• benchmark.pl
  • Gry
  • Świat czołgów przechodzi offline, czyli recenzja World of Tanks: Gra Figurkowa
Świat czołgów przechodzi offline, czyli recenzja World of Tanks: Gra Figurkowa
Gry

Świat czołgów przechodzi offline, czyli recenzja World of Tanks: Gra Figurkowa

przeczytasz w 6 min.

To było do przewidzenia – World of Tanks znów rozbudowuje swoją markę. Mamy już czołgi mobilne, mamy i karciane. To czego jeszcze nie mieliśmy to gra figurkowa typu „bitewniak”. No ale już ją mamy. Dziwię się tylko, że zdecydowano się na to tak późno.

ocena redakcji:
  • 4/5

Niełatwo stworzyć dobrą planszówkę. Jeszcze trudniej taką, która z miejsca wskoczyłaby do rankingów najlepszych gier planszowych. Znana i lubiana marka może tutaj nie wystarczyć. Przykładów jest aż nadto, ale co tu daleko szukać - pamiętacie World of Tanks: Rush? Nie? Ano właśnie. A wydawało się, że ta karcianka ma wszystko co potrzebne by zdobyć serca graczy.

No ale to było prawie 7 lat temu. Trochę się przez ten czas zmieniło. World of Tanks mocno ewoluowało. Ba, trafi wkrótce na Steama. Planszówki też przeszły sporą metamorfozę kusząc z Kickstartera już nie tylko ciekawą rozgrywką, ale też coraz lepszym wykonaniem. Wystarczy spojrzeć na opisywane przez nas w 2020 roku Marvel United, zbliżające się wielkimi krokami polskie Wolfenstein: The Board Game albo niedawno zapowiedziane Frostpunk: The Board Game

Jak widać po tytułach, rosnącą cały czas popularność planszówek zauważyli też producenci gier wideo przenosząc swoje największe hity ze świata wirtualnego na salonowe stoły. Pośród nich znalazł się również i Wargaming, który jednak tym razem, przy współpracy z weteranami branży planszówkowej – firmą Gale Force Nine, postanowił stworzyć bitewniaka znacznie bliższego oryginałowi. Czy ten plan się powiódł? Jak najbardziej – oto przed Wami World of Tanks: Gra Figurkowa.

World of Tanks: Gra Figurkowa - pudełko

Czego możesz spodziewać się po World of Tanks: Gra Figurkowa:

  • Znanych i lubianych bitew czołgowych niemal w całości przeniesionych na „planszę”
  • Prostych, szybkich do przyswojenia zasad 
  • Nieźle wykonanych figurek czołgów
  • Szybkiej, emocjonującej rozgrywki (sesje nie przekraczające 45 minut)
  • Rosnącego apetytu na nowe czołgi (kolejne rozszerzenia)

Poznaj swoje pole bitwy

Niesamowite co ludzie potrafią wycisnąć z lokacji dostępnych w komputerowej wersji World of Tanks. Najwięksi wymiatacze znają tam każdy cal i piędź ziemi. Wiedzą, jak się ustawić, jak schować i jak najefektywniej prowadzić ostrzał. Mogłoby się więc wydawać, że przeniesienie tego na planszę będzie graniczyć z cudem. O dziwo jednak twórcom World of Tanks: Gra Figurkowa to się udało. A przynajmniej w sporej części. Wszystko zależy tu bowiem od zasad rządzących polem bitwy.

World of Tanks: Gra Figurkowa - figurka czołgu

Jaki jest największy mankament planszówek? Bez dogłębnego przestudiowania instrukcji ani rusz. Myślicie, że przesadzam? No to zapytajcie sami siebie, jak zazwyczaj wygląda pierwsza rozgrywka w nowo kupioną grę albo lepiej, co dzieje się, gdy próbujecie wciągnąć do zabawy kogoś kto nigdy wcześniej nie grał. Największym planszówkowym wymiataczom to zapewne nie przeszkadza, ale dla tych początkujących może to być spora bariera. 

