
Przez 16 lat każdy smartfon z linii Galaxy S wyposażony był w panel wyprodukowany przez spółkę Samsung Display. W przyszłym roku może się to jednak zmienić.
Choć wiele komponentów do własnych smartfonów Samsung jest w stanie produkować samodzielnie, firma nie unika dywersyfikacji dostaw i zaopatrywania się u innych dostawców. Dość wspomnieć o matrycach aparatów czy procesorach.
Wyjątek - przynajmniej w przypadku flagowców - stanowiły dotychczas ekrany, stanowiące niejako wizytówkę koreańskiej myśli technicznej. Czyżby dni tej wizytówki były policzone?
Samsung Galaxy S27 z ekranem BOE?
Jak ustalił serwis ZDNet Korea, chiński producent wyświetlaczy BOE próbuje przełamać monopol Samsung Display na dostawy ekranów do flagowych smartfonów marki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że firma zaproponowała Samsung Electronics dostawę paneli OLED do podstawowego wariantu nadchodzącego Galaxy S27 w cenie o 5 dolarów niższej za sztukę w porównaniu do oferty ich wewnętrznej spółki-córki. Biorąc pod uwagę skalę produkcji, może to oznaczać oszczędności liczone milionach dolarów, nawet jeśli ekrany BOE trafią tylko do części egzemplarzy.
Od zeszłego miesiąca mają trwać testy próbek inżynieryjnych, a z branżowych przecieków wynika, że dotychczasowe oceny paneli są zadowalające. Zadanie Chińczyków jest o tyle ułatwione, że wymagania wobec wyświetlaczy do bazowych modeli Galaxy S pozostają zbliżone od kilku generacji. Ponadto, dzięki ubiegłorocznemu porozumieniu i zakończeniu sporów patentowych z Samsung Display, BOE może legalnie stosować zastrzeżoną strukturę subpikseli (tzw. Diamond Pixel), co eliminuje najpoważniejszą barierę prawną.
Według koreańskich mediów, agresywna polityka cenowa BOE nie wynika jednak z pozycji siły, lecz z trudnej sytuacji rynkowej. Przez gwałtownie rosnące ceny pamięci, chińscy producenci smartfonów zredukowali swoje plany wydawnicze., co bezpośrednio uderzyło w tamtejszych dostawców komponentów, którzy zmagają się teraz z niskim obłożeniem fabryk. BOE ma desperacko potrzebować dużego i stabilnego kontraktu, aby utrzymać ciągłość pracy swoich zaawansowanych linii produkcyjnych OLED. Dla Samsunga - który także boryka się z rosnącymi cenami pamięci - to idealna okazja do wywarcia presji cenowej i obniżenia kosztów produkcji flagowca planowanego na początek przyszłego roku.
Plany te miały jednak wywołać niepokój w Korei Południowej, gdyż na produkcji paneli do popularnej linii smartfonów korzystała szeroka sieć lokalnych poddostawców części i materiałów. Jeśli BOE przejmie zamówienia na podstawowego Galaxy S27, koreańscy partnerzy mogą dostać rykoszetem na rzecz dostawców z Chin.
Choć - według licznych przecieków - Samsung od początku bieżącej dekady kilkukrotnie rozważał użycie paneli BOE w swoich flagowcach, dotychczas do finalizacji kontraktu na serię Galaxy S nigdy nie doszło. W 2022 roku Chińczycy zaopatrywali giganta jedynie w panele do mniej popularnego i niżej pozycjonowanego modelu Galaxy A73.




Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!