• benchmark.pl
  • Mobile
  • OnePlus 9 równa się… Czy te smartfony to będzie foto strzał w dziesiątkę?
Mobile

OnePlus 9 równa się… Czy te smartfony to będzie foto strzał w dziesiątkę?

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
25 komentarzy Dyskutuj z nami

OnePlus zaprezentował wreszcie swoje pierwsze owoce niedawno ogłoszonej współpracy z marką Hasselblad. A raczej nie tylko z marką, ale też know-how jakim może pochwalić się ta firma.

Trudno mi powiedzieć, że OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro to wyjątkowo wyczekiwana tegoroczna premiera, gdybym miał sprawę stawiać obiektywnie. Dziś producenci raczej nie zaskakują nas konstrukcjami, które wyprzedzają inne o lata świetlne. Właśnie z tego powodu sytuacja na rynku potrafi być niewygodna dla tych marek, które nie mają w swoim DNA dążenia do jak najniższych cen za jak najlepiej wyposażone produkty.

Gdy spojrzymy się na specyfikację OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro trudno im odmówić dobrego wyposażenia. Jest wszystko czego zapragniemy - Snapdragon 888, wsparcie dla 5G (SA i NSA), obudowa zgodna z IP68 (tylko Pro ma to w specyfikacji), najwydajniejsze komponenty dla pamięci, doskonałe wyświetlacze, Bluetooth z obsługą dźwięku wysokiej rozdzielczości, superszybkie ładowanie (w OnePlus 9 Pro nawet bezprzewodowe bo 50W), które napełni telefon energią w 100% w niespełna pół godziny, smaczki w oprogramowaniu (OxygenOS 11 bazujący na Androidzie 11).

OnePlus 9 pudełeczko

A jednak na nowe OnePlusy czekałem nie z tego powodu, a ze względu na ogłoszoną niedawno współpracę z Hasselbladem. Dla wielu może to być jedynie współpraca na płaszczyźnie marketingowej, ale ja liczę, że to coś więcej. Coś co sprawi, że w świecie fotografii mobilnej znowu poczujemy powiew świeżości. Ta bowiem wydaje się od pewnego czasu znacząco nie zmieniać. Owszem pojawiają się ciekawe funkcje w aparatach, ale trudno mówić, że warto zmieć telefon co roku, a nawet co dwa lata, tylko ze względu na postęp w tej branży.

OnePlus nie owija w bawełnę, mówi prawie wszystko o aparatach w serii 9

Producenci smartfonów dzielą się czasem tylko podstawowymi informacjami o aparatach, które znalazły się w ich nowych zabawkach. O aparatach w OnePlus9 i OnePlus9 Pro wiemy w zasadzie wszystko.

  OnePlus 9 OnePlus 9 Pro
aparat główny Sony IMX689  Sony IMX789 
odpowiednik 23 mm / 48 Mpix / piksel 1,12 um / jasność f/1.8 / 7 elementów / rozmiar typu 1/1.43 cala
EIS OIS / EIS
aparat ultraszerokokątny Sony IMX766 / 50 Mpix / jasność f/2.2
odpowiednik 14 mm / 7 elementów / soczewka freeform / rozmiar typu 1/1.56 cala
aparat tele brak 8 Mpix / piksel 1.0 um / jasność f/2.4
OIS / zoom x3.3 / odpowiednik 77 mm
aparat monochromatyczny 2 Mpix 2 Mpix
funkcje foto-wideo film 8k/30p, 4K/60p, 12-bit RAW, Dual ISO, 3-HDR
autofokus omni PDAF + CAF
film 8k/30p, 4K/120p, 12-bit RAW, Dual ISO, DOL-HDR
autofokus omni PDAF + LAF + CAF
przedni aparat  Sony IMX471 / 16 Mpix / piksel 1.0 um / jasność f/2.4
 EIS / fixed focus

OnePlus 9 aparaty

Jednak nie piksele w sensorach, a to jak zostały one oprogramowane we współpracy z Hasselbladem, będzie tutaj kluczem do sukcesu. W końcu 48 Mpix sensor znajdziemy i w telefonie za 1000 złotych, jak i za 4000 złotych. Oczywiście, seria OnePlus 9 może pochwalić się większymi niż zwykle układami i rozmiarem piksela, ale to dzięki aplikacji aparatu i kalibracji elektroniki (Hasselblad System Level Callibration) obsługującej sensory zrobimy z nich odpowiedni użytek.