Pod tym względem World of Tanks: Gra Figurkowa miło zaskakuje. Zasady są proste, a instrukcja w miarę czytelna więc opanowanie gry nie powinno zająć Wam więcej niż kilkadziesiąt minut. Dobrze też, że łatwo posiłkować się jej zapisami podczas pierwszych rozgrywek, gdy wprowadzamy drugiego gracza w zawiłości starć czołgowych na stole. 

World of Tanks: Gra Figurkowa - zawartość zestawu

Nim jednak rozpoczniemy takie starcie trzeba wcześniej przygotować miejscówkę, w której toczyć się będzie walka. Jak zapewne zauważyliście na naszych zdjęciach w zestawie startowym znalazły się kartonowe elementy przedstawiające budynki, murki, lasy i wzgórza. Rozstawienie ich na „planszy” stanowi już część rozgrywki, bo gracze czynią to naprzemiennie, w zależności od osiągniętej na początku przewagi (rzut kośćmi). Dzięki temu lokacje mogą być unikatowe, choć z pewnymi ograniczeniami wynikającymi z zasad gry oraz faktu, że pole bitwy nie powinno być większe niż 90x90 cm

I tu pojawia się pierwszy delikatny problem – niestety, w zestawie startowym World of Tanks: Gra Figurkowa nie ma żadnej maty, która ułatwiłaby zarówno początkowe rozstawianie poszczególnych elementów krajobrazu, jak i późniejsze poruszanie w czołgów w określonych granicach (będzie można je dokupić, ale to kolejny wydatek). Na szczęście, w początkowych starciach, w których uczestniczyć będą maksymalnie owe cztery, średnie czołgi z zestawu startowego pole bitwy jest raczej zwarte, a gracze sami dążą do konfrontacji.

World of Tanks: Gra Figurkowa - czołgi, teren i miarka

Manewruj, strzelaj, rozkazuj

Sama rozgrywka w World of Tanks: Gra Figurkowa sprowadza się do trzech faz – ruchu, ostrzału i dowodzenia. W tej pierwszej przesuwamy nasze czołgi przy pomocy dołączonej do zestawu miarki ustawiając je do niej równolegle bądź prostopadle. W drugiej rozpoczynamy wzajemne ostrzeliwanie, a w trzeciej sprawdzamy czy nie zrealizowane zostały warunki zwycięstwa (niczym w komputerowym odpowiedniku także i tutaj możemy rozgrać inne warianty bitew takie jak choćby natarcie czy zajęcie bazy), próbujemy naprawić uszkodzenia krytyczne naszych czołgów i porządkujemy pole bitwy z niepotrzebnych już żetonów i kart. 

Jak dotąd brzmi prosto, prawda? Trzeba jednak pamiętać, że istotą rozgrywki jest tu takie wymanewrowanie przeciwnika, aby móc zadać mu jak największe obrażenia samemu nie zostając przy tym trafionym. I tu pojawia się spora ilość zmiennych – zajmowanie pozycji za osłoną z budynku, murku bądź wzgórza, pozostanie w bezruchu, strzelanie zza winkla, próby podjechania do przeciwnika na bliską odległość bądź takie ustawienie się by ostrzelać jego bok. To wszystko może tu mieć kolosalny wpływ na wynik rozstrzyganego starcia.

World of Tanks: Gra Figurkowa - planszetki czołgów

Jak zapewne zauważyliście każdy czołg w World of Tanks: Gra Figurkowa posiada swoją własną planszetkę. Jest na niej jego nazwa, typ, obowiązująca go zasada specjalna, wytrzymałość (czyli inaczej „zdrowie) oraz cztery opisujące go parametry – siła ognia, obrona, mobilność i inicjatywa. Jest też miejsce dla załogi, gdzie trafiają karty umiejętności wybrane przez nas dla poszczególnych załogantów.

Najistotniejsze i tak pozostają dla nas owe cztery wartości, bo to za ich sprawą tak naprawdę toczy się bitwa. Inicjatywa decyduje bowiem wpierw o kolejności ruchu poszczególnych czołgów (od najniższej do najwyższej), a później – o tym kto będzie strzelał pierwszy (od najwyższej do najniższej. Z kolei mobilność warunkuje ilość ruchów, które dany czołg może (ale nie musi) wykonać w jednej turze, a siła ognia i obrona określa ilość kości, które trzeba użyć przy ataku i obronie.

