• benchmark.pl
  • wideo
  • Tylko lamy ścigają się na padzie. Thrustmaster T248 - recenzja kierownicy
Tylko lamy ścigają się na padzie. Thrustmaster T248 - recenzja kierownicy
Peryferia

Tylko lamy ścigają się na padzie. Thrustmaster T248 - recenzja kierownicy

przeczytasz w 5 min.

Zgodnie z zasadą „kto się nie idzie do przodu, ten się cofa” kierownica Thrustmaster T248 serwuje nam sporo nowości – od nowego panelu pedałów T3PM i wbudowanego wyświetlacza, po magnetyczne łopatki i napęd hybrydowy. Postanowiliśmy przetestować ją w większym, redakcyjnym gronie.

ocena redakcji:
  • 4,4/5

Wszystkie ręce na Thrustmaster T248 

Jak w prosty sposób wywołać ekscytację na twarzy każdego gracza? Dać mu pobawić się nową świetną konsolą, zbajerowaną myszką, fenomenalnie wyglądającą klawiaturą albo… jeszcze pachnącą świeżością kierownicą z potężnym feedbackiem. Wiem coś o tym – wszak sam to przerabiałem i wciąż przerabiam testując dla Was najróżniejsze gadżety. W tym ostatnim przypadku zawsze jednak mam w redakcji sporą konkurencję. 

Co tu dużo pisać – kierownice cieszą się u nas niezłym powodzeniem. Tak było kilka lat temu w przypadku super wypasionego zestawu Thrustmaster TS-XW Racer Sparco P310 i niesamowicie wyglądającej propozycji dla maniaków Gran Turismo – Thrustmaster T-GT, tak było i teraz, z najnowszym dzieckiem tego producenta – Thrustmaster T248. Dość powiedzieć, że aby ukrócić kłótnie w redakcji o to kto będzie testować pierwszy postanowiłem skrzyknąć wszystkich zainteresowanych, dać im zagrać pod okiem kamery i zebrać wrażenia na gorąco. No, skoro to nowy flagowy produkt Thrustmastera, a do tego jeszcze przygotowany z myślą o next genowym PlayStation 5, to niech T248 samo się obroni. Czy dało radę? Tego dowiecie się z naszego filmu.

Nowa generacja kierownic już się zaczęła – test Thrustmaster T248

Wraz z nadejściem nowej generacji konsol Thrustmaster zaczął powolne odświeżanie swoich flagowych produktów. W czerwcu tego roku na rynek trafiła ich pierwsza oficjalnie licencjonowana kierownica dla PlayStation 5 – Thrustmaster T-GT II, czyli następca wspomnianego już wyżej modelu dla fanów Gran Turismo. Drugą okazał się Thrustmaster T248, który choć nie ma nazwy tak jednoznacznie sugerującej kolejną odsłonę którejś ze znanych i lubianych kierownic tego producenta ma być sukcesorem wyjątkowo popularnej T150 Pro

Podobnie bowiem jak tam także i tutaj otrzymujemy hybrydowy układ (Hybrid Drive) łączący w sobie zarówno mechanizm pasowy, jak i zębaty. Thrustmaster T248 wykorzystuje jednak nową jego wersje – o 70% mocniejszą i z trzema predefiniowanymi ustawieniami Force Feedbacku, które można zmieniać „w locie”.

Thrustmaster T248 - pudełko
Thrustmaster T248 - zawartość zestawu

Niewątpliwie najbardziej rzucającą się w oczy nowością, prócz całej masy przycisków widocznych na froncie kierownicy (aż 25, z dwoma koderami), jest wbudowany w kierownicę wyświetlacz. Thrustmaster Race Dashboard Display, bo tak ten patent nazwał producent, przypomina nieco opisywany przez nas jakiś czas temu Thrustmaster BT LED Display. Tam to był gadżet dla największych wyścigowych pasjonatów, tu dostajemy niemal to samo w od razu w zestawie. 

