Ciekawostki

Od Wirginii do Belgii - Google połączy kablem USA z Europą

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Firma Google zapowiedziała, że już za dwa lata powinno zostać uruchomione kablowe połączenie Dunant, którego jeden koniec znajdzie się w stanie Wirginia, drugi zaś – w Belgii.

Jako że jest to jeden z fundamentów jej działalności, firma Google ma wiele centrów przetwarzania danych na całym świecie. Jeden z nich znajduje się na przykład w stanie Wirginia, inny – w Belgii. W ramach ambitnego projektu o nazwie Dunant gigant zamierza je teraz połączyć.

Dunant jest nazwą mającego prawie 6,5 tysiąca kilometrów połączenia kablowego, które zostanie umieszczone w Oceanie Atlantyckim. Jeszcze przed końcem 2020 roku ma ono pozwolić na szybką i bezproblemową wymianę informacji pomiędzy amerykańskimi a europejskimi centrami, na czym skorzystać ma nie tylko firma Google, ale też jej klienci na obu kontynentach.

Google Dunant

„Dunant będzie pierwszym prywatnym, transatlantyckim połączeniem kablowym zbudowanym przez firmę spoza branży telekomunikacyjnej. Zwiększy możliwości sieciowe wzdłuż Atlantyku – jednej z najbardziej »ruchliwych dróg« w Internecie”, uzupełniła informacje Jayne Stowell z Google.

Nazwany po założycielu Czerwonego Krzyża i laureacie pierwszej Pokojowej Nagrody Nobla to już czwarty tak poważny projekt kablowy zapowiedziany przez Google Cloud w tym roku. Jakie są pozostałe? Otóż Curie połączy Chile z Los Angeles, Havfrue – Stany Zjednoczone z Danią i Irlandią, a HK-G – kilka punktów na terenie Azji.

Źródło: PCMag, Gizmodo, Google. Ilustracja: PublicDomainPictures/Pixabay (CC0)

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Finear
    kiedy Google fiber w warszawie?
    2
  • avatar
    Wojtek50008
    Jaka przepustowosc tego kabla ?
    2
  • avatar
    Bartusiak69
    Może w końcu ten kraj zmądrzeje po wymianie informacji (USA).
    Przyznam, że Wirginia to takie trochę jak w Niemczech: DDR'y .