Systemy operacyjne

Windows VISTA - sprawa nieoczyVista

  | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor:
Dyskutuj z nami

Od niedawna do rozterek związanych z doborem sprzętu doszedł kolejny problem, którego sprawcą jest (niektórzy powiedzą "jak zwykle!") Microsoft. Chodzi oczywiście o wybór systemu operacyjnego. W świec

Od niedawna do rozterek związanych z doborem sprzętu doszedł kolejny problem, którego sprawcą jest (niektórzy powiedzą "jak zwykle!") Microsoft. Chodzi oczywiście o wybór systemu operacyjnego. W świecie, w którym Windows okupuje grubo ponad 90% desktopów, nie należy spodziewać się w najbliższym czasie znacznego przewartościowania w ocenie systemów operacyjnych. Ciągle Windows jest łatwy i kompatybilny, a inne OS-y trudne i niekompatybilne. Mimo, iż te potoczne opinie często rozmijają się z prawdą, główna bitwa o desktopy znowu rozegra się w obrębie "rodziny Windows" - a dokładniej między jej najnowszym członkiem (Windows Vista) i jego starszym bratem (XP). Jeszcze przez pewien czas będziemy mieli możliwość wyboru między XP, a Vistą. Jednak oczywiste jest, że w pewnym momencie Microsoft zarzuci dostarczanie nośników ze starszym systemem i kupując komputer będziemy skazani na Vistę, bądź któryś z alternatywnych - jak na razie mało popularnych - systemów operacyjnych. Obecnie jeszcze możemy grymasić.

Instalacja

W tej kwestii trudno cokolwiek zarzucić nowemu dziecku Microsoftu. Instalacja przebiega znacznie szybciej niż w przypadku XP, na testowej maszynie trwała kilkanaście minut. Zmiana podejścia  Microsoftu widoczna jest również podczas wpisywania numeru seryjnego. Możemy pominąć ten krok, co owocuje pojawieniem się okna wyboru pomiędzy różnymi wersjami Visty. Gdy tego dokonamy, instalacja jest kontynuowana, a my możemy cieszyć się możliwością testowania systemu przez 30 dni (a nawet więcej, dzięki opcji udostępnionej przez Microsoft - skrypt slmgr-rearm). Jak widać producent stara się przekonać nas na różne sposoby do przesiadki. System po instalacji ma tylko podstawowe narzędzia i do codziennej pracy wymaga doinstalowania potrzebnych aplikacji. W tej kwestii niewiele zmieniło się w porównaniu do XP. Trzeba przyznać, że przybyło kilka programów, nie na tyle jednak, aby nie zastanawiać się nad zawartością tych ciężkich gigabajtów lądujących na naszym dysku.

            Podobnie jak XP, po zainstalowaniu Vista domaga się aktywacji. Po zakupie nie jesteśmy przywiązani do wybranej przez nas wersji, bowiem w Panelu Sterowania znajdziemy narzędzie Vista Anytime Upgrade, które pozwoli nam zakupić aktualizację do najlepiej wyposażonej odmiany Ultimate. Nie ma jednak narzędzia Anytime Downgrade, gdyby okazało się, że wyższa wersja systemu również nie spełnia naszych oczekiwań... Nie orientowaliśmy się, czy taki "ratalny" system dochodzenia do Visty Ultimate jest opłacalny. W naszej recenzji skupiliśmy się bowiem na wersji Home Premium, która wydaje się wykazywać najlepszym stosunkiem możliwości do ceny.

Wygląd

Aero Glass. Vista ma nowy interfejs graficzny. Po raz pierwszy użytkownicy Windows otrzymują możliwość skorzystania z okien akcelerowanych przez kartę 3D. Trzeba przyznać, że efekty są bardzo ładne i nie przeszkadzają w pracy. Trudno natomiast stwierdzić, czy w jakikolwiek sposób pomagają... Nie będziemy przemilczać, że konkurencyjne platformy (zarówno darmowy Linux, jak i komercyjny Mac OS X) od dawna dysponują zarówno akceleracją 3D pulpitu, jak i znacznie bardziej zaawansowanymi możliwościami uatrakcyjnienia wyglądu. Pomijając te zapóźnienia musimy przyznać, że Vista prezentuje się elegancko i bardzo świeżo. Z pewnością jest to najładniejszy Windows, jaki wydano do tej pory. Powrót do XP po dłuższej pracy w Viście, dla co wrażliwszych artystycznych dusz może być naprawdę bolesny. Z kolei osoby niewrażliwe na urodę systemów operacyjnych mogą zrezygnować z Aero Glass i korzystać z interfejsu podstawowego, cechującego się mniejszymi wymaganiami w stosunku do sprzętu.

Flip3D. Funkcja ta, której działanie widzimy na powyższym zrzucie ekranu, wywoływana kombinacją Win+Tab, pozwala w atrakcyjny sposób przełączać się między oknami. Po naciśnięciu wspomnianych  klawiszy pomniejszone okna otwartych aplikacji oraz pulpit pojawiają się uszeregowane w przestrzeni 3D (pulpit w tym czasie zostaje przyciemniony). Zwolnienie klawiszy Win+Tab przemieszcza przed nasze oczy najbliższe nam okno ze "stosu". Metoda ta nieco gorzej sprawdza się przy znacznej liczbie otwartych programów, gdyż miniatury będące w danym momencie "na wierzchu" przysłaniają podgląd dalszych okien. Dla konserwatystów pozostał stary sposób wyboru za pomocą Alt+Tab, choć i tu widzimy znaczne unowocześnienie - poszczególne okna reprezentowane są przy pomocy miniatur, a nie ikonek. Efekt dostępny jest tylko przy włączonym Aero Glass.

Podgląd zawartości okien. Kolejne uatrakcyjnienie wizualne polega na wyświetlaniu miniatury okna po najechaniu na reprezentujący je fragment paska Windows. Można przypuszczać, że efekt ten szczególnie przypadnie do gustu osobom bojkotującym czytanie. Nie wydaje się jednak, aby mógł jakoś zaszkodzić innym użytkownikom, jeśli tylko wykażą się niewielkim samozaparciem i przyswoją alfabet - z pewnością jest miłym uatrakcyjnieniem podczas codziennej pracy. Podgląd miniatur dostępny jest jedynie przy włączonym Aero Glass.

Boczny pasek. Vista uatrakcyjnia nasz pulpit bocznym paskiem narzędziowym, na którym możemy wyświetlić zegar, pokaz obrazków, wiadomości poprzez kanał RSS, kontrolki odtwarzacza multimedialnego, czy monitor obciążenia systemu. Tego typu rozwiązanie sprawdza się jedynie na monitorach dysponujących przynajmniej 1280 pikselami szerokości. Posiadacze innych wersji Windows mogą skorzystać wielu klonów "sidebara" z Visty.

Inne upiększenia. Atrakcyjności nowemu systemowi dodają też wszechobecne przezroczystości i nowe ikony. Trzeba przyznać, że są wyjątkowo urodziwe. Nie zapomniano o ich najistotniejszej funkcji, czyli symbolicznej prezentacji obiektów i funkcji. Dodatkowo obok znanych z XP, wprowadzono nowe wielkości ikon. Na uwagę zasługują paski przy symbolach napędów prezentujące zajętość przestrzeni dyskowej. Co prawda użytkownicy BeOS-a mieli to już w poprzednim wieku, ale na szczęście nikt tego nie opatentował... ;)