
Gothic skończył 25 lat. Czekam na Gothic Remake, ale domyślam się, jak to się skończy
Gry z serii Gothic w Polsce są traktowane niemal jak dobro narodowe. Dla mnie również to jedne z najlepszych tytułów z czasów dzieciństwa. Teraz czekam na Gothic Remake. Czy odświeżona wersja zostanie odebrana równie dobrze? Chciałbym, żeby tak było, ale mam pewne wątpliwości.
W tym roku pierwsza część Gothica obchodziła swoje 25-lecie. Gra RPG autorstwa niemieckiego studia Piranha Bytes może nie odniosła wielkiego sukcesu na Zachodzie, ale w Polsce (i ogólnie w Europie Środkowo-Wschodniej) zdobyła status kultowej. Fani tworzyli do niej modyfikacje (powstał nawet Gothic po śląsku), budowali społeczność, a nawet organizowali tzw. LARP-y, czyli gry fabularne spotkania, w których uczestnicy wcielają się w postacie i odgrywają je w rzeczywistości.
Dlaczego w Polsce to taki kultowy tytuł? Czas oczekiwania na oficjalną premierę Gothic Remake to dobry moment, by wrócić do starej, dobrej klasyki – trochę z sentymentem i nadzieją na odświeżenie dawnych wspomnień.
Ulubiona gra dzieciństwa
Przyznam, że jako dziecko grałem znacznie więcej niż teraz, ale to właśnie Gothic stał się jednym z moich ulubionych tytułów. Rok 2001 to zupełnie inne czasy w branży gier niż dziś. Gry pozornie były mniej dopracowane, grafika kanciasta, postacie często podobne do siebie, a mechaniki pozostawiały wiele do życzenia (do dziś nie potrafię zrozumieć, kto wpadł na "genialny" pomysł sterowania z użyciem klawisza Ctrl).
Ale nie o grafikę tu chodziło – liczył się klimat i fabuła.
Dla wielu graczy Gothic był jedną z pierwszych gier, w których naprawdę czuliśmy, że żyjemy w innym świecie. Górnicza Dolina na początku była nieznaną i niebezpieczną krainą dla Bezimiennego. Z czasem odkrywaliśmy, że świat żyje własnym życiem – obserwowaliśmy mieszkańców, poznawaliśmy zasady, zdobywaliśmy coraz lepsze bronie i pancerze, a jednocześnie odkrywaliśmy kolejne, coraz groźniejsze rejony. Każdy początkowo bał się zapuszczać do lasów pełnych zwierzyny i potworów, a widok orka z ogromnym toporem na horyzoncie budził prawdziwy strach.
Twórcy postawili na fabułę, która przyciągała graczy. Poznawanie historii Górniczej Doliny, planu wydostania się spod magicznej bariery czy odkrywanie tajemnicy Śniącego sprawiało, że trudno było oderwać się od klawiatury. Do tego dochodziły liczne wątki poboczne, zagadki, intrygi i trudne decyzje, które nadawały światu głębi. Ważnym elementem, który z pewnością wpłynął na sukces gry w naszym kraju, był polski dubbing. Nie tylko ułatwiał mi on zrozumienie fabuły, ale też pozwalał lepiej wczuć się w rozgrywkę. Chyba każdy fan gry wciąż ma w pamięci kultowe „Witamy w kolonii”.

Gothic II był piękny, Gothic 3 mnie przerósł, a o Gothicu 4 wolę zapomnieć
Nie mogłem się doczekać kontynuacji historii Bezimiennego i tego, co wydarzyło się po upadku magicznej bariery. Gothic II ukazał się w 2002 r., ale ja na rozgrywkę musiałem poczekać trochę dłużej.
Druga część kontynuowała znany model świata fantasy, rozwijając historię oraz wprowadzając nowe postacie, miejsca i potwory. Twórcy przygotowali także dodatek Noc Kruka, który znacząco rozszerzał świat gry, choć jednocześnie podnosił poziom trudności. Gra była tak dobra, a mój komputer tak słaby, że musiałem grać na najniższych ustawieniach graficznych.
Fabuła zakończyła się w sposób, który jeszcze bardziej rozbudził oczekiwania wobec kolejnej części serii Gothic. Do dziś pamiętam smutek, gdy pokonałem ostatniego przeciwnika i musiałem wrócić na pokład statku.
Trzecia część pojawiła się w 2006 r. i zabrała graczy w jeszcze dalsze rejony Myrtany. Dla mnie jednak okazała się zbyt dużym wyzwaniem. Urok serii gdzieś się zagubił – część fanów krytykowała grę za problemy techniczne (stąd prześmiewcze okreslenie dodatku “Zmierzchem Bugów”). Mnie bardziej nie odpowiadała zmiana klimatu i stylu. Gra była bardziej “wygładzona”, a jednocześnie bardzo wymagająca sprzętowo, przez co słabo działała na moim komputerze. Pograłem trochę, ale nigdy jej nie ukończyłem.
Później, w 2008 r., pojawiła się Arcania: Gothic 4. Za grę odpowiadało już inne studio, które obrało zupełnie inną wizję. Efekt był taki, że gra nie miała już tego samego klimatu – była ładniejsza wizualnie, ale pusta, mniej żywa i znacznie bardziej uproszczona. Po rozczarowaniu trzecią częścią nawet nie chciałem jej ruszać.
Czekam na Gothic Remake, ale się boję
Po 25 latach od premiery pierwszy Gothic ma powrócić jako Gothic Remake. Za projekt odpowiada studio Alkimia Interactive (THQ Nordic). Powrót do Górniczej Doliny budzi emocje zarówno wśród weteranów serii, jak i nowych graczy, którzy znają ją głównie z opowieści. Oczekiwania są ogromne – twórcy obiecują wierne odtworzenie klimatu oryginału przy jednoczesnym dostosowaniu gry do współczesnych standardów.
Mam jednak pewne obawy. I nie chodzi o jakość wykonania. Wiele osób (w tym ja) patrzy na pierwszego Gothica przez tzw. "różowe okulary”. Idealizujemy wspomnienia, które po latach mogą nie wytrzymać konfrontacji z rzeczywistością. Do tego dochodzą zupełnie inne oczekiwania współczesnych graczy.
Obawiam się, że Remake, nawet jeśli będzie udany, może nie zdobyć takiego miejsca w 2026 r., jak oryginał w swoim czasie. Ale chętnie zweryfikuję te przypuszczenia.









Komentarze
2