Pedion nie był jednak idealnym przykładem jakości ani dobrej ceny. Kosztował 6000 dolarów, wyposażony był w 64 MB pamięci i 1GB dysk twardy. Trzewia zamknięto w magnezowej obudowie, co miało poprawić jego wytrzymałość. Nawet mimo tego zabiegu, użytkownicy szybko zaczęli skarżyć się na mechaniczne usterki, zresztą nie tylko na nie. Mitsubishi w końcu zdecydowała się wycofać ten model z rynku.
Jeśli cofniemy się na początek dekady, dowiemy się, że w swoim czasie na rynku pojawił się produkt firmy Sharp o nazwie Muramasas. Mierzył on zaledwie 0.54 cala grubości. Actius MM10 Muramasa, który trafił do sprzedaży w 2003 roku, wyposażony był w procesor Crusoe firmy Transmeta taktowany z częstotliwością 1GHz, 256 MB pamięci, 15GB dysk twardy i moduł sieci bezprzewodowej Wi-Fi. Był w stanie działać do 2.5 godziny na baterii i kosztował 1499 dolarów. Co więcej, Sharp ma jeszcze drugi model, który plasuje się w pierwszej trójce najcieńszych notebooków wszechczasów. Jest to Mebius, również należący do rodziny Muramasa. Jego grubość to 0.65 cala.
DLA CIEBIECyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
Muramasas, nazwany tak na część kowala wykuwającego miecze, był bardzo atrakcyjny. Nie dość, że był cieńszy od Pediona (0.72 cala) i MacBooka Air (0.76 cala), to był od nich także lżejszy. Przypominamy, że jego waga wynosiła 2.1 funta w porównaniu do 3 funtów MacBooka Air.
Nie ma się jednak co dziwić, że dwa najcieńsze notebooki pochodzą z firmy Sharp. Firma ta ma na swoim koncie wiele sukcesów, nie tylko w dziedzinie miniaturyzacji. Wyprodukowała na przykład pierwszy na świecie kalkulator z ekranem LCD, a także jeden z pierwszych telefonów komórkowych wyposażonych w aparat fotograficzny. Tak jak wiele innych firm, Sharp nie rozpoczynał swojej produkcji od budowy komputerów. Pierwszym produktem firmy był mechaniczny ołówek, który trafił do sprzedaży w 1915 roku.
W chwili obecnej Apple reklamuje swój notebook jako najcieńszy na świecie. Czy odczytacie to jako najcieńszy notebook na rynku, czy w ogóle w historii tego segmentu, zależy już od was.
Inne firmy zbliżyły się do wyniku osiągniętego przez MacBooka Air. Na przykład specjalna wydanie Sony Vaio X505, które pojawiło się w 2004 roku. Notebook ten, wyprodukowany w ograniczonej liczbie, aby uczcić linię Vaio, mierzył 0.8 cala grubości w najgrubszym miejscu i 0.38 cala w najcieńszym. Część obudowy wykonano z włókna węglowego, aby wzmocnić odchudzoną konstrukcję.
W chwili obecnej najcieńszy notebook Sony mierzy 1.2 cala grubości w najgrubszym miejscu i 0.8 cala w najcieńszym.
Mimo że Pedion szybko wyzionął ducha w konwulsjach, pozostawił on po sobie kilka pomysłów, które z powodzeniem wprowadzane są dziś w życie. Między innymi dał on początek pomysłowi łączenia bardzo cienkiej obudowy ze średniej wielkości wyświetlaczem. W tamtych, dzisiaj już zamierzchłych czasach, notebooki w wersjach mini wyposażane były jedynie w niewielkie wyświetlacze i klawiatury. Pedion dawał jednak do dyspozycji, duży jak na tamte czasy, 12 calowy ekran i w miarę normalnych rozmiarów klawiaturę. Innymi słowy, był miał normalne wymiary z wyjątkiem grubości. Od tego czasu rozwiązanie to zdobyło ogromną popularność.
Mimo że producenci notebooków w ostatnich latach skupiali się przede wszystkim na komputerach wyposażonych w 15 calowe lub większe matryce, nowym polem bitwy okazuje się segment notebooków o 11 i 13 calowych ekranach. Przynajmniej tak przewiduje Xavier Lauwaert, odpowiedzialny za linie Vaio. Notebooki te bardzo przypominają swoimi rozmiarami stary model Mitsubishi.
Niedawno firma Dell zaprezentowała lekki notebook wyposażony w 13 calowy ekran, z kolei Sony zaserwowała 11 i 13 calowe modele podczas targów CES. Jakkolwiek by patrzeć, Air ląduje w tej samej kategorii komputerów.
„Rozpoczyna się wojna na grubość, wytrzymałość baterii i stosunek ceny do możliwości. To właśnie kierunek, w którym podążają producenci,” twierdzi Lauwaert. Napędy optyczne dostępne są w takich notebookach jako dodatkowe, zewnętrzne wyposażenie.
Producenci stoją przed koniecznością zagłębienia się w swoje laboratoria i opracowania nowych materiałów, podobnych do włókna szklanego, które pozwolą na dalsza ewolucję obudów.