• benchmark.pl
  • Gry
  • Max Payne 3 "na gorąco": pierwsze wrażenia z konsolowej wersji gry
Gry

Max Payne 3 "na gorąco": pierwsze wrażenia z konsolowej wersji gry

z dnia
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
37 komentarzy Dyskutuj z nami

benchmark.pl już grał

Najnowsza odsłona przygód Maxa Payne'a nie miała łatwego startu. Nie dość, że musiała zmierzyć się z wyjątkowo wygórowanymi oczekiwaniami fanów to jeszcze jej premierę  wyznaczono na ten sam dzień co Diablo 3. Po kilkudziesięciu minutach zabawy mogę jednak stwierdzić jedno - Rockstar Games znów pokazał klasę.

Co by nie mówić zeszłotygodniowa premiera Diablo III wstrzymała oddech całej branży gier. O nowej produkcji Blizzarda mówiło się wszędzie, a wygłodniali miłośnicy hack'n'slashowego polowania na coraz to nowe przedmioty nie widzieli nic poza swoją nową miłością. W sieci krążyły historie o braniu urlopów tylko po to aby grać w Diablo III. W takich okolicznościach inne tytuły musiały zejść  na plan dalszy. I to nawet tak głośne jak Max Payne 3.

Max Payne 3: gra brazylia fawela

Prawdopodobnie dlatego właśnie Rockstar Games zdecydował się nie kusić losu wydając najpierw wersję konsolową swojej nowej produkcji. Może to i dobrze, bo trzeci Max Payne jest zbyt dobry, aby go pominąć. Fanów poprzednich części gry ucieszy z pewnością wiadomość, że fabuła nowej odsłony jest wyjątkowo dojrzała i nie odstaje dynamiką zdarzeń, klimatem i zwrotami akcji od tego co do tej pory oferowała nam ta seria.

Dzięki rewelacyjnym filtrom, filmowym rzutom kamer i niesamowitej płynności przejść pomiędzy przerywnikami filmowymi a samą grą opowieść o gliniarzu balansującym na skraju totalnego upadku nabrała wyjątkowego charakteru.

Max Payne 3: gra bullet time

Z racji braku chronologii zdarzeń i specyficznej narracji wyjawię tylko, że nasz bohater zmuszony został uciekać z Nowego Jorku. Dzięki dawnemu koledze podejmuje pracę ochroniarza rodziny pewnego biznesmena w San Paulo. Nadal jednak prześladują go demony przeszłości.

Ukojenie odnajduje na dnie butelki szkockiej, którą popija kolejne porcje tabletek przeciwbólowych. Nagle jego świat znów staje na głowie, bo oto dochodzi do ataku na biznesmena, a później porwania jego żony.

Czy czegoś Wam to nie przypomina? Skojarzenia z Człowiekiem w Ogniu wydają się tu jak najbardziej na miejscu. Na szczęście od pierwszych chwil spędzonych w grze czuć wyraźnie, że mamy tu do czynienia ze starym, dobrym Maxem Paynem.

Max Payne 3: gra emocje walka snajperzy

Powraca charakterystyczny dla tej serii Bullet Time czyli spowolnienie czasu podczas walki przy jednoczesnym zachowaniu sporej swobody celowania. Dzięki lepszemu silnikowi fizycznemu system ten zyskał na autentyczności. Max po staremu może rzucać się do przodu, do tyłu czy na boki, ale teraz wyraźnie widać wpływ jaki na jego lot mają otaczające go przedmioty.

Wpadnięcie na biurko czy meblościankę kończy się bolesnym upadkiem, z którego nasz bohater podnosi się nieco dłużej. Przy intensywnej walce i stanowiących spore wyzwanie przeciwnikach każda sekunda jest cenna. Dlatego tym razem trzeba wcześniej pomyśleć czy warto wykonać skok czy lepiej skorzystać z systemu osłon. Zresztą co tu dużo mówić - obejrzyjcie to w akcji.

Nie myślcie, że przez takie zabiegi gra straciła przez na dynamice. Co to to nie. Akcja pędzi tu do przodu niczym lokomotywa, a kule świszczą nam dookoła głowy.

Co chwila też zmieniają się lokacje. W jednej chwili walczymy w klubie nocnym, aby parę minut uciekać po ośnieżonych dachach budynków w Nowym Jorku, ostrzeliwać się z łódki na jakiejś rzece czy przedzierać się przez okryte złą sławą brazylijskie fawele. Emocji w nowym Maxie z pewnością nie brakuje.

