, czerń niezbyt głęboka.


Podsumowanie jakości obrazu:


Model:
Belinea 101720
iiyama X436S-B
LG L1770HQ
Samsung 731BF
jasność:
kontrast:
kolory:
równomierność:
kąty:
czas reakcji:
Ogólnie
jakość obrazu: