Drony

Dron szybki jak pocisk. Pobili nieoficjalny rekord

przeczytasz w 2 min.

Dwaj konstruktorzy dronów rozpędzili model Blackbird do 730 km/h, podczas testowego lotu. Taki rezultat oznacza nieoficjalne pobicie rekordu świata, choć twórcy planują jeszcze podejście do oficjalnej próby.

Aidan i Ben z Drone Pro Hyb wrócili na czoło wyścigu o rekord prędkości drona po tym, jak wcześniej stracili prowadzenie. W grudniu 2025 r. uzyskali 626 km/h, ale później lepszy wynik osiągnął duet Bellów z konstrukcją Peregreen V4, która rozpędziła się do 656,6 km/h. To rezultat zbliżony do prędkości wylotowej pocisku z pistoletu. Żeby odzyskać pierwsze miejsce, zamówili nowe śmigła do Blackbirda.

Do sukcesu drona przydały się nowe śmigła

Kluczową zmianą były wykonane na zamówienie śmigła z włókna węglowego o dużym skoku. Ich łopaty ustawiono bardziej w kierunku lotu niż w poprzednich wersjach, co poprawiło sprawność przy bardzo wysokiej prędkości. Taki układ ma jednak koszt: przy starcie i zawiśnięciu w powietrzu napęd potrzebuje więcej energii z akumulatorów, bo na niskich prędkościach generuje mniej mocy. 

Autory konstrukcji zmienili nie tylko kąt łopat. Na przedniej krawędzi śmigieł pojawił się też piłokształtny profil, który wytwarza wiry na powierzchni łopaty. Takie rozwiązanie ogranicza boczne przemieszczanie się powietrza i pomaga kierować je do tyłu, a dodatkowo stabilizuje warstwę graniczną, czyli cienką warstwę powietrza zmniejszającą opór. Dzięki temu śmigła mogą pracować pod większym kątem bez utraty efektywności. 

Pierwszy test po modyfikacjach przyniósł 633 km/h. Na tym etapie fizyka okazała się jednak problemem: geometria anten, efekt Dopplera i przeciążenie sygnału sprawiły, że operatorzy stracili łączność z dronem. Nie próbowali go odzyskać, bo przy takiej prędkości maszyna i tak oddaliłaby się na wiele kilometrów, zanim spadłaby na ziemię. 

Rekord, który pozostawia przestrzeń na poprawę

Na kolejny dzień zespół miał jeszcze drugi egzemplarz i następny komplet ulepszonych śmigieł. Czasu było niewiele, bo zbliżała się gorsza pogoda, a akumulatorów wystarczało tylko na dwa loty. Ze względu na wiatr wykonali jeden przelot z wiatrem i jeden pod wiatr, a potem uśrednili oba wyniki. W locie z wiatrem Blackbird osiągnął 730 km/h, ale po odjęciu parametru tylnego wiatru rzeczywista prędkość względem powietrza wyniosła 674 km/h. 

W ostatnim przelocie, tym razem pod wiatr, dron uzyskał 640 km/h. Średnia z obu prób dała 685 km/h, co nadal wystarczyło do pobicia obecnego rekordu świata, mimo że konstruktorzy liczyli na więcej niż 698 km/h. Drugi egzemplarz ucierpiał jeszcze przy lądowaniu, bo akumulatory rozładowały się tuż nad ziemią, ale uszkodzenia da się naprawić. To otwiera drogę do kolejnej, już oficjalnej próby bicia rekordu.

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

Witaj!

Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

Połącz konto już teraz.

Zaloguj przez 1Login