Nauka

Czy NASA przydałby się hydraulik do wymiany cieknących rur?

przeczytasz w 2 min.

Odkąd fiaskiem zakończyła się pierwsza próba wysłania Oriona w kosmos na czubku NAJWIĘKSZEJ RAKIETY JAKĄ ZBUDOWANO, ciągle słyszymy o cieknących rurach w NASA. Być może przy swoim gigantycznym budżecie Agencja powinna pomyśleć o zatrudnieniu hydraulika Mario.

Artemis we wrześniu już nie poleci

Menedżerowie misji Artemis I zdecydowali ostatecznie nie ponawiać już wrześniowych prób z rakietą SLS. Kolejny potencjalny start rakiety NASA jest planowany dopiero na połowę października.

W ciągu najbliższych dni zapadnie decyzja czy rakieta pozostanie na Launch Padzie 39B  czy też zostanie zwrócona do Hangaru Montażu Pojazdów (VAB). Jest to o tyle istotne, że trwają prace mające na celu wymianę cieknących elementów układu paliwowego, a na Padzie będzie można przetestować je w warunkach kriogenicznych odpowiadających próbie startu, podczas gdy próba wewnątrz VAB będzie prowadzona w stabilnych warunkach, temperaturowych, więc może być mniej miarodajna. Jednak w przypadku pozostania na zewnątrz NASA będzie musiała zbudować wokół rakiety osłonę środowiskową, by zapobiec niszczeniu wrażliwych części pojazdu pod wpływem warunków atmosferycznych. Tak czy inaczej z całym szacunkiem dla Mario - to nie jest rura, którą tak łatwo będzie załatać.

Zegar tyka - jeszcze przegląd guzika autodestrukcji

Należy też nadmienić, że 10 września upływa 25 dniowy termin po którym SLS powinien wrócić do VAB na test Systemu Zakończenia Lotu. Jest to mechanizm pozwalający na zniszczenie pojazdu w wypadku dużych kłopotów i utraty nad nią kontroli.

NASA już wcześniej wynegocjowała z dowództwem Sił Kosmicznych USA przedłużenie okresu, w którym System Zakończenia Lotu musi być sprawdzany. Limit wydłużono z 20 do 25 dni. Teraz prawdopodobnie trwają rozmowy mające ponownie okres ten wydłużyć, lecz zgoda na tak długą karencję raczej nie powinna zostać wydana, więc tak czy inaczej rakieta powróci do VAB.

Miejmy nadzieję, że przy następnej próbie już wszystkie przecieki będą ładnie zaklejone taśmą izolacyjną i uszczelnione gumą do żucia. W razie potrzeby możemy z kraju nad Wisłą wysłać delegację księży, którzy za kopertę chętnie pokropią rakietę. Wtedy nie ma siły żeby coś nie wyszło.

Źródło: theverge, NASA, ironia wyjęta z własnej kieszeni 

Komentarze

15
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ciomasta
    4
    Nasa 20 lat za SpaceX .
    • avatar
      ZamiatajoPodDywan
      4
      Pierwszy od lat artykuł, gdzie słowo "przeciek" zostało użyte w najbardziej prawidłowy sposób.
      • avatar
        CocoJambo
        -7
        Ta rakieta nie może nigdzie poleciec! Wzywam wszystkich antyamerykańskich hakerów do najpotężniejszego w historii ataku hakerskiego na usa i nasaa! Niech ta rakieta rozleci się w powietrzu a kraj ten niech upadnie tak żeby nigdy się już nie podniósł!
        • avatar
          bomber2
          0
          Coś się ta USA słabo bierze za ten wyścig. Chinami... Za związku szło im lepiej.
          • avatar
            FunkyKoval
            0
            Hmmm news raczej taki prześmiewczy ale raczej należałoby mieć szacunek dla wysiłku inżynierów, to największa rakieta jaką zbudowali, różnice temperatur w rakiecie (na zbiornikach i systemach zasilania w paliwo) potężne, składniki paliwa ładowane do rakiety maja bardzo niskie temperatury, przy rozprężaniu jeszcze niższe, rakieta wielka więc materiały pracują, nie dziw, że są nieszczelności, co było szczelne w normalnej temperaturze w mega niskiej może się rozszczelnić a nawet jak to przewidzieli to po załadowaniu setek ton paliwa, sam ciężar odkształca ściany zbiorników + niska temperatura to jest nie lada wyzwanie dla inżynierii.
            • avatar
              piomiq
              0
              Ostatni akapit miażdży :D