35-letni Jan H. jakimś cudem trafił do piwnicy szpitala Sophia, gdzie znalazł sporo dźwigni i przełączników, które kontrolowały zasilanie w budynku. Pacjent uznał wówczas, że musi poprzestawiać przeróżne przełączniki, by wygrać szczoteczkę do zębów.
Choć nie wiadomo, czy Jan dostał ostatecznie upragnioną szczoteczkę, przerwy w zasilaniu spowodowały kilka drobnych wypadków w szpitalu i np. chwilowo zablokowały windę. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Sąd uznał, że Jan H. nie jest winny, ponieważ nie znał konsekwencji swoich czynów.
Źródło: Tom's Guide.com, Inf. własna