Gry

Valkyria Chronicles (PS3) - Recenzja Gracza

O STARYCH CZASACH I WYJĄTKOWOŚCI - wstęp

     W czasach gdy Playstation 2 rządziło na rynku, i po wygraniu wojny konsolowej (poprzez uśmiercenie Xboxa, Dreamcasta, oraz odepchnięciu w nisze Gamecube) na tą konsolę wyszła naprawdę masa tytułów i dalej wychodzą mimo pojawienia się tzw. Next-Genów. Z całej tej masy gier sezonowych jak Fifa, Pes, częściowych jak kolejne części Final Fantasy, Tekken itd. oraz naprawdę dobrych produkcji które moment stawały się Platynami były gry które mimo słabej sprzedaży pozostały w pamięci graczy i są na liście top 100 gier wszechczasów. Takie gry jak Shadow Of Colossus, Okami mimo bardzo słabej sprzedaży nadal rozpamiętywane są przez graczy jako jedne z najlepszych gier jakie powstały. Posiadały to coś w sobie co mimo dziwnego tematu, nieschematyczności, udziwnionego gameplayu, pozornej prostoty przyciągały i wciągały. Te gry, które mimo słabej sprzedaży, stanowiły duszę danej platformy (w tym przypadku PS2) i razem z niektórymi wysokobudżetowymi produkcjami stanowiły jakieś JA z którym identyfikowana była konsola.

     Obecnie nastały czasy tzw. Next-Gen. Bardzo szumna nazwa i mało konkretów wskazujących na coś ponad marketing. Pomińmy jednak całą Next-Genowość i skupmy się na tym JA obecnej konsoli Playstation 3. W skrócie rzecz biorąc to jeszcze się nie uformowalo brak jest tytułów ktore w jakiś szczególny sposób mimo małej sprzedaży przez swoją wyjątkowość zachowują się w pamięci i będa jeszcze na długo pamiętane przez społeczność graczy za kilka lat. Niedawno trafilem na tytuł który spełnia kryteria wyżej wymienione. Jest niecodzienna, słabo się sprzedaje/sprzedawała, jest mało znana i posiada to coś w sobie, gdzie mimo braku renomy, sławy, hypu człowiek wciąga się i dopóki nie skończy tytułu, nie rozgryzie go w 100%, nie wyciśnie wszystkich soków, nie pójdzie spać spokojnie.


- OD ŻUKA DO WOJNY - fabuła -


Hot woman + hot weapon ;)

     Valkyria Chronicles ma miejsce w alternatywnej Europie (nie doszukujcie się Polski, Niemiec itd ponieważ wszystko jest fikcyjne poza nazwą Europa i w miarę podobną charakterystyką konstynentu), a świat przypomina dziwną mieszankę średniowiecznego stylu czyli zamki, charakterystyczne zbroje Lancerów, królowie itd. z pierwszo wojenną charakterystyką i polem bitwy związanym z nią. Żeby nie zanudzić was historią świata przedstawionego w VC powiem skrótowo. Małe królestwo A w którym cała gra ma miejsce zostaje najechana przez mocarstwo B, które chce zwiększyć swoje zasoby surowca X by konkurować i w ostatecznym rachunku pokonując unię C. O reszcie świata nie ma wspomnienia i dobrze. Zarys skrótowy fabuły jak sami widzicie jest totalnie stereotypowy i nudny. W takim razie co sprawia, że sprawiłem taki wstęp ?

     Welkin, student biologii który ma potężnego fioła na punkcie żuków, roślin i innych rzeczy na których nam nie zależy lub też Nas nie obchodzą wraca do domu rodzinnego. Po wizycie w domu postanawia pozwiedzać trochę rodzinne miasto. Tam spotyka swoją koleżankę z dzieciństwa Alicie, która zaciągneła się jako rekrut do obrony miasta spowodu zagrożenia Państwem B. W tym momęcie następuje atak armii B i tak zaczyna się historia VC. Nie jesteśmy głównodowodzącym armii południe, nie zbieramy surowców, nie prowadzimy bitew na setki jednostek , nie jest to rts, nie jest to też całkowicie strategia turowa, nie jest to całkowicie RPG, nie jest to całkowicie gra akcji. Jest to gra która łączy ze sobą pozornie elementy które nie powinny pasować, a ktore jednak pasują do siebie. Tworzy pewien mix gatunków którego nie znajdziesz nigdzie indziej. Jest to gra totalnie niestereotypowa jeśli chodzi o wykonanie.