World of Tanks: Gra Figurkowa - kostki

Każde starcie w World of Tanks: Gra Figurkowa to walka na kości. Atakujący ma zatem do dyspozycji tyle kości, ile wynosi jego siła ataku. Broniący się zaś dopiero buduje swoją pulę w oparciu o siłę obrony własnego czołgu, ilość wykonanych ruchów przez siebie i przeciwnika, znajdowanie się za osłoną, bliski zasięg czy strzał z boku. Trzy pierwsze dodają kości do puli, dwa ostatnie zaś – odejmują. By uprościć całą procedurę i przyspieszyć rozgrywkę ustalono jednak limit sześciu kości

Pojedyncze starcie rozstrzyga się poprzez zestawienie ze sobą trafień i trafień krytycznych. Broniący się może bowiem anulować jedno trafienie przy pomocy wyrzuconego trafienia krytycznego. Gdy to już zrobi do akcji przystępuje atakujący, który musi teraz zdecydować co z pozostałymi trafieniami. Jeśli ich liczba jest równa temu co pojawiło się na kościach broniącego się sprawa jest prosta – atak uznaje się za nieudany. Jeśli jednak atakującemu udało się wyrzucić więcej trafień to on decyduje, które z nich będą anulowane. I tu do głosu dochodzi kolejny modyfikator rozgrywki znany z komputerowego pierwowzoru – obrażenia krytyczne.

World of Tanks: Gra Figurkowa została bowiem tak skonstruowana, by graczom chciało się podejmować ryzyko. I nie chodzi tu tylko o premiowanie strzałów z bliska i z boku, ale także o wybór ewentualnych następstw ostrzału. Decydując, który z naszych ataków pozostanie nieanulowany bardziej opłaca się postawić na trafienie krytyczne. Dlaczego? Bo pośród ich kart znajdują się i tak, które wraz z nałożeniem jakiegoś negatywnego statusu na wrogi czołg (np. ogłuszona załoga bądź pożar silnika) potrafią też zadać naprawdę poważne obrażenia. A jeśli wytrzymałość wrogiego czołgu spadnie do zera to z miejsca uznawany jest on za zniszczony.

World of Tanks: Gra Figurkowa - karty obrażeń krytycznych

Zrób sobie przerwę na czołgi

Szybka i całkiem przyjemna bitewna odskocznia – tak w błyskawicznym skrócie można podsumować World of Tanks: Gra Figurkowa. W przeciwieństwie do innych bitewnych produkcji tutaj poznanie zasad, a potem gromienie przeciwników na „planszy” to kwestia bardziej kilku kwadransów, a nie kilku godzin. Nawet wprowadzenie do gry kart ulepszeń i modułów (bo pierwsze bitwy lepiej rozegrać bez nich) nie powoduje jakiegoś znaczącego wzrostu poziomu trudności. Ot, podbijamy statystyki naszego czołgu bądź delikatnie wpływamy na przebieg wybranych faz.

Wszystko to sprawia, że do World of Tanks: Gra Figurkowa można zasiąść z totalnymi, planszówkowymi laikami. Próg wejścia do zabawy jest tu na tyle niski, że bez trudu poradzą sobie z nią nawet młodsze dzieciaki. Późniejsza rozgrywka też nie wymaga bowiem od graczy zbyt wiele. Do tego pojedyncza sesja jest na tyle krótka (zazwyczaj oscyluje w okolicach 40-50 minut), że nie zdążymy się nią znudzić. Owszem, losowość jest tu spora, ale widać, że twórcy mocno starają się ją ograniczyć czy to poprzez wprowadzenie specjalnych zasad pokroju dużego i małego kalibru, czy też możliwość przerzutu „pudeł” na kostkach w niektórych sytuacjach. 

