Na pytanie o to, jaki jest obecnie największym problem z samochodami elektrycznymi wiele można znaleźć odpowiedzi. Jedni powiedzieliby, że wysokie ceny. Inni, że dostępność. A spora część bez wahania odparłaby z pewnością, że kłopotliwe ładowanie. Inżynierowie doskonale zdają sobie z tego sprawę i dlatego też od jakiegoś czasu pojawiają się różne propozycje jak sobie z tą kwestią poradzić. Jedno bowiem jest pewne – rynek elektrycznych samochodów nie ruszy do przodu tak długo, jak potencjalni kierowcy będą mieli problemy z gotowością do jazdy. Najnowszy pomysł rozwiązania problemu jest owocem współpracy firm BMW i Mercedes-Benz. Opracowują oni system bezprzewodowego ładowania, który znacząco zwiększyć ma komfort użytkowania takich pojazdów.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Niemieccy giganci mają nadzieję, że opracowywany przez nich system szybko stanie się standardem. Inżynierowie wymieniają dwie główne zalety swojego rozwiązania – bezprzewodowość oraz znacznie krótszy niż w przypadku konwencjonalnych ładowarek czas potrzebny na naładowanie akumulatorów. Firma BMW ujawniła, dla przykładu, że jej supersamochód i8 na pełne ładowanie nie potrzebuje nawet dwóch godzin.
Jak to w ogóle działa? W płycie podłogowej umieszczana jest podkładka ładująca, która bezprzewodowo łączy się z akumulatorem samochodu elektrycznego – w momencie, gdy pojazd znajdzie się nad „ładowarką” tworzy się zmienne pole magnetyczne. Zastosowanie okrągłych cewek – jak zapewniają inżynierowie z BMW i Mercedes-Benz – pozwoliło natomiast znacząco zwiększyć produktywność. Początkowo moc ładowania to 3,6 kW, ale może sięgać ona nawet 7 kW, jeśli tylko będzie taka potrzeba.
Już sam fakt ładowania bezprzewodowego i skrócenie czasu znacząco zwiększa komfort użytkowania samochodu elektrycznego. Ponadto na wyświetlaczu wewnątrz pojazdu pojawiać będą się wskazówki dotyczące tego jak zatrzymać auto, by ładowanie było jak najwydajniejsze. Stan będziemy mogli z kolei sprawdzić za pośrednictwem przygotowanej aplikacji mobilnej.
Inżynierowie z BMW i Mercedes-Benz zapewniają poza tym, że system działa nawet wówczas, gdy na nakładce ładującej znajduje się warstwa śniegu. Warto także wspomnieć o tym, że zaimplementowana została funkcja, dzięki której przepływ prądu jest automatycznie wyłączany w momencie, w którym cokolwiek – na przykład pies lub dziecko – znajdzie się pomiędzy dwoma płytkami.
Czy takie ładowanie będzie jednak w ogóle opłacalne? Bardzo możliwe. System będzie mógł być bowiem połączony ze źródłem odnawialnej energii, na przykład solarnej lub wiatrowej. Pozostaje jeszcze pytanie o cenę samego narzędzia i montażu. Niestety jak na razie twórcy milczą.
Źródło: SlashGear