Gry

Prace nad Mass Effect 4 w połowie ukończone

z dnia
Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
21 komentarzy Dyskutuj z nami

Wygląda zatem na to, że nowy Mass Effect ma spore szanse na to, by zadebiutować w przyszłym roku.

Mass Effect 4 gra

Przedstawiciele studia BioWare ujawnili bardzo optymistyczne informacje dla wszystkich graczy czekających na premierę kolejnej części serii Mass Effect.

Po raz pierwszy o Mass Effect 4 (być może jest to tylko nazwa robocza) usłyszeliśmy już dość dawno, bo w 2012 roku. Producent do tej pory nie ujawnił jednak wielu szczegółów, chociaż w ostatnich miesiącach zaczyna się coś wreszcie zmieniać. Najważniejsze, że napływają do nas doniesienia napawające optymizmem.

Yanick Roy wyjawił za pośrednictwem portalu Twitter, iż prace nad Mass Effect 4 są mniej więcej w połowie ukończone. Potwierdza to informacje, jakie pod koniec roku ujawnił Aaryn Flynn sugerując wtedy, że wszystko idzie po myśli twórców i gra rozwija się w pożądanym kierunku.

Wygląda zatem na to, że nowy Mass Effect ma spore szanse na to, by zadebiutować w przyszłym roku. Warto przypomnieć, że BioWare planuje sporo zmian, nie spotkamy już Sheparda, ale mimo tego ma być to propozycja, która nie będzie policzkiem dla największych fanów serii.

Źródło: vg247, vgamerz

marketplace

Komentarze

21
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    To czekamy :D nowa saga nowe przygody :D
  • avatar
    Konto usunięte
    ME1 -> Super, przegrane 50 godzin
    ME2 -> Średnie, przegrane 16 godzin
    ME3 -> Średnie, przeszedłem tylko z sentymentu

    Strach się bać co zrobią z ME4. ME1 to było to a późniejsze uproszczenia serii coraz bardziej szmacą te markę.
  • avatar
    carl22
    Mimo swoich wad (sporych niestety, głównie w części trzeciej) kocham tą serię jako całość. Przeszedłem całą trylogię dwa razy i przed premierą czwórki pewnie przejdę jeszcze raz. Shepard, normandia, żniwiarze zapadły mi głęboko w pamięć, jedynie wiedźmina cenię sobie bardziej od tej serii.

    Mam sporo wątpliwości co do "czwórki" ale pożyjemy zobaczymy. Nawet jak się okaże klapa to nie będę żałował jednej rzeczy: ponownego powrotu do przygód Sheparda.
  • avatar
    Konto usunięte
    Mi osobiście nie przypadła do gustu ta seria.
  • avatar
    jarnuszkiewiczm
    Ukończyłem ME 1, ME2, i połowe trójki i jakoś mnie tak znudziło że nigdy do tej serii nie wróciłem, ale najlepiej grało mi się chyba w jedynkę im bardziej gra w strone szutera szła tym mniej mnie bawiła, mam nadzieję że czwórka to będzie powrót do korzeni i będzie więcej elementów RPG a mniej zręcznościówki
  • avatar
    SoundsGreat
    Przyznam się, że zacząłem swą przygodę od ME2, które było dla mnie świetne! Wciągnęło mnie na tyle, że zapragnąłem poznać jedynkę, później przechodząc 2 raz jeszcze i jeszcze! Gdy wyszło ME3 po raz kolejny wróciłem do ME1, ME2 i dopiero usiadłem do ME3 zaliczając wszystkie DLC. Ten ostatni maraton na bank powtórzę także. Dla mnie wszystkie częsci są świetne, a całą seria, bohaterowie, system decyzji, łączenia wątków pomiędzy częściami sprawia, że gra jest niczym dobry serial. I
  • avatar
    neo937
    A ja spodziewam się identycznej sytuacji jak w przypadku Assasin's Creedów. Skończył się wątek Desmonda, skończyło się AC. A jeśli nie Desmonda, to Ezia. I tak samo będzie w przypadku ME4 - sztuczne wydłużenie serii.

    Jedynym plusem nowej części może być tylko grafika, bo poprzednie części działały na Unrealu, teraz BioWare robi Dragon Age'a na Frostbite, więc w którą stronę by nie poszli to pod względem graficznym będą ładne widoki.
  • avatar
    alb3rt
    Czekam aż się zabiorą za nowe Jade Empire.
  • avatar
    Konto usunięte
    Czy ja wiem czy skończenie gry jednym bohaterem jest końcem serii? Można wprowadzić innych bohaterów zupełnie inne wydarzenia a seria dalej może być ciekawa. Zastanowiliście się czy nie było tak w przypadku Half-Life'a?

    Tam główny wątek się skończył ale super przyjemnie było podążać Shepardem :P (Adrian Shephard, kapral Korpusu Piechoty Morskiej) za Freemanem. Ich ścieżki się przecinały i było to nawet fajne rozwiązanie. Szkoda że krótkie, to samo było z Barneyem z Blue Shift.

    Podejrzewam że gdyby to elegancko wpleść w fabułę pokazując wydarzenia z innej perspektywy np że dobre wybory Sheparda były dla innych w ich przypadku i z ich punktu widzenia złymi wyborami to fabuła mogłaby całkiem ładnie się zakręcić. A zaręczam że da się wpleść w wydarzenia które się wydarzyły, zupełnie inną fabułę dotyczącą zupełnie innych bohaterów i zrobić to lepiej niż było w oryginale.

    Nie grałem ME bo mnie jakoś nie miałem czasu ale wydaje mi się że można to elegancko spleść. Jeśli świat został stworzony to nie ma problemu żeby stworzyć bohatera z charakterem za którym znów rzucicie się w pustkę kosmosu.

    W Warhammer 40 000 mało jest bohaterów z którymi wiążą się ciekawe historie? To samo jest w Gwiezdnych Wojnach, Warcrafcie, Diablo i Starcrafcie i innych systemach. Wystarczy zdolny scenarzysta.

    Pozdrowienia dla fanów epickich przygód w science-fiction. Każdy kto czyta książki i spin-offy różnych serii wie, że w tym przypadku nie ma definitywnych końców.