     Prowadzimy konflikt z perspektywy Welkina studenta biologii, który zrządzeniem losu został dowódcą oddziału siódmego, którego nijak można nazwać zawodowa armią, a raczej jednostką pospolitego ruszenia. Jednostka Welkina jest odpowiedzialna za szereg zadań które, przeważnie mają za zadanie zniszczenie jakiegoś określonego celu, odbicie kogoś, pojmanie, w ostateczności jako wsparcie dla zawodowej armii, albo jako tzw. jednostka wywiadowcza ktora ma za zadanie ułatwić, utorować drogę głownej armii. Oczywiście w tym przypadku możemy sobie zadac pytanie. W takim razie co w tej grze ciekawego skoro jesteśmy popychadłem ? I w dodatku nasze misje których się podejmujemy nie dają nam splendoru i zaszczytnego miejsca wśród armii i ludności kraju. Ta perspektywa sprawia, że zupełnie inaczej odbieramy konflikt w którym bierzemy udział, widzimy inne rzeczy niż głównodowodzący, zżywamy się z postaciami przez Nas kierowanymi poznajemy ich emocje, współzależności, historię. To że ktoś był aktorem w teatrze, ktoś weteranem wcześniejszych wojen, ktoś chce po wojnie śpiewać ktoś inny wrócić na swoją farmę, ktoś zaciągnął się z powodu zemsty za stratę brata/siostry/rodziny , ktoś jest rasistą każdy ma swoją historię która się rozwija albo w formie głównej linii fabularnej albo w formie opisów postaci w dzienniku które się cały czas rozwijają przez grę i nawet po grze w czasie np. drugiego przechodzenia gry. Jest to chyba druga gra po Metal Gear Solid 4 która oferuje taką ilość fabuły. Bardzo dużo animowanych wstawek na trochę ulepszonym silniku gry. Bardzo dużo dialogów nie zawsze związanych z główną osią fabularną np:  z perypetiami oddziału siódmego między bitwami, jak wycieczka na plażę itp. Sama fabuła posiada swój klimat trochę z infantylizmu który nie każdy lubi i trochę z takiej dojrzalej bajki dla starszego widza, czyli poruszenie takich kwestii jak rasizm i śmierć bliskich. Sama opowieść wciąga, są miłości jest śmierć, przyjaciel okazuje się wrogiem, wróg przyjacielem, jest nieliniowa i dobra tyle bez zdradzania czegokolwiek. Wrażenie potęguje jeszcze oprawa graficzna o której powiem w dalszej części.


 

- O ZABAWACH DLA DOROSŁYCH - gameplay -

 


     Gra posiada nieszablonową fabułę, postaci, grafikę i co za tym idzie nieszablonowy gameplay. Trudno opisać, przełożyć ten miks kilku gatunków na słowa tak by dać wyobrażenie o rozgrywce i nie spowodować by było to błędne wyobrażenie. Mamy tu do czynienia z połączeniem strategii turowej połączonej z elementami RPG, wzbogaconej o elementy akcji. Jeśli mialbym przytoczyć podobieństwo do czegokolwiek to, aż się zdziwicie. Ta gra to praktycznie 100% wierne przeniesienie do świata gamingu systemu planszówek papierowych. Dawno temu jak PC byly jeszcze drogie kupowało się gry planszowe jedne prostsze drugie bardziej skomplikowane ale zawsze mialy jedną cechę dawały frajdę. Kampania zrealizowana jest w formie książki z wstawkami fabularnymi i na każdej stronie lub dwóch jest misja którą należy wypełnić by poruszyć dalej fabułę, a z którą dana misja jest związana. Przed zaczęciem misji możemy zajrzeć do baraków by zmienić skład drużyny, udoskonalić broń, czołgi inaczej wyposażyć by bardziej odpowiadały charakterystyce misji. Część planowania misji jest dość rozbudowana, i stanowi istotną część gameplayu. Musimy przed walką dopasować do siebie zespół, by nie było w miarę żadnych tarć między osobami i dobrze ze sobą współgrały. Odpowiednie dopasowanie drużyny i maksymalne wykorzystanie ich umiejętności specjalnych oraz terenu to klucz do pomyślnego skończenia misji.