„Niemal”, bo jednak możliwości tego rozwiązania są w przypadku T248 nieco większe. Owszem, wciąż możemy ustawić sobie wyświetlanie różnego rodzaju danych telemetrycznych – od prędkości, poprzez przełożenie i obroty silnika, aż po liczbę okrążeń, najlepszy czas czy aktualną pozycje w wyścigu (zależy to oczywiście od tego czy dany tytuł znajduje się na liście wspieranych produkcji). Ale Race Dashboard Display pozwala także żonglować ustawieniami urządzenia w czasie rzeczywistym. Wreszcie nic nie stoi na przeszkodzie, by w prosty, intuicyjny sposób, kilkoma kliknięciami zmienić sobie zakres obrotu kierownicy (max to 900 stopni) czy wybrać poziom siłowego sprzężenia zwrotnego (z trzech dostępnych opcji). Łącznie dla tego niewielkiego ekraniku dostępnych jest ponad 20 różnych widoków.

Thrustmaster T248 - wyświetlacz Race Dashboard Display

Producent chwali się też nowymi, bardzo wytrzymałymi, magnetycznymi łopatkami zmiany biegów, w których zastosowano opatentowaną, bezstykową technologię magnetyczną H.E.A.R.T. Dzięki temu czas reakcji do och aktywacji nie przekracza ponoć 30 milisekund. To rozwiązanie ma jednak pewne wady, ale o tym za chwilę.

Podobną technologię co w łopatkach zastosowano też w zupełnie nowym panelu pedałów T3PM, z metalowymi nakładkami, wymienną sprężyną hamulca i 4 trybami nacisku. Co więcej, Thrustmaster informuje, że maksymalny opór nowego pedału hamulca wynosi aż 200 kg, co jest dwukrotną wartością tego co oferował panel T3PA.

Thrustmaster T248 - metalowe nakjładki panela pedałów T3PM
Thrustmaster T248 - wymienna sprężyna pedału hamulca

Niezłe wrażenie robi też bardzo dobrze przemyślany system łączenia całego zestawu w całość. Na spodzie kierownicy znalazły się specjalne prowadnice do kabli (i spinający wszystko rzep) tak aby z tyłu wychodziła jedna ich wiązka, a poszczególne przewody nie majtały nam po stole. Oczywiście, w Thrustmaster T248 nie zapomniano o dodatkowym gnieździe na opcjonalną, manualną skrzynię biegów albo hamulec ręczny, dla tych którzy nie wyobrażają sobie grania w wyścigi bez takich dodatków.

A, i jeszcze jedno - kierownice łączymy z blatem stołu klasycznie, za pomocą załączonej do zestawu śruby z plastikowym zaciskiem. Patent ten trzyma całość całkiem nieźle, choć z pewnością lepszym rozwiązaniem jest skorzystanie ze specjalnego stelaża. Fani wyścigów z pewnością wiedzą o czym mowa.

Thrustmaster T248 - system prowadnic
Thrustmaster T248 - plastikowy zacisk

By poczuć różnice

Po to kupujemy kierownice, czyż nie? A jak najmocniej poczujemy tę różnicę? Dzięki sprzężeniu zwrotnemu oczywiście. I tu Thrustmaster T248 całkiem nieźle daje radę. Mamy tu trzy ustawienia – FFB 1 z liniowym Force Feedbackiem, gdzie siła odczuwalna jest w 100 procentach proporcjonalna do danych z gry, FFB 2, gdzie Feedback jest wzmocniony co ułatwia kontrolę poślizgu oraz FFB 3, gdzie czujemy już wszystko – od nawierzchni, po krawężniki i nawet delikatne przytarcia o przeciwników.

Mam jednak wrażenie, że nawet na owym trzecim, najmocniejszym ustawieniu kierownica nie byłaby w stanie zaskoczyć mnie czymś naprawdę gwałtownym. Pamiętam pierwsze chwilę z Thrustmaster T-GT – tam faktycznie można było potężnie się zdziwić czując jak wielka jest siła tej kierownicy. W T248 tego raczej nie uświadczycie.