World of Tanks: Gra Figurkowa - karty ulepszeń

Ogólnie grało mi się nieźle, choć w praniu wyszło kilka pomniejszych niedociągnięć. Po pierwsze ilość kości – mamy ich tylko 6 więc siłą rzeczy musimy przerzucać się nimi z drugim graczem, a to przy starciach może powodować pewne problemy. Dużo łatwiej byłoby bowiem zestawiać ze sobą poszczególne wyniki rzutów atakującego i broniącego się na samych kostkach niż pamiętać jakie były wyniki. Wystarczyłyby tu nawet jakieś żetony, które dokumentowałyby rzut atakującego.

Po drugie - brak limitu zasięgu strzału wymusza na graczach konieczność posiłkowania się czymś dłuższym niż miarka z zestawu. Skoro przy weryfikacji tego czy dany czołg znajduje się za osłoną czy też nie musimy wytyczyć linie strzału do jego trzech rogów to przydałoby się mieć do tego odpowiednie narzędzie. Ja korzystałem z rozłożonej instrukcji, ale raczej trudno uznać to za komfortowe rozwiązanie.

I wreszcie po trzecie – przydałoby lepsze wyjaśnienie niektórych kwestii, bo przez drobne nieścisłości w samej instrukcji czasami trzeba zdawać się na to co podpowiada nam intuicja. Przykład – strzelanie zza murku do czołgu, który również chowa się za murkiem.

World of Tanks: Gra Figurkowa - karty modułów

World of Tanks: Gra Figurkowa – czy warto kupić?

Jeśli to co wyżej przeczytałeś zaintrygowało cię na tyle, że zastanawiasz się teraz czy nie wskoczyć z czołgami na stół w salonie musisz wcześniej odpowiedzieć sobie na jeszcze jedno pytanie – czego oczekujesz po tym bitewniaku. Jeśli liczysz na rosnący poziom trudności, bardziej skomplikowane manewry i większą różnorodność rozgrywki to… lepiej sięgnij po Star Wars: X-Wings, bo tutaj, niestety, tego nie znajdziesz. 

Jak na razie bowiem World of Tanks: Gra Figurkowa to prosta, szybka gra dla mniej wymagających w dość przystępnej cenie (ta waha się od 130 do 180 zł). I raczej w niedalekiej przyszłości się to nie zmieni, nawet jeśli dokupisz wszystkie dostępne obecnie czołgi - rozszerzenia (inna sprawa, że jak wciąż nie ma ich zbyt wiele). Jeśli ci to nie przeszkadza to czołgowe starcia na stole mogą sprawić ci sporo radości. Przygotuj się tylko dalsze wydatki, bo jak się wciągniesz to nie ma zmiłuj – będziesz musiał mieć je wszystkie.

World of Tanks: Gra Figurkowa - czołg

Ocena końcowa World of Tanks: Gra Figurkowa

  • World of Tanks niemal żywcem przeniesione w świat „planszowych” gier bitewnych 
  • stosunkowo proste zasady i nieźle przygotowana instrukcja
  • krótka, ale emocjonująca bardzo przyjemna rozgrywka
  • efektownie wyglądające czołgi
  • niezłe wykonanie elementów zestawu
     
  • zestaw startowy to bardziej wstęp do zabawy
  • jak na razie niewielka ilość dodatkowych czołgów (rozszerzeń)
  • konieczność wyznaczania pola bitwy „na oko”
  • przy nieograniczonym zasięgu strzału konieczność posiłkowania się dodatkową miarką
  • drobne niejasności w zasadach gry

80% 4/5

Za darmowe udostępnienie World of Tanks: Gra Figurkowa na potrzeby niniejszej recenzji dziękujemy firmie Wargaming.net

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    pawluto
    2
    130 zl za kilka karteczek i plastikowych czołgów ???
    Ja rozumiem że pomysł dobry ale cena o wiele zawysoka jak na tzw. pakiet startowy...
    • avatar
      _SnR_
      0
      Brakuje w ankiecie opcji "mam w D czolgi"
      • avatar
        Gnom_Z_Piany
        0
        Fajnie że oceniacie tę grę. Ale kiedy dacie możliwość oceny artykułów?
        druga sprawa, kiedy lajki / anty lajki będą jawne?