Serwery plików NAS

Hakerzy uderzają w sojusz RIAA

user testowy | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: user testowy
Dyskutuj z nami

Grupa, która nazywa się sama MediaDefender-Defenders (MDD), tak jak obiecała, uderzyła po raz kolejny. Tym razem podała do wiadomości publicznej, coś co wygląda na pełny, nieskompilowany źródłowy kod zestawu antypirackich narzędzi MediaDefender.

Oprogramowanie MediaDefender używane jest wewnętrznie w imieniu klientów takich jak RIAA i Sony BMG w celu kontrolowania nielegalnej dystrybucji chronionych prawem autorskim filmów, muzyki i innych mediów dostępnych online. Jeden z emaili, które wypłynęły z firmy, szczegółowo opisuje jak skutecznie firma stara się walczyć z dystrybucją pirackich kopii „Spidermana 3” w klika dni po jego oficjalnej premierze.

„Przeciek w pełni opisuje działania skierowane przeciwko takim usługom jak Kazaa, bittorrent, gnutella, itp. System został... oddany społeczeństwu, aby rozpoznawać pułapki [MediaDefender],” można przeczytać w oświadczeniu dołączanym w postaci pliku NFO.

Informacje te stanowią prawdziwą skarbnicę wiedzy dla każdego, kto chciałby lepiej zrozumieć antypirackie działania MediaDefender i im podobnych. Sądząc po liczbie najróżniejszych programów napisanych dla różnych sieci, wygląda na to, że BitTorrent jest największym celem MediaDefender. Dla samego tego serwisu stworzono 16 różnych narzędzi. Oprócz oprogramowania, które tworzy fałszywe pliki, przeciek zawiera także narzędzie do kontrolowania do kogo należą obserwowane pliki w sieciach stworzonych do ich wymiany takich jak: Ares, DirectConnect, eDonkey2000, FastTrack/Kazaa, Gnutella, Kademlia, Overnet, Piolet, SoulSeek, a także i sieci WinMX.

W przeciwieństwie do poprzednich przecieków, tym razem MediaDefender-Defenders twierdzą, że otrzymali kod źródłowy bezpośrednio od jednego z pracowników MediaDefender. Na potwierdzenie tego faktu, pod koniec pliku NFO dołączanego do kodu, umieszczono „specjalne podziękowania dla pracownika MediaDefender, który udostępnił dane.”

Podczas gdy serwis DailyTech nie był w stanie potwierdzić autentyczności któregokolwiek z materiałów pochodzących z MediaDefender, firma MediaDefender niebezpośrednio potwierdziła je sama na początku tego tygodnia poprzez wysłanie serii zawiadomień do różnych wyszukiwarek BitTorrent, w których wzywają do zaprzestania korzystania z informacji. Listy przyznają, że „pomimo zabezpieczeń stosowanych przez naszego klienta, osoba bądź osoby w nielegalny sposób zdobyły dostęp do poczty i innych plików należących do MediaDefender,” a także wzywają pewne strony internetowe do „natychmiastowego i całkowitego zaprzestania publikowania, dystrybucji i jakiejkolwiek formy udostępniania tajemnic handlowych MediaDefender oraz poufnych treści.”

Odpowiedzi od firm różnią się diametralnie od pełnej zgody z wezwaniem do całkowitego jej wyśmiania. W jednym przypadku, Meganova.com publicznie odpowiedziała w pełnej przekleństw tyradzie przeciwko firmie MediaDefender.

Narzekanie MediaDefender pojawiło się po raz pierwszy w zeszłą sobotę, gdy w ręce hakerów trafiło ponad 700MB firmowych maili. Następnego dnia, MediaDefender-Defenders przedstawili nagranie rozmowy VoIP pomiędzy MediaDefender a Prokuratorem Generalnym Nowego Jorku. W poprzednim pliku NFO MediaDefender-Defenders obiecali, że to nie koniec i że „nadchodzi więcej informacji”.
Wygląda na to, że grupa dotrzymuje słowa.

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!