Chcecie funkcji wyjątkowej dla aparatów w telefonie? 8K to już nic oryginalnego, za to 4K przy 120 kl/s to jest coś

Aplikacja aparatu (Hasselblad Camera for Mobile), którą znajdziemy w obu nowych smartfonach wygląda podobnie jak wcześniejsze oprogramowanie OnePlus. Wygląda, ale działać może kompletnie inaczej od środka. To tutaj Hasselblad miał pole do popisu.

Bez superszybkiego ładowania ani rusz

Dziś z producentów o dużych ambicjach, chyba jedynie Samsung nie stara się wyposażać flagowych konstrukcji w superwydajne ładowanie. A z kolei w smartfonach, które można szybko ładować, osiągane jest to dzięki podzieleniu akumulatora na dwie części. W ten sposób, każda z nich ładuje się wolniej niż sugeruje to wydajność ładowarki i dzięki temu mocno nie nagrzewa, przy zachowaniu wysokiego tempa ładowania.

OnePlus 9 Pro zawartośc pudełko
Zawartość pudełka z telefonem OnePlus 9 Pro

Zarówno OnePlus 9 jak i OnePlus 9 Pro wyposażono w technologię WarpCharge 65T. Inaczej mówiąc jest to ładowanie 65W, które napełnia 4500 mAh akumulator od 0 do 100% w 29 minut. Tradycyjnie, 15 minut ładowania wystarczy na cały dzień pracy.

OnePlus 9 ma także funkcję ładowania bezprzewodowego, ale tu 15W nie wyróżnia się znacząco. Z kolei OnePlus 9 Pro wyposażono w WarpCharge 50 Wireless, czyli 50W ładowanie bezprzewodowe. Oznacza to, że w 43 minuty naładujemy akumulator do pełna bezprzewodowo, szybciej niż nie jeden telefon ładowany przewodowo.

Odpowiednia bezprzewodowa ładowarka jest akcesorium opcjonalnym, domyślnie dostajemy przewodową ładowarkę 65W. W połączeniu z urządzeniami innych marek, także laptopami, jest ona w stanie ładować z mocą do 45W.

Flagowiec bez AMOLEDA? Nie może być. I nie jest

OnePlus w obu nowych telefonach zdecydował się zastosować panele AMOLED z odświeżaniem 120 Hz. Różnica pomiędzy 9 i 9 Pro tkwi w rozdzielczości. Pierwszy ze smartfonów ma ekran 6,55 cala 2400 x 1080 pikseli (Fluid Display), a drugi 6,7 cala 3216 x 1440 pikseli (Fluid Display 2.0).

Ten większy ekran to AMOLED z LTPO i E4 (typ powierzchni emitującej światło), taki jak wyświetlacze we flagowych Samsungach. Częstotliwość odświeżania może być zmieniana dynamicznie od 1 do 120 Hz zależnie od scenariusza pracy. Obsługiwana jest 10-bitowa głębia koloru.

Wyświetlacze w obu telefonach obsługują przestrzeń barw sRGB i Display P3, co na pewno docenią fotografujący jak i filmowcy. Oba ekrany wspierają także standard wyświetlania obrazów o wysokiej dynamice HDR10+ i potrafią mocno świecić w razie potrzeby (1100 nit w OnePlus 9 i 1300 nit w OnePlus 9 Pro).


OnePlus 9 ma gładkie krawędzie ekranu, w OnePlus 9 Pro są one zakrzywione

W tym lepszym telefonie mamy dodatkowo funkcje MEMC czyli upłynnianie ruchu, które bardzo mi się spodobało w Mi 11. Oba z kolei wyposażono w podwójne czujniki światła, dla płynnej pracy trybu auto jasności.

OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro - to ładne telefony, także pod względem specyfikacji

Jest jedna kwestia, której poruszanie w przypadku telefonu może rozbawić czytelnika, czyli dyskusja na temat jego walorów wizualnych. Tutaj ograniczę się do stwierdzenia, że OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro to ładne telefony.

Fajne jest logo Hasselblad, nawet jeśli nic większego z niego ma nie wyniknąć jestem łasy na takie drobiazgi. Poniżej dokładna specyfikacja obu modeli:

