Trudno dziś będąc w Internecie przeoczyć, że Samsung zaprezentował smartfony z serii Galaxy S22. Po pierwsze sam producent bardzo mocno to promuje, a po drugie wypada zgodzić się z tym, że mimo wszystko jest to jedna z ważniejszych tegorocznych premier na rynku mobilnym. Czy udana? Odpowiedź poznamy za jakiś czas, po dokładniejszych testach, opiniach użytkowników oraz ujawnionych wynikach sprzedaży. Nie jest tak, że na pierwszy rzut oka wszytko wygląda pięknie.
Najważniejsze cechy wszystkich nowych modeli omówiliśmy już w oddzielnych publikacjach. Wśród kwestii zawsze budzących wiele emocji znajdują się ceny. Jak wyglądają na naszym rynku? Oto dokładne zestawienie.
Galaxy S22 Ultra 12 GB / 1 TB - cena jeszcze nie ujawniona
Każdy nowy smartfon koreańskiego producenta jest droższy od swojego poprzednika. Galaxy S22 i Galaxy S22+ nie różnią się od nich za wiele, Galaxy S22 Ultra obok kilku faktycznie ciekawych rozwiązań i zmienionego chyba na plus designu jednocześnie zaskakuje mniejszymi zasobami pamięci RAM.
Warto w tym miejscu przypomnieć, jak wyglądało to przed rokiem. I zwróćcie uwagę nie tylko na ceny, ale również na zasoby pamięci w poszczególnych wariantach. O ile w Galaxy S22 i Galaxy S22+ zmian nie mamy, o tyle Galaxy S22 Ultra może i ma dodatkowy wariant z 1 TB pamięci wewnętrznej, ale też mniej pamięci RAM niż poprzednik. Pisaliśmy o tym, że producent może zdecydować się na taki krok, mimo to wiele osób liczyło, że do tego nie dojdzie. Nic dziwnego, bo to zaskakujące posunięcie w złą stronę.
Na osłodę (dla niektórych) przedsprzedaż z bonusem
Zaskoczenia nie stanowi fakt, iż przygotowana została oferta specjalna w ramach przedsprzedaży. Ta rozpoczyna się już dziś, a potrwa do 10 marca do 23:59 (Galaxy S22 i Galaxy S22+) / do 24 lutego do 23:59 (Galaxy S22 Ultra) lub do wyczerpania puli benefitów.
Osobom decydującym się na wcześniejsze zamówienia producent zdecydował się rozdać słuchawki Galaxy Buds Pro oraz możliwość skorzystania z programu odkupu smartfonów. Czy to kusząca oferta? Zapewne jej atrakcyjność każdy będzie postrzegał inaczej.
Wszystko drożeje? Ale skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać?
Galaxy S22 i Galaxy S22+ mimo kosmetycznych korekt do złudzenia przypominają zeszłoroczne modele (chociaż trzeba zaznaczyć, że zdecydowano się odejść od plastiku na rzecz szkła Corning Gorilla Glass Victus). Ich specyfikacje też nie przyniosły rewolucji. Więcej o nich mówiliśmy w relacji z premiery. Producent postawił na znany rynkowy schemat, czyli zastosował nowszy procesor (chociaż ten z zeszłego roku dla większości użytkowników i tak nadal jest w pełni wystarczający) oraz lepsze aparaty fotograficzne. Resztę można oceniać jako delikatne korekty, a zmniejszone pojemności baterii jeszcze bardziej nakazują skupić się na procesorze i zużyciu energii.
Duże zmiany widoczne już na pierwszy rzut oka przynosi Galaxy S22 Ultra. Tutaj stylistyka została znacznie skorygowana, chyba w kierunku nieco zapomnianej już linii Galaxy Note. Ten model wydaje się mieć bardziej biznesowy charakter, który podkreśla również rysik S Pen i dedykowane mu miejsce w obudowie. Ekran jest nie tylko największy, ale też zakrzywiony na boczne krawędzie.
Galaxy S22 Ultra względem wyżej wymienionych braci przynosi też wyższą rozdzielczość prezentowanego obrazu, zauważalnie bardziej rozbudowany aparat fotograficzny (nie tylko tylny, ale również przedni) no i siłą rzeczy także najbardziej pojemny akumulator 5000 mAh. Tu w porównaniu do poprzednika nie zdecydowano się na zmianę.
Galaxy S22 Ultra z poprzednikiem już nie pomylimy.
Czy warto kupić Galaxy S22?
O tym, czy nowe smartfony są warte swoich cen ostatecznie przekonamy się po dokładnych testach. Na pierwszy rzut oka z pewnością nie mamy do czynienia z efektem wow, być może poza największymi fanami marki, którzy już wbijają do ulubionych sklepów na przedsprzedaż. O ile zmianę z jakiegoś starszego smartfona można będzie uzasadnić, o tyle porzucanie zeszłorocznych modeli na rzecz nowych wydaje się mało zasadne, przynajmniej na teraz, na minuty po premierze.
Co sądzicie o serii Galaxy S22? Któryś model mocno wpadł Wam w oko?
Źródło: samsung
Mateusz Tomczak
Od prawie 15 lat obserwujący szeroko pojętą branżę technologiczną, ale z największą uwagą przyglądający się poczynaniom producentów urządzeń mobilnych i gier. Nigdy nie odmawia testu nowego smartfona, co nie znaczy, że każdy model zachwala. Daleki od uzależnienia – niezmiennie twierdzi, że najprzyjemniejszy czas to ten poza zasięgiem sieci.