Drobne zastrzeżenia mam też do samego wyglądu tego produktu. Jak na tę cenę, a nie jest ona niska, brakuje tu trochę poczucia jakości Premium. Owszem, standardowej wielkości koło kierownicy (o średnicy 28 cm i, niestety, zamontowane „na sztywno”) obleczono tutaj specjalną pianką, co ma ponoć jak najwierniej oddawać dotyk prawdziwej kierownicy. Poza tym jednak cała reszta wydaje się aż nadto plastikowa. 

Thrustmaster T248 - koło kierownicy

Granie na Thrustmaster T248 dostarcza jednak sporo emocji, a przecież o to właśnie chodzi. Zresztą możecie to zobaczyć na naszym filmie. Co prawda, można przyczepić się do sensowności samego wyświetlacza, na który podczas zabawy raczej nie zwraca się uwagi, ale może to wynikać z takiego a nie innego jego ustawienia oraz wielkości ekranu. Gdy podepniemy kierownicę do stołu czy biurka bądź zamontujemy ją na stelażu ekran powinien znaleźć się na odpowiedniej wysokości. Zresztą to niuans, do którego idzie się przyzwyczaić. 

Dużo gorzej może być z magnetycznymi łopatkami. Owszem, działają one błyskawicznie, ale generują przy tym naprawdę głośny, z czasem coraz bardziej irytujący klik. By ograniczyć ów hałas producent radzi by po wciśnięciu manetki od razu gwałtownie jej nie puszczać, a zamiast tego lekko, na chwilę ją przytrzymać i pozwolić samemu wrócić do pierwotnej pozycji. I faktycznie jest to jakieś rozwiązanie, bo odgłos wyraźnie zmniejsza swoją intensywność, ale wymaga to zmiany nawyków, a co za tym idzie – czasu.

Thrustmaster T248 - magnetyczne łopatki zmiany biegów

A skoro już o irytujących rozwiązaniach mowa nie sposób nie wspomnieć o jeszcze jednym minusie Thrustmaster T248. Niby nowy panel pedałów T3PM jest cięższy od poprzednika, a o niezamierzone przesunięcie go po podłodze wcale nie tak trudno. I to nie tylko na wykładzinie, ale też na twardej powierzchni, na której zdawałoby się całość powinny zatrzymać gumowe podkładki.

Niestety, nie zatrzymują. No skoro sam producent chwali się tak mocnym oporem hamulca to mogło to być do przewidzenia. Oczywiście, tego problemu nie uświadczycie w przypadku zamontowania kierownicy i pedałów na stelażu.

Thrustmaster T248 - panel pedałów T3PM
Na takiej wykładzinie czasami trzeba było przytrzymywać sobie panel pedałów:)

Thrustmaster T248 – czy warto kupić?

O ile nnie przeraża Cię dość wygórowana cena (przynajmniej w stosunku do poprzednich modeli Thrustmastera) to jasne – warto pomyśleć o zakupie tej kierownicy. Oczywiście, nie jest to produkt pozbawiony wad. Do części z nich można jednak się przyzwyczaić, a na inne przymknąć oko. Najważniejsze są bowiem możliwości Thrustmaster T248 i oferowany przezeń Force Feedback, a to wszystko wypadło w tej kierownicy naprawdę nieźle. Zadowoleni powinni więc być zarówno Ci początkujący amatorzy wirtualnych wyścigów, jak i najtrwardsi weterani tej zabawy. Przypuszczam jednak, że Ci drudzy poczekają na kolejne asy, które Thrustmaster trzyma jeszcze w rękawie.

