
Futbolówka kopnięta przez zawodowego piłkarza może przekroczyć prędkość 100 km/h. Bolid F1 na prostej przekracza 360 km/h. Piłka tenisowa serwowana przez profesjonalistów leci z ponad 200 kilometrami na godzinę. Czy twój telewizor za tym wszystkim nadąża?
Płatna współpraca z Samsung
Niby nic takiego, bo gola w końcu tak czy siak zobaczysz po chwili, jednak dobrze byłoby być w środku akcji i tych emocji, prawda? Prawda.
To nie jest wina operatora kamery ani jakości transmisji (chociaż się zdarza). Problem najczęściej tkwi w telewizorze, który stoi u ciebie w salonie od wielu lat i który kupiłeś, bo był akurat w promocji. I żeby była jasność – to może być bardzo poczciwy sprzęt.
Świetny do leniwego oglądania streamingów z żoną, kiedy opuszczenie nawet 5 minut serialu grozi co najwyżej jej pełnym wyrzutu spojrzeniem. Pytanie tylko, czy to jest TV do oglądania sportu.
Sport przyspieszył. Telewizory nie zawsze za nim nadążają
Producenci telewizorów lubią zasypywać nas tabelkami z parametrami. Herce, nity, nanometry. A przecież nikt nie siada przed ekranem z kalkulatorem w ręce. Siadasz, żeby przeżyć mecz, wyścig albo pięciosetowy dreszczowiec w finale turnieju tenisowego.
Dlatego nie będziemy tu rozmawiać o specyfikacjach. Będziemy mówić o tym, co widzisz i czego nie widzisz, kiedy sport dzieje się na tyle szybko, że obraz na ekranie TV po prostu nie dowozi.
Współczesny sport to przede wszystkim prędkość. W zasadzie każda dyscyplina przyspieszyła tak bardzo, że dochodzimy chyba do granicy ludzkiego organizmu. Wystarczy włączyć sobie mecz piłkarski z lat 80. i porównać go do tego, co oglądamy obecnie w najlepszych ligach, żeby naocznie się o tym przekonać.
Przepaść w tempie gry, agresywności, przygotowaniu motorycznym zawodników. Najwięksi wirtuozi futbolu mocno by się zdziwili, gdyby przyszło im zagrać przeciwko współczesnym drużynom. Zejdźmy jednak z murawy.
W siatkówce piłka po potężnym ataku prawie zaczyna łamać zasadę mówiącą, że nic nie może poruszać się szybciej niż światło. Gra w tenisa stała się tak dynamiczna, że już tylko szaleńcy biegają do siatki co akcję, bo wiedzą, że piłka minie ich z siłą wystrzelonego pocisku. O hokeju nawet nie wspominam, bo to zawsze był sport wymagający do oglądania. I tak można by wymieniać kolejne dyscypliny.
Co tak naprawdę tracisz, oglądając sport na słabym ekranie?
Wyobraź sobie, że oglądasz rzut karny. Bramkarz rzuca się w lewo, piłka idzie w prawo. Na słabym telewizorze widzisz mniej więcej tyle: bramkarz był tu, piłka była tam, gol. Koniec historii.
Na dobrym widzisz napięcie mięśni uderzającego w ułamku sekundy przed kontaktem z piłką, widzisz moment, w którym bramkarz czyta intencje strzelca i decyduje się na skok, widzisz rotację piłki w locie. To nie jest ten sam mecz. To zupełnie inne doświadczenie.
Problem techniczny kryje się pod nazwą, którą da się wytłumaczyć bez inżynierskiego dyplomu. Każdy ekran potrzebuje określonego czasu, żeby zmienić kolor piksela z jednego na drugi. Gdy akcja na boisku jest szybsza niż ta reakcja, obraz się rozmywa. Widzisz smugę zamiast piłki. Kontur zamiast twarzy zawodnika. Niewyraźne plamy zamiast barw klubowych.
Efekt jest taki, jakbyś oglądał mecz przez lekko zaparowaną szybę. Coś widać, ale nie wszystko. I właśnie to "nie wszystko" kosztuje cię połowę emocji. Współczesny sport i niezbyt współczesny sprzęt często się ze sobą gryzą.
OLED i sport – dlaczego to naturalna para?
Technologia OLED rozwiązuje ten problem u źródła. W tradycyjnych ekranach piksele potrzebują czasu na zmianę stanu. W OLED każdy piksel świeci i gaśnie samodzielnie niemal natychmiast. Efekt? Obraz nie zostaje z tyłu.
Ale nie technologię chciałem przedstawić, lecz jej konkretnego przedstawiciela. Samsung OLED S90F to telewizor, który nie tylko nadąża za sportem, ale momentami sprawia wrażenie, jakby był o krok do przodu. Odpowiada za to procesor AI NQ4 Gen3, który w czasie rzeczywistym analizuje to, co wyświetla ekran, i na bieżąco poprawia obraz. Nie po fakcie, nie w przerwach między akcjami. Cały czas, na żywo.
Co to oznacza w praktyce podczas oglądania meczu? Kiedy kamera przejeżdża za piłką w szybkim ataku, procesor rozpoznaje ruch, a nawet rodzaj sportu i używanej tam piłki, i automatycznie wyostrza obraz. Kiedy zmienia się ujęcie z panoramy stadionu na zbliżenie na twarz zawodnika, telewizor w ciągu milisekund dostosowuje jasność i kontrast.
