Nauka

Tabletka z sensorem w środku - pierwszy taki lek ze zgodą od FDA

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Abilify MyCite to pierwsza tabletka z elektronicznym czujnikiem, która została zatwierdzona przez amerykańską Agencję Żywności i Leków.

To ważny moment w medycynie. Pierwsza „cyfrowa tabletka” została zatwierdzona przez amerykańską Agencję Żywności i Leków (FDA). Została ona stworzona przez Otsuka Pharmaceutical i Proteus Digital Health, nazywa się Abilify MyCite i pomoże pacjentom zmagającym się z chorobami psychicznymi.

Choć wygląda jak każda inna tabletka, Abilify MyCite skrywa w sobie maleńki sensor, który aktywuje się w chwili, gdy zetknie się z kwasem żołądkowym. Wówczas do opaski na żebrach przesyłana jest informacja, że lek został połknięty i taki sam komunikat trafia na kilka smartfonów: pacjenta, lekarza i bliskich osób. 

Abilify MyCite tabletka z chipem

Na tym technologiczna „magia” właściwie się kończy, sam lek natomiast jest znany od lat i służy do kontrolowania stanu zdrowia osób cierpiących na schizofrenię, chorobę afektywną dwubiegunową typu 1, a czasem też na depresję.

W przypadku Abilify MyCite mówimy o możliwości zdalnego kontrolowania, czy pacjent regularnie przyjmuje lek. To cenna funkcja i firmy farmaceutyczne będą pewnie chciały wprowadzać czujniki do innych tabletek – w przyszłości może to być standard. 

Niektórzy twierdzą jednak, że to rozwiązanie stanowi poważne zagrożenie dla prywatności pacjentów. To właściwie typowe w przypadku wprowadzania jakichkolwiek nowinek technologicznych. Należy jedynie zastanowić się, czy potencjalne zagrożenie jest większe niż potencjalna korzyść...

Źródło: The Verge. Foto: Proteus Digital Health

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kenjiro
    Pierwsze koty za płoty, ale mnie by bardziej interesowała tabletka z czujnikami rozpoznającymi choćby kwasowość środowiska i przesyłająca takie dane co minutę do opaski, jako alternatywę do obecnych badań gastrologicznych, które miłe nie są. Czas pokaże, jak szybko pokażą się takie rozwiązania i ile będą kosztować.
  • avatar
    topiq
    No pewnie, lepiej wrócić do czasów średniowiecza i niech ludzkość przetrzebią choroby. Nadal jednak czekam na leki inteligentne, które trafiają prosto w konkretną chorobę nie powodując skutków ubocznych.
    Człowiek zabiegany czasem sam zapomina wziąć jakiś lek, a w przypadku schizofrenii to bardzo ważne. Tu przynajmniej będzie pewność że pacjent taki lek zażył. Mało to przypadków, kiedy pacjent przetrzymywał lek pod językiem a później wypluwał. Raczej takich tabletek normalnemu zdrowemu psychicznie człowiekowi przepisywać na siłę nie będą.
  • avatar
    sebmania
    Reklamy w Google dostosowane do twojego dziennego spożycia.
  • avatar
    Snack3rS7PL
    Często pacjenci chorzy na schizofrenię, albo zapominają o lekach lub też po prostu ich nie biorą, więc jeśli już wyrażają zgodę na farmakoterapię a nie chcą brać leków długodziałających w postaci bolesnych zastrzyków - jako gwaranta regularności przyjmowania leków - to jest to jakieś rozwiązanie.
  • avatar
    Wasek
    Jedna z największych machin tego świata, farmacja, chce mieć jeszcze więcej władzy.
    -1