      Gra wykorzystuje podział na klasy, co więcej te klasy są doskonale wyważone brak jakiejkolwiek w drużynie to potężny cios i każda potrafi nas przybliżyć do zwycięstwa, a więc mamy:

 

KLASY POSTACI W VALKYRIA CHRONICLES

SCOUTJednostka zwiadowcza, najdalszy zasięg chodzenia, najdalszy zasięg widzenia, granat na wyposażeniu plus 5 strzałowy galian mk1. Jest jednostką słabą, ale odpowiednie wykorzystanie punktów akcji może dać Nam zwycięstwo w dosłownie jedną turę (większość początkowych misji żeby dostać ocenę A)
SCHOCKTROOPERJednostka przeciw jednostkom niezmechanizowanym, duża wytrzymałość, i zabójcza w zwarciu, po wyposażeniu później w miotacz płomieni i poprzez wsparcie pociskiem z dymem, prawdziwy niszczyciel na nogach, który jedną serią potrafi skosić cały oddział.
LANCERCiężko opancerzona jednostka przeciw obiektom zmechanizowanym. Trudna do zabicia, najwolniejsza i w zasadzie bezużyteczna na jednostki niezmechanizowane, ale do zwycięstwa w większośći misji niezbędna bo wróg ma zawsze pełno czołgów, bunkrów, okopów itd.
SNIPERSnajper zajmuje się koszeniem na odległość i słowo  koszenie nie zostało użyte przypadkowo.  Dobry snajper  w późniejszych misjach jest jednostką niezbędną, która sama potrafi zadecydować o starciu, dając skuteczną osłonę Naszym.
ENGINEERMechanik, bardzo pożyteczna klasa. Dostarcza nam amunicję , rozbraja miny, leczy, naprawia czołgi, demontuje lub naprawia osłony. Tak jak w przypadku snajpera w miarę grania staje się coraz ważniejszym elementem zespołu i przejście niektórych misji jest wręcz niemożliwe bez jego wsparcia.

 

Są jeszcze dwa czołgi:

 

CZOŁGI W VALKYRIA CHRONICLES
EDELWEISSCiężki czołg dowodzony przez Welkina spadek po jego Ojcu, który służy za ruchomą przeszkodę za którą można się skryć oraz taran na inne czołgi oraz piechotę. Duży kaliber, moździerz i maszynówka są wystarczającym powodem by wygrać misję dobrze wykorzystując Edel.
SHAMROCKDużo później w kampani otrzymujemy pomoc dla Edellweis w postaci młodszego brata bardziej mobilnego i elastycznego z mniejszą siłą i pancerzem, ale za mieszczącym się w różne dziury traktując wrogów po modyfikacji np. ogniem.

 

     Sama walka spowadza się do systemu punktów akcji i tur. Na początku każdej tury jest przyznawana jakaś ilość punktów akcji w zależności od misji oraz jakie osoby mamy w oddziale (niektóre osoby takie jak Alicia i Largo dają nam dodatkowe punkty akcji). Jeśli chcemy użyć jakiejś jednostki zużywamy określoną ilość punktów akcji: za czołg dwa punkty za piechotę jeden. Same wykorzystanie punktu można podzielić na dwie fazy które mogą być wykorzystane po sobie albo np tylko jedna faza. Jest faza ruchu w której przemieszczamy się i każda jednostka wroga będzie starała cię ustrzelić jak wejdziesz w jej pole strzału (coś jak Sentry w Fallot Tactics) ale nie jest to osobny atak tylko wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym. Zatem jak za długo będziesz kręcił się koło wroga to wkońcu postać zginie. Nie muszę chyba wspominać, że wycieczka przed czołgiem praktycznie odpada bo zrobi z Nas sito zanim dobiegniemy do bezpiecznego punktu. Drugą osobną fazą jest faza akcji czyli wciskamy np celowanie i oddajemy serię, rzuczamy granat, leczymy się itd. W tej fazie czas się zatrzymuje spokojnie celujemy ew. wykonujemy akcję i wracamy do fazy ruchu lub kończymy.