Thrustmaster T248 - widok z przodu

Opinia o Thrustmaster T248

Plusy
  • mocny, wyczuwalny feedback z 3 ustawieniami,
  • konfigurowalny wyświetlacz Race Dash Display,
  • możliwość zmiany ustawień „w locie”, nawet podczas gry,
  • magnetyczne łopatki, które umożliwiają jeszcze szybszą zmianę biegów,
  • zupełnie nowy panel pedałów T3PM z 4 różnymi konfiguracjami sprężyn,
  • aż 25 przycisków, z dwoma koderami włącznie,
  • pełna kompatybilność z PS4/PS5 i PC,
  • niezła jakość wykonania,
Minusy
  • słaba przyczepność podstawy panel pedałów Thrustmaster T3PM,
  • „twardość” działania i trochę zbyt duża głośność magnetycznych łopatek,
  • dość wysoka cena

Ocena końcowa

88% 4.4/5

  • Wyróżnienie "Dobry Produkt" - benchmark.pl

Komentarze

19
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    deseczka
    7
    boże to kim jestem ja? skoro ścigam się na klawiaturze.
    • avatar
      CyberdyneSystems
      5
      Jednak Logitech G923 lepszy to raz a dwa obłożenie kierownicy t248 gumą i sprzedaż w takiej cenie to pomyłka.
      • avatar
        Obiektor
        3
        uff dobrze ze posiadam zwykla kiere za 100 to nie jestem "wiecej niz jednym zwierzem"
        • avatar
          gromzjasnegonieba
          3
          Lamy to sympatyczne zwierzaki i maja jaja by napluc w twarz jak ktos do lamy fika. Uwazaj redaktor.
          • avatar
            Belgarath
            2
            1500 i nie jestem lamą? To ja podziękuję. Lamy to bardzo sympatyczne zwierzątka, a ja zostanę przy padzie :)
            • avatar
              Alwox
              1
              A jak wygląda porównanie z t300? Niedawno kupiłem ją gdy była w sporej promce tuż przed premierą tej t248 (1000zł na morelkach) i wygląda na to, że to był bardzo dobry deal. Tu za 600zł więcej nie widzę zbytnio plusów, a do tego dla mnie ta jest jakaś strasznie brzydka :p
              • avatar
                Klops
                1
                Lamę to ja mam w moim pokoju. Wy nie?
                • avatar
                  Stanabolin
                  0
                  Jednym słowem nie wymieniam swojej T500RS :D
                  • avatar
                    Sanctrum
                    -1
                    Ankieta trochę od czapy. Albo się idzie w casual - to się kupuje najtańsze kiery za 250 zł komplet... Albo się idzie w sim racing i wtedy sam shifter to 800pln... a stacje bazowe potrafią wykręcić ręce...
                    • avatar
                      DarioKryptoFan
                      -4
                      A ja jestem kulfonem!
                      • avatar
                        MaNiAc
                        -5
                        Lol czo to za art zponzorowany, lamy to takie zwierzęta które maja kopyta i na padzie a tym bardziej na kierce nie pograją, tytuł do dupy, art sponsorowany też do dupy.... a tak po prawdzie TrustShitMaster tak ostatnio się popsuł i ceny wywindował że trzeba być sprawnym umysłowo inaczej żeby ich chińskie elektrośmieci kupować...
                        • avatar
                          maziarzek
                          0
                          Ohydne babskie ręce na zdjęciu.
                          • avatar
                            wdowa94
                            0
                            Jakoś nie przemawia do mnie ta podstawa, a tym bardziej samo koło. Posiadam T300RS, no konstrukcyjnie badziew nieziemski, ale sam serwomotor to jak za te pieniądze miazga- Do tego zmodowane chłodzenie, wrzucony zasilacz 24V 5A i już jest to tania jak na tą ilość detali podstawa. Porównując po czasie do G25 (G27, G29 i jego wariacje to identycznie to samo!) to produkty Logi to zabawki imitujące FFB, ale porządnie wykonane i bezobsługowe (Paski jednak trzeba naciągać co jakiś czas)
                            • avatar
                              brettsinclairdannywilde
                              0
                              Jeżeli Thrustmaster to tylko SF1000 Ferrari Edition - to jest rzeczywiście kierownica z prawdziwego zdarzenia :-)