Tablety

Na MWC 2018 możemy zobaczyć także Galaxy Tab S4

z dnia 19-02-2018
Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
1 komentarz Dyskutuj z nami

Od premiery poprzednika lada chwila minie dokładnie rok, a więc taki scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny. Jakiej specyfikacji spodziewać się po Galaxy Tab S4?

Nie jest tajemnicą, iż Samsung będzie jednym z najważniejszych wystawców targów MWC 2018. Koreański producent zaprezentować ma smartfony Galaxy S9 i Galaxy S9+, ale być może przywiezie do Barcelony także Galaxy Tab S4.

Tablety znalazły się ostatnio w odwrocie, ale wśród najciekawszych modeli na rynku znajdziemy między innymi Galaxy Tab S3, który świętował premierę na MWC 2017. Pojawiające się teraz informacje o zbliżającym się następcy nie są zatem zaskakujące.

Co istotne, publikowane są przy tym dane na temat prawdopodobnej specyfikacji nowego modelu. Wedel zapisów z programu GFXBench, Galaxy Tab S4  wyposażony zostanie w 10,5-calowy wyświetlacz 2560 x 1600 pikseli, system Android 8.0 Oreo, a także procesor Qualcomm Snapdragon 835, 4 GB RAM oraz 64 GB (zapewne rozszerzalnej) pamięci wewnętrznej. Zobaczyć możemy też wzmianki na temat kamer 12 Mpix oraz 8 Mpix.

Galaxy Tab S4

Nie zabraknie modułu GPS, należy też przypuszczać, że pojawi się kilka elementów znanych z poprzednika. Chodzi przede wszystkim o rysik S Pen, czytnik linii papilarnych czy głośniki stereo. Jeśli chodzi o wyświetlacz, trudno przypuszczać, aby producent zrezygnował z technologii Super AMOLED.

W sprzedaży, niejako tradycyjnie, wylądować powinny warianty z Wi-Fi oraz z Wi-Fi + LTE. Oficjalna premiera Galaxy S9 i Galaxy S9+ odbędzie się 25 lutego, zobaczymy, czy tego dnia zaprezentowany zostanie również Galaxy Tab S4.

Źródło: phonearena

Komentarze

1
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    W końcu wracają do 16:10. Te 3:4 to jakiś wymysł i bardziej zabawka niż narzędzie pracy. Szkoda tylko że nie wspominają o wersji 12' żeby Note Pro miał w końcu prawdziwego następcę.