 


1/4 gry przesiedzimy w tym widoku :)

Przykładowy gameplay:

      Misja będzie polegać głównie na walce więc składam oddział z lancerów i shocktrooperów czyli najsilniejszych osób władających bronią anty-mechaniczną i anty-piechórską) wspomagam ich jednym mechanikiem jedną zwiadowczynią (Alicią) oraz jednym snajperem. Shocktrooperów dobieram tak by się lubili bo to ważne przy ataku. Lubiąca się drużyna (dosłownie "lubiąca" mają w charakterystykach kogo lubią, a kogo nie np. "Likes: Freesia, Welkin, Alicia" ) daje dodatkowe ataki. np. stojąc koło towarzysza która dana postać lubi wspomoże go gdy  będzie strzelał swoją salwą. Czyli zamiast jednej serii z automatu poleci we wroga dwie i nawet trzy jeśli mamy trzy lubiące się postaci. Przy okazji musimy uważać na naszego snajpera bo chłopak wyraźnie nikogo nie lubi i wyraźnie gorzej celuje gdy jest ktoś z oddziału w pobliżu. Nasz mechanik z kolei to dziewczyna która zna się na rzeczy, ale ma problemy z alergią na różne zieloności tego świata, a co za tym idzie przechadzka po trawie jest dużo krótsza niż po ulicy, a może być duużo krótsza jeśli poleci w nią seria z automatu bo przez alergię spadła jej znacznie obrona. Lancerzy z kolei dostają dodakowo obronę czy siłę ataku w pobliżu swoich kumpli. Largo jeden z naszych Lancerów ma perka Vegg Maniac i na ziemi bez trawy dostaje ekstra siły. Za kasę kupujemy wyposażenie, ulepszamy broń i czołgi, trenujemy nasz oddział by byli jeszcze lepsi itd. Każda misja jest odmienna i powoduje to cały czas grzebanie i ustalenie oddziału przed każdą prawie bitwą. Co więcej przez to grzebanie przy ustawieniach oddziału powoduje jeszcze bardziej zacieśnienie związku między graczem, a swym oddziałem. Ja przy kończeniu kampani miałem swoich ulubieńców, ulubione tandemy , duety, tria. Np Fressia i Alicia ,  Jane i Hector (śmiertelnie niebezpieczna dwójka shocktrooperów) itd. Co więcej dbamy o swoich na polu bo gdy postać oberwie i hp spadnie do zera to jeśli wciągu trzech tur nie uratujemy jej to ląduje w nekrologu a co za tym idzie nie będziemy mogli jej więcej wykorzystać !


Podstawa przeżycia to dobra osłona.    


Atak i ucieczka kolejna z podstaw gry.

 

W czasie samej rozgrywki dobre wybranie oddzialu i  wyposażenie procentuje i ułatwia rozgrywkę. Okopy, budynki, trawa, zasieki, i inne elementy z długiej listy mają potężny wpływ na rozgrywkę. Gdy używamy punktu akcji i przejmujemy kontrolę nad osobą, gra wtedy przypomina trochę Gears of War. W zależności jakim typem kierujemy chowamy się przylegając do worków z piaskiem na tyłach wroga jako zwiadowca i oddajemy strzał, zachodzimy od tyłu czołg jako Lancer okopami i oddajemy strzał z wyrzutni w jego zasilanie powodując automatyczny wybuch całego czołgu. Udajemy się na jakąś wysoką pozycję i oddajemy strzał snajperem. Przebijamy się przez ostrzał nieprzyjaciela shocktrooperem w poszukiwaniu dogodnej pozycji do oddania salwy. Albo też ganiamy na drugiej linii uzupełniając amunicję czasem zapuszczając się na pierwszą linię rozbrajając miny i rzucając granaty. Kierujemy Edel (czołgiem) tak by zadać jak największe straty i jednocześnie po zakończeniu tury kryć sobą swoich kompanów. Gra naprawdę sprawia frajdę, czujemy oddziaływanie serii z bliskiej odległości. Gdy uda się nam coś taktycznie fajnego wymyśleć np. jednoczesny atak z dwóch stron by wpuścić w środek shocktroopera z miotaczem który wszystkich wykosi w mgnieniu oka automatycznie podnosi to nam fun z zabawy. Nim lepiej kombinujesz tym lepsza zabawa.  Jest jeszcze tona rzeczy o kórych mógłbym opowiedzieć i autentycznych akcji jakie mi się zdarzyły, ale w to trzeba po prostu zagrać !

