Technologie i Firma

Nieefektywna rekrutacja nakłania firmy do nieuczciwych praktyk

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
12 komentarzy Dyskutuj z nami

Brakuje rąk do pracy - a przynajmniej tych o odpowiednich kwalifikacjach. To rodzi niezdrowe zjawisko podbierania sobie pracowników przez firmy.

Jeszcze do niedawna pracownik musiał walczyć o stanowisko pracy. Dzisiaj często jest tak, że to firmy walczą między sobą o pracownika. Po pierwsze, osoby o odpowiednich kompetencjach w większości mają zagwarantowane posady. Po drugie, maleje bezrobocie i liczba osób chętnych do pracy. Sytuacja jest więc nieciekawa, a firmy… cóż, firmy robią co mogą.

Ile kosztuje znalezienie pracownika?

Jak wynika z badań SARATOGA Human Capital Benchmarking koszty rekrutacji są dzisiaj wyższe nawet o 40 proc. niż jeszcze kilka lat temu. Konkretnie oznacza to konieczność przeznaczenia około 2640 złotych na znalezienie jednego pracownika. Kwota ta wzrasta nawet do 4300 złotych, gdy mówimy o firmie produkcyjnej.

Największym problemem jest dzisiaj ogromna nieefektywność tradycyjnych form poszukiwania pracowników i aplikowania tych ostatnich. Ogłoszenia prasowe czy internetowe, współpraca z urzędami pracy czy otwartość na przesyłanie CV – to dzisiaj nie sprawdza się już tak, jak jeszcze kilka lat temu. 

Łowcy głów idący po trupach

Aby znaleźć pracowników o odpowiednich kompetencjach preedsiębiorstwa nawiązują więc współpracę z agencjami pracy. Obecnie na polskim rynku działa ponad 6 tysięcy firm rekrutacyjnych. Łowcy coraz rzadziej jednak szukają głów wśród niepracujących, lecz zamiast tego starają się „ukraść” pracowników konkurencji.

„Headhunterzy to nie tylko moda, ale w niektórych wypadkach również konieczność” – mówi Konrad Królikowski z Relyon Recruitment & IT Services, cytowany przez INN Poland. Przyznaje on, że łowcy głów najczęściej wykorzystują siatkę kontaktów wypracowywaną dzięki wieloletniej obecności na rynku i jego analizie. 

Umiar - także tutaj jest to słowo klucz

Mówi się, że w życiu najważniejszy umiar. Dotyczy to także „łowienia głów”. Aby mówić o umiarze warto na początku skupić się jednak na przesadzie. Wystarczy wspomnieć sytuację z 2011 roku, kiedy to Axa przejęła aż 14 pracowników firmy Signal Iduna. Wprawdzie Sąd Apelacyjny oddalił oskarżenie, ale zła sława została.

Firmy coraz częściej będą sobie podbierać pracowników

O tym, że zjawisko podbierania sobie pracowników będzie coraz bardziej wyraźne, przekonana jest Wioletta Żukowska, ekspert ds. prawa pracy z Pracodawców RP. Twierdzi ona, że konkurencja i rywalizacja o pracowników jest zupełnie dobra dla rynku, ponieważ oznacza, że mamy do czynienia z atrakcyjnymi osobami do pracy.

Żukowska nie uważa jednak, by podbieranie sobie pracowników było najlepszym wyjściem. W tej kwestii jest zdania, że powinniśmy przejąć politykę Doliny Krzemowej – zakaz podbierania sobie pracowników oraz zatrudniania pracowników konkurencji. 

Źródło: INN Poland

Komentarze

12
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    axelbest
    Ja tam się cieszę że to pracodawcy walczą o moje zdolności. To nie te czasy gdzie potencjalny pracownik przychodził na rozmowę z podkulonym ogonem i cieszył się z najniższej krajowej.
    7
  • avatar
    Konto usunięte
    Patrząc na to z drugiej strony to firma, która dała sobie podebrać pracownika wcale o niego dobrze nie zadbała. Albo za mało płaciła albo za mało ekscytująca praca, a może kiepska atmosfera.
    Oczywiście są tacy co polecą nawet za 100zł miesięcznie więcej, ale w większości przypadków coś jest na rzeczy, że pracownik decyduje się odejść. W pracownika trzeba inwestować i przypominać mu regularnie jak ważny jest dla zespołu. Oczywiście nie znaczy to, że każdego nieroba trzeba głaskać po głowie, bo odejdzie, ale jak się nie szanuje kluczowego pracownika od głównego projektu...
    6
  • avatar
    Konto usunięte
    Szukałem pracy w Polsce zaraz po studiach po ~4 miesiącach to co usłyszałem od pracodawców:

    -za małe kwalifikację
    -3 etapy rekrutacji po czym zostało 5 osób na jedno stanowisko
    -propozycję pracy za 2200 plus ewentualne dodatki
    -za słaby angielski
    -bez odzewu (jakieś 70-80%)
    -dobre zarobki ale +80% czasu na wyjazsach.

    Do tego w firmie w której pracowałem przez rok (zawalony jeden egzamin na koniec studiów) na produkcji, bez szans na awans, bo wszyscy wyżej bez kwalifikacji, i bali się że włoski management ich wywali. Propozycja przejścia pod włochy, ale na zasadzie inżyniera od wszystkiego siedzącego na walizkach i jeżdżącego od fabryki do fabryki.

    Najlepsza jest znajomość Angielskiego, rozmowa w poniedziałek w Polsce w Polskiej firmie do pracy z Polakami i angielski słaby, rozmowa w czwartek w Czeskiej firmie z Czechami i Angielski jest OK.

    Co do pracy w Czechach, podwyżka inflacyjna ~3% (w poprzedniej firmie po 5 latach wybłagali z 2% podwyżki), do tego dwie premie roczne w zależności od wyników pracy (+70-90% wypłaty) i do tego podział zysków kolejne 70-90% co roku.

    Do tego dbanie o pracownika na każdym kroku. Tak na prawdę do tego standardu Polsce jeszcze dużo brakuje, a te większe firmy muszą zrozumieć że tutaj nie jest śmietnik niechcianych projektów.
    Do tego cały management musi się zmienić i zrozumieć że nie każdy z ulicy może robić tą prace, a specjalista nie będzie robił za 2-3 tys.

    2
  • avatar
    taki jeden
    A jak wygląda typowe ogłoszenie o pracę. Tam nie ma ani branży w której dziala firma, ani czym sie zajmuje, rzadko kiedy wspomina sie o charakterze pracy a o stawce godzinowej nie wspomne, no nie ma sie czym chwalić rozumiem. Jeżeli już pojawia sie lista wymagan to ładnie by było dodać bonusy (ale to chyba nie w Polsce). Nie wiem tylko czy jest to ignorancja czy arogancja.
    2
  • avatar
    Satanski
    Jest takie powiedzenie - nosił wilk razy kilka... Takie podbieranie pracowników, to trochę sranie we własne gniazdo. Nie mówię oczywiście o sytuacjach, gdzie werbuje się pracownika olewanego przez obecnego pracodawcę.
    1
  • avatar
    webster58
    Jest znacznie łatwiejszy sposób. Kupowanie innych firm, ale to myk tylko dla większych rekrutacji i trochę szczęścia że znajdzie się taką która ma odpowiednią ilość potrzebnych fachowców :/