Oto autonomiczny wóz patrolowy, który jeszcze w tym roku wyjedzie na ulice Dubaju

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Samochód nazywa się O-R3 i ma czuwać, by na ulicach w Dubaju panował spokój, nawet wtedy, gdy policjanci znajdują się gdzie indziej.

Na wyposażeniu policji w Dubaju znajdują się już między innymi takie samochody jak Bugatti Veyron, BMW M6, Ferrari FF, Lamborghini Aventador czy Shelby Mustang GT500. Wkrótce dołączy do nich nowa imponująca maszyna, której nazwa niewiele wam jednak pewnie powie – to O-R3.

Jeszcze przed końcem tego roku na ulice Dubaju wyjadą pierwsze O-R3 – samokierujące się samochody, których zadaniem będzie patrol. Wielkością przypominają elektryczne samochodziki dziecięce, ale wyposażone są zdecydowanie lepiej od nich – przede wszystkim mają kamery 360 stopni, które potrafią rozpoznać poszukiwanych przestępców, dzięki oprogramowaniu do detekcji twarzy.

O-R3 noc

Oprócz „poszukiwanych” O-R3 raportuje też o pozostawionych torbach i pakunkach, wykryciach niezarejestrowanych lub skradzionych pojazdów czy niepokojących odczytach z licznych wbudowanych czujników.

A co w sytuacji, gdy wspomniany wcześniej przestępca przejdzie do miejsca, do którego O-R3 nie może się dostać? Wtedy z pomocą przyjdzie znajdujący się na pokładzie samochodu dron, który podąży za poszukiwaną osobą. Cel: „bezpieczne i spokojne ulice, nawet bez policjantów”.

O-R3 dron

Samochód został stworzony przez start-up z Singapuru o nazwie OTSAW Digital. Jak mówią projektanci, auto nie powstało po to, by zastępować ludzkich funkcjonariuszy, lecz by uzupełniać ich wówczas, gdy nie ma ich w pobliżu. Może i tak, ale fakty są takie, że Dubaj chce, by do 2030 roku jedną czwartą zasobów policji stanowiły roboty.

Źródło: The Verge. Foto: OTSAW Digital

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Fiona
    1
    Kto bogatemu zabroni ???

  • avatar
    Snack3rS7PL
    -6
    Odstrzeliłbym jak kawkę, w końcu to to nie jest człowiekiem, nawet nie jest istotą żyjącą.