Model OnePlus 9 OnePlus 9 Pro
System
operacyjny
OxygenOS 11.1 (GMS, Android 11)
Wyświetlacz » 6.55" AMOLED
» 2400 x 1080 pikseli
» 120 Hz dynamiczny
» HDR10+
» 402 ppi
» 6.7" AMOLED LTPO E4
» 3216 x 1440 pikseli
» 120 Hz dynamiczny
» HDR10+
» 525 ppi
Procesor Snapdragon 888 / 5 nm
Pamięć » 8 lub 12 GB RAM LPDDR 5
» 128 lub 256 GB wbudowanej  UFS 3.1
Aparaty fotograficzne 50 + 48 + 2 Mpix (tył) / 16 Mpix (przód) 50 + 48 + 8 + 2 Mpix (tył) / 16 Mpix (przód)
Bateria » 4500 mAh
» ładowanie 65W
ładowanie bezprzewodowe 15W ładowanie bezprzewodowe 50W
Biometria czytnik linii papilarnych
pod wyświetlaczem,
rozpoznawanie twarzy
Łączność
bezprzewodowa
Bluetooth 5.2, Wi-Fi 802.11 ax, NFC
LTE, 5G (SA, NSA), dual SIM
Złącza USB 3.1 typu C
Wodoszczelność brak danych IP68
Wymiary 160 x 74,2 x 8,7 mm 163,2 x 73,6 x 8,7 mm
Waga 192 g 197 g

Czy OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro będą strzałem w dziesiątkę? Poznajmy ich ceny

Nie chcę wyrokować, bo dopiero gdy zakończę testy, będę mógł jednoznacznie ocenić OnePlus 9 i 9 Pro, ale już perspektywa jaką dają ceny pozwala odpowiednio umieścić nowe telefony w smartfonowym świecie.

W przypadku wariantu z pamięcią 8/128 GB ceny wyniosą 3349 złotych za OnePlus 9 oraz 4299 złotych za OnePlus 9 Pro. Czyli jesteśmy na cenowej półce pro, nie ma tu mowy o zejściu do świata atrakcyjnych dla przeciętnego użytkownika cen jak to robi w przypadku niektórych modeli Xiaomi, ale też biorąc pod uwagę wyposażenie nowych OnePlusów trudno mówić, że ceny są mocno przeszacowane. Wręcz przeciwnie, prawie takich się spodziewaliśmy.

Niemniej to dolny pułap cenowy dla OnePlus 9 i 9 Pro, bo będzie też wariant z większą ilością RAM (12 GB) i pojemniejszą pamięcią wbudowaną (256 GB), a chętni na niego zapłacą 3799 złotych (OnePlus 9) lub 4699 złotych (OnePlus 9 Pro).

Pod pewnymi względami jest nawet lepiej niż u konkurencji (ekran, parametry aparatów), niektórym może brakować większego zoomu w teleobiektywie OnePlus9 Pro. Jednak pogoń za jak największym zoomem optycznym, powinna wiązać się z zastosowaniem dodatkowego aparatu z pośrednim zoomem optycznym, a to oznaczałoby wskoczenie na jeszcze wyższą półkę cenową nawet dla wariantu 8/128 GB. Tymczasem zoom 3-krotny wcale nie jest zły i jeśli działa dobrze, to nawet lepiej niż mieć tylko 5x lub 10x w połączeniu z podstawowym aparatem.

Nie potrafię za to zrozumieć braku slotu na karty pamięci. Telefon, który jest wręcz skazany na foto-wideo karierę w dłoniach użytkownika, aż prosi się o taką opcję. Nawet jeśli stosowane karty miałyby się nijak wydajnością do parametrów pamięci wbudowanej, to zawsze byłyby pewnym zabezpieczeniem.

Jednak nie tylko OnePlus uważa, że wbudowana pamięć powinna wystarczyć. Tak samo robi Samsung, Xiaomi, OPPO i oczywiście Apple w swoich flagowcach. Po prostu trzeba z tym żyć.

Oba smartfony OnePlus już w testach

OnePlus 9 i OnePlus 9 Pro już są w naszych rękach i są intensywnie testowane. Niedługo podzielę się z wami wrażeniami i odpowiedzią na pytanie, czy warto dopłacać do Pro w tym przypadku.



Powyżej OnePlus 9 Pro w obiektywie OnePlus 9, a poniżej sytuacja odwrotna

Kluczowe przy ocenie mogą okazać się też różnice, które czynią nowe OnePlusy prawie takimi samymi jak tańsze telefony. Dla przeciętnego użytkownika takie rzeczy jak bezprzewodowe ładowanie czy ogromna rozdzielczość ultraszerokokątnego aparatu, albo najszybszy w branży Snapdragon, będą to niuanse nie warte dodatkowej inwestycji, skoro minimalnie mniej wydajne telefony można kupić sporo taniej.

Źródło: OnePlus, inf. własna

Czytaj więcej na temat telefonów i fotografii smartfonowej:

Komentarze

25
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ceny do bani, z resztą jak większości flagowych telefonów. Nic dziwnego, że takie modele jak POCO X3 Pro wzbudzają tak duże zainteresowanie. Bo po prostu są opłacalne.
    22
  • avatar
    bench
    Mam już 3-go oneplusa (1+6), ale żeby wydać 4k na telefon, to trzeba być nienormalnym. Odpada.
    13
  • avatar
    greghostor
    za drogo
    11
  • avatar
    mikrofonkameragps
    Patelnia, male ogniwo.