 


- O WELKINA RYSOWANIU -  grafika -

 


Czy trzeba coś dodawać o grafice jak widzi się to ?

      To jest piękne ! To są pierwsze słowa jakie sa w myślach po włączeniu gry, obejrzeniu pierwszych scen plus pierwszej misji. Silnik który został użyty w grze, dosłownie rysuje zamiast wyświetlać. Oczywiście można się przyczepić do wielu elementów, że to nierealistyczne , że wcale nie powala polycountem, że obiekty mają w miarę proste tekstury nieskomplikowane i trochę pastelowe.
Ta gra zachowuje się pięknie, ta gra wygląda pięknie, to jest piękne.  Gra chodzi ultra płynnie w 720p. Nie da się na screenach oddać tego w jaki sposób jest wyświetlana grafika. Sprawia to wrażenie że jest ciągle rysowana tak jakby to był film animowany który byl rysowny nie tworzony na kompach. Bardzo duża ilość wstawek CGI potęguje wrażenie grafiki. Same CGI są stworzone z rozmachem od jakiś niewinnych żukowych historii do wielkich bitew. Dużo więcej nie można powiedzieć bo to nie gra jak Crysis nie liczysz ilości efektów i ile polygonów jest na postaci, liczy się tylko efekt, ktory naprawdę robi wrażenie.

 


- O ŚPIEWIE ROSE - dźwięk & muzyka -


      Gra oprócz posiadania doskonałego gameplaya, wciągającej rozbudowanej fabuły, bardzo dobrej grafiki posiada bardzo dobrze udźwiękowioną stronę. Wszystko jest jak być powinno, co więcej niektóre dźwięki zostały dobrane idealnie dźwięk strzału w hełm przeciwnika do tej pory wywołuje dziką radość w sercu. Muzyka jest też niezła tam gdzie jest poważnie gra muzyka poważna, w trakcie zabaw są jakieś pozytywne motywy w czasie walki jest muzyka w sam raz do starć. Dwa kawałki zapadły mi w pamięć motyw z głównego menu oraz piosenka śpiewana przez Rose która jest naprawdę świetna. W książce później można spokojnie odsłuchać kazdego motywu i co dziwne wszystkie można naprawdę fajnie posłuchać co jest zdecydowanym plusem.

 


- O SPRAWACH KOŃCOWYCH - uwagi -


Nie ma jak po dobrej robocie zapalić...

     Pozostawilem kilka kwestii na koniec by nie odciągąć od głównego wątku danego akapitu. Jednym z atutów gdy jest to że jako całość przezentuje niesamowite dopracowanie. Jakby to byla pozycja superwysokobudżetowa podobnie jak wspomniany MGS. Grę za pierwszym razem skończyłem w ciągu 57 godzin ! I to nie rozciągałem sztucznie rozgrywki i nie starałem sie zbytnio ukończyć wszystkiego co możlwie. Gdybyśmy chcieli ukończyć wszystko i wyciągnąć wszystkie soki to jakieś 100 godzin zabawy jak znalazł. Oprócz misji w kampanii jest tryb skimrish gdzie te same misje rozgrywane są czasem w inny sposób z innym ustawieniem przeciwników i inną ich siłą. Za każdego skimrisha jak i za każdą misję w kampani dostajemy oceny od F do A które przekładają się na kasę oraz odznaczenia za które otrzymujemy takie prezenty jak nową broń , specjalne wyposażenie itd. W barakach cały czas dochodzą co misję nowi rekruci, to wiemy z kampani, ale jak drugi raz przechodzimy grę to dostajemy cały czas nowych rekrutów !!! A to oznacza nowe pole do popisu dla innych taktyk bo teraz mamy ludzi z innymi charakterystykami. W tym miejscu ktoś może powiedzieć. Ale ja już mam sklad fantastyczny jak Albert Sosnowski i mi nic nie trzeba. Błąd ! Gra sama zmusza cię do zmiany składu. Niektóre postaci po ukończeniu gry po prostu wycofują się z wojska i dostają ostateczną notkę jak potoczyło się dalej ich życie. Jeden opuścił wojskowe kamasze i założył teatr razem z inną osobą z 7demki w stolicy. Ktoś wrócił do swojego spalonego dworu by odbudować rodzinę. Z jednej strony trochę źle, ale daje to szansę poznać nowe postaci i popracować nad innymi taktykami.  W wątku fabularnym występuje reporterka która przekazuje krajowi o akcjach związanych z 7mym oddziałem, o którym możesz potem poczytać w gazetach. Co więcej możesz jej zapłacić to zacznie pisać o osobach z 7demki dzięki temu odblokowując nowe misje i cutscenki związane z przeszłością czy też z teraźniejszością wybranych osób. Multiplayer jest w grze nieobecny, ale naprawdę nie czuć i spokojnie można przeżyć bez niego. Można pomasterować misje na oceny A (niektóre bardzo trudne) za co są oczywiście nagrody. Można  też pozdobywać dodatkowe rozkazy  które wykorzystujemy w czasie gry za punkty akcji, zwiększając np. celność wszystkich jednostek przez jedną turę. Naprawdę gra jest niesamowicie robudowana.