Max Payne 3: gra grafika broń

Oprawa audiowizualna gry zasługuje na osobny akapit, bo Rockstar w tej kwestii naprawdę mocno się postarał. Znakomite udźwiękowienie i klimatyczna ścieżka dźwiękowa idzie tu w parze z rewelacyjną , jak na konsolę, grafiką. Świetne tekstury, bardzo bogate modele postaci, imponująca animacja ruchów naszego bohatera, niezły system zniszczeń i całe mnóstwo pomniejszych bajerów graficznych powodują, że produkcja ta może śmiało konkurować o tytuł najładniejszej gry konsolowej.

Max Payne 3: gra rzuty arsenał strzelanie wróg

Nie mogę, na koniec, nie wspomnieć o trybie wieloosobowym. Co prawda do tej pory udało mi się rozegrać dosłownie kilka potyczek, ale dostarczyły mi one zaskakująco dużo frajdy. Może nie na tyle, abym porzucił tryb opowieści, ale wiem do czego wrócę po obejrzeniu zakończenia historii upadłego gliny.

Max Payne 3 oczarował mnie tak jak kiedyś jego poprzednie części. Nie wydaje mi się jednak, żeby ten tytuł wymagał polecania. Szczególnie wśród pecetowych graczy. Dla nich 1 czerwca tego roku będzie wyjątkową datą., bo tego dnia pecetowy Max pojawi się na półkach sklepowych. Naprawdę warto na niego czekać.. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
 

Więcej o Max Payne 3:

Źródło: informacja własna

Komentarze

37
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    No to czekamy na wersję pecetową ;)
  • avatar
    jedyne plusy wer. konsolowej to dzwiek DTS i wydanie na jednej plycie BR na konsole SONY
    ja mimo wszystko poczekam na pecetowa, sterowanie w tej grze padem to paranoja jak fife na klawiaturze
  • avatar
    jak na konsole to nie jest aż tak źle, ale jak zwykle w obecnych grach połowę czasu spędzasz na graniu a połowę na oglądaniu przerywników filmowych :/
  • avatar
    Koleś który gra ma straszne problemy z wycelowaniem;)
  • avatar
    wersja konsolowa ssie pałe...oby pc nie byla tak biedna...
  • avatar
    ograłem troche na x360 i grafika jest dobra sam gameplay mnie szybko znudził bo ile można zaliczać kolejne killroomy i strzelać ? takie gry powinny być na max 5 godzin no chyba że ktos lubi bezmózge sieczki to bedzie zadowolony na 100%
    -1
  • avatar
    Gracz prowadzony za rączkę jak w Uncharted :-(
    -1
  • avatar
    Nie chcę obrażać dosyć sławnej gry ale dla mnie to wygląda wręcz nieciekawie.

    Coś jak ostatnie CoDy. Zero swobody, zero możliwości wykonania zadania po swojemu. Same skrypty. Zamiast sterować łodzią i strzelać my tylko strzelamy. Oczywiście akcja polega na płynięciu wzdłuż wrogów i ich eliminacja aż załączy się następny skrypt.

    Ładna grafika, ciekawy klimat, Max Payne ale... gra jakaś taka słaba się wydaje, jak dla dzieci.
    -5
  • avatar
    Jak mnie dobijają strzelanki na konsole... Koleś wywalił z 5 pocisków w drzwi.

    A poza tym: czy ja tam widzę stary, dobry pasek życia zamiast migającego na czerwono ekranu?:)
  • avatar
    Wygląda jak na konsole bardzo dobrze, niezły dźwięk, animacje itp. Na pc powinno być jeszcze lepiej jak spełnią obietnice. Ale w ramach ciekawostek popatrzcie na bok łodzie od 3 minuty...AA na konsoli w pełnej okazałości ;) Ta funkcja istnieje tylko na papierze i podrasowanych screenach.
  • avatar
    Jeszcze tydzień i git;)
  • avatar
    News bardzo "na gorąco"
  • avatar
    A ja czekam aż na PC będzie w każdej grze dźwięk DD 5.1 a nie "softwarowo hardwarowe" emulacje po za tym jak na konsole to i tak znośnie tylko w oczy rażą ząbki :(
  • avatar
    dla mnie akurat skyrim raczej nie należy do gier ambitnych.
  • avatar
    celowanie jest beznadziejne ? no nie wiem dla mnie w BF2 i COD Black OPS i dalej jakos nic problemu nie spawiało było minimalnie gorzej , jedynie snajperki było o niebo gorsze do ogarniecia
  • avatar
    Dlaczego ta gra tak nędznie wygląda ? Mam nadzieje że nie odstawią takiej lipy na PC. Oby tylko Max nie podzielił losu Duka