Do tego Color Booster Pro, czyli funkcja, która dba o to, żeby kolory na ekranie były tak nasycone i dokładne jak w studiu produkcyjnym. W przypadku sportu to ważniejsze, niż mogłoby się wydawać. Barwy klubowe, kolory kasków w F1, żółta piłka tenisowa na czerwonej mączce – chcesz je widzieć takimi, jakie są. Zieleń murawy ma wyglądać jak żywa trawa, a nie jak zmęczona sałata ze stołówki. Biel trykotów to królewska biel, onieśmielająca i dodająca splendoru, a nie szara plama.
S90F dostępny jest w rozmiarach od 42 do 83 cali, więc bez trudu dopasuje się i do średniego salonu, i do większego pokoju.
S85F – ten sam OLED, inne proporcje
Samsung OLED S85F to bardzo podobna historia, opowiedziana nieco skromniejszymi słowami. Głęboka czerń i wysoki kontrast czyli to, co wyróżnia telewizory OLED.
W praktyce dla przeciętnego kibica różnica będzie trudno wyczuwalna podczas zwykłego wieczoru z meczem. S85F dostępny jest w rozmiarach 55, 65, 77 i 83 cale.
Jeśli marzysz o jakości obrazu, która wyraźnie przeskakuje wszystko, co do tej pory miałeś w salonie, ale nie potrzebujesz absolutnie wszystkich możliwości, jakie oferuje topowy model, S85F jest bardzo sensownym wyborem. Płacisz za to, czego oczekujesz.
A co, jeśli budżet jest nieco skromniejszy?
Technologia OLED jest najlepsza do oglądania sportu, ale nie jest jedyną opcją. Samsung Neo QLED QN77F to telewizor wykorzystujący technologię Mini LED, która radzi sobie z szybkim ruchem dobrze.
To propozycja dla osób, które chcą wyraźnie lepszego obrazu niż ten, do którego są przyzwyczajone, ale nie są gotowe na wydatek rzędu flagowego OLED-a.
QN77F ma jedną cechę, która przy oglądaniu sportu może okazać się jego największym atutem. Doskonałe kolory, a jeśli oglądasz mecze w ciągu dnia, w słonecznym pokoju, jasność ekranu też zrobi ogromną różnicę. W tej konkurencji Neo QLED radzi sobie świetnie i wcale nie ustępuje droższym modelom.
Mecz to nie tylko obraz
Jest jeden element, o którym mało kto myśli przy zakupie telewizora, a który potrafi zmienić oglądanie sportu nie do poznania. Dźwięk.
Nie chodzi o to, żeby głośniki były, nomen omen, głośne. Idzie o to, żeby potrafiły dobrze oddać to, co dzieje się na stadionie, korcie czy hali. Ryk trybun, kiedy pada gol. Sara perche ti amo śpiewane przez kibiców z czarno-czerwonej części Mediolanu przed meczami.
To wszystko buduje atmosferę, której żaden, nawet najlepszy ekran sam nie stworzy. Nie wierzysz? To włącz sobie długo wyczekiwany mecz bez dźwięku. Sport to nie tylko uczta dla samego oka, to doznanie wielozmysłowe.
Warto więc wyposażyć telewizor w soundbar taki jak Samsung Q800F czy Q700F, które znajdziesz w ofercie Media Expert. Wraz z telewizorem stworzą duet, który wyniesie emocje na wyższy poziom.
Soundbar Samsung Q800F to prawdziwy lider wśród urządzeń audio, który oferuje dźwięk przestrzenny 5.1.2. Dzięki pięciu kanałom, głośnikowi niskotonowemu oraz dwóm skierowanym ku górze głośnikom dźwięk otocza nas z każdej strony, tworząc niezwykle realistyczne wrażenia. Technologia Dolby Atmos pozwala na bezprzewodowe połączenie z telewizorem, a funkcja Q-Symphony wykorzystuje sztuczną inteligencję, by harmonijnie połączyć głośniki telewizora i soundbara, tworząc czystsze i bardziej zrównoważone brzmienie.
Samsung HW-Q700F –to z kolei kompaktowy, ale potężny soundbar z subwooferem oferujący wielokanałowy dźwięk przestrzenny 3.1.2, który zachwyca porywającym brzmieniem dzięki technologiom Dolby Atmos i DTS Virtual:X. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy cenią sobie intensywne wrażenia audio bez konieczności instalowania skomplikowanego systemu.
Nie musisz być ekspertem od technologii, żeby kupić telewizor, który sprosta szybkiemu sportowi. Musisz wiedzieć tylko tyle: OLED daje najlepszy obraz w ruchu, dobry procesor radzi sobie z tym, czego ty byś nawet nie zauważył, a solidny soundbar sprawia, że mecz przestaje być czymś, co oglądasz, i staje się czymś, co przeżywasz.
Wszystkie wymienione modele znajdziesz w Media Expert, gdzie bez trudu porównasz je na miejscu i wybierzesz ten, który pasuje do twojego salonu i do twojego budżetu. Bo dobry telewizor do sportu nie musi kosztować fortuny. Musi po prostu nadążać za piłką.
Płatna współpraca z Samsung







Komentarze
1Nie. Jak źródło ma 25 fps czy 50 fps to nie da się tego rozwiązać. Skoro źródło sygnału nie nadąża za ruchem. Wszystkie upłynniacze sprawiają że obraz po prostu nie wygląda dobrze., to tak bez wnikania w specyfikacje można stwierdzić. Żaden marketing tego nie zmieni.