 


- O ŻYCIU - podsumowanie -

      Jest to bez dwóch zdań jedna z najlepszych gier które grałem w życiu. Rozbudowanie gry niesamowity klimat, wyjątkowa grafika, bardzo dobra fabuła która trzyma w napięciu, przywiązanie do postaci, niecodzienna perspektywa wydarzeń dla tego typu gry, świetny gameplay, praktycznie brak minusów, wszystko co z nią związane sprawia, że jest to wyjątkowa pozycja. Nie oszukujmy się, ta gra nie odniosła masowego sukcesu tylko dlatego, że w ogóle nie była reklamowana przez SEGĘ i też bardzo mało kopii wypuściła (naprawdę trudno w stanach trafić,  na polskich półkach też), oraz dlatego, że posiada trochę postaci w stylu anime co większości graczy łączy się odrazu z jakimś jRPG którym zdecydowanie nie jest ! Średnia ocen przez serwisy w tej chwili po 3 miesiącach od premiery wynosi uwaga: od 9.2 do 9.5  !! Nie tylko mi się podoba, każdy kto kupił ją nie żałuje wydanych pieniędzy i nie jest to wierzcie mi spowodowane hypem ! Filmików i screenów nie wrzucam ew. później dodam. Żyjemy w epoce internetu i wpisanie w google Valkyria Chronicles albo w youtube nie powinno nikogo zaboleć :) Playstation 3 dostało swoje OKAMI czy inny niesamowity tytuł o którym będzie się długo wspominać jeszcze w nadchodzących latach. A mi przybyła pozycja na półce w do której będe jeszcze wielokrotnie wracał.

 


  

 

Plusy:

-klimat
-dźwięk
-grafika
-dopracowanie
-długość rozgrywki
-postacie
-czysty fun z gry
-gra jedyna w swoim rodzaju


Minusy:

- naprawdę na odczep się, za każdym razym gdy obejrzymy jakieś CGI czy dialog wracamy do książki co na początku trochę denerwuje.

 


Moja ocena :   -   9.5 / 10   -

Absolutnie gra wyjątkowa !

Do czego można porównać : Tu najlepsze: do niczego, takiej gry po prostu nie ma...

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    btw. mały smaczek ;) :

    Przypatrzcie się na rogi screenów z gameplayu, wydaje się, że są to ustylizowane screeny. Kontury dalej biegną w białe pole :) Tak samo jest z mapką która jest na jednym screenie z widokiem z góry na pole bitwy. To wszystko co widać na niej są obiekty trójwymiarowe :) I co więcej płynnie wszystko przechodzi od mapki do akcji i na odwrót.

    To daje wyobrażenie do czego zdolny jest ten rysujący silnik :)
    • avatar
      prosiacek
      0
      Ostatni raz żałowałem, że nie posiadam odpowiedniego sprzętu by zagrać w jakąś grę, kiedy wyszedł Falcon 4.0, czyli 10 lat temu. Wow.
      Dzięki za tę ręckę, naprawdę zachęcająca.
      • avatar
        Piotr Cyrek
        0
        Ciekawa gierka:) Chyba czas w coś pograć!
        • avatar
          Konto usunięte
          0
          Bardzo fajna recenzja.
          • avatar
            Konto usunięte
            0
            Widzę że wprowadzone są w tej grze czołgi szkoda tylko że nie ma tej gry na pc.