Ciekawostki

Dlaczego Microsoft zamierza zamknąć wszystkie swoje sklepy?

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
13 komentarzy Dyskutuj z nami

Fizyczny sklep Microsoft? Już wkrótce nie będzie ani jednego. Gigant z Redmond podjął decyzję o zamknięciu wszystkich takich punktów na całym świecie.

Microsoft zamyka wszystkie swoje sklepy stacjonarne

Microsoft zamknie wszystkie swoje stacjonarne sklepy na całym świecie. Jedynie w czterech lokalizacjach – w Nowym Jorku, Londynie, Sydney i (domowym) Remond – pozostaną punkty, ale zostaną one zmienione w „centra doświadczeń”. I nie jest to tylko zmiana nazwy, bo faktycznie nawet w nich nie kupimy produktów amerykańskiego giganta. 

Decyzja Microsoftu może zaskakiwać, szczególnie że oficjalne sklepy wśród firm technologicznych stały się swego rodzaju symbolem prestiżu. Apple, Samsung, DJI, Sony, LG czy nawet Xiaomi – nie brakuje firm, które otwierają tego typu obiekty, aby pokazać, że są markami, których nie można lekceważyć, a równocześnie, by zapewnić najwyższy poziom obsługi swoich klientów. 

Taką naukę Microsoft wyciągnął z lockdownu

Sytuacja na świecie dała gigantowi z Redmond lekcję, że nie ma już zapotrzebowania na sklepy fizyczne. Microsoft uznał też najwyraźniej, że jest już wystarczająco rozpoznawalną marką, więc nie musi się w ten sposób promować, a równocześnie woli stawiać na sprzedaż cyfrową, szczególnie że z jego sklepów internetowych korzysta miesięcznie nawet 1,2 miliarda osób ze 190 krajów.

To może zaskakiwać, ale Microsoft ma plan, by pomimo zamknięcia wszystkich sklepów, nikt z zatrudnionych nie musiał tracić pracy. Podobno jest przygotowywany od dłuższego czasu, bo likwidacja punktów była już wcześniej rozważana – pandemia tylko przyspieszyła podjęcie decyzji. 

Czy to aby na pewno dobra decyzja?

W wyniku pandemii Microsoft, jak i wielu innych gigantów, musiało na pewien czas zamknąć swoje sklepy. Firma Apple zdążyła już niektóre z nich otworzyć i po chwili znów musiała je zamknąć. To znak, że kupowanie offline nie należy do najbezpieczniejszych czynności. Oczywiście zakupy w Internecie nie są pozbawione wad, ale wygląda na to, że producent Xboksów i Surface’ów uznał, że jest ich mniej niż zalet. 

Przygoda Microsoftu z fizycznymi sklepami nie trwała szczególnie długo. Pierwszy taki punkt został otworzony w 2009 roku i nigdy nie doczekaliśmy się otwarcia w naszym kraju. Podobnie jak w przypadku sklepów innych marek, bardziej niż na oferowaniu produktów, były one skoncentrowane na prezentowaniu ich możliwości. Właśnie dlatego część środowiska uznaje tę decyzję za błąd. Czy według was też tak jest?

Źródło: Microsoft, The Verge, Digital Trends

Czytaj dalej o Microsofcie: 

Komentarze

13
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Może mięso też zaczniemy kupować przez internet bo nam masarnie pozamykają wnet,co za kretynizm nastaje.Ta cała technologia wcale taka dobra nie jest jak się większości wydawało.Wolałbym aby połowa jej nie powstała a w zamian relacje między ludzkie się poprawiły w bliższym kontakcie a nie z mordą w smartfonie i świata po za cyfryzacją nie widzi.Ludzie w przyszłości będą mieli boty za znajomych.
  • avatar
    świetny ruch, teraz kierownictwo będzie sobie mogło dać podwyżkę :)
  • avatar
    Galerie handlowe tez wkrotce upadną
  • avatar
    "Pierwszy taki punkt został otworzony w 2009 roku i nigdy nie doczekaliśmy się otwarcia w naszym kraju."

    Skoro pierwszy punkt został 'otworzony' a nie otwarty, to w naszym kraju powinniśmy oczekiwać 'otworzenia' a nie otwarcia ...
    -1
  • avatar
    "W wyniku pandemii Microsoft, jak... "
  • avatar
    Nie dziwię się . Byłem w sklepie MS dwa razy i nigdy nic mnie tam nie zatrzymało na dłużej. Za to dość regularnie odwiedzam sklepy apple i sony.
    U appla ze względu na nowe macbooki a w sony to głównie audio. Nie ma to jak sobie potestować:-)
  • avatar
    kupowanie stacjonarne (a nie jakieś offline) ma tę ogromną zaletę, że sklep jest w pobliżu, i jak coś się zepsuje, to nie ma dodatkowego bujania się z wysyłką produktu. oddaje się go do sklepu na gwarancję/rękojmię. w przypadku sklepów zdalnych, jest już różnie. wiele sklepów każe przysłać sobie produkt na własny koszt. zwrot produktu który nie podpasował, niemal zawsze oznacza odpłatną odsyłkę.