    3.5mm jack - No
    Card slot - No
    Cena - NO !
    NO thanks !
    9
  • avatar
    serek25
    Cenowo, telefon to całkowite nieporozumienie. Specyfikacja też niczym szczególnym nie zachwyca. 1+ zaczął żyć w bańce elitarności, którą nigdy nie był. Jak szybko nie spuści z tonu, to przybije piątkę z HTC.
    8
  • avatar
    Gnom_Z_Piany
    @Karol, wiem że portal ma na czyms zarabiać, i obecny onet właściciel wam to wciska jako nieoznaczone artykuły sponsorowane. ale...
    obudowa zgodna z IP68 . A co jest w gwarancji? nie zapylać? nie moczyć? w środku jakaś nitka która zmienia kolor nawet jak się smartfona nosi w kieszeni? o tym nie ma ani słowa, a to powszechna praktyka która wprowadza klienta w błąd. jak jest tu, nie wiem bo tego nie testowaliście, jedynie wrzuciliście artykuł.

    Sensor 48Mpix , a przecież sam tworzysz sporo artykułów o fotografii. przecież najlepsze mikro obiektywy są w stanie przenieść góra 16mpix, a potem fizyka się kłania. więc po co tu 48Mpix skoro z tego i tak wychodzi ....... posteryzacja?

    Tak w ogóle współczuję takiego właściciela, pewnie ty też zgrzytasz zębami jak musisz publikować takie kity.
    Tak czy siak, telefon jest spoko. Ale to 5G ......... w dodatku które to 5G ? bo ono ma ileś tam podwersji, a to co teraz reklamują jako 5G i tak robi w paśmie podstawowym zajętym przez LTE, a to oznacza że wzrost przepustowości jest ..... śladowy.
    5
  • avatar
    pawluto
    Nie za taką cenę...i to w dobie pandemii gdzie rząd obniżył wielu Polakom pensje do 80 procent...
    4
  • avatar
    Damiano1302
    Liczyłem chociaż na aparat przedni pod ekranem. Dziura w ekranie strasznie mnie denerwuje. Jak dla mnie wciąż najlepszy pozostaje OnePlus 7T Pro przez jego wysuwany aparat przedni. Może 9T (w co wątpie) lub 10/10T będą miały go pod ekranem...
    2
  • avatar
    chwoszczyk
    Te ceny nie dla polaka niestety
    2
  • avatar
    tomto
    "osiągane jest to dzięki podzieleniu akumulatora na dwie części. W ten sposób, każda z nich ładuje się wolniej niż sugeruje to wydajność ładowarki i dzięki temu mocno nie nagrzewa, przy zachowaniu wysokiego tempa ładowania",
    że niby co? Przecież niezależnie na ile się podzieli akumulator szybkie ładowanie wyrażone w [A], zawsze będzie proporcjonalne do pojemności aku wyrażonej w [Ah].
    1 aku 4Ah ładowany 2A, to tak samo jak aku 2x2Ah i każdy ładowany 1A, czyli razem 2A - w obu przypadkach ładowane są 50% "pojemności" ... oj nakładli wam do głowy ci specjaliści od marketingu ...
    Jakby to było takie proste to już dawno robiliby 10 aku w smartfonach.
    1
  • avatar
    SadSam
    No i jest Ksiezyc i astronauta, hahaha to bylo tak oczywiste ze az GLUPIE :( ale moze w Ju Es end Ej zrobi furore
  • avatar
    klosz007
    Czyli gdy kiedyś zaczną już wychodzić ze sprzedaży będzie można je kupić bo ceny zaczną być strawne. Dopiero teraz 8 Pro ma cenę przy której zaczynał bym powoli o nim myśleć. Obecnego 7T Pro kupiłem na wyprzedaży resztek za 2800. A nie tak dawno temu, jakieś 3,5 roku temu, kupiłem OP6 zaraz po premierze, który miał bardzo przyzwoitą specyfikację jak na tamten czas i kosztował bodajże 2500. Już przy 7kach powoli zaczęło im odbijać z cenami, 8ki to dramat a tu jego kontynuacja.
  • avatar
    fiLEMONs
    Proszę o testy wodoodporności.

    Co do reszty.
    Specyfikacja telefonu to ideał dla mnie, ale ceny nie do przełknięcia niestety.
  • avatar
    force
    piękne paletki do ping ponga